Chciałam się podzielić czymś co mnie ostatnio bardzo zastanawia. Zakochałam się po raz pierwszy naprawdę mocno i czuję coś dziwnego w klatce piersiowej, dosłownie fizycznie, jakby ciepło albo mrowienie. Czytałam że to może być czakra serca i że pierwsza miłość potrafi ją przebudzić. Czy ktoś miał podobnie? Czy to normalne że anahata tak reaguje na uczucia? 🙂
To co opisujesz jest jak najbardziej zgodne z tym, co tradycja tantryczna i wedyjska mówi o anahata czakrze. mniej więcej, pierwsza miłość to jeden z najsilniejszych wyzwalaczy energetycznych, bo serce otwiera się wtedy bez żadnych blokad zbudowanych przez lata. Mrowienie, ciepło, ucisk w centrum klatki piersiowej - to klasyczne objawy aktywacji czwartej czakry. Pytanie tylko czy czujesz to symetrycznie, po środku, czy bardziej po lewej stronie? Bo to może znaczyć różne rzeczy.
Ojej ja miałam dokładnie to samo kiedy się zakochałam! To uczucie jakby serce pulsowało szerzej niż zwykle, brzmi głupio ale tak to czułam 😀 Pytanie do Nokturniny - czy to otwarcie czakry serca może boleć? Bo u mnie było tez troche takie ściskanie nieprzyjemne
Zatrzymajmy się na chwilę. Anahata nie otwiera się dlatego że się zakochaliśmy w konkretnej osobie. Zakochanie jest tylko jednym z możliwych katalizatorów, i to nie zawsze najzdrowszym. Miłość romantyczna, szczególnie ta pierwsza, jest często mieszaniną projekcji, idealizacji i silnego pobudzenia układu nerwowego. Czakra serca otwiera się na miłość bezwarunkową, a nie na hormony. Proszę nie mylić tych dwóch rzeczy, bo to może prowadzić do błędnych wniosków.
no ale Anastazjaa, czy naprawdę trzeba od razu gaszić entuzjazm? Skoro ktos czuje cos fizycznego i próbuje to zrozumiec w kontekscie energetycznym, to po co mówić ze to "tylko hormony". Wlasnie te silne emocje moga byc wejsciem do pracy z czakrami. Zawsze gdzies trzeba zaczac
Trochę mnie to dezorientuje bo Nokturnina pisze że to klasyczny objaw aktywacji, a Anastazjaa że to może nie być prawdziwe otwarcie. jak mam to rozróżnić u siebie? Czy w ogóle da się to zrobić samemu?
Szczerze? Moim zdaniem obie mają rację tylko mówią o różnych rzeczach. Aktywacja i pełne otwarcie to nie jest to samo. Zakochanie może aktywować czakrę, poruszyć energię, ale to nie znaczy że czakra jest zrównoważona i otwarta na stałe. Bardziej bym to porównał do sytuacji gdy coś kopnie drzwi, ale one jeszcze mogą się zamknąć z powrotem.
Dobre porównanie z tymi drzwiami. Dodam że ważne jest też co dzieje się z pozostałymi czakrami w tym czasie. Bo jeśli anahata zaczyna się otwierać a manipura albo muladhara są mocno zablokowane, to ta energia serca nie ma gdzie odpłynąć i staje się chaotyczna. Stąd może właśnie ten ból czy ściskanie o którym pisała Mistralia.
kurcze, muszę powiedzieć że podchodzę do tego z pewną rezerwą. że tak powiem, sama medytuję od kilku lat i owszem, czuję różne rzeczy w ciele, ale zawsze staram się nie przyklejać do tego od razu etykietki "to czakra". Może to po prostu silne emocje które manifestują się somatycznie? Nie twierdzę że czakry nie istnieją, ale trochę ostrożności przy interpretacji własnych odczuc nie zaszkodzi.
a jak można świadomie otworzyc czakre serca jesli sie jeszcze nie zakochalo? znaczy czy trzeba czekac na milosc czy mozna cos zrobic samemu zeby to przyspieszyc 😀
Czakra serca nie jest magnesem na partnerów. tak myślę, myślenie w stylu "otworzę czakrę i ktoś mnie pokocha" to niestety bardzo popularne ale bardzo mylące uproszczenie. Praca z anahata to praca z miłością do samej siebie, ze współczuciem, z wybaczaniem. Efektem ubocznym może być tak, że relacje się poprawiają, ale to nie jest mechanizm przyciągania. To fundamentalna różnica.
Woow dzieki Anastazjaa za to wyjasnienie, naprawde zmienilo moje myslenie! Ja tez myslalem ze to tak dziala jak magnes. a mozna zapytac jaka medytacja jest najlepsza do pracy z czakra serca? Szukalem w necie ale jest tyle opcji ze niewiem od czego zaczac
Wracajac do tematu otwierania czakry i pierwszej milosci - ciekawi mnie jedna rzecz. Autorka pisala o mrowieniu w klatce. Czy to bylo tylko w momencie kiedy myslalas o tej osobie, czy tez w innych sytuacjach, np. przy muzyce, na łonie natury? Bo to by powiedzalo cos wiecej o tym czy to jest reaktywna aktywacja czakry czy cos glebszego
To akurat ciekawe spostrzeżenie i trochę zmienia obraz sytuacji. może się mylę, jeśli to uczucie pojawia się też niezależnie od myślenia o konkretnej osobie, to może faktycznie dzieje się coś szerszego a nie tylko reakcja na zakochanie. Choć nadal bym była ostrożna z daleko idącymi wnioskami. pierwsze zakochanie potrafi po prostu uwrażliwić człowieka na wszystko dookoła i to ma swoje czysto psychologiczne wytłumaczenie.
Szafranka ma punkt, ale to nie wyklucza interpretacji energetycznej. jeśli o mnie chodzi, te dwie rzeczy mogą iść razem. Psychologia i praca z czakrami nie muszą się wykluczać, one opisują to samo zjawisko tylko innymi językami. Mam takie wrażenie że na tym forum często ludzie myślą zero-jedynkowo.
To co napisała Bronislawa_N o tych dwóch językach opisujacych to samo jest mega ciekawe!! Ja zawsze myslalem że albo wierzysz w czakry albo idziesz do psychologa, a to może być tak że jedno drugiemu nie przeszkadza? To by mi dużo wyjasnilo bo czasem czuje się dziwnie kiedy mówię znajomym że interesuję się energią ciała a oni mi mówią zebym poszedl na terapie xD
ojra, no ale Anastazjaa, to juz troche filozofia jajka i kury. przynajmniej tak to widzę, bo mozna tez powiedziec ze psychologiczne nazewnictwo jest parawanem przed duchowym wglondem. jedno i drugie to modele, zaden nie jest jedynym slusznym opisem rzeczywistosci. skad pewnosc ze ten zachodni jest bliższy prawdy?
Jeszcze o tym co mówiła Dominiczka o uczuciu przy muzyce i zachodzie słońca. To mi bardziej brzmi jak ogólne przebudzenie wrażliwości niż aktywacja jednej konkretnej czakry pod wpływem zakochania. Jakby coś w tobie zaczęło się otwierać na doświadczenie jako takie, nie tylko na tą jedną osobę. I to akurat jest ciekawe bo sugeruje że zakochanie było raczej wyzwalaczem czegoś co i tak miało nastąpić.
Dominiczka, to co piszesz jest właśnie sercem tej sprawy, dosłownie. Anahata nie otwiera się NA kogoś, otwiera się W tobie i PRZEZ ciebie. Ta osoba mogła być jak klucz który pasował do zamka, ale zamek jest twój. Dlatego to uczucie przy zachodzie słońca i muzyce jest tak samo prawdziwe jak przy myśleniu o niej - bo to jedna i ta sama energia, tylko różne okoliczności ją wywoływały.
Ojej to jest tak pięknie powiedziane przez Nokturnine 🙂 klucz i zamek. z mojego doświadczenia ale mam pytanie, czy ta czakra morze się znowu zamknąć po rozstaniu? Bo pyta z pewnych powodów haha 😉
a mozna zapytac co to znaczy "swiadoma praca z czakra"? bo ciagle to slysze ale nikt nie mowi konkretnie co sie robi, medytuje sie i co potem? siedzi sie i czeka?
to ryzyko istnieje ale jest mocno wyolbrzymiane w necie. Jeśli ktos nie ma poważnych traum i nie bierze jednocześnie żadnych substancji które mogą zaburzać percepcję, to spokojne ćwiczenia oddechowe i medytacja skupiona na ciele nie zaszkodzą. Zdrowe podejście to powoli, obserwować, nie forsować.
o właśnie, ten temat substancji to wazna rzecz. znam kilka osob ktore uzywaly np. marihuany i potem mowily ze czuly silne otwarcie serca ale jednoczesnie mieli ataki leku i paniki. To nie jest otwarcie czakry, to jest wtargnięcie energii bez przygotowania.
coś ty, zatrzymajmy się tutaj bo to idzie w niebezpiecznym kierunku. Substancje psychoaktywne nie "otwierają czakry" w sensie który byłby pomocny dla kogokolwiek kto zaczyna pracę energetyczną. Mogą wywoływać silne odczucia które wyglądają jak otwieranie, ale bez zakorzenienia, bez narzędzi do integracji, bez wiedzy co z tym zrobić, to prosta droga do destabilizacji psychicznej. Nie romantyzujemy tego w wątku skierowanym do osób które dopiero zaczynają.
Zgadzam się z Anastazjaa i rzadko mi się to zdarza. Niezależnie co kto myśli o czakrach, mieszanie pracy energetycznej z substancjami to zły pomysł szczególnie na początku. Chociażby z czysto pragmatycznych powodów - nie wiesz potem co było czym.
a mogę zapytać głupie pytanie, bo trochę się wstydzę - te wszystkie rzeczy o których tu mówicie, medytacja, pranajama, asany - ile czasu zajmuje zanim człowiek zacznie cokolwiek czuć? Bo czytam ten wątek od początku i jakoś mi się wydaje że u mnie na pewno to nie zadziała tak jak u Dominiczki.ka
dobra ale wracając do tego co Dominiczka pisała o obserwowaniu reakcji na różne sytuacje - to chyba najsensowniejsza rada jaką tu dostałam i mam wrażenie że wszyscy o tym zapomnieli przez tę dyskusję o substancjach 😀 czy ktoś może mi powiedzieć jak to wygląda praktycznie? bo "obserwuj reakcje" brzmi prosto a jak siadam do tego to nie wiem czego szukam
