Forum

Asystent AI
Czakry a spontanicz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a spontaniczność - czy można być zbyt przesadnie spontanicznym

Strona 1 / 2

Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co chba rzadko się tu porusza. w każdym razie, mianowicie - czakra sakralna, ta pomarańczowa, Swadhisthana, jest często łączona z kreatywnością, emocjami, spontanicznością. I super, niby wszystko spoko. Ale czy ktoś z was miał kiedyś takie wrażenie, że ta spontaniczność idzie za daleko? Że człowiek zaczyna działać bez żadnego zahamowania, impulsywnie, i potem się zastanawia co go podkusiło? Bo mi się wydaje, że nadaktywna czakra sakralna to nie jest wcale błogosławieństwo, tylko taki stan, gdzie brakuje równowagi z czakrą splotu słonecznego albo nawet z koroną. Mam też takie przemyślenie w kontekście nauki i przyswajania wiedzy - spotkałem się kiedyś z opisem, że energia Swadhisthany sprzyja uczeniu się przez doświadczenie, przez spontaniczne próbowanie, ale bez jakiegokolwiek zakotwiczenia w Manipurze człowiek się chaotycznie miota i nic nie kończy. Macie jakieś doświadczenia z tym


Odpowiedz
49 odpowiedzi
Wpisy: 238
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest naprawdę dobry temat, bo faktycznie się o tym mało mówi. trudno powiedzieć, zazwyczaj jak ktoś pyta o czakrę sakralną, to wszyscy mówią "otwórzcie ją, aktywujcie, niech płynie" i nikt nie mówi, że nadaktywność to też problem. z mojego doświadczenia wynika, że nadaktywna Swadhisthana objawia się właśnie taką nadmierną impulsywnością, przeskakiwaniem z projektu na projekt, niemożnością skupienia się na czymkolwiek dłużej niż kilka minut. I tak jak piszesz - to nie jest wcale dobry stan. to nie jest "dużo energii twórczej", to jest rozsypanie tej energii na wszystkie strony 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@bellatrix90)
Połączone: 2 lata temu

Hej, a ja mam pytanie bo nie do końca rozumiem. Mówicie o nadaktywnej czakrze sakralnej, ale jak to odróżnić od zwykłego charakteru impulsywnego? Bo ja na przykład zawsze byłam spontaniczna i nie wiem czy to kwestia czakry czy po prostu taka jestem 😀 Co niby miałoby świadczyć o tym że problem leży w czakrze a nie po prostu w osobowości? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@mandragoria)
Połączone: 3 lata temu

To rozróżnienie, o które pytasz, jest głębsze niż mogłoby się wydawać. Charakter i energia czakr to nie są dwie osobne rzeczy, które można poprostu rozgraniczyć. Człowiek impulsywny "z natury" też ma jakiś wzorzec energetyczny, który ten impuls podtrzymuje. Pytanie jest raczej inne: czy ta spontaniczność cię wzbogaca i prowadzi, czy cię wyczerpuje i zostawia w poczuciu chaosu? Bo Swadhisthana w równowadze daje piękną płynność, lekkość bycia - ale rozchwianie tej czakry to uczucie jakby fale wewnętrzne nigdy nie opadały.


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Może i nie w porę ale się odezwę, ale zastanawiam się - czy można miec jednocześnie jedną czakrę nadaktywną i drugą niedoaktywną i żeby to razem jakoś wpływało na to zachowanie? Czy to wogóle tak działa? Bo jak czytam o czakrach to każda jest omawiana osobno i nie wiem jak to jest ze współpracą między nimi...


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie to jest ta ciekawostka, o której chciałem napisać, bo rzadko się o tym mówi wprost. Czakry nie działają osobno, to jest cały system naczyń połączonych w pewnym sensie. Mam takie przekonanie oparte na własnej praktyce, że jak Swadhisthana szaleje, to najczęściej Manipura (splot słoneczny) jest osłabiona - brakuje tej woli, dyscypliny, zdolności do kończenia rzeczy. Albo odwrotnie - przesadnie napięta Manipura tłumi sakralną i mamy kogoś kto wszystko planuje ale boi się spontanicznie działać. I ta energia uczenia się, o której wspomniałem - naprawdę jest taka zależność, że jak oba centra są niezbalansowane, to człowiek albo rzuca się na wszystkie tematy i nic nie przyswaja, albo studiuje latami i boi się zastosować w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojaj, szczerze? Trochę tu mieszacie pojęcia. Spontaniczność to cecha temperamentu, a nie objaw żadnej nadaktywnej czakry. Ludzie impulsywni istnieli zanim ktokolwiek zaczął mówić o czakrach i jakoś sobie z tym radzili albo nie. Wrzucanie każdej cechy charakteru w klucz energetyczny to trochę na wyrost. Nie mówię, że system czakr jest bez sensu, ale to tłumaczenie wszystkiego przez energię to jest upraszczanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Tojadek nie powiedziałabym, ze to bez sensu, ale rozumiem skąd to podejście. może się mylę, problem polega na tym, ze jak sie czyta popularne artykuly o czakrach, to jest wlasnie ten banalny schemat - otwórz, aktywuj, przeplyń. I tyle. Zero mówienia o równowadze, o tym ze nadmiar to tez patologia. Więc sceptycyzm jest uzasadniony. Natomiast samo pytanie o to czy spontaniczność może iść za daleko - to jest jak najbardziej sensowne i dotyczy też psychologii, nie tylko ezoteryki.


Odpowiedz
(@bellatrix90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Tojadek no ale właśnie o to pytam - jak to odróżnić? Bo może i temperament, ale może też energetyka. szczerze mówiąc, niewiem po czym poznać, że coś jest nie tak na poziomie czakry. Mandragoria mówiła o tym czy to wyczerpuje czy wzbogaca - to chyba dobry trop, ale czy są jakieś inne sygnały? 😛


Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Bellatrix90 kilka takich sygnałów można wymienić. Jeśli ta spontaniczność ciągnie za sobą poczucie winy albo wstydu po fakcie, jeśli człowiek robi rzeczy impulsywnie i potem sam się pyta "czemu to zrobiłam", jeśli nie może się skupić w medytacji bo umysł skacze jak szalony, jeśli emocje są bardzo intensywne i szybko się zmieniają - to mogą być sygnały rozchwiania czakry sakralnej. Ale zaznaczam - to nie jest diagnoza. to punkt wyjścia do refleksji.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

no proszę, szczerze, ta lista którą Kamilcia napisała, to jest prawie mój portret 😀 Serio, szczególnie to ze robię coś impulsywnie i potem sama siebie pytam po co. A ta kwestia uczenia się to mnie zaintrygowała, bo ja też tak mam - zaczynam jakiś kurs albo książkę, zapalam się niesamowicie, i po tygodniu porzucam. Myślisz że to może być właśnie ten problem z Manipurą o którym Kupalo pisał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Rojnik55 może być, ale nie szalałbym z szybkim diagnozowaniem. Opisujesz schemat, który może mieć kilka energetycznych przyczyn. Może to Manipura, może to też coś wyżej - czakra serca, jak się człowiek nie czuje emocjonalnie związany z tym co robi, to i Swadhisthana nie ma dla czego pracować stabilnie. Pytanie do ciebie - jak ty się czujesz z tymi porzuconymi projektami? Lekkość, ulga że skończyłaś, czy raczej wstyd i poczucie porażki?


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

szczerość? trochę i jedno i drugie haha. Ulga ze nie muszę ale po chwili taki wyrzut sumienia że znowu się nie udało. Hmm, to ciekawe pytanie bo wcześniej nie myślałam o tym w taki sposób 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za ten wątek, bo dałam się złapać na coś czego nie rozumiałam. przynajmniej tak to widzę, zawsze myślałam ze spontaniczność to coś co trzeba w sobie pielęgnować i rozwijać, ze to dobrze. Teraz widzę ze jest to troszkę bardziej skomplikowane. Mam pytanie do Kamilci albo Kupalo - czy są jakieś ćwiczenia albo medytacje które pomagają wyrównać te dwie czakry, sakralną i splot słoneczny, żeby ta spontaniczność była bardziej... kontrolowana? To brzmi sprzecznie ale chyba wiecie co mam na myśli 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

ach, tu chcę dorzucić ważną rzecz zanim ktoś zacznie szukać ćwiczeń. Zanim w ogóle próbujecie cokolwiek "balansować", warto najpierw na prawdę uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie: czy moja spontaniczność mnie ogranicza czy nie? Bo jeśli ktoś jest impulsywny, wiedzie mu się, jest spełniony i szczęśliwy - żadna praca energetyczna nie jest potrzebna. System czakr nie jest po to, żeby "naprawiać" cechy, które nikomu nie przeszkadzają. Praca z czakrami zaczyna się tam gdzie jest realne cierpienie albo realna blokada.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@bibianna97)
Połączone: 4 lata temu

Hej, ale to co Paradoxa pisze to też jest ciekawe, bo skąd wiadomo ze to "realne cierpienie" a nie poprostu niezadowolenie chwilowe? Ja na przykład czasem mam doła z powodu własnej impulsywności ale potem mi przechodzi i myślę ze spoko. Czy to znaczy ze nie powinnam nic z tym robić?


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@mandragoria)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz to jest właśnie ta dynamika fal o której wcześniej mówiłam. Chwilowe dołki po impulsywnym działaniu, które szybko mijają - to może być zdrowy mechanizm samoregulacji. niepokój zaczyna się wtedy gdy te fale nie maleją, gdy wzorzec się powtarza w kółko i za każdym razem jest tak samo, gdy człowiek nie wyciąga żadnego doświadczenia z własnych cykli. Czakra sakralna jest przecież czakrą wody - woda płynie, zmienia się ale morze zawsze do brzegu wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@gorzyslaw-1)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam moze glupio pytam ale wracajac do tego co bylo na poczatku - ta czakra sakralna i nauka. swoją drogą, jakos nie rozumiem tego polaczenia? znaczy ze jesli ktos np uczy sie do egzaminow i jest impulsywny to ma problem z czakra? bo to brzmi troche jakby wszystko dalo sie wytlumaczyc czakrami


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Gorzyslaw.1 nie brzmi głupio, to sensowne pytanie. I masz rację że można tu przesadzić z tłumaczeniem czakrami. Ten związek z nauką o którym Kupalo pisał to bardziej metafora niż diagnoza. Chodziło chyba o to, ze spontaniczność w uczeniu się - rzucanie się na nowe tematy bez końca - może być wzbogacająca albo rozsypująca, zależnie od tego czy masz wewnętrzną strukturę która to utrzymuje. To nie znaczy ze każdy kto ma problem z nauką ma chorą czakrę sakralną.


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie to miałem na myśli. I żeby doprecyzować ten wątek z nauką - nie chodzi mi o to ze słaba czakra = słaby uczeń. Chodzi o pewien energetyczny wzorzec który sie objawia w różnych obszarach, w tym w sposobie przyswajania wiedzy. Ktoś z nadaktywną Swadhisthaną często ma fascynującą głowę pełną pomysłów i połączeń, naprawdę błyskotliwy, ale nie może usiedzieć przy jednej rzeczy długo. To nie jest niemądrość, to jest właśnie ten brak zakotwiczenia w Manipurze. Nauka przez doświadczenie, przez próbowanie - tak, to jest ta energia. Ale bez Manipury te próby się nie kumulują 😀


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@latawica88)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, czytam ten wątek od początku i w sumie mam pytanie - czy ta spontaniczność o której piszecie to tylko kwestia czakry sakralnej czy mogą w to być zamieszane też inne? bo mi się wydaje że ja jestem dość impulsywna i zastanawiam się teraz czy to w ogóle źle


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobrze, że wracamy do tej kwestii z nauką, bo mam wrażenie że to zostało trochę urwane. że tak powiem, ten wzorzec, który Kupalo opisuje - rzucanie się na nową wiedzę i porzucanie w połowie - to jest coś, co w pracy z czakrami nazywa się czasem "głodem bez trawienia". Swadhisthana generuje impuls, ale bez zakorzenionej Muladhary ten impuls nie ma gdzie osiąść. więc pytanie nie brzmi "czy jestem zbyt spontaniczny w nauce", tylko "czy to co zaczynam ma gdzieś lądować"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 97

@Kamilcia95 "głód bez trawienia" - to jest DOKŁADNIE to! mam wrażenie że to zdanie opisuje mnie w stu procentach haha. ale ok, praktycznie - jak pracować z tą Muladhara żeby to zmienić? bo czytałam o uziemianiu ale jakoś nie bardzo mi to wychodziło


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ojej, nie. no to teraz mamy już diagnozę dla każdego - jak ktoś nie dokańcza kursów to czakra, jak ktoś jest spokojny to też pewnie czakra, jak ktoś za dużo je to pewnie czakra. u mnie tak jest, serio, nie słyszycie jak to brzmi? "głód bez trawienia" to ładna metafora ale to nadal tylko metafora, nie mechanizm


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Tojadek masz rację że to metafora. ale nie rozumiem dlaczego to ma być argument przeciwko sensowności tej rozmowy? metafory są po to, żeby coś opisać. tak przy okazji, neurologia tez używa metafor, psychologia tez. pytanie jest zawsze to samo - czy ta konkretna metafora pomaga komuś zrozumieć własny wzorzec czy nie. i wygląda na to ze Rojnik akurat trafiona


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Znachorka dobra, zgoda że metafory mają sens. mój zarzut jest inny - że na tym forum metafora szybko staje się diagnozą, a diagnoza staje się receptą. rojnik już pyta o ćwiczenia na Muladhara zanim w ogóle wiadomo czy to w ogóle jest jej problem


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

a wiesz, Tojadek, to jest uczciwy zarzut i częściowo się z tobą zgadzam. przynajmniej u mnie, za szybko skaczemy do "co robić". Sam powinienem był dodać wcześniej - ten wzorzec z nauką, który opisywałem, to nie jest od razu powód do pracy z czakrami. To jest powód do obserwacji. Najpierw przez jakiś czas po prostu patrzysz, czy ten schemat w ogóle jest regularny, czy to może był tylko jeden gorszy okres


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@gorzyslaw-1)
Połączone: 3 lata temu

wiec mam rozumiec ze nie da sie samodzelnie rozpoznac czy to jest czakra czy cos innego? bo na to wyglada z tej rozmowy. zawsze ktos inny musi to ocenic?


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@mandragoria)
Połączone: 3 lata temu

Nie do końca tak. Samodzielna obserwacja jest jak najbardziej możliwa i potrzebna, tylko wymaga czasu i pewnej cierpliwości. Problem z forum jest taki, że ktoś opisuje swój wzorzec w trzech zdaniach i od razu dostaje odpowiedź. A żeby naprawdę zobaczyć co dzieje się w energetyce, trzeba najpierw chociaż przez kilka tygodni notować własne reakcje, impulsy, momenty gdzie ta spontaniczność wybucha i co po niej zostaje. Dopiero potem zaczyna być widoczny wzorzec


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

bardzo dziękuję Mandragoria za to co napisałaś, bo to mi trochę układa w głowie. Mam takie pytanie - czy to notowanie ma być dosłownie pisanie dziennika, czy chodzi o jakiś konkretny rodzaj obserwacji? pytam bo próbowałam kiedyś prowadzić dziennik i zawsze gubiłam wątek po kilku dniach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Aurelinda_S to ironiczne trochę, że pytasz o konsekwencję w kontekście wątku o spontaniczności 🙂 ale serio - forma nie ma wielkiego znaczenia. Notatka na karteczce, nagranie głosowe, cokolwiek. kluczowe jest żeby za każdym razem gdy czujesz ten impuls do działania, zatrzymać się na chwilę i zanotować: co to jest, jak silny jest ten impuls w skali od 1 do 10, i co czujesz w ciele w tym momencie


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

ja mam może głupie pytanie ale - te czakry wyżej, o których Kupalo wspomniał, Anahata i inne, jak one konkretnie wpływają na tę spontaniczność? bo z jednej strony mówicie o sakralnej, z drugiej o korzeniowej, a teraz jeszcze sercowa. nie wiem już co z czym


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Sodalitka86 to nie jest głupie pytanie, tylko naprawdę trudno to wytłumaczyć bez upraszczania. Najkrócej: Swadhisthana generuje energię i impuls. Muladhara decyduje czy ta energia ma grunt pod nogami. A Anahata - czakra serca - decyduje czy to co robimy impulsywnie ma też emocjonalne zakorzenienie, czy robimy to z miejsca miłości do siebie i do tego co robimy, czy z kompulsji. Jak sercowa jest zamknięta, to nawet piękna spontaniczność może być trochę pusta w środku 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@bellatrix90)
Połączone: 2 lata temu

Musisz mi wybaczyć, ale nie. hej, a wracając do mojego pytania sprzed kilku postów bo nie dostałam odpowiedzi do końca - jak praktycznie wygląda taka praca z Muladharą? konkretnie, bo "uziemienie" to hasło które wszędzie widzę ale co to znaczy fizycznie. tak mi się wydaje, chodzenie boso? medytacja? co? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Bellatrix90 kilka rzeczy, które u mnie realnie działają, nie teoria. Chodzenie boso po trawie albo ziemi, dosłownie, bez butów, minimum 10-15 minut. Praca fizyczna z ciałem, niekoniecznie sport wyczynowy, może być sprzątanie, gotowanie, cokolwiek co angażuje ręce i jest konkretne. I jedna prosta technika oddechowa: powolny wydech dłuższy od wdechu, to dosłownie uspokaja układ nerwowy i sygnalizuje ciału że jest bezpiecznie. To nie jest magia, to po prostu fizjologia ale działa na energetykę


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@chiromantka_58)
Połączone: 3 lata temu

ooo, to z tym chodzeniem boso jest nowe dla mnie! a czy to działa tak samo zimą? bo teraz jesień i u mnie w ogrodzie jest mokro i zimno 😀 czy musi być konkretna pora roku?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@heniuś73)
Połączone: 3 lata temu

hej mam pytanie trochę z boku - jak to wszystko sie ma do osob które sa z natury bardzo aktywne i ruchliwe? bo ja np nigdy nie siedzę w miejscu, ciagle cos robie, zaczynam projekty, konczę połowe z nich. tak na marginesie, to tez jest ta nadaktywna czakra? bo jakoś nie czuje żeby mi to przeszkadzało 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Henius73 no i tu jest właśnie klucz. "Nie czuję żeby mi to przeszkadzało." Jak ci nie przeszkadza, jak projekty które kończysz w połowie nie zostawiają po sobie żadnego ciężaru ani wyrzutów, jak energia jest stabilna - to nie ma co leczyć. Problem pojawia się dopiero gdy zaczyna się frustracja, powtarzające się schematy niepowodzeń albo to co Kupalo opisywał jako wyczerpanie po falach impulsywności


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@bibianna97)
Połączone: 4 lata temu

ojoj, ale skąd wiadomo ze to "nie zostawia ciężaru"? bo jak Heniuś mówi że mu nie przeszkadza to może po prostu jeszcze nie zauważył? pytam szczerze, bo ja też przez długi czas myślałam że wszystko no tak a potem nagle sobie zdałam sprawę że jednak coś tam siedzi


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: