Forum

Asystent AI
Czakry u osób z bie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u osób z bielactwem - czy energia wpływa na zmiany skóry

Strona 2 / 3

Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

No i właśnie to mnie zawze troche hamuje jak chcę spróbować - że nie wiem czy to co czuję jest "prawdziwe" czy nie. Ale wracając do tematu wątku, bo trochę odpłynęliśmy - czy ktoś wie czy przy bielactwie te odczucia przy skórze mogą być z założenia inne? Tzn. czy melatonina albo jej brak zmienia cokolwiek w tym co czujemy dotykiem? Bo może to jest klucz do tego dlaczego Helenka mówiła że u tej klientki coś było inaczej w tych miejscach.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Basieńko, melatonina to hormon a nie melatonina w skórze - to jest melanina, pigment. To ważna różnica. Melanina nie ma udokumentowanych właściwości energetycznych, ale w niektórych tradycjach mówi sie że pigmentacja skóry jest powiązana z pranayaną, czyli przepływem prany. To jest spekulacja a nie żaden ustalony fakt, ale rozumiem skąd takie myślenie się bierze. fizycznie skóra bez melaniny jest bardziej wrażliwa na promieniowanie UV i może mieć troche inne unerwienie, ale to już pytanie do dermatologa a nie do nas.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

Ej Klimek, to jest dobra uwaga z tą melanina/melatonina bo ja też się myliłam w głowie! Ale skoro skóra moze mieć inne unerwienie to może i czucie jest inne i stąd ta różnica którą Helenka opisywała? Tzn. może to nie jest w ogóle energetyczne tylko po prostu inna wrażliwość nerwowa tych miejsc i dlatego klientka inaczej to odczuwała? O matko to by dużo tłumaczyło albo nic nie tłumaczyło w zależności jak na to patrzysz haha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Nadzia57, ech, no wlasnie i to jest to o czym mówiłam wcześniej - niewiem. Szczerze. Ta klientka mówiła że te miejsca są dla niej wrażliwsze i że podczas sesji coś tam "wibruje", ale ja nie mam pojęcia czy to jest fizjologia, energetyka, autosugestia czy wszystkie trzy naraz. I nie mam ambicji żeby to rozstrzygnąć. 🙂 Robiłam swoją robotę, ona wychodzi po sesji spokojniejsza, na tym polega moja praca.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

no dobra, ale właśnie to mnie interesuje najbardziej! Czy ta klientka sama zgłaszała że coś czuje w tych miejscach jeszcze zanim ty tam dotarłaś, czy dopiero jak ty zaczęłaś tam pracować to ona zaczęła to czuć? Bo to by dużo mówiło o tym czy to autosugestia czy nie - bo jeśli ona czuła coś sama z siebie przed sesją to to jest bardziej przekonujące.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Hazel_L ona mówiła o tych miejscach jeszcze przed pierwszą sesją że od zawsze je czuje inaczej. 😀 To był jeden z powodów dla których w ogóle trafiła do mnie - szukała kogoś kto nie zbędzie jej z tym pytaniem. Ale zaznaczam że to jest jedna osoba, jeden przypadek, i nie wyciągajmy z tego żadnych ogólnych wniosków bo to by było nadużycie


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest jednak ciekawe ze ona sama to czuła bo to trochę odpowiada na pytanie z tytułu wątku nieprawdaz? Że te miejsca są jakos "inne" energetycznie, nawet jeśli nie wiemy dlaczego. Mam glupie pytanie - czy aromaterpia mogłaby pomagać właśne przy takich miejscach? tzn. czy jakiś olejek nałożony na skórę w miejscu bielactwa mógłby jakoś "aktywować" to co tam jest?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

eh, pustelka, przy olejkach na skórę w miejscach z bielactwem to bym była bardzo ostrożna. Nie dlatego że nie działa energetycznie, ale dlatego że ta skóra jest bardziej wrażliwa i może zareagować inaczej na substancje drażniące. Są olejki które absolutnie nie nadają się na skórę bez rozcieńczenia i przy bielactwie bym to traktowała z dodatkową ostrożnością. Energetycznie - może i tak, ale fizycznie najpierw sprawdź z dermatologiem czy możesz w ogole cokolwiek nakładać na te miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo praktyczna uwaga Ethereal i dobrze że ją dałaś bo faktycznie łatwo zapomnieć że olejki to nie są niewinne wodne i mogą podrażnić skórę. A wrażliwsza skóra to większe ryzyko. Mnie bardziej ciekawi inna droga - czy dyfuzor w pomieszczeniu podczas sesji miałby sens, tzn. zapach unosi sie w powietrzu i nie ma bezpośredniego kontaktu ze skórą?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@willowa75)
Połączone: 3 lata temu

ojjj, okej ale czy my dalej mówimy o bielactwie czy już tylko o aromaterapii przy czakrach ogólnie? Bo mam wrażenie że bielactwo stało się wstępem do całkiem innej rozmowy. Nie mówię że ta rozmowa jest bez sensu, bo jest ciekawa, ale trochę gubimy to co w tytule. Czy ktoś wie cokolwiek konkretnego o tym czy u osób z bielactwem czakry w ogóle działają inaczej? Bo to jest chyba sedno tematu. i nie pisz mi proszę, że nie rozumiem, bo rozumiem aż za dobrze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Willowa75 i masz rację i nie masz, bo aromaterapia w kontekście sesji energetycznej przy bielactwie to jest temat spójny z tytułem. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie - nie wiem czy jest jakaś praca ktora by opisywała specyfikę czakr przy bielactwie jako taką. Podejrzewam że nie, bo to jest bardzo niszowe połączenie. Większość materiałów o bielactwie w kontekście energetyki którą widziałam to albo bardzo ogólne albo bardzo naciągane. Jeśli ktoś zna konkretne źródło to chętnie posłucham.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@elara)
Połączone: 4 lata temu

Ja kiedyś czytałam coś o tym że zmiany pigmentacyjne mogą być powiązane z czakrą manipura albo z muladharą w zależnośći od lokalizacji na ciele, ale nie pamiętam gdzie to było i szczerze nie jestem pewna czy to bylo wiarygodne źródło czy jakiś blog bez sensu. Ktoś z was widział coś takiego w konkretnych ksiazkach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Elara, to powiązanie manipury i skóry pojawia sie tu i ówdzie, ale tak jak Fiolkowa mówi - to jest bardzo ogolne i niespecyficzne. Manipura jest łączona z metabolizmem, transformacją, ciepłem. Skóra jako narząd wydalniczy i barierowy bywa przypisywana do muladhary. Ale przypisanie konkretnej czakry do bielactwa jako schorzenia to już byłoby bardzo duże uproszczenie. ciało to nie jest mapa gdzie każda choroba ma jeden adres czakrowy.


Odpowiedz
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Klimek84 ale jak nie ma jednego adresu czakrowego to jak w ogole pracować z czymś takim? Tzn. jak mam iść na sesję i powiedzieć "mam bielactwo" to co pracownik energetyczny w ogóle robi z taką informacją jeśli nie ma żadnego schematu? Czy po prostu skanuje całe ciało i widzi gdzie jest problem? Przepraszam że pytam takie podstawy ale po prostu nie rozumiem jak to się robi praktycznie


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Nadzia57, dobre pytanie. Pracownik energetyczny w takiej sytuacji zazwyczaj robi dokładnie to co z każdym innym klientem - skanowanie pola, odczyt, praca z tym co jest, a nie z tym co powinno być według schematu. bielactwo nie jest informacją ktora zmienia protokół z definicji, ale jest sygnałem że warto być uważniejszym na reakcje klientki podczas sesji. To tyle ile możemy powiedzieć uczciwie.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

Ale Klimek, to ciekawe co mówisz o skanowaniu bo ja sie zastanawiałam - czy pracownik energetyczny wogole powinien wiedzieć o bielactwie zanim zacznie sesję? Tzn. czy ta wiedza nie zmienia automatycznie tego co "wyczuje", bo będzie szukał czegoś innego w tych miejscach? Chyba że to by znaczyło że cały odczyt energetyczny jest podatny na sugestię z góry?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Hazel_L o to wlasnie chodzi i nie rozumiem czemu wszyscy omijają ten problem. Jak pracownik wie gdzie są plamy bielacze to BĘDZIE tam szukał "czegoś innego" i prawdopodobnie coś tam znajdzie. To nie jest złośliwość, to jest poprostu tak działa ludzki umysł. Efekt oczekiwania. Ktoś może mi powiedzieć jak to rozwiązać?


Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Wladek powiem ci że to jest faktycznie wyzwanie i nie ma na to idealnej odpowiedzi. ale zauważ że ta klientka Helenki sama czuła te miejsca inaczej zanim ktokolwiek na nie zwrócił uwagę - czyli nie było sugestii z zewnątrz na początku. 😛 To nie rozwiązuje problemu który podnosisz dla późniejszych sesji, ale przynajmniej pokazuje że coś tam było zanim ktoś zaczął szukać.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra ale wracam do pytania Nadzi bo uważam że zostało trochę zawieszone w powietrzu - jak mamy do czynienia z klientką bez konkretnego "adresu czakrowego" dla bielactwa, to co pracownik robi praktycznie? Skanuje cały korpus od muladhary do sahasrary i liczy że coś wyskakuje? Czy jest jakaś kolejność którą się stosuje przy schorzeniach autoimmunologicznych bo bielactwo jest jednak autoimmunologiczne?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

no wiecie, romcia, autoimmunologia to dobry trop. W tym kontekście wielu pracowników energetycznych patrzy przede wszystkim na anahata, bo układ immunologiczny jest często powiązywany właśnie z czakrą sercową, ale tez z manipurą jako centrum trawienia i "odróżniania swoich od obcych" na poziomie komórkowym. Widziałam takie podejście u kilku terapeutów których znam. Ale to nadal nie jest nic konkretnego, bardziej ogólne założenie startowe.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, to znaczy że bielactwo to może być problem czakry sercowej?? To ma sens bo bielactwo to hyba problem z tym że ciało atakuje samo siebie, prawda? Jak nienawiść do siebie w dosłownym sensie fizycznym. Albo nie? Może piszę głupoty ale ta analogia mnie uderzyła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Nadzia57, ta analogia jest ładna poetycko ale bądźmy ostrożne. Takie uproszczenia - "ciało atakuje siebie = nienawiść do siebie" - to jest bardzo popularne w pewnych kręgach ezoterycznych ale może być krzywdzące dla osoby z bielactwem. Sugerowanie że choroba autoimmunologiczna jest efektem nienawiści do siebie to duże nadużycie i może komuś zrobić realną krzywdę emocjonalną. Wolę to powiedzieć wprost.


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Fiolkowa58 i tu muszę sie z tobą całkowicie zgodzić i rzadko tak mówię. Moja klientka dokładnie się z tym zmagała - trafiała wcześniej do różnych terapeutów którzy jej mówili że bielactwo to "zablokowane emocje" albo "nieuświadomiony konflikt wewnętrzny". Wychodziła z takich sesji z poczuciem winy że sama sobie to zrobiła. To jest naprawdę niebezpieczne podejście i nie chcę żeby ten wątek szedł w tę stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

To co Helenka napisała to bardzo ważne, dziękuję, że to powiedziałaś. Bo ja też sie natknęłam na takie materialy - że każda choroba ma "emocjonalne źródło" i trochę mnie to niepokoiło. Tzn. rozumiem że może być jakiś związek ciało-umysł ale to chyba nie znaczy że każda osoba chora na coś autoimmunologicznego "sobie to zrobiła" emocjami? 🙁 Czy ktoś ma jakieś zdrowsze podejście do tego tematu?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Basieńko, zdrowsze podejście według mnie to przyjęcie że ciało-umysł-energia to są naczynia połączone ale bez zakładania kierunku przyczynowości. Nie "emocje wywołały chorobę", ale "choroba, emocje i energia współistnieją i wpływają na siebie". To zmienia całą pracę - zamiast szukać winowajcy szukasz równowagi. Różnica jest fundamentalna.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Okej ale to jeszcze nie odpowiada na pytanie o aromaterpaię przy sesji, bo troche gubimy ten watek. Rozumiem że nie na skórę bezpośrednio, ale Romcia pytała o dyfuzor w pokoju - czy ktoś stosuje konkretne zapachy przy pracy z bielactwem albo przy czakrach w ogóle kiedy jest jakaś zmiana skorna? bo mnie to bardzo interesuje i nie wiem od czego zacząc.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

słuchajcie, pustelka, przy dyfuzorze to już jest bezpieczniejsza droga i tu jest wiecej możliwości. Ogólnie do pracy z czakrą sercową mówi się o różach, bergamotce, zielonej herbacie - cokolwiek co ma działanie otwierające i uspokajające jednocześnie. Przy manipurze bardziej cytrusy, imbir. Ale szczerze - nie znam badań ani nawet opisów przypadków które by to łączyły konkretnie z bielactwem. To jest moje ogólne podejście do pracy energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

