Przepraszam że sie wtrącam bo czytam ten watek od jakiegos czasu i właśnie doszedłem tu do kamieni. Mam pytanie może głupie ale czy te kamienie to trzeba jakoś wcześniej naładować albo coś? Bo kupowałem hematyt i kompletnie nic, lezy na półce. Trenuje boks rekreacyjnie i właśnie szukam czegoś na regeneracje.
o kurcze, to co Lipowa opisuje to jest coś co w praktyce różni ludzi którzy po prostu zbierają kamyki od tych którzy pracują z kamieniami intencjonalnie. Przedmiot jako skupienie to stara praktyka, nie tylko w ezoteryce. Ale wracając do sedna, przy sportach kontaktowych problem jest taki że ciało po walce jest w bardzo specyficznym stanie napięcia i rozładowania jednocześnie. Kamień na uziemienie po ma sens. Przed, jak pisała Magnolka, mogłby wprowadzać zamęt.
Hej, wróciłem do watku bo miałem trening ostatnio i akurat myślałem o tym co tu pisaliśmy. Spróbowałem tej rzeczy z intencją przed wejściem na matę. kilka oddechów, proba wyciszenia głowy. I coś jest w tym, serio. nie wiem czy to czakry czy po prostu fakt że zetknalem się jakos inaczej z partnerem, ale całość szła jakoś lepiej. Bez tego głupiego napięcia.
Tymek dotknął czegoś ważnego, choć zapewne nieświadomie. Układ nerwowy wchodzi w zupełnie inny tryb kiedy jesteś przed walką reaktywny, a kiedy wchodzisz spokojnie. Parasympatyczny kontra sympatyczny, to nie jest metafora, to fizjologia. Czakra splotu słonecznego w tradycji jogi ma związek właśnie z tym regulatorem. Nie twierdzę że to magiczne ale że ciało zna tę różnicę.
Pelagiusza, ale właśnie o to mi chodziło wcześniej kiedy pytałam o praktyczne rzeczy. Czakra splotu słonecznego, manipura, to ta odpowiedzialna za wolę i moc działania, nie? I jeśli wchodzisz na trening z reaktywnym stanem czyli ze strachu albo ze złości, to ona jest właśnie przeciążona albo rozchwiana. Natomiast wejście spokojne ją stabilizuje. To ma sens w tym kontekście.
Glozka, pytam szczerze, nie złośliwie: skąd wiesz że manipura jest "przeciążona" kiedy ktoś wchodzi w złości? Masz jakieś źródło do tego przypisania? Bo te opisy czakr są tak rozbieżne w zależności od tradycji, że ciężko mi to traktować jako coś pewnego 🙁
Słuchajcie, ja mam inne pytanie do tego wątku. Bo rozmawiamy o przygotowaniu przed i oczyszczeniu po, ale co z czasem samego treningu? Czy ktoś miał wrażenie że w pewnym momencie sparringu coś "przeskakuje" energetycznie? U mnie na tai chi (wiem, nie kontaktowe w tym sensie) jest taki moment kiedy przestaję myśleć i coś jakby samo płynie. Zastanawiam się czy to ma związek z czakrami czy raczej ze stanem przepływu.
Hej, czytam i troche nie rozumiem jednej rzeczy. Pisaliście ze judo, boks, kontakty, te sporty mogą powodowac przejecie energii od partnera. A co z takim zwykłym fitnesem grupowym, aerobik, zumba? Tam tez jest dużo osob i fizyczny kontakt rzadszy ale tez się zdarza. Czy to tez wplywa na czakry tak samo?
hej, O, to dobre pytanie, sama chodze na treningi grupowe i teraz się zastanawiam. Sala pełna ludzi, różne energetyki, ale bez kontaktu fizycznego. Myślę ze to jednak inna sytuacja niz walka, ale czakra koronna i trzecia czakra mogą być aktywne w takim miejscu, nie? Przez samą obecność i emocje grupy?
Rajmunda, Hematytka, to trochę inna dynamika. W sportach kontaktowych masz bezpośredni transfer przez dotyk, a dotyk to najkrótszy kanał energetyczny. W zajęciach grupowych bez kontaktu masz raczej wpływ pola grupowego, co jest słabsze ale rozleglejsze. Prawda jest taka że obydwa wymagają oczyszczenia po, ale kontakt fizyczny jest po prostu bardziej bezpośredni. To nie znaczy że zumba jest bezpieczna energetycznie, tylko że mechanizm jest inny.
