Forum

Asystent AI
Czakry u osób z bie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u osób z bielactwem - czy energia wpływa na zmiany skóry

Strona 3 / 3

Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hazel, dokładnie tak to rozumiem, i to jest właśnie ta synergia z tytułu wątku - zapach i praca energetyczna razem, nie osobno. Zapach ustawia stan w ciele i w psychice, a potem praca energetyczna ma co z czym pracować. Nie jesteś wtedy przy zaciśniętym, napiętym człowieku który sie boi - jesteś przy kimś kto już trochę odpuścił. To musi zmieniać jakość całej sesji


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

hm, ale to znowu jest pytanie o kierunek przyczynowości. czy zapach "ustawia stan" czy po prostu sprawia ze klient ma placebo-efekt i sie odpręża, bo myśli że ma być relaks? i czy to jest różnica? szczerze niewiem jak to odróżnić


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Wladek a czy ta różnica ma znaczenie praktyczne? Jeśli klient jest bardziej zrelaksowany i sesja idzie lepiej, to efekt jest ten sam niezależnie od mechanizmu. Nie zawze musimy wiedzieć dlaczego coś działa żeby wiedzieć że działa. Choć rozumiem frustrację z niemożnością weryfikacji


Odpowiedz
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Fiolkowa58 no ok, ten argument rozumiem, pragmatycznie rzecz biorąc. ale wtedy po co całe to gadanie o "właściwych czakrowo" zapachach? skoro mechanizm jest "bo relaks" a nie "bo bergamotka trafia w anahata" to ta całą klasyfikacja zapachów per czakra jest dekoracją, nie?


Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Wladek, tu jest różnica między podejściem czysto fizjologicznym a energetycznym i to nie jest spór który rozstrzygniemy na forum. Oba mogą być równocześnie prawdziwe - zapach działa fizjologicznie przez węch I może mieć znaczenie w systemie energetycznym. To nie są wykluczające się poziomy. ale rozumiem że dla kogoś kto patrzy od strony mechanizmów to wygląda jak dodawanie warstwy której nie widać


Odpowiedz
Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

ludzie, właśnie sie zastanawiam czy przy bielactwie ten zapach wybrany przez samą osobę ma jeszcze jedną funkcję - taką bardziej osobistą. tzn. osoba z bielactwem ktora przez lata miała poczucie że jej ciało jest "inne", że wyróżnia się, że nie należy do siebie - wybór zapachu to może być taki gest "to jest moje, to wybrałam, to jest moje doświadczenie ciała". czy to jest zbyt poetyckie?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Basieńko, niekoniecznie zbyt poetyckie - to jest blisko tego co w pracy somatycznej nazywa się agencją, czyli poczuciem sprawczości w ciele. Ale uważaj żeby nie romantyzować - dla jednej osoby moze to być tak jak mówisz, a dla innej zapach to poprostu zapach ktory lubi. Nie każde działanie musi być głęboko symboliczne


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

ojej, a mi właśne przyszło do głowy coś innego - czy bielactwo na różnych częściach ciała może się jakoś wiązać z różnymi czakrami nie tylko przez lokalizację. bo plamy mogą być wszędzie, na rękach, na twarzy, na plecach - i co wtedy, to jest kwestia kilku czakr naraz? czy szukamy tej "głównej"? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Nadzia57 o, to jest dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest że nie szukasz "głównej" bo to by było sztuczne. raczej patrzysz gdzie jest skupienie, gdzie jest tego więcej, albo - co powiedział ktoś wcześniej w tym wątku - gdzie sama osoba czuje to inaczej. i to może być kilka miejsc naraz. praca z czakrami rzadko jest na prawdę jednoogniskowa przy złożonych sprawach


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@willowa75)
Połączone: 3 lata temu

kurde, dobra, słucham całej tej dyskusji i mam jedno pytanie do Helenki i Ethereal bo wy macie tu chyba najwięcej praktyki - czy ktoś z was pracował z kimś z bielactwem na twarzy? bo mi się wydaje że to jest jednak inna kategoria emocjonalna niż plamy na rękach czy plecach, twarz to jest to co pokazujesz swiatu, pierwsze co widzą


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Willowa75, ojejej, tak, miałam klientkę właśnie z bielactwem na twarzy i mogę powiedzieć że to jest zupełnie inna rozmowa niż kiedy zmiany są na ciele pod ubraniem. Twarz to jest coś co pokazujesz światu codziennie, nie możesz tego przykryć szalikiem i iść do pracy. Ta moja klientka miała zmiany wokół oczu i na czole - i to jest bardzo blisko adzny, czyli czakry trzeciego oka, więc automatycznie rozmowa szła tez w tamtym kierunku, czy ona czuje sie "widziana", jak patrzy na siebie w lustro, co widzi. nie wiem czy to zbieżność lokalizacji z tą czakrą coś znaczy, ale na pewno emocjonalnie to był zupełnie inny ciężar niż u kogoś kto ma zmiany tylko na dłoniach.


Odpowiedz
(@willowa75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Helenka99 no wlasnie to mnie zastanawiało, bo twarz to jakby mapa tożsamości. i to co mówisz o "byciu widzianą" - to jest super ważne. ale mam pytanie bo jestem ciekawa jak to wyglądało praktycznie - czy ona reagowała inaczej kiedy pracowałaś przy głowie niż przy innych partiach ciała? tzn. czy był opór, wycofanie, coś co sygnalizowało że to jest trudniejszy obszar?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

to co Helenka opisuje z tą adzną to jest ciekawe ale zaraz zapytam o coś niewygodnego - czy nie jest tak że my jako terapeuci czasem sami "przyciągamy" takie interpretacje bo czakra i lokalizacja plamy poprostu się nakładają na mapie ciała. tzn. klientka ma zmiany przy oczach, ty myślisz adzna, i potem pytania ktore zadajesz siłą rzeczy idą w kierunku widzenia i tożsamości. a gdyby miała zmiany na gardle, pytałabyś o komunikację. to nie jest błąd koniecznie, ale warto mieć świadomość że ta interpretacja moze być bardziej nasza niż klientki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Klimek84 słuszna uwaga i nie zamierzam jej odpychać. tak, to jest realne ryzyko., ale w tym konkretnym przypadku ona sama zaczęła mówić o "widzeniu siebie" zanim ja w ogóle wspomniałam o czakrach. więc może zbieżność, może coś wiecej, nie rozstrzygam. natomiast twój punkt o tym że pytania terapeuty kształtują kierunek rozmowy to jest absolutnie prawda i dla tego ważne jest żeby nie wychodzic z gotową diagnozą.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

hmm, tu mam trochę inne zdanie od Klimka, bo uważam że lokalizacja plam przy konkretnych czakrach to nie jest tylko przypadkowe nakładanie map. w tradycji ajurwedyjskiej i w niektórych podejściach do systemu czakr ciało jest traktowane jako wyraz energii, nie odwrotnie. więc jeśli coś pojawia się w okolicy danej czakry, to jest to informacja, którą warto brać pod uwagę, nie jako pewnik ale jako jeden z tropów. nie twierdzę że plama na czole = zablokowana adzna i już, ale zignorować tę lokalizację to trochę jak zignorować imię na kopercie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Zodiakla ale ten argument z "ciało jako wyraz energii" to jest troszke zamknięte koło. jeśli z góry zakładasz że lokalizacja jest znacząca, to zawsze znajdziesz połączenie z jakąś czakrą bo ciało jest małe a czakr jest siedem, każda pokrywa jakiś obszar. to jest trochę jak horoskopy gdzie każdy znak pasuje do każdego człowieka jeśli wystarczająco sie postarasz.


Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Wladek rozumiem sceptycyzm, ale porównanie do horoskopów troszke upraszcza. w pracy z czakrami nie chodzi o to żeby dopasować na siłę, chodzi o to żeby zapytać. jeśli klientka z plamami przy gardle sama mówi że ma problem z wyrażaniem siebie, to ta lokalizacja i ta emocja razem tworzą obraz. nie twierdzę że plama spowodowała blokadę ani że blokada spowodowała plamę, tylko że warto patrzeć na całość.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

a ja sobie tak myślę że może to nie jest kwestia jednej czakry przy bielactwie na twarzy tylko może akurat twarz to jest taka strefa gdzie nakładają się aż trzy czakry naraz - gardłowa, adzna i korona - i może dlatego wlasnie praca z kimś kto ma zmiany na twarzy jest taka intensywna i inna niż przy dłoniach? :)) bo to jest jak byś dotykała kilku warstw energetycznych jednocześnie, no nie? albo czy to jest głupie co mówię, bo nie jestem pewna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Nadzia57 nie głupie, ale trochę nieścisłe. 😛 Twarz nie "leży" dokładnie przy trzech czakrach jednocześnie w klasycznym układzie - adzna jest między brwiami, gardłowa jest przy gardle, korona jest na czubku głowy. to nie jest to samo co "cała twarz". to znaczy zależy tez od tego jak szeroko rysujesz obszar każdej czakry, bo różne szkoły różnie to ujmują. nie mówię że się mylisz w odczuciu, tylko że warto być precyzyjnym bo inaczej wszystko ze wszystkim się łączy i nic z tego nie wynika.


