Forum

Asystent AI
Czakry a przylegani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a przyleganie do boli z przeszłości

Strona 1 / 2

Wpisy: 81
Rozpoczynający temat
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje i nie wiem czy dobrze to rozumiem. chodzi o to, że zauważyłam iż kiedy jem w pewnych miejscach to czuję się zupełnie inaczej niż w innych. Np. przy stole w kuchni u mamy gdzie przez lata były kłótnie i napięcia, to nawet jak teraz jest spokojnie, jakoś mi nie smakuje, czuję ścisk w żołądku i w ogóle. A u koleżanki przy jej stole jest taki luz i jedzenie smakuje inaczej. Zastanawiam się czy to ma coś wspólnego z czakrami, czy miejsca gdzie jemy mogą jakoś "przyciągać" stare emocje i blokować np. czakrę splotu słonecznego? Bo słyszałam że splot słoneczny to jest miejsce gdzie siedzi dużo nieprzetrawionego emocjonalnie... 🙁


Odpowiedz
65 odpowiedzi
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

O, trafiony temat. Ja sie tym dość długo zajmuję i powiem ci, że przestrzeń do jedzenia to jest naprawdę niedoceniany temat w kontekście energetyki. Nie chodzi tylko o to, co jemy, ale gdzie i w jakim otoczeniu energetycznym to robimy. Stare emocje potrafią dosłownie "wsiąknąć" w ściany, w meble, w sam rytm miejsca. I tak jak mówisz, splot słoneczny jest bardzo wrażliwy na takie rzeczy, bo to jest centrum przetwarzania, i emocji, i dosłownie jedzenia. Jeśli to miejsce nosi w sobie historię kłótni albo napięcia, to ciało po prostu to czuje i zaciska się. Znam to dobrze ze swoich doświadczeń. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@niezapominajka_h)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie tak, i dodam że chodzi tu głównie o czakrę sakralną bo to ona odpowiada za przyjemność, za smakowanie życia w szerokim sensie. Splot sloneczny to bardziej sprawczość i poczucie własnej wartości. W zablokowanej czakrze sakralnej człowiek nie potrafi czerpać przyjemności nawet z jedzenia. Więc jeśli w tym miejscu zawze był stres, to ta czakra się niejako "uczy" że tu nie ma miejsca na przyjemność.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zanim pójdziemy dalej, chcę doprecyzować jedną rzecz. Obie czakry mogą być zaangażowane, ale nie można tak po prostu powiedzieć, że "sakralna odpowiada za przyjemność z jedzenia". To uproszczenie, które potem powoduje, że ludzie szukają nie tam gdzie trzeba. Czakra splotu słonecznego to jest centrum decyzji, granic i poczucia bezpieczeństwa w relacjach i w środowisku. Kiedy historycznie w danym miejscu było dużo dominacji, kontroli, strachu, to właśnie ona reaguje najpierw - skurcz, brak apetytu, niestrawność. Sakralna wchodzi w grę bardziej przy braku radości z jedzenia w ogóle, jako takiego, a nie przy konkretnym miejscu. Ulka96, a możesz powiedzieć, jakie dokładnie kłótnie tam były, o co chodziło, czy o kontrolę, o pieniądze, o władzę w domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Domicela no właśnie głównie o kontrolę, mama kontrolowała wszysko co jedliśmy, kiedy, ile, jak się zachowujemy przy stole. dużo krzyku, komentarzy, takie napięcie że się czekało żeby tylko wyjść. więc to by pasowało do tego co piszesz o splotu słonecznym, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

O matko, to mnie uderzyło bo u mnie w domu było dokładnie tak samo! I teraz jak wracam do rodziców i siadam przy tym stole, to jest taki dziwny regres, nagle znowu czuję sie jak dziecko i coś mnie ściska w środku nawet jak nikt nic nie mówi. Nigdy nie myślałam o tym w kategoriach czakr, ale ma to sens. To jakby miejsce trzymało energię tamtych chwil i przy kontakcie z nim ciało to odtwarza. Domicela, a jak to się ma do idei że miejsca gromadzą "ślady" energetyczne? Czy to jest podobny mechanizm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Tojadek_O o rany, tak, to jest wlasnie to. Miejsca mają swoją pamięć, nie w sensie metaforycznym. Powtarzające się zdarzenia tworzą coś w rodzaju wzorca wibracyjnego, śladu. I ciało, które było wielokrotnie wystawione na dany wzorzec w danym miejscu, po prostu "odpala" stare reakcje automatycznie, bez udziału świadomości. Przy stole z historią strachu, ciało wchodzi w tryb obronny. Czakra splotu słonecznego kurczy się, bo "pamięta" że tu trzeba być czujnym. To nie jest imaginacja, to jest prawdziwa reakcja energetyczna utrwalona przez lata.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, chcę tu wtrącić trochę chłodniejsze spojrzenie, bo żeby nie było, że wszyscy się tu wzajemnie nakręcamy. To co opisujecie to jest warunkowanie, klasyczny Pawłow. Miejsce stało się bodźcem, który wywołuje reakcję fizjologiczną, bo przez lata było powiązane ze stresem. To jest mechanizm czysto psychologiczny i wcale nie trzeba czakr żeby to wyjaśnić. Nie twierdzę że czakry nie istnieją, ale zanim ktoś zacznie oczyszczać energię miejsca, moze warto zastanowić się czy problem nie leży po prostu w głowie, a nie w wibracjach stołu chyba czytaliśmy dwa różne posty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Telepatka78 a co jeśli jedno nie wyklucza drugiego? Mechanizm psychologiczny może być jednocześnie mechanizmem energetycznym, to są dwa języki opisujące to samo. Reakcja ciała jest realna, pytanie tylko skąd ją "odczytujemy". Mnie bardziej interesuje co z tym zrobić, bo osoba siedzi przy tym stole i jej nie smakuje, i niezależnie od tego czy to czakra czy warunkowanie, problem jest.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale właśnie mam podobny dylemat. Bo rozumiem to co Telepatka78 mówi o warunkowaniu, i wydaje mi się że to ma sens, ale jednocześnie czytałam że czakry mogą być blokowane przez zewnętrzne energie miejsc. To jest więc tak, że to nie jest tylko nasze własne "w głowie" ale może tez miejsce samo z siebie na nas wpływa niezależnie od naszej historii z nim? Nie wiem, pytam bo to mnie trochę miesza.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

ojejej, to jest właśnie serce sprawy. miejsce nosi w sobie to co zostało w nim przeżyte. Nie ma znaczenia czy masz swoją historię z tym miejscem czy nie, energetyczny ślad jest tam obiektywnie. Są miejsca gdzie sie wchodzi i natychmiast wyczuwa ciężar, nawet jeśli nigdy się tam wcześniej nie było. Każdy kto choć troche jest wrażliwy na energie, to zna. Oczywiście jeśli na to nałożona jest twoja własna historia, to efekt jest podwójny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Zegota53 "obiektywnie" to dość mocne słowo, no. Skąd wiadomo że ślad energetyczny jest "obiektywny" a nie po prostu subiektywny odczyt osoby wrażliwej, ktora miała zły dzień? Jakoś nigdy nie widziałam żeby te rzeczy dawały sie zmierzyć niezależnie od obserwatora. Mowie to bez złośliwości, naprawdę pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, ja nie jestem w stanie tego udowodnić, ale wiem, że kilka razy weszłam do czyjegoś domu i czułam coś bardzo konkretnego, i potem się okazywało że tam były jakieś trudne sytuacje. to moze być zbieg okoliczności, może sugestia, ale powtarzało się na tyle razy, że przestałam traktować to jako przypadek. niewiem jak to działa, ale chyba działa.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja się zastanawiam nad czymś troche innym, mianowicie, czy możliwe jest żeby ta energia przywiązania do bólu z przeszłości była przenoszona przez nas samych do nowych miejsc? Tzn. 🙂 czy jeśli mam zablokowaną czakrę przez stare traumy, to nie będzie mi dobrze jedzieć nigdzie bo niosę to w sobie? Bo czytałam że dopóki nie przepracujemy pewnych rzeczy, to wzorzec się powtarza niezaleznie od otoczenia...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Granacik Bardzo dobre pytanie i odpowiedź brzmi, że tak, i to jest znacznie częstszy scenariusz niż zgromadzone ślady miejsca. Większość ludzi nosi swoje blokady w czakrach i przenosi je wszędzie ze sobą. Miejsce może wzmacniać albo łagodzić efekt, ale jeśli blokada jest głęboka, to przestrzeń ma mniejsze znaczenie. Stąd zdarza sie że ktoś nowy buduje sobie piękny dom, zmienia otoczenie, a i tak nie może zjeść spokojnie, bo problem nie siedzi w ścianach.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, bo ja to przeszłam u siebie. Przeprowadziłam się kilka lat temu, nowe mieszkanie, ładne, bez historii. I przez długi czas miałam ten sam problem, niestrawność, napięcie przy jedzeniu, i dopiero jak zaczęłam pracować z czakrą splotu słonecznego w ogóle, to coś zaczęło się ruszać. Więc Granacik ma rację, przenosimy to w sobie. Tylko pytanie, jak odróżnić że problem jest "w nas" a nie "w miejscu", bo może oba naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@jarzebinka67)
Połączone: 4 lata temu

To akurat można sprawdzić, choć nie jest to zawsze proste. Jeśli problem jest wyłącznie powiązany z jednym konkretnym miejscem, a w innych znika, to wskazuje bardziej na energię miejsca albo warunkowanie z tym miejscem. Jeśli problem towarzyszy ci wszędzie, to sprawa jest w tobie. Jeśli jedno i drugie, masz nakładające się warstwy. Dobrze jest to poprostu obserwować przez jakiś czas, może tydzień, może dwa, świadomie notować gdzie i jak jesz i co czujesz w ciele. Wtedy wzorzec staje się widoczny.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

dodam ze swoich doswiadczen, bo tez sie z tym zmagałem. miałem takie miejsce w domu rodziców gdzie poprostu nie mogłem normalnie zjeść, dosłownie kawałek przez gardło nie przechodził. potem robiłem oczyszczanie przestrzeni, paliłem szałwię, kładłem kryształy i kurde na prawdę coś sie zmieniło. może to placebo może nie, ale działa. ulka96 czy próbowałaś czegoś takiego u mamy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 204

@Wrozbiarz58 szałwia jest ok jako rytuał symboliczny, ale sama w sobie nie zmieni energii miejsca jeśli ludzie tam mieszkający nadal wnoszą te same napięcia. to jakby zamiatać podłogę kiedy ktoś cały czas sypie piasek. oczyszczanie miejsca ma sens, ale bez pracy nad relacjami i wzorcami ludzi którzy tam żyją, efekt będzie krótkotrwały albo żaden.


Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Sylweria57 no i tu jest ten problem, bo nie zawze możemy zmienić innych ludzi ani ich wzorce. jeśli to jest dom rodzinny do którego sie wraca na święta na przykład, to co wtedy? oczyszczać za każdym razem? czy raczej pracować nad własną czakrą żeby była mniej podatna na te wpływy?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest według mnie klucz do całego tematu, który tu poruszyliśmy. Pracować nad własną czakrą splotu słonecznego do tego stopnia, żeby zewnętrzne energie miejsca nie miały tak dużego wejścia. To nie znaczy że przestaniesz czuć, ale że nie będzie to już tak dezorganizowało twojego systemu. Jak masz silne centrum, to zewnętrzne zakłócenia są mniej inwazyjne. Trochę jak z odpornością fizyczną, nie chodzi o to żeby żyć w sterylnym środowisku, tylko żeby mieć mocny własny system. :))


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

no i właśne, to co Otylka napisała o tej odporności czakry, to mnie bardzo interesuje! bo jak to w ogóle wypracować? tzn. czy to jest kwestia jakichś konkretnych ćwiczeń, czy raczej chodzi o długotrwałą pracę nad sobą w ogóle? bo jak mam wracać na święta do rodziców za miesiąc to troche jakby czas gonił 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Tojadek_O szczerze? to nie jest coś co się robi w miesiąc. ta odporność to efekt długiej pracy, nie jednorazowego oczyszczenia. ale jest coś co możesz zrobić przed wejściem do domu, rodzaj krótkiej ochrony energetycznej, wizualizacja tarczy wokół splotu słonecznego. to nie zablokuje cię na odczuwanie, ale zmniejszy to natychmiastowe "wciąganie" przez stare wzorce miejsca. pytanie tylko czy masz jakieś doświadczenie z medytacją ochronną?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

a ja się zastanawiam czy ta odporność nie jest trochę niebezpieczna w takim sensie, że możemy się znieczulić na coś co jednak warto odczuwać. to chyba nie jest tak, że cel to całkowite wyłączenie reakcji na trudne miejsca? bo wtedy tracimy tez informację, prawda? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Granacik To ważne rozróżnienie i dobrze że to podnosisz, bo dużo osób myśli że praca z czakrami to dążenie do jakiejś obojętności. Odporność nie znaczy znieczulenie. Chodzi o to żeby miejsce czy osoba wywoływały u ciebie reakcję, którą ty możesz obserwować, a nie taką ktora tobą rządzi. Różnica jest zasadnicza. Strach w brzuchu przy stole rodziców to informacja, ale jeśli ta informacja powoduje że nie możesz przełknąć jedzenia, to już blokada, nie komunikat.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

okej, trochę mi się to układa, ale mam pytanie może głupie, przepraszam. ta wizualizacja tarczy o której Otylka pisała, to jak to właściwie wygląda? tzn. co konkretnie się wizualizuje, kolor, kształt? bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią żółty dla splotu słonecznego, inni biały dla ochrony i już niewiem co jest co


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@niezapominajka_h)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Basienka ojjj, biały to ochrona ogólna, zolty to aktywacja splotu słonecznego, to dwie różne rzeczy. jeśli chcesz się chronić przed wejściem do trudnego miejsca, to wyobraź sobie złotą kulę wokół okolicy splotu słonecznego, złota łączy ochronę z siłą własnego centrum. Biały jest dobry do ogólnego oczyszczenia po fakcie. Ale w ogóle najlepiej najpierw ją ugruntować bo bez ugruntowania tarcza nic nie da.


Odpowiedz
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 204

@Niezapominajka_H hm, nie do końca. złota kula to tradycja dość konkretnej szkoły i nie jest to jakaś uniwersalna zasada. nie ma jednego słusznego koloru do ochrony splotu słonecznego, to zależy od systemu w którym pracujesz. troche niebezpiecznie jest mieszać konwencje i podawać to jako regułkę dla kogoś kto dopiero zaczyna.


Odpowiedz
(@niezapominajka_h)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Sylweria57 no, ale ktoś musi powiedzieć coś konkretnego, nie można tylko mówić "to zależy od systemu" bo to nic nie wnosi dla osoby ktora pyta. 🙁 Basieńka potrzebuje czegoś do roboty, nie teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

no to można powiedzieć "w takim podejściu robi się tak" zamiast podawać to jako jedyną opcję. różnica jest istotna, zwłaszcza dla kogoś kto zaczyna, bo potem myślą że robią źle jeśli ktoś inny mówi im coś innego


Odpowiedz
Wpisy: 81
Rozpoczynający temat
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

ee, chcę wrócić do tego co Domicela napisała o obserwowaniu reakcji kontra byciu przez nią rządzonym. bo to brzmi pięknie ale jak to w praktyce wygląda? tzn. siedzę przy tym stole, ściska mnie w brzuchu, i co, mam sobie powiedzieć "obserwuję"? to na prawdę pomaga czy to takie troszke magiczne myślenie?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Ulka to naprawdę pomaga, choć brzmi banalnie. u mnie działało tak, że jak zaczęłam z ciekawością podchodzić do tego napięcia w brzuchu, zamiast walczyć żeby je nie czuć, to jakby zmieniała się jego jakość. nadal było, ale przestało być takie przytłaczające. to nie jest magiczne myślenie, to jest dosłownie inny sposób wchodzenia w relację z własnym ciałem. czy pracujesz z oddechem w ogóle? bo to bardzo pomaga w tej obserwacji


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

jest jesze jeden wymiar tej sprawy o którym tu nie mówimy. mianowicie, dom rodzinny to nie tylko miejsce z energią. to też miejsce które w pewnym sensie nadal nalezy do czakry korzenia, do poczucia przynależności i bezpieczeństwa. i ta sprzeczność, bo dom daje korzenie ale jednocześnie był miejscem bólu, potrafi bardzo rozstrajać muladhara. nie wiem czy to komuś pasuje do obrazka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Zegota53 o, to jest ciekawe i jakoś... tak, czuje że coś w tym jest. bo faktycznie to jest takie dziwne uczucie kiedy miejsce ktore teoretycznie powinno być bezpieczne i twoje, jest jednocześnie miejscem napięcia. to musi być jakiś sygnał że te czakry są ze sobą w konflikcie? splot słoneczny chce uciec a korzeniowa mówi że to dom?


Odpowiedz
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Krwawnik mhm, dokładnie to chciałem powiedzieć. i to jest moim zdaniem jedno z bardziej skomplikowanych stanów do przepracowania bo te dwa impulsy ciągną w przeciwne strony i człowiek zostaje pomiędzy. ani naprawdę ucieka, ani naprawdę zostaje, tylko dryfuje w tym napięciu.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

okej, muladhara versus manipura to ładna metafora, ale dalej to jest opis tego samego co psychologia nazywa ambiwalencją przywiązania. i jestem ciekawa, bo naprawdę pytam, czy opisywanie tego w języku czakr coś dodaje ponad to co można powiedzieć bez tego języka? tzn. czy praktycznie wychodzi z tego coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka67)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Telepatka78 To jest uczciwe pytanie. Myślę że odpowiedź brzmi, zależy dla kogo. Dla osób które myślą ciałem i energią, język czakr daje punkt wejścia do pracy ktory psychologia nie zawsze oferuje w takiej formie. Konkretna praca z konkretnym obszarem ciała. :)) Dla innych to faktycznie może być zbędna warstwa. Ale wyniki mogą być podobne, drogi różne


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

właśnie weszłam w ten temat i nie mogę przestać czytać, bo sama mam coś podobnego z miejscem gdzie jadamy u babci, taki stary stół, wszyscy zawze siedzieli na tych samych miejscach, i jak teraz tam siadam to automatycznie coś się w środku zmienia. nie wiem czy to czakry, nie wiem czy to warunkowanie, ale jest coś takiego bardzo fizycznego w tej zmianie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaczeniec)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

@Chaber to niesamowite że to opisujesz, bo sama mam dokładnie to z miejscem u mamy! i zawze myślałam że to jest coś tylko u mnie, a tu wychodzi że to jest całkiem powszechne zjawisko. to trochę przesuwa perspektywę, co? jakby ta reakcja musiała być jakoś ważna skoro tyle osób ją ma


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

ha, chcę się odnieść do pytania Telepatki, bo to ważne. język czakr nie jest po to żeby zastąpić psychologię. Jest po to żeby pracować z poziomem energetycznym ciała, ktury psychologia werbalna omija. Sama rozmowa o ambiwalencji przywiązania nie rozładuje napięcia w splocie słonecznym. Praca z ciałem, oddech, świadoma uwaga na konkretne miejsce, może. I tu właśnie jest ta różnica praktyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

no i wracając do mojego pytania na początku, bo chyba trochę zaginęło - Otylka, czy ta wizualizacja ochrony przed wejściem do domu, to robiłaś to sama czy z kimś? bo jakos łatwiej mi wyobrazić sobie że to działa jeśli ktoś mnie przez to prowadzi, ale w praktyce na święta raczej nikt mi nie przyjdzie pomagać 😀


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Tojadek_O, no właśnie, o to samo chciałam zapytać bo jak piszę o tej wizualizacji to mam wrażenie że brzmi prościej niż jest. U mnie to zawsze było samodzielnie, ale czy to działa tak samo dla każdego, szczerze nie wiem. 🙂 Jak mam być uczciwa, to pierwsze kilka razy próbowałam i nic nie czułam, dopiero jak zaczęłam to robić regularnie przed każdą wizytą, nie tylko raz, to zaczęło coś dawać. Może tu nie chodzi o technikę samą w sobie, tylko o to żebyś w ogóle weszła w ten stan skupienia zanim przestąpisz próg


Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Otylka a ile czasu ci to zajmowało? bo ja jak próbuję cokolwiek wizualizować przed wyjściem z domu to albo mi się śpieszy, albo myśle o dziesięciu innych rzeczach i to nie wychodzi. zastanawiam się czy nie lepiej robić to np. wieczorem przed, a nie na chwilę przed wejściem


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Henryka59 no, no właśnie z tym czasem to jest kwestia bo ja na początku kombinowałam że zrobię to w drodze, w autobusie na przykład, i to kompletnie nie działało. teraz robię jakieś pięć minut, dosłownie, ale w spokoju. i tak, moze wieczorem wcześniej to nawet lepsza opcja jeśli masz rano chaos. ciekawe czy Domicela ma jakieś zdanie na ten temat bo ja to wyczułam intuicyjnie a nie z jakiejś konkretnej metody


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

okej to troszke mnie uspokaja że nie jest tak, że trzeba kogoś żeby to działało! bo miałam takie wrażenie że te techniki to bardziej dla grup albo z prowadzącym. spróbuję sama, ale to pytanie o czas mnie tez uderzyło, bo rzeczywiście próg domu rodziców to jest często coś nagłego, wysiada się z auta i już się jest, nie ma chwili na przygotowanie


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

to o czym piszecie z tym progiem to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. próg domu to w wielu tradycjach nie jest przypadkowy element przestrzeni. to granica. i ta granica ma swoją energię niezależnie od tego czy człowiek jest przygotowany czy nie. pytanie nie brzmi czy mam czas na wizualizację, tylko czy jestem świadomy że przekraczam coś ważnego. sama świadomość już zmienia odbiór.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaczeniec)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

@Zegota53 oj, to mi teraz daje do myślenia, bo jak czytam o tym progu jako granicy to nagle ta moja reakcja u babci nabiera sensu. bo ja to zawze czułam fizycznie, taki jakby lekki opór, nie wiem jak to nazwać, i za każdym razem myślałam że to nerwy albo że jestem głupia. a może to właśnie to?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: