Forum

Asystent AI
Czakry a strach prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a strach przed byciem niedostatecznym - syndrom oszusta

Strona 1 / 2

Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Siedzę nad tym od jakiegoś czasu i nie wiem jak to ugryźć, więc piszę tutaj. nie wiem, chodzi o ten syndrom oszusta - znacie to? To uczucie że jesteś niewystarczająca, że zaraz ktoś "odkryje" że tak naprawdę nie masz pojęcia co robisz, nawet jeśli obiektywnie robisz coś dobrze. Zastanawiam się czy to nie jest coś głębszego niż tylko psychologia - czy to nie blokada w czakrach? Bo jak patrzę na swoje liczby życiowe i zestawiam z tym co czuję, to wychodzi mi że coś jest mocno zakorkowane w obszarze manipury albo nawet niżej. Ciekawi mnie co wy o tym myślicie i czy ktoś miał podobne odczucia.


Odpowiedz
63 odpowiedzi
Wpisy: 216
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo trafnie postawiłaś pytanie i cieszę się że ktoś w końcu to poruszył, bo to temat który przewija się w moich sesjach bioenergoterapeutycznych od lat. Syndrom oszusta to w dużej mierze kwestia czakry splotu słonecznego - manipury - ale nie tylko. Zaburzenia w manipurze dają właśnie to poczucie, że nie masz prawa zajmować miejsca, że twoje osiągnięcia są "przez przypadek", że zaraz wyjdzie szydło z worka. Ale jest jeszcze jeden element który często pomijają nawet zaawansowane osoby - to powiązanie z czakrą gardłową. Kiedy vishuddha jest zablokowana, mamy problem z wyrażaniem własnej wartości na zewnątrz, z mówieniem "zrobiłam to ja, i jestem z siebie dumna". Te dwie blokady razem dają klasyczny obraz syndromu oszusta w ujęciu energetycznym. Co więcej - w kontekście powrotów energetycznych, o których wspomniałaś w tytule - to jest dokładnie ten mechanizm. Energia której nie akceptujemy w sobie wraca do nas przez zewnętrzne sytuacje które wymuszają konfrontację. Pytanie jest takie: czy chodzi ci o te powroty w kontekście własnych doświadczeń, czy bardziej pytasz o samą teorię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Ludka a nie uważasz że to trochę za proste zestawienie? Bo czakra splotu słonecznego odpowiada za wiele różnych rzeczy i przyklejanie jej etykietki "syndrom oszusta" to może być zbyt skrótowe. Sama pracuję z czakrami od dobrych kilku lat i widziałam przypadki gdzie ktoś miał świetnie działającą manipurę a i tak zmagał się z tym poczuciem niewystarczalności. Mnie bardziej by tu pasowało spojrzenie na muladhara - bo to właśnie tam siedzi ta fundamentalna kwestia: czy masz prawo istnieć, czy twoje miejsce w świecie jest bezpieczne. Syndrom oszusta to moim zdaniem bardziej lęk o przetrwanie w społeczności niż o własną siłę. Różnica jest subtelna ale myślę że ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

ależ, no właśnie, ta różnica między manipurą a muladhara to jest sedno sprawy i trochę dziwi mnie ze tak mało osób to rozróżnia. tak mi się wydaje ale chciałam dodać coś innego - czy ktoś z was zauważył że syndrom oszusta bywa silniejszy w konkretnych momentach cyklu energetycznego? Nie mówię o hormonach, mówię o tych fazach gdy energia generalnie jest "w dole" - u mnie na przykład to się pojawia regularnie i zastanawiałam się czy to nie jest właśnie ten "powrót" o którym piszesz w tytule wątku. Jakby coś robiło rundkę i wracało. Macie takie obserwacje?


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

no cóż, nie obraź się, ale to bez sensu. prowadzę notatki z moich stanów od jakichś trzech lat i powiem wam że wzorce są. Naprawdę. Syndrom oszusta u mnie pojawia się zawsze po jakimś przełomie - po tym jak coś mi się uda, po dobrym projekcie, po pochwale. to nie jest losowe. Jakby energia wzrosła, a potem system chce wrócić do "normalnego" poziomu który zna. i to właśnie w tej chwili "opadania" wchodzi ten głos: "a bo to przez przypadek, a bo to się nie powtórzy, a bo jestem oszustką". To jest chyba najlepszy opis powrotu energetycznego jaki mogę dać z własnego doświadczenia. Nie wiem czy to muladhara czy manipura - ale wiem że rytm jest regularny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Kunisia o matko, właśnie tak! To po sukcesie przychodzi ten głos, nie przed. Myślałam że tylko ja mam ten paradoks że osiągnięcie zamiast dawać pewność siebie to uruchamia panikę. Teraz jak to czytam to ma sens energetycznie - jakoś ciało energetyczne broni się przed zmianą poziomu?


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Poczytajcie sobie o pojęciu "homeostazy energetycznej" bo to chyba jest klucz do tego co opisujecie. jak by nie patrzeć, system - czy to ciało, czy pole energetyczne, czy psychika - dąży do stanu który zna, nawet jeśli ten stan jest gorszy. Sukces = zaburzenie homeostazy = system generuje mechanizmy powrotne. syndrom oszusta to jeden z takich mechanizmów. Czy to muladhara czy manipura - szczerze? Pewnie jedno i drugie bo te czakry są ze sobą powiązane przez kanał energetyczny i rzadko kiedy mamy izolowaną blokadę tylko w jednej. Nie wiem po co szukacie jednej odpowiedzi skoro to zawsze jest splot.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@zyroslawa)
Połączone: 4 lata temu

Hej, przepraszam że może głupie pytanie, ale co to dokładnie znaczy "powrót energetyczny"? Czytam wątek i rozumiem mniej więcej o co chodzi z czakrami, ale ten termin pojawia się w tytule i chciałabym wiedzieć - czy to jest coś jak echo energii? Czy to energia buforuje się i potem wraca z opóźnieniem? Przepraszam jeśli to podstawowe pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Zyroslawa nie ma głupich pytań 🙂 Powrót energetyczny to zjawisko gdzie energia którą wyemitowałaś - czy to przez myśl, emocję, działanie - wraca do ciebie po jakimś czasie, często zmieniona lub wzmocniona. w każdym razie, w kontekście tego wątku chodzi o to że blokada w czakrze nie znika tylko dlatego że ją ignorujemy. Ona krąży w polu energetycznym i pojawia się ponownie, zwłaszcza w momentach gdy bariery obronne są niższe - właśnie po sukcesie, po silnym pozytywnym przeżyciu. Stellaria i Aurelek mają rację że to nie jest jedna czakra, ale w praktyce pracy z klientami widzę że punkt wejścia jest zwykle jeden, a reszta to domino 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, Ludka, to pytanie konkretne - skąd rozróżniasz w praktyce czy blokada jest w manipurze czy w muladhara? Bo w teorii wszystko brzmi sensownie, ale jak ktoś przychodzi do ciebie i mówi że ma syndrom oszusta, to na czym opierasz swój "diagnozę" energetyczną? Pytam serio, nie złośliwie, bo to jest dla mnie jedna z tych rzeczy gdzie za dużo widzę u ludzi zgadywania 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Stellaria93 uczciwe pytanie. Przede wszystkim przez skan aury i badanie przepływu energii przez poszczególne ośrodki - wyczuwam gęstość, temperaturę, "lepkość" jeśli mogę tak to nazwać. Ale też przez rozmowę. Osoba z blokadą muladhary inaczej opisuje swój lęk - to jest bardziej egzystencjalny strach, "nie powinienem tu być", "świat jest niebezpieczny". Osoba z problemem w manipurze powie raczej "jestem słaba", "nie daję rady", "inni są lepsi ode mnie". Syndrom oszusta nakłada się na obie warstwy i dlatego Aurelek ma rację że to splot. Ale punkt startowy warto znaleźć bo to wyznacza gdzie skupiamy pracę na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

ojej ojej, słuchajcie, mam wrażenie że idziemy trochę za szybko w stronę "diagnozy" i technik a pomijamy coś podstawowego. Zanim w ogóle zaczniemy mówić o tym gdzie jest blokada, warto zapytać - czy syndrom oszusta to w ogóle zawsze blokada? Może dla niektórych osób to jest po prostu wyuczona reakcja bez zadnego komponentu energetycznego i wtedy praca z czakrami moze być... nie szkodliwa, ale po prostu minąć się z celem? Wiem że to zabrzmie jak sceptyk ale naprawdę to pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Jasminowa, zgadzam się z tym zastrzeżeniem. Nie wszystko co psychologiczne musi być energetyczne i odwrotnie. Ale myślę że w praktyce te dwie warstwy rzadko są całkowicie rozłączne - jeśli coś utknęło w psychice to w ciele energetycznym też zostawi ślad. To chyba nie jest kwestia "albo albo" tylko tego w jakiej kolejności i z jakiego poziomu chcesz pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@iwonka_96)
Połączone: 4 lata temu

Ja mam konkretne pytanie do Martynki bo zaczęłaś ten temat - wspomniałaś o swoich liczbach życiowych. Jaką masz ścieżkę życia i co ci wychodzi w tym zestawieniu? Bo numerologicznie pewne ścieżki są bardziej predysponowane do tego rodzaju wewnętrznych konfliktów - szczególnie jedynki i siódemki mają z tym problem, każda z innych powodów. Zastanawiam się czy to się u ciebie spina.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Iwonka_96 mam ścieżkę życia 7 i tak, to się spina mocno. Siódemka żyje w głowie, wszystko analizuje do bólu, a syndrom oszusta u siódemki to chba klasyk - bo jej standardy są tak wysokie że nikt im nie sprosta, nawet ona sama. Ale zastanawiam się teraz czy to numerologia wyjaśnia mechanizm czy tylko opisuje profil. Mechanizm powrotu energetycznego to chyba coś innego niż predyspozycja zapisana w liczbach?


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

O, to ciekawe połączenie - siódemka i syndrom oszusta. Ja mam jedenastkę i u mnie to wygląda podobnie, ale z innego powodu - jedenastka ma naturalnie wysokie wibrations i potem zderzenie z rzeczywistością jest mocniejsze. To chyba ten sam mechanizm powrotny który opisuje Kunisia - im wyżej wzleciałaś energetycznie, tym mocniej spada "korekta". Czy ktoś sprawdzał jak to wygląda u osób z niższymi ścieżkami, np. czwórka albo ósemka? Ciekawi mnie czy to jest feature siódemek i jedenastek czy powszechne


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@roksanka01)
Połączone: 3 lata temu

Wchodzę do rozmowy bo mam coś z własnych obserwacji. U mnie syndrom oszusta pojawia się mocno w snach - i to jest ciekawe bo tam jest jakby bez cenzury. Śnię że jestem na egzaminie do którego się nie przygotowałam, albo że wszyscy w pracy wiedzą że nie mam pojęcia co robię. To jest powtarzający się motyw i trwa od lat. Ostatnio zaczęłam to zapisywać i widzę że te sny są przed ważnymi wydarzeniami w życiu na jawie, jakby energia przygotowywała pole albo wyrzucała napięcie przed faktem. To może być ten powrót energetyczny o którym mówicie - ale na poziomie snów? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Roksanka, to jest super spostrzeżenie! Ja też mam takie sny i nigdy nie łączyłam tego z syndromem oszusta, ale teraz jak o tym piszesz to dokładnie tak to wygląda! Sny egzaminacyjne to chyba jedna z bardziej znanych kategorii snów i nie wiedziałam ze to może być tak głęboko powiązane z czakrami i z tym poczuciem niewystarczalności. chyba, dzięki za ten wątek, naprawdę otwierasz oczy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Sny egzaminacyjne to klasyczny motyw przetwarzania lęku przez podswiadomosc, to nie jest odkrycie - Jung i Freud mieli na ten temat swoje zdanie. przynajmniej u mnie, nie twierdzę że to nie jest powiązane z energetyką ciala ale nie robiłbym z tego dowodu na powroty energetyczne tylko dlatego że regularnie się pojawiają. Regularność może być też poprostu neuronowym wzorcem. Roksanka, rozumiem że to obserwacja osobista i szanuję ale warto nie skakać za szybko do wniosków. A co do głównego tematu - to co mnie bardziej interesuje to pytanie: czy praca z czakrami faktycznie zmienia coś w tym syndromie, czy tylko daje poczucie że coś robimy?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@jasnowidka-2)
Połączone: 3 lata temu

To pytanie Aurelka jest chyba najważniejsze w tym wątku i zastanawiam sie czy ktos tu ma konkretny przyklad ze praca z czakrami zmienila ten wzorzec. Bo czytam i brzmi sensownie ale nie ma tu zadnego "i co z tego wyniklo". Sama medytuję od jakiegoś czasu i robię afirmacje i... nie wiem szczerze czy to zmienilo cos w tym syndromie czy nauczyłam się go lepiej maskować. To nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@jasnowidka-2)
Połączone: 3 lata temu

no ba, dobra to odpowiem na własne pytanie bo akurat kilka tygodni temu miałam coś w rodzaju przełomu. Pracowałam z wizualizacją manipury przez jakieś trzy tygodnie codziennie, krótko, może 10 minut. I syndrom oszusta nie zniknął magicznie, ale zaczęłam go inaczej odczuwać - jakby z większego dystansu. Nadal jest ten głos "nie zasługujesz", ale już nie boli tak samo. Więc czy to dowód? Nie wiem. Może placebo, może coś realnego, nie potrafię rozróżnić 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Jasnowidka.2 właśnie to "już nie boli tak samo" jest dla mnie ważniejsze niż całkowite zniknięcie. Bo ciało energetyczne nie robi wyzerowania jednym przełącznikiem. Ja też to obserwuję u siebie - wzorce które notowałam od lat stają się jakby cieńsze, mniej gęste. Ten głos który mówisz - czy on zmienił ton? Brzmi bardziej jak cudza opinia czy bardziej jak własna


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@roksanka01)
Połączone: 3 lata temu

Wracając na chwilę do tych snów bo tam urwaliśmy - miałam ostatnio sen trochę inny niż zwykle, nie egzaminacyjny ale też z tej kategorii. Śniłam że stoję przed jakąś komisją i mam im udowodnić że wiem co robię, ale jakby w połowie snu zdałam sobie sprawę że to sen i powiedziałam tej komisji żeby się odczepiła. I się obudziłam z poczuciem że coś puściło. To może być kompletny przypadek ale połączenie tego z pracą z czakrami którą robię od kilku tygodni... hmm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Roksanka01 to co opisujesz to świadome śnienie, nie? I to akurat ma swoje miejsce w różnych tradycjach jako realna praca z nieświadomością. no, nie trzeba od razu podpinać tego pod czakry żeby uznać że coś się zmieniło. Choć jeśli równolegle pracujesz energetycznie to trudno powiedzieć co zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, mam wrażenie że w tej dyskusji mieszamy dwie rzeczy. Jedno to pytanie CZY praca z czakrami działa na syndrom oszusta, a drugie to pytanie JAK to działa i przez jaki mechanizm. I ciągle próbujemy odpowiedzieć na drugie pytanie zanim odpowiemy na pierwsze. Jasnowidka.2 dała może pierwszy konkretny przypadek, ale jeden przypadek to za mało żeby cokolwiek twierdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

No ale Stellaria, na forum ezoterycznym raczej nie zrobimy badań klinicznych 😀 Mamy to co mamy - swoje doświadczenia i obserwacje. przynajmniej u mnie, ja ze swojej strony powiem że runy w połączeniu z pracą z czakrami dały mi więcej niż samo jedno bez drugiego. Przy jedenastce mam naturalną tendencję do rozchybotania między "jestem wyjątkowa" a "jestem nikim" i kiedy to się wyrównuje, syndrom oszusta traci grunt. Czy to przez czakry, przez runy, przez to że w ogóle na siebie zwracam uwagę - szczerze nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Capellaa ma racje w jednym sensie - izolowanie zmiennej jest niemozliwe w tego typu praktykach i nie ma co się łudzić. może się mylę, ale Stellaria też ma rację że przeskakujemy od razu do mechanizmów. moje pytanie jest inne: czy ktoś z was próbował przez jakiś czas tylko jednej techniki, zeby zobaczyć co robi? Bo mieszanie czakr, run, numerologii, snow i bóg wie czego jeszcze sprawia że nie wiadomo na co patrzec.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Aurelek to uczciwe pytanie ale trochę nie z tej bajki na forum takim jak to. Mało kto robi eksperyment z jedną zmienną, bo ludzie poprostu szukają ulgi a nie protokołu badawczego. Ale wracając do meritum - mnie interesuje coś co Roksanka powiedziała, ta komisja w śnie. bo syndrom oszusta to często internalizacja jakiegoś zewnętrznego głosu. Czyjego głosu? To jest chyba ważniejsze pytanie niż która czakra 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Jasminowa to mnie trafia w czułe miejsce, bo u mnie ten głos brzmi jak... trudno opisać. Nie jak rodzic, nie jak szef, ale jakby zbiorowy, jak jakaś ogólna "opinia świata". I właśnie dlatego numerologia mi pomogła to jakoś uziemić - jak widzę że ta siódemkowa analityczność jest po prostu wbudowaną cechą ścieżki, to ten głos trochę traci autorytet. Ale energetycznie to nadal siedzę gdzieś w manipurze i nie bardzo wiem jak się stamtąd ruszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

ten "zbiorowy głos" który opisujesz jest bardzo charakterystyczny dla pewnego rodzaju blokady - i nie jest to czysto manipurowa sprawa. co prawda, to mi brzmi jak coś między wisznią a manipurą. Manipura to twoja własna moc i sprawczość, ale wiszna to jak komunikujesz tę moc na zewnątrz i jak przyjmujesz to co zewnętrze mówi o tobie. Kiedy wiszna jest przytłumiona albo za bardzo otwarta, każda opinia wchodzi za głęboko. Czujesz może coś w gardle lub klatce piersiowej kiedy ten głos się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@zyroslawa)
Połączone: 4 lata temu

Ej przepraszam że wchodzę z pytaniem ale czy wiszna to jest ta czakra gardłowa? Strasznie dużo tutaj nazw i trochę się gubie, ale to co Ludka mówi o głosach zewnętrznych to brzmi dokładnie jak coś co mam sama. U mnie to nie jest syndrom oszusta w pracy bo jeszcze nie bardzo wiem co chcę robić, ale w relacjach zawsze czuję że coś udaję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Zyroslawa tak, wiszna to piąta czakra, gardłowa. Odpowiada za wyrażanie siebie, ale też za to jak przetwarzasz to co mówią inni. I to co opisujesz w relacjach - poczucie że udajesz - to klasyczny znak że ta czakra jest albo zablokowana albo pracuje w trybie "zbyt przepuszczającym". Nie wchłaniasz własnej prawdy, tylko cudzą.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@iwonka_96)
Połączone: 4 lata temu

Dobra ale teraz mam pytanie do Ludki i do wszystkich bardziej zaawansowanych - jeśli problem jest między wisznią a manipurą, to od której zaczynamy pracę? Bo intuicyjnie powiedziałabym żeby zacząć od niższej, żeby była podstawa, ale może jest jakaś logika w tym żeby zająć się najpierw tą gdzie jest wyraźniejszy objaw?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Iwonka_96 to zależy i nie ma jednej odpowiedzi. Ogólna zasada pracy od dołu ku górze ma sens kiedy mamy do czynienia z ogólnym rozchwianiem. Ale kiedy jest konkretny objaw - jak ten syndrom oszusta - czasem efektywniej jest pracować bezpośrednio przy źródle bólu, z pełną świadomością że czakry niższe też będą wołać. Ja zazwyczaj zaczynam od wywiadu - kiedy się pojawia, z czym jest skojarzone, co czujesz w ciele. Dopiero potem wybieram punkt wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chcę wrócić do czegoś co powiedział Aurelek bo to ważne. Mieszanie systemów bez rozumienia każdego z osobna to przepis na chaos, nie na pracę. Widzę że wiele osób tu łączy czakry z numerologią, runami, interpretacją snów - i wszystko naraz. każdy z tych systemów ma własną logikę i własny język. Kiedy mieszamy wszystko jednocześnie, możemy mieć subiektywne poczucie zmiany, bo robimy coś, zwracamy uwagę, ale nie wiadomo co tak naprawdę oddziałuje. To nie jest niewinne - można też narobić sobie bałaganu energetycznego, jeśli kogoś nie ostrzec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Boleslaw04 oj to brzmi poważnie! A możesz powiedzieć jaki to bałagan energetyczny konkretnie? Bo ja sama robię trochę tutaj, trochę tam i teraz się trochę przestraszyłam że mogę sobie zrobić krzywdę... Jak w ogóle rozpoznać że coś idzie nie tak?


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Kingusia62 nie chodzi o to żeby straszyć. przynajmniej tak to widzę, chodzi o to żeby wiedzieć co się robi i po co. objawem chaosu energetycznego nie jest zazwyczaj coś dramatycznego - to bardziej chroniczne pobudzenie, trudności ze snem, huśtawki nastroju, poczucie że "coś wisi w powietrzu". Jeśli czegoś takiego nie masz i pracujesz spokojnie - prawdopodobnie wszystko jest w porządku.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@trzygłow-2)
Połączone: 3 lata temu

Czytam od początku i mam jedno pytanie które jakoś wisi bez odpowiedzi - czy syndrom oszusta morze być nie problemem do usunięcia ale jakimś sygnałem że coś ważnego się dzieje? Aurelkowa homeostaza to mi jakoś siada ale czy to zawsze jest patologia systemu? Może czasem to jest czujność a nie blokada? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Trzyglow.2 o, to jest może najbardziej sensowne pytanie w całym wątku. Bo psychologicznie pewien stopień samokontroli jest zdrowy - zbyt pewna siebie osoba z zerową autorefleksją to też problem. Pytanie o granicę między zdrową pokorą a blokującym lękiem. I nie wiem czy czakry są najlepszym sposobm do tej diagnostyki, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, Jasminowa to mówi głośno to co myślałam od kilku postów. Syndrom oszusta na forum ezoterycznym jest trochę z automatu wrzucany w "blokada do usunięcia". A może nie wszystko co boli to blokada. może jakiś dyskomfort jest po prostu informacją, że coś w twoim życiu nie gra, i żadna praca z czakrami tego nie zastąpi?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

No i właśnie to mnie zastanawia - czy robimy sobie niedźwiedzią przysługę wrzucając syndrom oszusta do jednego worka z blokadą czakrową. no ale, bo te dwie rzeczy mogą współistnieć, ale nie muszą być tym samym. i praca z czakrami może pomagać, ale może też być ucieczką od zrozumienia skąd ten lęk w ogóle pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wiesz co, Stellaria poruszyła coś ważnego i sobie to odnotuję. Miałam klientkę która chodziła na sesje czakrowe przez rok i mówiła że jej lepiej, a potem nagle wszystko wróciło podwójną siłą. I teraz zastanawiam się czy to był właśnie ten efekt powrotu energetycznego o którym jest ten temat. Jakby system się chwilowo wyrównał a potem odbił.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Jagienka i tu jest sedno sprawy moim zdaniem. Jak mówisz "wszystko wróciło podwójną siłą" to brzmi jak klasyczny powrót energetyczny, ale pytanie jest czy to był sygnał że praca była niepełna, czy że w ogóle szła w złym kierunku. Bo to duża różnica diagnostycznie.


Odpowiedz
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Aurelek71 no właśnie nie wiem i ona też nie wiedziała. swoją drogą, trochę żałuję że wtedy nie zapytałam jej więcej o szczegóły. Powrót był po jakimś dużym stresie zawodowym, więc może był zewnętrzny wyzwalacz a nie sam efekt pracy. Skąd w ogóle wiadomo czy to powrót energetyczny czy po prostu nowe zdarzenie które uruchamia stary wzorzec?


Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Jagienka to jest naprawdę dobre pytanie i sama je sobie zadaję kiedy pracuję z ludźmi. Moja robocza zasada jest taka - jeśli objaw po powrocie jest intensywniejszy niż przed pracą, ale trwa krócej i ma wyraźny koniec, to wskazuje na ruch energetyczny, nie na regres. Jeśli jest tak samo intensywny i nie ustępuje, to może być to czego nie dotknęłyśmy w ogóle. Ale to nie jest żadna pewna reguła, tylko obserwacja.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: