Forum

Asystent AI
Czakry podczas wych...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas wychodzenia z depresji - budzenie się

Strona 2 / 2

Wpisy: 120
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

To co Talizmanka napisala o rytmie - to mi bardzo trafia. chyba, w depresji spałam o dziwnych porach, jadłam albo za duzo albo za malo, i jakby cały dzien byl jedną bezkszkaltna masa. Teraz jak zaczynam wychodzic z tego, staram sie chodzic spac o tej samej porze i wstawac rano nawet jak nie musze. I faktycznie czuje ze cos sie stabilizuje. Tylko nie wiem czy to ma zwiazek z czakrami czy poprostu ze moj mózg w koncu dostaje regularny sygnal ze jest dzien i noc


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmanka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Lechoslawa71 Mysle ze to jedno i to samo, tylko powiedziane innymi slowami. moim zdaniem, regularnosc to jest cos co kotwicy energie w ciele. Nie ma znaczenia czy to nazwiesz rytmem dobowym czy rownowaga muladhary - chodzi o to samo odczucie ze jest fundament, ze jest ziemia pod nogami


Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Talizmanka04 No ale jednak ma znaczenie bo jak ktos myśli ze to "czakra" to moze szukac krysztalu zamiast po prostu chodzic spac o stalej porze. A higiena snu to pierwsza rzecz jaka polecaja przy depresji, zanim sie w ogole pomyśli o czymkolwiek innym. Nie mieszajmy tych poziomow


Odpowiedz
Wpisy: 488
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Marowit ma racje, ale tez chyba troche przesadza z tym ze jedno wyklucza drugie. Mozna chodzic spac o stalej porze I uzywac krysztalu przy lozku i nie bedzie z tego zadnej katastrofy. Problem jest tylko wtedy kiedy krysztaly i czakry zastepuja sen, a nie kiedy idą razem


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hmm wlasnie chcialam sie spytac - bo Talizmanka wspomniala o rytmie czakr - czy to znaczy ze one sa bardziej aktywne o roznych porach dnia? Cos takiego slyszalam ale nie pamietam dokladnie 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmanka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Granacik Jest cos takiego, tak. Niektore tradycje mowia ze czakry maja swoje "pory" w cyklu dobowym, troche jak chinski zegar organow. no, ale ja bym nie podchodzila do tego zbyt dokladnie - raczej chodzi o ogolne rozumienie ze cialo ma swoje cykle i warto z nimi pracowac a nie przeciwko nim. Dla mnie w budzeniu sie z depresji najwazniejszy byl po prostu kontakt z porankiem - otworzyc okno, poczuc powietrze. Bez zadnej teorii 😀


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam pytanie do calej tej dyskusji o rytmie i regularnosci - czy to mozliwe ze depresja tak naprawde zaczyna sie wlasnie od rozregulowania rytmu, a nie odwrotnie? Ze najpierw przestajemy dbac o te cyklicznosc i dlatego potem wszystko sie sypie? Pytam bo zastanawiam sie od czego u mnie sie zaczelo i chyba faktycznie od rozjazdu ze snem 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Dominika.pl To jest ciekawe pytanie i odpowiedz jest taka ze to dziala w obie strony - depresja zaburza rytm, ale tez zaburzony rytm moze poglebiac depresje albo jej sprzyjac. W psychiatrii mowi sie o chronobiologii i jet lagu spolecznym - czyli rozjezdzie miedzy naturalnym rytmem ciala a tym co narzuca nam zycie. Wiec tak, to nie jest jednostronna zaleznosc


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

no chba jednak nie. jet lag spoleczny - to pierwszy raz slyszyc, ciekawe pojecie. tak przy okazji, czyli jak pracujesz w nockach albo co weekend sypias do poludnia to mozesz miec wieksza skonnosc do depresji? pytam bo to brzmi logicznie ale nigdy bym nie powiazal


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Pawelek04 Tak mniej wiecej. To oczywiscie nie jedyna przyczyna i nie kazdy kto spi dluzej w weekendy ma depresje, ale badania pokazuja ze taka niespójnosc rytmu moze byc jednym z czynnikow ryzyka. to dlatego regularnosc jest tak wazna w wychodzeniu z depresji, nie tylko "zdrowe nawyki" w ogolnym sensie


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wróce na chwile do bioenergoterapii bo jutro mam pierwsza sesje i troche sie denerwuje. szczerze mówiąc, hazel wczesniej opisywała jak to wyglada u niej - pulsowania, cieplo - ale czy to sie zawsze pojawia? Czy mozna miec sesje i nic specjalnego nie czuc i to tez jest dobra?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Teofilka.pl na mojej pierwszej sesji prawie nic nie czułam! troche cieplo w rekach i tyle. dopiero po kilku sesjach te odczucia sie pojawily. wiec nie oczekuj od razu spektaklu, moze byc cicho i to jest calkowicie normalne. i nie zmuszaj sie do czucia czegos czego nie czujesz, bo to tez jest bledna droga