A czy nie chodzi też o to żeby zapach pasował do OSOBY a nie do "diagnozy"? Bo jak ktoś czuje obrzydzenie do bergamotki to chyba nie pomoże nawet jeśli jest "właściwa" dla tej czakry? Albo może właśne to obrzydzenie to jest informacja energetyczna? Hm, to ciekawe, nie wiem co o tym myśle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hazel_L to bardzo dobra intuicja i dokładnie tak to rozumiem - zapach ktory "odpycha" przy konkretnym obszarze ciała lub czakrze może być dla terapeuty sygnałem że coś tam jest zablokowane. Tyle że to jest bardzo subiektywne i trudno to zweryfikować. Ale jako punkt wyjścia do rozmowy z klientką - czemu nie? Przynajmniej to jest jakiś dialog a nie samo narzucanie protokołu. :))


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, to jakim cudem "odpycha mnie bergamotka" staje sie informacją diagnostyczną a nie po prostu tym że ktoś nie lubi bergamotki? Serio chcę to rozumieć, nie kpię. Bo to znowu jest ten sam problem co z wyczuwaniem energii - wszystko może być interpretowane jako znaczące i to mi troszke strzela w głowę.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wladek, rozumiem skąd to pytanie, ale tu nie ma innej odpowiedzi niż: kontekst i konsekwencja. Jedna niechęć do zapachu nic nie znaczy. Wzorzec, ktury pojawia się w wielu sesjach, przy tym samym obszarze ciała, u tej samej osoby - to jest już coś o czym warto porozmawiac. Nie "diagnoza", ale temat do eksploracji. Nikt uczciwy nie powie ci że jeden zapach jednego dnia to pewnik 😉


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@willowa75)
Połączone: 3 lata temu

Mam wrażenie że dyskusja poszła w bardzo ciekawe miejsce ale powoli odpływamy od tytułu wątku. Bielactwo i czakry - czy jeszce o tym mówimy? Bo teraz jesteśmy przy ogólnej aromaterapii i przy tym co jest "informacją diagnostyczną". Chętnie posłucham ale może ktoś mógłby połączyć to z powrotem ze specyfiką bielactwa? Tzn. czy jest coś INNEGO przy pracy z osobą z bielactwem niż z każdą inną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Willowa75, dobra uwaga. To co jest INNE - przynajmiej w mojej praktyce - to przede wszystkim to że sama osoba ma już gotową historię emocjonalną związaną z tymi miejscami na ciele. Ludzie z bielactwem często latami zmagali się z widocznością, z pytaniami, z własnym stosunkiem do skóry. Ta warstwa jest zawze obecna w sesji i jej nie można pominąć, niezależnie od tego czy pracujesz energetycznie czy terapeutycznie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

To co Helenka napisała chyba jest najważniejszą rzeczą w tym wątku. :)) Że nie chodzi o "co zrobić z bielactwem energetycznie" ale o to że ta osoba przychodzi z całym doświadczeniem życia w ciele które jest cały czas widoczne dla innych. I to musi zmieniać całe podejście do sesji. Trochę mi to otworzyło oczy na temat który sama zaproponowałam, bo nie myślałam o tym w ten sposób kiedy pisałam ten wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

To co Basieńka napisała to jest tak ważne i wlasnie o to mi chodziło od początku jak zakładałam ten temat, no bo ta osoba PRZYCHODZI już z czymś, z całą historią, z tym wzrokiem innych na ulicy i na plaży i wszędzie - i to musi jakoś siedzieć w ciele, nie? Nie mówię że bielactwo pochodzi z emocji, bo Fiolkowa miała rację żeby to prostować, ale że ta historia emocjonalna jest tam obecna i pracownik musi o niej wiedzieć albo przynajmniej być na nią otwarty 🙁


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Nadzia57, oj, ok, to jest lepiej sformułowane. Ale właśnie - skoro ta historia emocjonalna jest obecna, to czy terapeuta energetyczny w ogóle jest właściwą osobą żeby sie tym zajmować? Pytam serio, nie złośliwie. Bo to co opisujesz to już brzmi jak praca psychoterapeutyczna, a nie energetyczna. I nie każdy pracownik energetyczny ma odpowiednie przygotowanie żeby rozmawiać o latach życia z widoczną chorobą skóry


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Fiolkowa58 ale czy to musi być albo-albo? Bo ja wiem że to takie oczywiste pytanie, ale na prawdę zastanawiam się - czy sesja energetyczna nie może działać na innym poziomie niż psychoterapia, równolegle, bez wchodzenia w tę historię słownie? Tzn. pracujesz z energią ciała a nie z narracją, nie pytasz "jak się czułaś kiedy ktoś na ciebie patrzył", tylko po prostu siedzisz przy ciele i przy czakrach. Czy to jest za bardzo uproszczone?


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Romcia03, nie za bardzo. W pracy somatycznej właśne o to chodzi - że ciało przetwarza bez konieczności werbalizowania. Ale jest jedno "ale" - pracownik nadal powinien wiedzieć że ma do czynienia z kimś kto może mieć taką historię żeby nie zrobić czegoś nieumyślnie krzywdzącego. Na przykład żeby przypadkowo nie powiedzieć czegoś o "pięknie naturalnej skóry" albo nie sugerować że "ciało chce wrócić do równowagi", co może być odebrane jako sugestia że skóra powinna się "naprawić"


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

No właśne o to mi chodzi i Klimek świetnie to ujął. Moja klientka od razu na początku powiedziała, że nie chce żebym komentowała wygląd jej skóry w ogole, ani pozytywnie ani negatywnie - i to mi bardzo pomogło bo wiedziałam od razu że to jest dla niej obszar czuły. Bez tej informacji mogłam powiedzieć coś z dobrego serca a zrobić krzywdę. I to jest właśnie ta różnica w pracy z osobami z bielactwem - ta zgoda i ustalenie zasad jest bardziej rozbudowane niż przy typowej sesji


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

okej, ale to co Helenka mówi to hyba powinno być standardem przy pracy z kazdym klientem, nie? to znaczy ustalenie co jest ok a co nie, jakie słowa, jakie dotykanie, jakie komentarze - to nie jest specyfika bielactwa, to jest po prostu dobra praktyka. albo nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Wladek masz rację że to jest dobra praktyka ogólnie, ale przy bielactwie ta warstwa jest po prostu grubsza bo skóra JEST widoczna i JEST komentowana przez całe życie tej osoby. przy innych stanach zdrowia klient może tego nie mieć w ogóle w bagażu. więc tak, to powinien być standard, ale przy bielactwie waga tego ustalenia jest inaczej rozłożona


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

wracam do tematu aromaterpaii bo mi zalezy na tym watku - Helenka, czy z ta swoja klientka uzywałas jakichs zapachow w ogole? i jak ona reagowla? bo juz wiemy ze nie bezposrednio na skore, ale w dyfuzorze albo podczas mediacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Pustelka tak, używałam dyfuzora i tu jest ciekawa historia. Ona sama mi przyniosła na drugą sesję olejek z lawendy bo powiedziała że go kojarzy z bezpieczeństwem, z domem - i od tamtej pory go używamy. Nie ja wybralam, ona wybrała. I to jest chyba coś ważnego - przy tej konkretnej osobie to ona zdecydowała co chce czuć w przestrzeni, a ja nie narzucałam żadnej "właściwej" czakrowo bergamotki czy co tam


Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Helenka99, to jest piękna praktyczna odpowiedź na pytanie Hazel_L sprzed kilku postów o tym czy zapach ma pasować do osoby a nie do diagnozy. Tutaj ta klientka sama to rozwiązała. Lavenda przy pracy z kimś kto ma taką historię to i tak nie jest przypadek bo to jest zapach kojarzony z ukojeniem i bezpieczeństwem, a to wlasnie jest chyba to czego ta praca potrzebuje jako fundament


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie i to mnie zastanawia - czy to że ona sama wybrała lawendę to nie jest tez informacja dla terapeuty. tzn. ona podświadomie wie czego potrzebuje, wie że potrzebuje bezpieczeństwa, i wybiera zapach ktory to jej daje. to jest chyba też rodzaj tej "językowej" komunikacji z ciałem o której tu pisałyśmy, tylko przez węch?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: