eee, hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje. Mam znajomą z bielactwem i rozmawiałyśmy o czakrach, no i zaczęłam sie zastanawiać czy ta choroba wogole ma jakiś związek z energią. Znaczy, bielactwo polega na tym że komórki nie produkują melaniny w pewnych miejscach, i te jasne plamy mogą być różnie rozmieszczone na ciele. Czy ktoś wie czy na przykład jak plamy są w okolicach splotu słonecznego albo serca, to czy czakra w tym miejscu w jakiś sposób reaguje? Bardzo ciekawa jestem czy ktoś miał takie obserwacje albo coś na ten temat czytał
O, to super ciekawy temat! Zastanawiałam sie nad tym podobnie i hyba jest jakaś zależność, bo czakry to przecież centra energetyczne i muszą jakos wpływać na tkanki wokół siebie, nie? Słyszałam że zaburzenie przepływu prani w danym miejscu może manifestować się właśnie na poziomie fizycznym, a skóra jest przecież największym organem. Może to idzie w obie strony, tzn. energia wpływa na pigmentację i odwrotnie?
Poczekajcie, bo to trzeba trochę poukładać. Bielactwo to choroba autoimmunologiczna, komórki układu odpornościowego atakują melanocyty. To jest diagnoza medyczna i nie ma co jej mieszać z czakrami jakby jedno wynikało z drugiego wprost. Natomiast co innego jest pytanie czy praca energetyczna może WSPIERAĆ osobę z bielactwem, np. w redukcji stresu który jest czynnikiem zaostrzającym chorobę. To jest inna rozmowa i zdecydowanie ciekawsza.
Ojej, nigdy bym nie pomyślała żeby to tak połączyć! A czy to znaczy że jak ktoś ma bielactwo np. na szyi to może mieć zablokowaną czakrę gardła. Bo czakra gardła odpowiada za komunikację i wyrażanie siebie i może ta osoba ma z tym problem? Nie wiem tylko czy to nie jest zbyt duże uproszczenie bo znam kogoś z plamkami na szyi i ta osoba mówi dużo i wyraźnie haha
No właśnie, Nadzia, to jest troszke odwracanie logiki. Nie każda zmiana na skórze w okolicach danej czakry oznacza że ta czakra jest zablokowana. To byłoby zbyt dosłowne traktowanie systemu czakr, który jest subtelny i symboliczny, a nie anatomiczny jeden do jednego. Poza tym czakra gardła nie siedzi tylko na szyi jak plasterek, jej pole oddziaływania jest szersze.
A czy ktos probował przy bielactwie uzywac aromaterapi razem z medytacja czakrową? 😀 Wiem, że to troche off ale mnie ostatnio interesuje synergia zapachu i energii i zastnawaim sie czy dany zapach moze "wzmocnić" konkretna czakre i czy to miałoby sens przy takiej pracy z cialem
Słuchajcie, mam pytanie do całego wątku bo chyba umknęło. Skąd w ogóle bierze sie założenie że czakry mają wpływ na skórę. Tzn. rozumiem że to tradycja wedyjska i ajurwedyjska, ale czy są jakieś konkretne teksty albo źródła ktore mówią o skórze jako obszarze czakr? Bo jak nie ma podstawy w zadnej tradycji to trochę to wymyślamy na bieżąco.
boże, to wracając do zapachu bo Pustelka poruszyła ciekawy temat. Czy ktoś próbował aromaterapii przy pracy z czakrami u kogoś z bielactwem konkretnie? Tzn. mam na myśli czy ten zapach działa inaczej na skórę z brakiem pigmentu, bo taka skóra jest bardziej wrażliwa na UV, może tez inaczej reaguje na olejki?
No właśnie, ja nawet nie pomyślałam, że olejki mogą być problematyczne dla takiej skóry, to ważna uwaga. A wracając do początku, bo troche odpłynęłyśmy, czy ktoś z was w ogóle pracował z osobą z bielactwem energetycznie? Nie mowie że wyleczyła czakra kogoś z choroby, ale czy ta osoba miała jakieś odczucia inne niż zwykła osoba podczas bioenergoterapii czy medytacji czakrowej? :))
ojejku, muszę powiedzieć wprost: troszkę to wszystko idzie w kierunku ktory mnie niepokoi. Bielactwo to choroba i osoba z bielactwem powinna być pod opieką dermatologa, nie szukać przyczyn w zablokowanych czakrach. Praca energetyczna jako uzupełnienie - ok, ale nie jako wyjaśnienie dlaczego ktoś ma bielactwo. Martwię się że ktoś mógłby poczuć że jest chory bo ma jakiś energetyczny problem i to by było krzywdzące.
o proszę, ok zgadzam sie z Willową że to wazne. Ale wracam do zapachu bo mnie to strasznie intryguje - Ethereal wspomniała o szałwii przy gardle, a ja słyszałam ze do czakry gardła lepiej pasuje eukaliptus albo mięta bo oczyszcza. Skąd wiecie które olejki do których czakr? czy to jest gdzies zapisane czy każdy robi to intuicyjnie?
Wracam do wątku z olejkami, bo to mnie bardzo ciekawi! Ethereal pisała o szałwii przy gardle, a mięta bardziej do oczyszczania. 🙁 Ale mam pytanie - czy przy bielactwie na twarzy (np. wokół ust) to w ogole da sie stosować olejki bezpośrednio? Bo usta to trochę inna strefa niż np. ramię, i nie wiem czy to nie byłoby za mocne nawet rozcieńczone
No właśnie, inhalacja to ciekawy pomysł, bo właściwie wtedy ominięty jest problem z wrażliwością skóry kompletnie. A poza tym myślę że przy medytacji i tak chodzi o to co dzieje się wewnątrz, nie o to czy olejek wsiąka w skórę. Tzn. ten zapach ma hyba bardziej uruchamiać coś w głowie, w skojarzeniach, niż działać lokalnie na skórę?
Czekajcie, bo ja trochę nie rozumiem. Jak to, że skojarzenia i emocje? Tzn. czy zapach lawendy działa na czakrę sercową bo my się nauczyliśmy ze lawenda to spokój i miłość, czy działa dlatego że naprawdę ma jakąś właściwość energetyczną? Bo to jest hyba wielka różnica i zależy od tego jak odpowiemy to inaczej wygląda sens tego całego łączenia z czakrami, nie?
Nadzia, to jest akurat pytanie na poziomie filozofii a nie ezoteryki praktycznej i szczerze mówiąc w środowiskach które pracują z czakrami nikt nie umawia sie na jedną odpowiedź. Są szkoły które powiedzą, że to kulturowe skojarzenie, są takie które powiedzą że olejek ma swoją wibrację i to ona pasuje - przepraszam, chodzi mi o to że taka jest wibracja i wchodzi w interakcję z polem energetycznym. Jedno nie wyklucza drugiego
A można zapytać skąd te przypisania olejków do czakr w ogole pochodzą? Bo jak Ethereal podaje konkretne olejki do konkretnych czakr, to to brzmi jak ustalony system, a ja szukałem i znalazłem ze cztery różne listy gdzie te przypisania się nie zgadzają. Raz paczula to muladhara, raz to szósta czakra, raz coś innego. To troszke podważa to że jest jakaś spójna tradycja za tym stojąca
Hmm a to nie jest problem? Tzn. jak nie ma jednego źródła to jak mam wiedziec ktory olejek wybrać jeśli chce pracować z czakrami? Czy to jest poprostu kwestia intuicji i co mi "podpowiada" ciało? Bo jak tak to rozumiem to moznaby powiedzieć ze kazdy olejek jest dobry jesli na niego reagujesz...
Ja mam moze głupie pytanie, ale wracając do bielactwa konkretnie - czy ktoś rozmawiał z osobą z bielactwem o tym jak ona odczuwa te miejsca na skórze? Tzn. czy te jaśniejsze plamy są dla nich jakoś inaczej odczuwane w kontekście dotyku, temperatury albo w ogole energetycznie? Bo może zamiast gdybać o czakrach warto by zapytać kogoś kto to ma
Basieńko, to jest super pytanie i mam wrażenie że przez całą tę rozmowę trochę zapomniałyśmy że mówimy o czymś konkretnym a nie abstrakcyjnym. Mam znajomą z bielactwem i kiedyś rozmawiałyśmy o tym że te miejsca są dla niej wrażliwsze na słońce i temperaturę, ale czy energetycznie - tego niewiem bo nigdy jej wprost nie zapytałam. Może powinnam
Właśnie, i to by była wartościowa rozmowa - z osobą która to ma, a nie tylko spekulowanie między nami. Bo mam wrażenie że w tym wątku bielactwo staje się trochę pretekstem do rozmowy o olejkach i czakrach w ogóle, co jest ok, ale trochę gubi się to co w tytule. Nikt tu chyba nie ma bielactwa lub jeśli ma to jesze się nie odezwał
O matko, masz rację Willowa! A może ktoś kto tu czyta ma bielactwo i mógłby coś powiedzieć z własnego doświadczenia? Bo to by naprawdę dużo dało. ja nie mam ale mam kuzynkę ktora ma na ręku i powiem że nigdy nie pytałam jej o nic energetycznego bo nie wiem czy by to dobrze przyjęła, ona nie jest zbyt otwarta na takie tematy
Wiesz co, to jest ciekawy aspekt, że wiele osób z bielactwem może wogóle nie chcieć żeby ich schorzenie było rozpatrywane przez pryzmat energii albo czakr, bo to może brzmieć jak sugestia że sami sobie zrobili jakiś problem. 🙁 To delikatna kwestia i rozumiem dlaczego nikt z tym nie wyskakuje łatwo. ja pracowałam z dwiema klientkami z różnymi zmianami skórnymi i zawze czekam aż one same poднимą temat energetyki, nigdy nie zaczynam sama od siebie
No właśnie i to uczciwe podejście - pracowałyście, a zmiany zostały. To jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku tak na prawdę. Przynajmniej w tym przypadku energia nie wpłynęła na zmiany skóry w sensie fizycznym, choć może coś innego się zadziało dla tej osoby
matko, hej, czytam ten wątek od początku i jest super, dużo się nauczyłem! Mam pytanie moze trochę z boku - czy ta synergia zapachu o której mówicie to dotyczy tylko olejków eterycznych czy tez np. kadzidła mogłoby działać podobnie przy pracy z czakrami? bo kadzideł używam częściej niż olejków i ciekawi mnie czy to jest porównywalne
Ooh kadzidło to fajny trop bo sama bardziej czuje klimat przy kadzidełku niż przy dyfuzorze. Ale wracając do tego co Helenka pisała - czy ta praca z wizualizacją i oddechem przy bielactwie to jest jakiś specyficzny protokół czy po prostu standardowa praca z czakrami? Bo mam wrazenie ze tu nie ma nic szczegolnie dostosowanego do tej choroby
Hej, to może głupie pytanie ale mnie to ciągnie - jak w ogóle czujecie fizycznie podczas pracy z czakrami że coś jest "gęstsze"? Helenka napisała że energia jest gęstsza i odcięta, a ja to słyszę ciągle i nigdy nie byłam do końca pewna co to konkretnie oznacza w praktyce. Czy to ciepło, mrowienie, jakiś opór pod dłońmi? Bo jak mam pracować z kimś to chcę wiedzieć czy w ogóle wyczuje cokolwiek 🙂
Dobra ale to jest właśnie ten problem z całą tą pracą energetyczną - skąd wiecie że to co czujecie to nie jest poprostu ciepło własnych dłoni albo autosugestia? Serio pytam, nie złośliwie. Bo jak ktoś mówi "czuję gęstość" to chciałbym wiedzieć jak można to odróżnić od tego że po prostu trzymasz rękę w jednym miejscu przez minutę i naturalnie się nagrzewa