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Nie zgodzę się. a mozna spytac - czy ten terapeuta powinien po sesji mowic co "odkryl" albo co "znalazl" w twoich czakrach? bo czytam opisy roznych praktyków i niektorzy pisza ze "diagnozuja" stan czakr i to mi brzmi troche podejrzanie, nie wiem czy to standard 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Jacenty.2 To jest dobre pytanie i mam mieszane uczucia. jak dla mnie, jesli terapeuta dzieli sie obserwacjami - "tu czulem zablokowanie, tu cieplo" - to moze byc pomoc w named experience, o ktorym tu mowilysmy. Ale jesli "diagnozuje" w sensie medycznym albo mowi ze "wie" co tobie dolega, to bym uwazala. Dobry terapeuta mowi o swoich odczuciach, a nie o faktach dotyczacych twojego ciala


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@czarownica74)
Połączone: 3 lata temu

Ja tu wchodze troche z boku - sledzilam ten watek i mam pytanie ktorego jeszcze nie bylo. Mowicie duzo o odczuciach w ciele podczas zdrowienia. Ale co z emocjami? Czy czakry - albo praca z bioenergoterapia - pomaga tez przy emocjach, czy raczej przy tej czysto fizycznej stronie jak spanie, rytm, napięcia w ciele?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Czarownica74 u mnie tez tak ze plakalam na sesji i sie wstydziłam ale terapeuta powiedzial ze to jest dobry znak. Choc nie wiem czy to "zasługa" bioenergoterapii czy po prostu poczulam sie bezpiecznie i to wyszło. Trudno powiedziec co bylo przyczyna


Odpowiedz
(@czarownica74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Lechoslawa71 No wlasnie o to mi chodzilo - czy to bioenergoterapia, czy samo poczucie bezpieczenstwa, czy moze samo lezenie w spokoju przez godzine. tak myślę, kazde z tych trzy moglob wyjasnic ten placz. Nie mówię ze bioenergoterapia nie działa, po prostu to jest metodologicznie bardzo trudne do ocenienia


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@talizmanka04)
Połączone: 3 lata temu

Dla mnie to bylo nierozlaczne. Jak zaczelo sie odblokowanie w klatce piersiowej, przyszedl placz ktorego nie mialam przez rok. Fizyczne i emocjonalne idzie razem, nie wiem czy da sie to rozdzielic


Odpowiedz
Wpisy: 488
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Czarownica trafnie uderzyła w sedno. To jest problem z wiekszoscia badan nad takimi metodami - nie da sie latwo wyizolowac co konkretnie działa. Moze to kontakt, moze cisza, moze sama uwaga drugiej osoby skierowana na pacjenta. Moze czakry. Moze wszystko naraz. Nie wiem czy kiedykolwiek bedzie mozna to rozplatac


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale czy to jest problem? Jesli kogos calosciowy efekt jest dobry, to czy naprawde musi wiedziec ktory element zadziałal? Pytam szczerze, bo nie wiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Granacik Z perspektywy osoby ktora zdrowiej - moze i nie. Ale z perspektywy kogoś kto wydaje pieniadze i czas, to jednak warto wiedziec co dziala. I z perspektywy kogoś kto jest naprawde chory - depresja to choroba, nie tylko zly nastrój - moze byc wazne czy siadamy na wlasciwy srodek czy na placebo otoczone mistyczna narracja. Nie mowie ze bioenergoterapia to czyste placebo, mowie ze nie wiemy i to ma znaczenie


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

okej, wróciłam z tej sesji i chce napisac bo Hazel miała racje - prawie nic nie czułam. trochę ciepła przy brzuchu i tyle. ale co ciekawe, wychodzac stamtad miałam takie dziwne uczucie ze coś... puściło? Nie wiem jak to opisać. jakby przez chwilę oddychałam inaczej. i potem w tramwaju chcialo mi sie plakac bez konkretnego powodu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Teofilka.pl o wlasnie! to "puścilo" to jest dokladnie to slowo ktorego szukalam jak opisywalam swoje pierwsze sesje. i ten placz w tramwaju - u mnie tez sie zdarzal po. jakby ciało potrzebowało dokończyć coś na zewnatrz. cieszę się że poszłaś 🙂


Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Teofilka.pl To "puściło" moze byc kilka rzeczy naraz - rozluznienie napięcia miesniowego po tym ze po prostu leżałas przez godzine, efekt uwagi terapeuty, albo rzeczywiscie jakas zmiana energetyczna. Nie mowie ze to nie bylo prawdziwe, bo bylo - tylko nie wiemy co dokladnie to wywolalo. Ale ważne ze czujesz ze pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@czarownica74)
Połączone: 3 lata temu

no Marowit jak zwykle rozkłada wszystko na czynniki pierwsze 🙂 ale właśnie dlatego lubię te dyskusje. Teofilka, mam pytanie - czy terapeuta w ogóle pytał cię o to co czujesz w trakcie, czy raczej pracował w milczeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Czarownica74 pyta na początku i na końcu, w trakcie raczej cicho. raz zapytał czy coś czuję przy klatce i powiedziałam że nie bardzo, kiwnął głową i tyle. nie tłumaczył dużo. nie wiem czy to dobrze czy źle 😛


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

mhm, wracając do tego co Marowit pisał o "diagnozowaniu" czakr - bo to mnie nurtuje. nie wiem, byłem kiedys na czymś co sie nazywało konsultacja energetyczna i facet mi mówił przez 20 minut co ma zablokowane, co zaburzone, wymienial kolory i liczby. i pobral za to osobno. to juz brzmiało jak sciema 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Jacenty.2 To jest dosyć czerwona flaga, szczerze. szczegółowa "diagnoza" z kolorami i liczbami jako oddzielna płatna usługa to brzmi jak budowanie zależności, nie leczenie. Dobry terapeuta raczej słucha twojego opisu doznań niż dostarcza gotowy scenariusz o tym co ty masz. Różnica jest spora.


Odpowiedz
Wpisy: 488
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Jacenty i Marowit - tu akurat sie zgadzam w 100%. Im bardziej szczegółowa "diagnoza energetyczna" tym wieksze ryzyko ze ktoś po prostu ogrywa placebo i kasuje za to krocie. Jedno to powiedziec "czułem tu napięcie", drugie to wystawic osobny rachunek za mapę twoich czakr z dokładnością do milimetra 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

ale jak odróżnić tego dobrego od złego jeśli sie nie zna? Pytam serio bo zaczynam szukać terapeuty i trochę się boję trafić na kogoś takiego. czy są jakieś konkretne sygnały ostrzegawcze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Granacik Kilka rzeczy - czy terapeuta zachęca do kolejnych sesji zanim skończył się obecna cykl, czy straszy ("jeśli nie przyjdziesz to... "), czy wystawia szczegółowe diagnozy medyczne, czy mówi że tylko on może ci pomoc. To są złe znaki. Dobry powie raczej "poobserwuj jak się czujesz" i nie będzie budował zależności.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

Przykro mi, ale się mylisz. mam pytanie trochę z boku tej dyskusji o terapeutach - bo rozmawiamy dużo o tym co czuć NA sesji. ale czy ktoś notuje co sie dzieje MIĘDZY sesjami? Czy zmiany w depresji są widoczne w rytmie dnia, o którym mówila Walentyna? Bo mnie to połączenie rytmu i czakr ciekawi 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Dominika.pl To dobre pytanie i tak, notowanie między sesjami ma sens. trudno powiedzieć, nawet zwykły dziennik nastrojów - rano, południe, wieczór - może pokazać czy coś się przesuwa. W chronobiologii patrzymy właśnie na te wzorce w czasie, a nie na pojedyncze punkty. Jedna dobra sesja to za mało żeby powiedzieć czy coś działa systemowo.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

dziennik nastrojów to chba dobry pomysl w ogole, niezaleznie od sesji. o ile dobrze rozumiem, sam zaczynalem cos takiego pisac jak wychodzilem z gorszego okresu i rzeczywiscie widac bylo ze nie kazdy dzien jest jednakowo zly. takie male odkrycie ale dla mnie duze 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pawelek masz racje! ja tez zaczełam pisac i to pokazuje wzorce których inaczej bym nie zauważyła. z mojego doświadczenia, np ze środy sa u mnie zwykle gorsze, bez wyraźnego powodu. albo ze rano jest najtrudniej. i to potem można próbować przepracowac na sesji


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@talizmanka04)
Połączone: 3 lata temu

jest coś ważnego w tym zapisywaniu - nie tyle dla terapeuty, co dla siebie. chyba, żeby zobaczyć ze ostatnio był lepszy. bo w depresji łatwo uwierzyć ze zawsze było i bedzie tak samo źle. a notatka z trzech tygodni temu mówi że bylo inaczej. to jest konkretny dowód dla własnej głowy


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

właśnie to jest dla mnie najtrudniejsze - to poczucie ze zawsze było źle i zawsze bedzie. talizmanka, ty pisałas ze miałaś rok bez płaczu - jak to jest jak ta blokada zaczyna puszczać? Czy to jest ulga czy to jest strach że coś się otwiera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmanka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Lechoslawa71 oba naraz, szczerze. Ulga ze coś żyje. tak czy siak, i strach bo jak coś żyje to może też zaboleć. w depresji ten brak czucia jest nieznośny ale jednocześnie jest jakimś dziwnym bezpieczeństwem. Jak zaczyna wracać - czy przez sesję, czy przez cokolwiek - to robi sie głośniej w środku i to potrafi przestraszyć


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

to bardzo dobrze opisane. "robi sie głośniej w środku" - o matko, tak to właśnie wygląda. dzięki że to napisałas 😉


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@czarownica74)
Połączone: 3 lata temu

to co Talizmanka opisuje - ten strach przed odczuwaniem na powrót - to jest chyba jedna z mniej omawianych stron wychodzenia z depresji. Słyszałam o tym ze psychiatra, że powrót emocji jest często bardzo nagły i dezorientujący. Właśnie dlatego wsparcie w tym momencie jest chyba ważniejsze niż na samym dnie.. Wracam do tego za jakiś czas.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: