Hej, mam ostatnio taki dziwny problem i nie wiem czy to w ogole ma zwiazek z czakrami ale... ciagnie mnie zeby sprawdzac co ludzie myśla o mnie. Dosłownie. Nie moge spokojnie funkcjonowac jesli nie wiem czy ktos jest na mnie zły, czy ktos mnie lubi, czy powiedziałam cos zle. Szukam potwierdzen non stop, pytam znajomych "hej ale nie obraziłas sie?", "hej ale powiedz mi szczerze co myślisz". I to nie jest pytanie z ciekawosci tylko takie... z paniki troche. Ktos mowi ze to moze byc kwestia czakry solarnej albo sercowej, ale nie jestem pewna co to wgl oznacza w praktyce. Czy ktos to zna z wlasnego doswiadczenia?
No wlasnie, to co opisujesz to klasyczny obrazek zablokowanej czakry solarnej. tak przy okazji, czakra solarna odpowiada za poczucie własnej wartości, sprawczość, to czy ufasz swoim ocenom. Jak jest zablokowana to człowiek nie jest w stanie sam sobie potwierdzic "spoko, zrobiłam dobrze" i ciagle szuka tego z zewnatrz. Ale powiedz mi jedno - czy ta potrzeba dotyczy wszystkich ludzi wokol ciebie, czy konkretnych osob? Bo to troche zmienia diagnostyke.
Ojej, ja mam tak samo!! Serio, to co napisałas to jakbys opisywała mnie. U mnie to sie nasila jak jestem zmęczona albo po jakims trudnym dniu. Czy ktoś wie czy to sie w ogole da "przepracować" przez medytacje na czakre? Slyszałam ze mozna, ale nie wiem od czego zaczac.
Słuchajcie, ja bym tu dodała jeszcze jeden aspekt bo to nie tylko kwestia czakry solarnej. jakoś tak, jak patrze na to co opisuje autorka watku, to w grę wchodzi tez czakra sercowa - i to nawet bardziej. Czakra sercowa zablokowana powoduje lęk przed odrzuceniem, potrzebę bycia akceptowana, ciagle upewnianie sie ze jestes kochana. Ta "panika" o ktorej piszesz - to jest wlasnie tego rodzaju sygnał. czakra solarna to bardziej takie "nie ufam wlasnym decyzjom", a sercowa to "boje sie ze mnie nie kochaja". Roznią sie w odczuciu.
Okej ale skad wiadomo ze to "zablokowana czakra" a nie po prostu lęk separacyjny albo niska samoocena ukształtowana przez jakies doswiadczenia zyciowe? Pytam serio, nie złośliwie. Bo to co opisuje Velvet76 brzmi jak cos, z czym psycholog poradziłby sobie lepiej niz medytacja na czakre. Nie mowię ze czakry nie istnieją, mowię ze nie zawsze energetyka jest pierwotna przyczyna.
Velvet, to co opisujesz to WYRAZNIE czakra sercowa i do tego blokada w czakrze splotu słonecznego. Mam taki kamien - różaniec z rodonitu, który jest rewelacyjny właśnie na ten rodzaj leku. Rodonit otwiera serce i jednoczesnie dodaje pewnosci siebie. Połaczenie tych dwoch to idealny duet na twoj problem. Trzymaj go przy sercu podczas medytacji 😛
Przepraszam ze sie wtrące ale mam pytanie do Mistique - ten rodonit to chyba trzeba najpierw naładowac tak? Słyszałam ze kamienie z kwarcem rozowym działaja inaczej na te czakre. nie wiem ktory wybrać bo obie czakry mnie interesuja i troche sie gubie w tym co do czego.
ojejku, A powiem wam szczerze ze nie rozumiem dlaczego jak ktos ma problem z opiniami innych to od razu czakry. Moze to po prostu osobowosc? Mam pytanie do tych bardziej ogarnietych - czakra solarna i sercowa to sa obok siebie? Czy jedna wplywa na druga? Bo jak podglądam tę rozmowę to mam wrazenie ze te dwie caly czas sa ze soba pomieszane i nigdy nie bede wiedziec ktora mam rozrabiana
Dobra ale wróćmy do meritum bo troche sie rozjechało. Velvet napisała ze to sie dzieje w "panice" - to słowo mnie zatrzymało. Panika to nie jest tylko energetyczne zaburzenie, to jest konkretny stan fizjologiczny. Czy ta potrzeba sprawdzania jest cały czas, czy nasila się w jakichś konkretnych sytuacjach? Bo jesli to napady a nie staly stan, to brzmi bardziej jak lęk niz jak kwestia energetyczna.
No ja mam troche podobnie i moge powiedziec jak to u mnie wyglada. co prawda, mnie to dopada glownie wieczorami jak juz wszystko ucichnie i nie ma co robic. W ciagu dnia jaos daje rade ale jakwtedy zoatje sama z mysami to zaczynam analizowac kazda rozmowe z dnia. To jest jakis koszmar naprawde. Próbowałam medytacji na czakre sercową z youtube i nie wiem czy pomogło ale troche sie wyciszam. Moze to placebo ale co z tego jak działa 🙂 😛
Słuchajcie a co jesli to nie jest tylko czakra solarna ani sercowa ale tez czakra gardłowa? Bo ta czakra odpowiada za komunikacje i wyrazanie siebie - jesli jest zablokowana to czlowiek nie umie powiedziec wprost co czuje i chce i wtedy szuka potwierdzen z zewnatrz bo sam nie potrafi swoich uczuc nazwac i wyrazic. Mnie tak tłumaczyła koleżanka co sie tym zajmuje i jakos mi to pasuje do tej opisanej sytuacji.
och, przepraszam ze sie wtrace ale mam takie pytanie - czy to nie jest tak, ze te wszystkie czakry sa powiazane z numerologicznym profilem osoby? Pytam bo slyszałem ze czakra, ktora jest dla kogos "trudna" moze wynikac z liczby zycia albo z innych liczb w imieneniu. To by tlumaczylo dlaczego jedni ludzie maja blokady w sercowej a inni w solarnej z natury
aha, wróce do tego co napisała Ircia bo to ważne. Velvet, opisujesz to co fachowo można by nazwac nadwrazliwoscia na sygnały odrzucenia. To nie jest cos czysto "energetycznego" - to jest mechanizm który sie uruchamia automatycznie i bardzo szybko, poza swiadomą kontrolą. pytanie czy pracujesz nad tym na jakimkolwiek poziomie aktualnie - czy tylko szukasz odpowiedzi w energetyce?
Mnie sie to kojarzy z tym co czytałam o czakrze korzeniowej. Jak jest oslabiona to człowiek cały czas szuka zewnetrznego zakorzenienia, czyli w ludziach, w ich opiniach bo sam w sobie nie ma stabilnosci. Moze warto zajac sie tez i ta czakra a nie tylko sercową.
kurcze, dobra, odpowiem bo Glifmistrz zadał konkretne pytanie i nie chce żeby to zginęło. Tak, to jest raczej nagłe. Coś się zmienia w zachowaniu tej osoby i jakby natychmiast coś we mnie odpala alarm. Nie myślę sobie "hmm, coś jest nie tak", tylko od razu jest już ta spirala. Prawie jakbym skakała od obserwacji do katastrofy bez żadnego kroku pośredniego.
No właśnie, to jest wazne co piszesz. To przeskakiwanie bez kroku pośredniego to jest charakterystyczne dla czegos co działa poza swiadoma kontrolą. mniej więcej, pytanie do ciebie - czy jak juz wejdziesz w tę spiralę, to jesteś w stanie sama się zatrzymać? Czy to wychodzi samo po czasie? 😀
Właśnie to chciałam zapytać. Bo jeśli to jest automatyczne i nie da się tego zatrzymać świadomie, to na prawdę bym nalegała żeby nie ograniczać się tylko do pracy z czakrami. tak czy siak, serio, bez złośliwości, bo tutaj są dobre rady, ale to brzmi jak coś co wymagałoby trochę innej pracy
No właśnie to jest ciekawe co piszesz - że jak zaczełas obserwować to jakby przybrało na sile. tak mi się wydaje, to bywa tak że jak kierujesz uwagę na jakiś wzorzec energetyczny, on na chwilę staje się wyraźniejszy, bo go dosłownie aktywujesz swoją uwagą. Nie martw się tym za bardzo.
Przepraszam ale mam pytanie do Paulinki - to że sie aktywuje przez uwagę to znaczy ze nie powinnam sie koncentrowac za bardzo na swoich czakrach podczas medytacji? Bo jak obserwuję tę wymianę to troche sie boję że przesadzę i coś "uruchomię" przypadkowo
Hej a mam takie pytanie bo troche sie gubie w tym co czytam - czy ta praca z czakrami to trzeba robić w jakiejś kolejności? Bo rozumiem że Velvet ma problem z sercową i solarną ale Dziewanna pisała o korzeniowej. Czy można pracować z kilkoma naraz czy to nie ma sensu? 🙂
No właśnie o to mi chodziło w tym co pisałam wcześniej. Czakra korzeniowa to nie jest tylko "stąpanie po ziemi" w dosłownym sensie, to jest poczucie że masz prawo tu być i że jesteś bezpieczna. Jak tego nie ma, to każdy chłodny sygnał od kogoś bliskiego jest zagrożeniem egzystencjalnym. I stąd ta panika.
Ok ale to co Dziewanna opisuje - poczucie zagrożenia egzystencjalnego przez chłód bliskiej osoby - to jest klasyczny opis lęku przywiązania. i to się bada i leczy, ma całkiem przyzwoitą literaturę. Mówię to nie żeby podważać wątek czakr, tylko że jeśli Velvet to czyta, to niech wie że to ma też swoją nazwę poza systemem energetycznym.
To dobre pytanie. Szczerze to trafiłam na czakry przez medytację i to mi jakoś siedzi bardziej intuicyjnie. Do psychologa się przymierzam ale to jest droga i ciężko mi się zmobilizować. Medytacja jest tu i teraz. Ale słucham wszystkiego co tu piszecie bo naprawde nie wiedziałam że to może byc az tak złożone.
Velvet ja cię rozumiem z tym psychologiem, sama sie przymierzam od roku i jakoś nie mogę. Natomiast właśnie przez to ze nie idę to probuje innymi sposobami. Medytacja na czakre korzeniową mi troche pomogła z ta moją wieczorna analizą, nie całkowicie ale jakos mniej mnie to wciaga. Moze spróbuj najpierw tego zanim zdecydujesz o reszte?
A jak ta medytacja na korzeniową wyglada konkretnie? Bo widzę że kilka osób o niej mówi ale nikt nie napisał jak to robić. Jakiś konkretny sposób, czas, czy wizualizacja? Bo lubię mieć jakiś plan działania a nie tylko "medytuj na czakrę" 🙂
