no właśnie to jest to pytanie które ja sobie zadawałam przy remoncie! i u mnie wyszło tak że sprawdzałam to samo skupienie w różnych pokojach i naprawde w jednym mi szło lepiej a w drugim byłam cały czas spięta w okolicach klatki. w sumie, więc jeśli coś się zmienia w zależności od miejsca, to chyba jednak coś w tym jest że przestrzeń wpływa
Sylweria ma punkt, ale pytanie jest czy te "prostsze odpowiedzi" faktycznie wykluczają energetyczne. tak mi się wydaje, bo efekt skojarzeniowy też jest czymś - skojarzenie to nie jest tylko głowa, to cielesna reakcja. czyli może hałas w kuchni aktywuje manipurę ze stresu i tyle? i tu i tu wychodzi to samo
wow, dobra a wracając do tego co Pelagiusza pisała o pracy od dołu - jak to wygląda praktycznie przy remoncie kiedy nie ma kiedy siąść i zrobić porządne skupienie? bo remont to jest ciągły ruch, coś się dzieje, robotnicy przychodzą, decyzje, zakupy. no ale, czy wtedy w ogóle można cokolwiek robić z czakrami czy lepiej poczekać aż się to skończy?
o to mi sie przydaje bo ja wlasnie mam ten problem ze nie moge sie skupic dluzej. a te 5 minut to w ogole ma sens czy to jest za malo zeby cos poczuc? boje sie ze zrobie cos polowicznie i to nie zadziala albo co gorsza jakos zrobie zle
Judytka dotknęła czegoś ważnego z tą regularnością. mniej więcej, energia jest jak woda, mały stały strumień robi więcej niż jeden duży deszcz raz w miesiącu. Szczególnie przy remoncie kiedy cała twoja przestrzeń jest w ruchu, ciało potrzebuje stałego punktu odniesienia. Te mikro-praktyki są tym punktem.
Tego akurat nie łykam. no dobra ale "energia jest jak woda" to jest metafora, nie wyjaśnienie. nie mam nic przeciwko mikro-praktykom, bo krótka medytacja to po prostu chwila wyciszenia i to działa, to jest faktem. ale nie musicie temu dokładać metafizycznych warstw żeby to miało sens. wystarczy że mózg dostaje chwilę spokoju 🙂
czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze glupawe ale - czy to co sie dzieje z czakrami podczas remontu dotyczy tez osob ktore w nim nie mieszkaja? bo np moj brat remontuje mieszkanie i ja przychodze pomagac i po kazdej takiej wizycie jestem totalnie wykonczony, jakby ktos mnie ograbil z energii. jeśli o mnie chodzi, nie rozumiem tego bo fizycznie nie robie nic szczegolnego
ojej, ale Sewer napisal ze fizycznie nie robi nic szczegolnego, to chyba nie chodzi o zmęczenie fizyczne? hm. ja tez mam cos takiego ze po niektorych miejscach jestem wycrpana a po innych nie i nie zawsze to sie zgadza z tym ile sie ruszalam 😉
Wybacz, ale mnie to nie przekonuje. o Wyrocznia to jest super metoda! właściwie sama to wymyśliłaś? bo ja nie słyszałam żeby ktoś tak łączył skanowanie ciała z planowaniem przestrzeni, ale to ma sens, bo skoro czujemy różnie w różnych miejscach to czemu nie wykorzystać tego jako wskazówki gdzie np sypialnię zaaranżować a gdzie gabinet
to co Wyrocznia opisuje to trochę krzyżuje się z tym co robi się w feng shui tylko bez tej całej terminologii. u mnie tak jest, mam pytanie do niej - czy te odczucia były stałe, tzn wchodziłaś do korytarza kilka razy i zawsze to samo napięcie w gardle, czy może raz tak raz nie? bo to by miało znaczenie przy interpretacji
eh, to jest ciekawe rozróżnienie które robisz Wyrocznia, czyli stabilne vs zmienne. to by mogło sugerować że korytarz ma coś strukturalnego, jakiś stały wzorzec, a kuchnia reaguje bardziej na bieżące użytkowanie. ale mam pytanie - czy sprawdzałaś to w różnych porach dnia? bo energetycznie przestrzeń potrafi się zmieniać rano i wieczorem, i to może wpływać na te odczyty
hej, ja się wtrącę bo to mnie ciekawi od strony praktycznej - jak w ogóle zacząć takie skanowanie jeśli czlowiek nie jest pewny czy w ogóle coś czuje? bo ja jak probuje tak zwracać uwage na ciało to niewiem czy to "prawdziwe" odczucia czakrowe czy poprostu że miałem napiete miesnie od noszenia pudeł 😀
no i tutaj wchodzimy na klasyczny problem z weryfikacją czegokolwiek w tym temacie. jak by nie patrzeć, kianitka pisze "trudno to opisać słowami" - ale to oznacza że każdy może to interpretować jak chce i nie ma żadnego kryterium które pozwoliłoby powiedzieć że ktoś robi to dobrze albo źle. jak wtedy w ogóle porównywać doświadczenia między sobą?
ale Ines ma rację w tym sensie że jeśli nie można tego opisać to też nie można komuś tego nauczyć. i wtedy każda "interpretacja" jest równie dobra, co znaczy że żadna nie jest lepsza od innej. to jest kłopot nie tylko filozoficzny ale bardzo praktyczny, szczególnie kiedy ktoś taki jak Ceniek pyta jak zacząć 🙁
powiem tak - ta trudność z opisem nie jest specyficzna dla czakr, wszystkie praktyki ciałowe mają ten problem na początku. zanim ktoś nauczył się rozróżniać napięcie od relaksacji w jodze, też nie umiał tego opisać. to przychodzi z praktyką i z posiadaniem jakiegoś przewodnika który zna te odczucia. ale wracając do Cenika - zanim w ogóle będziesz próbował skanować przestrzeń, spędź tydzień notując co czujesz w różnych częściach swojego ciała po prostu w codziennych sytuacjach. to buduje ten "słownik" wewnętrzny
oo Pelagiusza to jest super pomysł z tym notowaniem! ale mam pytnanie - co konkretnie notować bo jak zaczynam to piszę "czuję coś w klatce" i co dalej? nie wiem jak to rozwijać żeby to bylo przydatne a nie tylko luźne zapiski
ojej no, judytka o matko to jest genialne z tym schematem! musiałam się do tego przykleic i sprobowac sama 🙂 a ten wzorzec z manipura i robotnikami to chyba dlatego że to są sytuacje kiedy trzeba jakoś "walczyć" o swoje albo pilnować żeby dobrze zrobili? manipura to przecies sila i sprawczość chyba
hej wracam bo nie dostałem za bardzo odpowiedzi na moje pytanie o tych odwiedzinach u brata. z mojego doświadczenia, dziunia pisała o uziemieniu a Sylweria o układzie nerwowym - czy te dwa wyjaśnienia wogóle da się polaczyc? bo mnie to jedno nie wyklucza drugiego, układ nerwowy się przeciąża i to fizycznie ale moze to właśnie jest to co wy nazywacie słabym uziemieniem?
albo hałas, kurz, przebodźcowanie wizualne, stres decyzyjny który wchłaniasz empatycznie od brata bo widzisz że on jest nakręcony, to wszystko razem spokojnie wystarczy żeby po godzinie czuc się jak po treningu. nie wiem, nie mówię że energetyczne wyjaśnienie jest złe ale te "przyziemne" powody są tutaj naprawdę solidne
dobra ale to że coś ma przyziemne wytłumaczenie nie znaczy że nie można z tym zrobić nic energetycznie! i tak samo jak możesz wziąć tabletkę na ból głowy i możesz zrobić technikę oddechową, oba działają, skąd ta potrzeba żeby koniecznie wybrać jedno?? mnie to zawsze irytuje w tych dyskusjach przepraszam że tak wprost
czytam ten wątek od dłuzszego czasu i trochę mi to chodzi po głowie - czy jest jakaś technika specyficznie na te momenty remontu kiedy musisz byc w tym chaosie a nie mozesz sobie pozwolić na żadne skupienie? takie cos na stojąco, bez zamykania oczu? pytam bo mam niedługo u siebie remont i trochę się boję tego wszystkiego