Odpowiedz
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Fiolkowa58 ok, dzięki za sprostowanie, nie wiedziałam że różne szkoły różnie wyznaczają te obszary. 🙁 a czy jest jakiś sposób żeby się zorientować która lokalizacja jest "moja" tzn. żeby wiedzieć do której szkoły podejść? bo czytam różne rzeczy i są sprzeczne, i trochę niewiem od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

wracajac do tej aromaterapii, bo trochę nam ten watek uciekł - mam pytanko do Helenki czy Ethereal - czy przy pracy z twarzą, np. z tą klientką co miala zmiany kolo oczu, uzywałyście w ogole olejkow blisko twarzy? bo mowilismy ze nie na skore ale np. inhalacja albo diffuzor blisko? i czy to nie jest za dużo bodźców naraz przy czymś tak wrażliwym jak twarz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Pustelka tak, właśnie to jest pytanie ktore warto zadać przed sesją, nie w trakcie. bo twarz to jest strefa bardzo blisko zmysłów, zapachy są mocniejsze kiedy siedzisz blisko dyfuzora, a do tego masz dotyk albo energię skierowaną w okolice głowy - to może być przebodźcowanie. moja zasada jest taka że przy pracy z głową i twarzą wolę żeby dyfuzor był gdzieś z boku, nie bezpośrednio nad głową klientki. i na pewno pytam czy intensywność zapachu jest ok, bo przy twarzy to jest bardziej wyczuwalne.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

no nie, ciekawe że mówimy o twarzy jako o strefie intensywniejszej emocjonalnie i teraz sobie łączę to z tym co pisałam wcześniej o zapachu który "ustawia stan" przed pracą energetyczną - może przy twarzy ten zapach działa mocniej właśnie dlatego że jesteś bliżej nosa, bliżej mózgu, bliżej tych starszych warstw układu nerwowego ktore odpowiadają za reakcje emocjonalne? tzn. nie tylko energetycznie ale czysto fizjologicznie węch pracuje mocniej kiedy pracujesz z głową.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

mhm, romcia, okej to jest akurat argument który ma sens fizjologicznie, nie potrzebujesz czakr żeby go uzasadnić. układ węchowy jest ewolucyjnie bardzo stary i ma bezpośrednie połączenie z układem limbicznym, czyli tym co steruje emocjami. więc tak, zapach przy pracy z głową = silniejsza reakcja emocjonalna. to jest po prostu neurobiologia.


Odpowiedz
Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

słucham całej tej rozmowy o twarzy i zastanawiam się nad czymś trochę innym - czy nie jest tak że osoba z bielactwem na twarzy mogła przez lata rozwinąć coś w rodzaju nieświadomej ochrony przed kontaktem wzrokowym, przed byciem "skanowaną" przez innych? i czy to nie ma wpływu na to jak ta osoba reaguje na pracę energetyczną skierowaną wlasnie ku głowie i twarzy - może jest wzmożona czujność, może jakiś odruch cofania się, nie z powodu bólu ale z powodu że ta strefa jest tak bardzo "wystawiona" przez całe życie?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Basieńko, tak, to jest bardzo trafna obserwacja i ma nawet swoją nazwę w pracy somatycznej - "hypervigilance" albo nadmierna czujność. osoba która przez lata czuje sie obserwowana w danej strefie ciała moze mieć tam napięcie mięśniowe, zmieniony oddech, szybsze tętno - to nie jest metafora, to są mierzalne fizyczne odpowiedzi. i dlatego właśne przy pracy z twarzą warto zaczynać od peryferii, od rąk, od stóp, żeby ciało najpierw poczuło bezpieczeństwo zanim przejdzie do stref naładowanych emocjonalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@elara)
Połączone: 4 lata temu

ha, ojej, właśnie przeczytałam cały ten watek od nowa i mam pytanko które moze być głupie ale - czy ktos z was pracował z osobą która ma bielactwo i sama jest terapeutką/terapeutą? tzn. czy to zmienia perspektywe kiedy ta osoba jest po obu stronach i sama rozumie te mechanizmy? bo wyobrazam sobie ze to moglaby byc zupelnie inna dynamika, nie wiem czy lepsza czy trudniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

to co Klimek pisze o zaczynaniu od peryferii żeby ciało poczuło bezpieczeństwo - to bardzo dobrze rozumiem intuicyjnie, ale chcę zapytać czy to działa tak samo przy aromaterapii? tzn. czy można "stopniować" zapach tak jak stopniuje się dotyk, od mniej intensywnego do bardziej? albo to nie ma sensu bo zapach działa inaczej niż dotyk i od razu trafia wszędzie?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: