aha, kolejności nie ma jednej właściwej, to zależy od osoby. ale jeśli mam podpowiedzieć coś z doswiadczenia, to psycholog daje Ci słowa i rozumienie, a potem praca z ciałem morze być głębsza bo wiesz już co niesiesz. W drugą stronę też działa, praca z ciałem czasem otwiera tematy które potem warto omówić z psychologiem. Co do kosztu, to rozumiem ten argument i jest realny. Nie każdy morze robić dwa rzeczy równolegle
hej, troche z boku ale zaciekawił mnie ten watek. jestem tu nowy jezeli chodzi o te tematy i nie bardzo rozumiem, ta czakra sakralna to cos fizycznego czy to tylko symbol? bo jak czytam to brzmi jakby to bylo cos realnego co mozna naprawic
no wlasnie, to "czy realne" to troche pulapka. tak samo z kamieniami, ludzie sie kłócą czy dzialają czy nie, a tymczasem ktoś bierze ametyst, siedzi spokojnie, skupia uwagę i wychodzi spokojniejszy. co tak naprawdę zrobiło robotę? kamień, skupienie, spokój, wyobraźnia? nie wiem, ale efekt był. z czakrami pewnie podobnie
ojej, placebo ma jak najbardziej udokumentowany efekt w medycynie więc to nie jest żaden argument przeciwko. żeby było jasne, placebo działa. to jest fakt. tylko że wtedy ta rozmowa idzie w kierunku "spoko, działa ale co tak naprawdę leczy" i tu juz zaczyna sie dyskusja bez końca. wracając do tematu, mnie bardziej interesuje co Romcia robi teraz z tym "niedomkniętym oknem" o którym pisała. bo to był cliffhanger w tym wątku
wracając do pytania Romci o koszty, bo to ważne i nikt tak naprawdę nie odpowiedział konkretnie. jeśli budżet jest ograniczony to priorytet dałabym psychologowi, nie dlatego że praca z ciałem jest bez sensu, ale dlatego że psycholog da ci coś co możesz zabrać do domu i przerabiać sama. sesja bioenergo jest ulotna jeśli nie masz równocześnie narzędzi do rozumienia tego co się w niej dzieje
okej to to ma sens, kolejność zależy od osoby. ale mam jeszcze jedno pytanie które mi siedzi od kilku postów wstecz. Profeta zapytał czy czakra sakralna to coś fizycznego czy tylko symbol i jakoś ta odpowiedź uciekła w inne strony. bo mnie to tez interesuje z praktycznego punktu widzenia. jak ja mam pracować z czymś podczas medytacji jeśli nie wiem czy to ma jakąś lokalizację w ciele czy tylko wyobrażam sobie że ma
no ale jak efekt jest podobny to po co ta cała terminologia. moglibyscie po prostu powiedziec skupiam uwage na podbrzuszu zamiast pracuje z czakra sakralna. to nie to samo zdanie?
no i właśnie Profeta niechcący dotknął czegoś ważnego. z tego co pamiętam, ta terminologia działa świetnie jako skrót dla osób które są w środku tematu, ale może być ścianą dla kogoś z zewnątrz. i potem mamy problem komunikacyjny: my rozmawiamy o czymś realnym, a ktoś słyszy abrakadabrę i wyłącza się
Ojej, nie. to prawda ale nie wiem czy to jest nasz problem do rozwiązywania. przynajmniej tak to widzę, każda dziedzina ma swój żargon, prawnicy tez mówią po swojiemu i nikt nie płacze że to hermetyczne. ja wolę żeby terminologia była precyzyjna w środku niż żeby była rozmyta bo chcemy być zrozumiali dla wszystkich
hej, zagubiony trochę. wrócę do tematu bo mi zależy na konkretach. z mojego doświadczenia, romcia na początku pytała o czakry przy pierwszym seksie i o to czy praca energetyczna morze pomóc po trudnym doświadczeniu. czy ktoś może powiedzieć wprost, nie jako model i teoria, ale z doswiadczenia, czy taka praca faktycznie coś zmieniła? cokolwiek konkretnego
ja mogę powiedzieć z własnego doswiadczenia choć nie dokładnie taka sama sytuacja jak Romci. niewiem, miałam sesję bioenergoterapii po pewnym trudnym czasie w relacji i nie powiem żeby nastąpiła jakaś rewolucja, ale był jeden moment podczas tej sesji kiedy poprostu się rozkleiłam i potem przez kilka dni czułam jakieś takie rozluźnienie w środku. czy to czakra czy cokolwiek innego, niewiem. ale coś się ruszyło
