a niech to, czytam ten wątek od poczatku i jakoś nigdy nie myslałem o tym ze medytacja grupowa morze miec taką historię w sobie. Chodzę na medytacje uważności ale to jest bardziej szkoła, wciąż inne osoby. Czy tam też mogłaby być taka historia czy to wymaga stałej grupy? Bo teraz się zastanawiam czy ja w ogóle "coś" czuję na tych spotkaniach czy nie, trochę mnie to intryguje... tzn. ciekawi.
no popatrz, wracając do tego co Galaktyka66 mówiła o czyszczeniu przestrzeni - jest jakaś różnica między czyszczeniem czakr poszczególnych osób a czyszczeniem tego wspólnego pola grupy? Wydaje mi się że to różne rzeczy i wymagałyby różnych narzędzi. Czy prowadząca na tej medytacji Wincentyny robiła coś konkretnie dla pola czy tylko dla indywidualnych uczestników?
to rozróżnienie które Diablica_86 podnosi jest rzeczywiście kluczowe i rzadko się o nim mówi wprost. chyba, czyszczenie indywidualnych pól uczestników przed sesją to co innego niż usuwanie starych wzorców z przestrzeni grupowej. Te drugie wymaga albo regularnych praktyk zamknięcia po każdej sesji, albo intencjonalnej pracy z historią grupy, jeśli coś trudnego zostało nieprzetrawione. Jedno z drugim nie zastępuje.
