Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje. Chodzę na hobbistyczne konkursy fotograficzne, raz na jakiś czas, i za każdym razem przed ogłoszeniem wyników czuję jakiś dziwny ucisk w klatce piersiowej i mam wrażenie że coś mi się kręci w brzuchu. Myślałam najpierw że to zwykłe nerwy ale podobno czakry reagują na energię rywalizacji? Czy ktoś to w ogóle czuł? Bo rozmawiałam z koleżanką i ona mówi że u niej przy takich konkursach zawsze się aktywuje czakra splotu słonecznego. Nie wiem czy to ma sens czy nie, ale ciekawa jestem co wy myślicie 🙂
To co opisujesz przy klatce piersiowej i brzuchu to jak najbardziej może być reakcja czakr. szczerze mówiąc, splot słoneczny (Manipura) jest odpowiedzialny za ego, wolę, pewność siebie i tak, reaguje bardzo żywo na sytuacje rywalizacji i oceniania. Natomiast ten ucisk w klatce to może być czakra serca (Anahata) - ona odpowiada na stres emocjonalny związany z byciem ocenianym przez innych. Pytanie jest takie - czy ten ucisk czujesz bardziej przed wynikami, czy już w momencie kiedy wchodzisz na konkurs i widzisz innych uczestników
Powiem szczerze, zimne nogi przed stresującą sytuacją to zwykła fizjologia, krew odpływa do mięśni i do centrum ciała, to reakcja walka-ucieczka. Nie ma sensu od razu przypisywać tego czakrom. Nie twierdzę że czakry nie istnieją, ale jakieś rozróżnienie między tym co biologiczne a tym co energetyczne przydałoby się w tej rozmowie, bo inaczej będziemy tłumaczyć czakrami każde mrowienie i każde palpitacje serca
ha, no Wizjoner, ale to nie jest tak że jedno wyklucza drugie. przynajmniej u mnie, właśnie na tym polega bioenergoterapia że ciało i energia to nie są osobne szuflady. Zimne nogi mogą być i fizjologią i jednocześnie objawem zablokowanej Muladhary, nie? To nie jest sprzeczne.
To jest uczciwe pytanie Wizjoner i rozumiem skąd się bierze. W pracy z czakrami nie chodzi o zastępowanie fizjologii, tylko o to że te same procesy mają swój odpowiednik energetyczny. Bioenergoterapeuci mówią o tym że ciało ma swoje rytmy dobowe i w różnych porach dnia różne czakry są bardziej aktywne albo bardziej podatne na stres. Jeśli konkurs wypada w godzinach gdy Manipura jest naturalnie w szczycie aktywności, to reakcja może być silniejsza. Ale przyznaję że to trudno zmierzyć.
hej, mogę się wtrącić? to co mówicie o rytmach dobowych mnie zaintrygowało bo wcześniej nie słyszałem żeby czakry miały coś wspólnego z porą dnia. w każdym razie, to znaczy myślałem ze to bardziej zależy od nastroju czy od tego co się dzieje. czy mozna gdzies poczytac o tych rytmach? bardzo dziękuję za wszystko co tu piszecie, naprawdę
Ja natomiast mam inne pytanie bo nie do konca rozumiem. jak by nie patrzeć, ta czakra splotu słonecznego i rywalizacja, to działa tak samo gdy rywalizujesz z kimś dla zabawy jak na konkursie hobbystycznym, i gdy rywalizujesz o coś ważnego, na przykład o pracę? bo wydaje mi się że emocje są zupełnie inne, a co z tym idzie to i reakcja ciała jest inna? albo czakry tego nie rozróżniają
ciekawa dyskusja ale mam wrażenie że trochę pomijamy to co powiedziała Frania na początku, czyli że ona czuje to DOPIERO przed wynikami, nie w trakcie. tak czy siak, i zastanawiam się czy to nie jest zwykły lęk przed oceną a nie reakcja energetyczna. bo jak ktoś jest skupiony na robieniu zdjęć to jest w przepływie, przepływ jak to mówią, i wszystkie czakry działają harmonijnie. a czekanie na wyrok to już zupełnie inna bajka. czy nie prościej to wyjaśnić?
no Pyromantka masz rację że w trakcie fotografowania czuję się dobrze, to prawda. ale to nie znaczy że późniejsze uczucie to nie jest nic energetycznego, nie? tzn skad wiadomo że to nie jest i jedno i drugie 😛
dokładnie o to chodzi, że przepływ to jest stan w którym czakry pracują w zgodzie i nie ma żadnego tarcia. chyba, a czekanie na wyniki to tarcie pojawia się z powrotem bo zaczyna się ego i porównywanie. Manipura dosłownie się zaciska jak nie wiesz czy twoja praca jest dobra. to czuć fizycznie
chwilę poczytałam i powiem tak: sama koncepcja rytmów dobowych czakr brzmi sensownie jeśli przyjąć założenia bioenergoterapii, ale trochę mnie niepokoi jak szybko tu ludzie wyciągają wnioski z bardzo mglistych odczuć. uczucie ucisku w klatce, zimne nogi, kołowrotek w brzuchu - to mogą być dosłownie setki rzeczy. mam wrażenie że na forach ezo czasem idziemy za daleko w interpretowaniu każdego drobnego sygnału ciała jako czegoś duchowego 🙂
Elzbietko, rozumiem twój sceptycyzm ale tu nie chodzi o interpretowanie każdego drobiazgu. Chodzi o powtarzający się wzorzec w konkretnym kontekście. Jeżeli ktoś za każdym razem, w podobnej sytuacji, w podobnym miejscu ciała czuje to samo, to warto zastanowić się nad tym głębiej. Energie rywalizacji są bardzo realne i bardzo stare, wszystkie tradycje to opisują, niekoniecznie słowem czakra, ale opisują.
Wrzosianka ma rację w kwestii powtarzalności wzorca. w każdym razie, starożytne teksty jogi jak Hatha Yoga Pradipika czy Yoga Sutry Patańdżalego wspominają o tym że Manipura jest szczególnie wrażliwa na sytuacje w których Jiva, dusza indywidualna, konfrontuje się z zewnętrzną oceną. Rywalizacja jest jedną z form takiej konfrontacji. Ale, i to ważne, tamte teksty nie mówią że to zawsze jest blokada, czasem to po prostu czakra pracuje intensywniej, niekoniecznie źle.
Ignaś dzięki za ten kontekst, naprawdę, bo nie wiedziałem że aż tyle jest napisanego o tym. ale mam pytanie może głupie - czy ta intensywna praca Manipury podczas konkursu to można jakoś świadomie wykorzystać? tzn żeby ta energia rywalizacji nie była stresem tylko jakimś paliwem? bo wydaje mi się że sportowcy robią coś takiego, tylko nie używają słowa czakra
ok to mam praktyczne pytanie bo sam czasem startuję w zawodach, crossfit hobbystycznie. żeby było jasne, czy są jakies konkretne ćwiczenia albo techniki które można robić żeby Manipura lepiej pracowała podczas rywalizacji? coś prostego bo jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o czakry
Właśnie próbowałem tej techniki z żółtym światłem co Reginka opisała i powiem szczerze, że czułem się trochę głupio stojąc z ręką na brzuchu przed treningiem haha, ale coś tam było, jakieś ciepło. tak czy siak, tylko mam pytanie, bo to mnie nurtuje od jakiegoś czasu, czy to nie jest tak że jak ktoś w ogóle nie wierzy w czakry to ta technika nie zadziała? Tzn czy wiara ma tu jakieś znaczenie?
To jest głębsze pytanie niż się wydaje. W tekstach wedyjskich kwestia wiary nie jest warunkiem koniecznym, bo Prana krąży niezależnie od tego co o niej myślisz, tak jak krew krąży czy chcesz czy nie. Techniki oddechowe działają na poziomie układu nerwowego niezależnie od przekonań. Ale skupienie intencji wzmacnia efekt, to jest niemal pewne
Mniszek, placebo nie jest złe, chce żebyś wiedziała. Placebo działa, to jest udowodnione. więc nawet jeśli żółte swiatlo jest metaforą a nie energią, to wciąż morze pomagać. Po prostu wolę nazywać rzeczy po imieniu
okej ale wracając do mojego pierwotnego pytania bo chyba trochę odpłynęliśmy, ja właśnie miałam ostatnio wyniki jednego takiego konkursu fotograficznego i tym razem świadomie zwróciłam uwagę co czuję w brzuchu. i wiecie co, naprawdę był jakiś ucisk zanim ogłosili, a potem jak nie wygrałam to jakby... nie wiem, opustoszało? to było dziwne uczucie, nie smutek taki normalny tylko coś głębiej 😉
Frania, to co opisujesz z tym "opustoszałym" uczuciem to bardzo klasyczny opis Manipury po intensywnym pobudzeniu. ona się jakby wyczerpuje gdy energia rywalizacji nagle odpada. Jak długo to trwało? Bo czas trwania też coś mówi o tym w jakim stanie jest czakra.
Ta pustka po rywalizacji to jest coś o czym rzadko się mówi, a jest ważne. Energia skupia się przez długi czas na jednym celu, a kiedy ten cel odpada, nieważne czy wygrałaś czy nie, ta energia musi gdzieś odpłynąć. Ciało potrzebuje chwili żeby się przeorganizować. Herbata to nie był przypadek, Frania, intuicja ciągnie do ciepła kiedy Manipura potrzebuje uspokojenia.
Wrzosianka, serio? Herbata to był przypadek, większość ludzi pije herbatę po stresie. Nie każdy nawyk musi być energetycznym sygnałem. Rozumiem że chcecie znajdować wzorce ale tu naprawdę jest granica między interpretacją a nadinterpretacją 🙂
okej, ciało wiedziało, ale to jest termoregulacja i kortyzol, nie Manipura. Zimno po stresie jest biologiczne, ciepły napój pomaga wyrównać. To nie wymaga wyjaśnienia energetycznego. Nie mówię że Wrzosianka kłamie, mówię że mamy dwa wyjaśnienia i jedno jest prostsze.
ale czy te dwa wyjasnenia muza sie wykluczac? bo ja np wierze ze biologia to jest tylko jeden poziom, a energetyczny to drugi i oba sa prawdziwe naraz. moglabysie mylić? 🙁
Wybaczcie najście, to jest coś normalnego? tzn czy długość tego "odpływania" energii po konkursie jest zawsze taka sama dla kazdego? czy to zależy od jakiegos indywidualnego czynnika
to ja sie zapytam konkretnie bo własnie mam za trzy tygodnie zawody regionalne w crossfit i nie chce żebym po zawodach przez dwie godziny chodził jak zombie. czy jest cos co można robić żeby to odpływanie szło szybciej i lepiej? jakas technika po, nie tylko przed 😀
ee, po rywalizacji warto zrobić coś co w jodze nazywa się "uziemieniem", uziemieniem. manipura jest ognista i po intensywnej pracy potrzebuje przekazać tę energię w dół, do Muladhary i Swadhisthany. konkretnie: spokojny oddech, stopy na ziemi jeśli możesz dosłownie na trawie albo macie, kilka minut bez bodźców. Nie telefon, nie muzyka.
