Forum

Asystent AI
Czakry podczas oddz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas oddziaływania negatywnych osób - jak się chronić bez zamykania

Strona 1 / 2

Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Pracuję w biurze otwartym i mam obok siebie osobę, która dosłownie wysysa ze mnie energię. Po kilku godzinach siedzenia blisko niej czuję się opróżniona, jakby ktoś wyciągnął ze mnie wszystko. Czytałam trochę o czakrach i wiem, że chodzi o solarne sploty i czakrę serca, ale nie wiem co z tym robić praktycznie. Nie mogę nagle zapalić kadzidła ani robić jakichś widocznych rzeczy. Jak dyskretnie pracować z czakrami żeby się przed tym bronić, ale nie zamykać się całkowicie, bo chcę zachować kontakt z innymi ludźmi?


Odpowiedz
154 odpowiedzi
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To ważne że piszesz o niedomykaniu, bo dużo osób idzie w stronę mentalnego muru i potem mają problem z otwarciem się na cokolwiek pozytywnego. Mam jedno pytanie zanim cokolwiek zaproponuję, bo to zmienia podejście: czy ta osoba jest agresywna energetycznie, czyli narzuca, naciska, krzywdzi intencjonalnie, czy raczej sama jest w kiepskim stanie i nieświadomie ciągnie od innych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Paradoxa zdecydowanie to drugie. Ona jest ciągle narzekająca, wszystko jej nie wychodzi, co chwilę przychodzi opowiadać o problemach. Nie złośliwa, ale naprawdę ciężka w kontakcie. To chyba nie robi różnicy jeśli chodzi o ochronę?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Paradoxa ma rację że to robi różnicę i to całkiem dużą. Przy osobie, która atakuje intencjonalnie, możesz pracować z zaporą przy manipurze. Przy kimś kto nieświadomie wysysa, mocna zapora potrafi paradoksalnie przyciągać jeszcze silniej, bo ona wyczuje że tu jest coś do wzięcia. Wolę wtedy pracę z przepływem niż ze ścianą.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale nie do końca rozumiem co znaczy praca z przepływem przy czakrach? Chodzi o wizualizację czy o oddech, czy o coś innego?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Mirta w skrócie chodzi o to, żeby energia nie zatrzymywała się w jednym miejscu tylko przechodziła przez ciebie i szła dalej, nie wchłaniała się. To nie jest bariera, tylko takie... puścić przez siebie bez zatrzymywania. Ale szczerze, to trudno opisać bez praktyki. Jak to czujesz fizycznie?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Seid mam pytanie do autorki tematu: gdzie dokładnie czujesz to opróżnienie? W klatce piersiowej, w brzuchu, w głowie? Bo to naprowadza na to która czakra jest przeciążona i od tego powinno się wychodzić.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga głównie w splocie słonecznym i trochę w gardle. W gardle dlatego, że często nie wiem jak jej odpowiedzieć i milczę, co mnie kosztuje dużo energii.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Anastaya okej, to sporo mówi. Manipura czyli ten splot słoneczny, to twoja granica między sobą a innymi, poczucie własnego ja. Jak ona jest przeciążona, to czujesz że nie ma gdzie się cofnąć. A gardło to wisudda, związana z wyrażaniem siebie. Milczenie tam gdzie chciałabyś coś powiedzieć naprawdę potrafi zatykać tę czakrę szybciej niż jakikolwiek zewnętrzny wpływ.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Herga zgadzam się z Hergą co do manipury, ale chciałbym dopytać: czy ty próbowałaś w ogóle coś powiedzieć tej osobie, że ci to nie odpowiada, czy całkowicie unikasz konfrontacji? Pytam bo czasem praca z czakrami przy takim układzie daje efekty tylko jeśli idzie w parze z jakimś realnym działaniem, nie tylko energetycznym.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Czulu nie, nie powiedziałam jej nic. To moja szefowa, więc sytuacja jest trochę bez wyjścia jeśli chodzi o unikanie jej. I właśnie dlatego szukam czegoś co mogę robić sama, bez wpływania na tę relację zewnętrznie.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam bardzo podobną sytuację z koleżanką z pracy, nie szefową, ale chodzi o to samo uczucie. Zaczęłam robić coś bardzo prostego: przed wejściem do budynku brałam trzy głębokie oddechy i wyobrażałam sobie złociste światło w okolicach brzucha. Nie wiem czy to czakra czy co, ale po kilku tygodniach naprawdę poczułam że ta osoba mniej mi dokucza. Albo ja mniej to czuję, trudno powiedzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Karia.0 a to złociste światło to jakaś konkretna technika ma nazwę? Bo ja nie wiedziałam że oddech jest w ogóle związany z czakrami.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Walcia oddech jest jednym z najprostszych sposobów pracy z czakrami, szczególnie z manipurą która dosłownie jest związana z ogniem i z centrum ciała. Każdy spokojny, świadomy oddech w tę okolice aktywuje i wzmacnia tę czakrę. To nie jest żadna filozofia, po prostu anatomicznie tam jest przepona.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z tytułu wątku, bo trochę zeszło na sam oddech: chodzi o ochronę bez zamykania, co jest moim zdaniem jednym z trudniejszych ćwiczeń energetycznych. Mam jedno pytanie do wszystkich tutaj, bo ciekawi mnie jak to rozumiecie: co dla was oznacza bycie otwartym ale chronionym? Bo dla mnie to nie jest stan tylko proces, i to wymaga ciągłej uwagi, nie jednorazowego ćwiczenia.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Ballen dokładnie to samo myślę i to jest właśnie powód dla którego jednorazowe rytuały ochronne przy takich sytuacjach działają krótko. Jeśli codziennie jesteś w tym środowisku, to ochrona musi być codzienna. Ale żeby nie brzmieć jak wykład, to powiem tak: mam kilka konkretnych rzeczy które można robić dyskretnie w ciągu dnia, ale najpierw chciałam się upewnić że dobrze rozumiemy problem.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Herga ta ściana ze szkła to klasyczny problem, bo to jest technika izolacyjna, nie ochronna. Różnica jest taka że ochrona filtruje, a izolacja odcina wszystko. Dlatego czujesz się potem jak za szybą. Przy czakrach to się robi inaczej, wzmacniasz swój środek, nie budujesz muru na zewnątrz. Herga, możesz napisać te konkretne rzeczy na dzień pracy co wspomniałaś?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Czulu dobra, to po kolei bo jest kilka rzeczy. Po pierwsze, manipura: w trakcie rozmowy z tą osobą możesz dyskretnie skupić oddech na okolicach pępka, trzy razy wdech i wydech z lekkim napięciem mięśni brzucha. Nikt nie widzi, wygląda jak normalne siedzenie. To nie zamyka, tylko uziemia cię w sobie. Po drugie, wisudda, skoro gardło jest problem: zanim odpiszesz jej na coś albo zanim skończy mówić, raz przeły kasz ślinę świadomie i poczujesz gdzie jest napięcie. To takie sprawdzenie czy jesteś u siebie. Trzecia rzecz jest bardziej mentalna i chętnie opiszę jeśli tamte dwie są jasne.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Herga, czekaj, bo zgubiłam się przy tym gardle. Powiedziałaś że wisudda jest od wyrażania siebie i że milczenie ją przeciąża, ale czy to znaczy że samo powiedzenie czegoś, cokolwiek, by pomogło? Nawet jeśli to nie byłaby konfrontacja z szefową, tylko po prostu więcej mówienia do innych ludzi w pracy?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Mirta nie do końca tak to działa. Wisudda jest przeciążona nie dlatego że mówisz za mało ogólnie, tylko dlatego że konkretnie w tej relacji tłumisz to co chcesz powiedzieć. Mówienie do innych ludzi trochę pomaga, bo czakra nie jest całkowicie zamknięta, ale źródło blokady dalej tam siedzi.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga to co Herga napisała ostatnio, to znaczy ten oddech przy pępku i napinanie mięśni brzucha, próbowałam dzisiaj rano podczas spotkania z nią. Trudno to ocenić po jednym razie, ale czułam się trochę mniej tak jakby wchodziła mi pod skórę. Mogło być też dlatego że byłam bardziej skupiona na sobie. Czy to w ogóle ma znaczenie jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Anastaya to dobre pytanie i myślę że tak, ma znaczenie, ale nie dlatego że jedno jest lepsze od drugiego. Skupienie na sobie i praca z manipurą to jest właściwie to samo, tylko nazwane inaczej. Czakra środka to twoje centrum uwagi, więc jak przenosisz uwagę na siebie, dosłownie pracujesz z tą czakrą. Nie musisz tego rozdzielać.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja to trochę inaczej podchodziłam do podobnych spraw i zastanawiam się czy to w ogóle jest temat do czakr czy do jakiejś prostszej ochrony energetycznej. Nie mówię że czakry nie działają, tylko że może zanim wejdziemy głębiej, warto wiedzieć czy ta osoba próbowała czegokolwiek wcześniej i co jej nie wyszło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Nastie nie próbowałam nic konkretnego, właśnie dlatego pytam od podstaw. Raz próbowałam wyobrażać sobie ścianę ze szkła wokół siebie, ale potem czułam się odcięta od wszystkich, nie tylko od niej, i to mi nie odpowiadało. Stąd ten warunek w tytule, o niedomykaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

jedno ćwiczenie w trudnej sytuacji to naprawdę dużo, poważnie. Tylko mam pytanie, bo to ważne dla dalszej pracy: czy po tym spotkaniu czułaś się tak jak zazwyczaj po kontakcie z nią, czy inaczej? To zwykłe zmęczenie, ta pustka w splocie którą opisywałaś wcześniej?


Odpowiedz
19 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Seid szczerze, to zmęczenie było, ale mniejsze. Ta pustka której nie lubię, była mniejsza. Nie zniknęła, ale jakby mniej wypełniona. Trudno mi to opisać inaczej.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Seid to co opisujesz jest właściwie podręcznikowym sygnałem że manipura zaczyna pracować aktywniej. Ta "mniej wypełniona pustka" to dobry znak, bo oznacza że coś zaczyna się nie wchłaniać. Ale mam pytanie do Seida i Hergi, bo to mnie ciekawi: jak długo według was potrzeba żeby takie jednorazowe ćwiczenie w ciągu dnia zaczęło budować trwałą odpowiedź na tę osobę?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Ballen to zależy od kilku zmiennych, nie ma jednej odpowiedzi. Jeśli ktoś nie ma żadnej regularnej praktyki poza tym, to może trwać kilka tygodni zanim czakra zacznie utrzymywać ten stan sama z siebie. Jeśli jest coś jeszcze, cokolwiek, w domu wieczorem albo rano, to może być szybciej. Anastaya, robisz cokolwiek poza pracą przy sobie, niekoniecznie związanego z czakrami?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Seid nie, właściwie nic regularnego. Raz na jakiś czas joga, ale bardzo nieregularnie. Czy to problem?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Anastaya nie problem, tylko luka którą można wypełnić. Przy jogistycznym podejściu manipura ma swoje konkretne asany, ale jeśli mówisz że joga jest nieregularna, to może lepiej nie budować na niej planu. Mam pytanie inne, bo wcześniej powiedziałaś że ta ściana ze szkła cię odcinała. Jak długo jej próbowałaś zanim stwierdziłaś że to nie dla ciebie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Paradoxa może tydzień, dwa. Czułam się dobrze od razu po tej wizualizacji, ale w ciągu dnia to znikało i zostawało tylko to odcięcie. Jakby szklana ściana zostawała ale ochrona wyparowywała.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Anastaya to jest klasyczny problem z technikami wizualizacji budowanymi na zewnątrz ciała. Utrzymanie zewnętrznej struktury wymaga ciągłej intencji, bo jak uwaga gdzieś idzie, struktura się rozpada. Stąd to co mówił Czulu wcześniej o wzmacnianiu środka, a nie budowaniu ściany, naprawdę ma sens w twoim przypadku.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Anastaya mam pytanie, bo słucham tego i coś mnie zastanawia. Mówicie o wzmacnianiu środka, o manipurze, o oddechu, ale nikt jeszcze nie powiedział nic o tym co się dzieje po pracy. Anastaya wychodzi z tej sytuacji i co, ta energia po prostu zostaje? Ja miałam tak że wychodziłam z pracy i jeszcze przez kilka godzin czułam się tak jakbym dalej była w tym pokoju. Jak to przepracować?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Karia.0 to bardzo ważne pytanie i trochę oddzielny temat, ale powiązany. To co opisujesz to jest energia rezydualna, zostaje w polu energetycznym po kontakcie. Przy szefowej Anastai to może być szczególnie silne, bo kontakt jest regularny. Anastaya, czy po wyjściu z pracy masz takie poczucie że ona nadal jest gdzieś w głowie?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga tak, zdecydowanie. Często wracam do domu i mentalnie replauję rozmowy z nią, zastanawiam się co powinnam była powiedzieć. Ale myślałam że to jest po prostu stres, nie coś energetycznego.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Anastaya to jest stara dyskusja i szczerze, myślę że zależy od człowieka. Jedni działają lepiej jak mają jeden spójny system, inni potrzebują kilku metod. Anastaya, mam do ciebie pytanie praktyczne, bo trochę zgubiliśmy ten wątek - czy te replaye po pracy dzieją się w konkretnym miejscu w ciele, czy to jest czysto głowa?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Seid właściwie... teraz jak o tym myślę, to jest i głowa i ten obszar splotu słonecznego. Głowa kręci te scenariusze, ale ten ucisk w brzuchu jest przy tym cały czas. Nie wiem czy to coś mówi.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Herga to co mnie interesuje to ta sprawa po pracy. Herga, wspomniałaś o energii rezydualnej, i chciałam się zapytać czy jest jakaś prosta technika którą można robić np. w drodze do domu albo zaraz po wejściu do mieszkania? Coś krótkiego, bo nie każdy ma czas na długi rytuał wieczorem.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Mirta jest kilka prostych rzeczy. Pierwsza to woda, prysznic albo umycie rąk ze świadomą intencją że zmywasz to co nie twoje. To działa bardziej niż się wydaje. Druga to trochę bardziej energetyczna, można przy wejściu do domu kilka razy mocno otrzepać dłonie, od nadgarstka do końców palców, jakbyś strząsała coś z rąk. Brzmi prosto, bo jest proste, ale chodzi o zamknięcie przestrzeni z pracy.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Herga otrzepywanie rąk znam z pracy z aurą, nie kojarzę tego stricte z czakrami. To trochę różne podejścia. Chociaż rozumiem że efekt może być podobny, tylko przez inną ścieżkę. Herga, czy ty pracujesz równolegle z aurą i z czakrami, czy jedno wynika z drugiego w twoim podejściu?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Nastie tak, pracuję równolegle z obydwoma i powiem ci że dla mnie aura i czakry to nie są dwa oddzielne systemy, to jest ten sam człowiek opisywany z różnych stron. Otrzepywanie rąk to technika auryczna, ale efekt dla manipury jest realny, bo rozładowujesz to co utknęło w polu przed tym jak wejdzie głębiej. Takie prewencyjne działanie.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Herga rozumiem, ale właśnie zastanawiam się czy to nie jest mieszanie podejść które mogą sobie przeszkadzać? Nie mówię że tak jest, pytam, bo słyszałam że niektórzy praktycy mówią że lepiej trzymać się jednego systemu żeby nie gubić się w sprzecznych wyjaśnieniach.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Herga to mówi sporo. Głowa to jest przetrawiony stres, ale ten ucisk przy splocie to właśnie manipura trzymająca coś co nie zostało przeprocesowane. One nie muszą się wykluczać, działają razem. Herga, co byś tutaj zaproponowała na wieczór, bo to jest inny rodzaj pracy niż to co robimy w ciągu dnia?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Czulu na wieczór zależy od tego ile czasu Anastaya realnie ma. Ale nawet dziesięć minut intencjonalnego oddechu przy splocie, z wydechem który trochę dłuższy niż wdech, potrafi dużo. To nie wizualizacja na zewnątrz tylko praca od środka. Anastaya, masz wieczorami chwilę na coś takiego, czy to też jest problem z czasem?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

A to jest różnica między stresem a czymś energetycznym? Pytam serio, bo ja zawsze myślałam że to są dwie nazwy na to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Walcia to zależy jak patrzysz na to zagadnienie. Jedni powiedzą że nie ma różnicy, bo stres to jest właśnie energetyczne rozregulowanie. Inni powiedzą że to dwa poziomy tego samego zjawiska. Praktycznie, techniki czakrowe działają na oba, więc może nie warto się za bardzo zatrzymywać na nazewnictwie.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wieczorami mogę, to nie jest problem. Ale mam pytanie, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Mówisz że wydech ma być dłuższy, a rano przy ćwiczeniu z manipurą napinałam brzuch przy wydechu. To jest spójne? Bo trochę jakby jedno i drugie, a nie wiem czy to nie za dużo naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie technicznie. Napinanie przy wydechu w ciągu dnia to jest aktywizacja, budzenie czakry do działania. Wieczorny długi wydech bez napinania to jest rozluźnienie i odpuszczenie. Dwa różne stany tej samej czakry, nie sprzeczne, ale cel inny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Ballen a da się to zrobić źle? Znaczy, czy jeśli ktoś wieczorem zrobi napinanie zamiast rozluźnienia albo odwrotnie, to coś złego się stanie, czy po prostu nie zadziała?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Karia.0 nic złego się nie stanie, po prostu efekt będzie inny niż zamierzony. Napinanie wieczorem może utrudnić zasypianie bo pobudza, rozluźnienie rano może zostawić za mało energii do działania. To kwestia dopasowania, nie zagrożenia.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale jak wy w ogóle wiecie że zrobiliście to poprawnie? Bo słucham i mam wrażenie że nie ma żadnego wyraźnego sygnału że czakra teraz "jest aktywowana" albo "jest rozluźniona". Jak to odróżniać?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Walcia ja się pod tym pytaniem podpisuję, bo sama nie zawsze wiem. Czuję czasem ciepło albo jakieś drżenie, ale nie wiem czy to efekt ćwiczenia czy po prostu normalna fizjologia.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Walcia pytanie Walci jest naprawdę w punkt i uczciwie, to nie jest głupie pytanie. Sygnały są subtelne i bardzo indywidualne. Ciepło to jeden z częstszych. Mrowienie. Zmiana rytmu oddechu bez wysiłku. Ale Mirta trafnie zauważa problem, bo fizjologia i energetyka dają podobne sygnały. Czulu, jak ty to rozróżniasz u siebie?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Seid przez chwilę zawieszenia po ćwiczeniu. Jak coś się rzeczywiście przeprocesowało, jest taka sekunda ciszy w ciele, trudno to inaczej opisać. Ale szczerze, na początku praktyki naprawdę trudno to odróżnić i myślę że nie warto się na tym skupiać za mocno, bo zaczyna się szukać efektu zamiast po prostu robić ćwiczenie.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Czulu to co Czulu powiedział o szukaniu efektu zamiast robienia ćwiczenia trochę mnie dotknęło, bo chyba właśnie tak robię. Cały czas sprawdzam czy coś czuję, a nie skupiam się na samym ćwiczeniu. Może dlatego te efekty są niespójne?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Anastaya tak, dokładnie tak. I to jest jedna z najtrudniejszych rzeczy do przepracowania, nie tylko przy czakrach, generalnie w każdej praktyce. Anastaya, spróbuj kiedyś zrobić to ćwiczenie z nastawieniem że nie interesuje cię co czujesz, tylko robisz ruch i oddech. Ciekawa jestem co wtedy.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Herga to jest kluczowa różnica. To co opisujesz to jest zablokowana manipura w sensie sprawczości, nie siły. Można mieć dużo energii i być zablokowaną bo nie ma gdzie jej skierować. Herga, czy to jest ten rodzaj blokady który odpowiada na aktywizację, czy raczej na rozluźnienie najpierw?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Czulu to dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Jeśli blokada idzie z bezsilności, to samo napinanie i aktywizacja może wzmocnić frustrację zamiast sprawczości. Anastaya, jak próbowałaś do tej pory tych ćwiczeń z manipurą, to co się działo z tym uczuciem bezsilności? Malało czy rosło?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga szczerze? Trudno powiedzieć. Raz miałam wrażenie że coś puszcza, raz że robiłam ćwiczenie mechanicznie i nic. Może za krótko.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Anastaya okej ale ja cały czas mam problem z tym co praktyczne. Anastaya jest w pracy, nie może zamknąć oczu i zacząć robić wizualizacji. Co można zrobić dyskretnie, tak żeby nikt nie wiedział?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Walcia ja też chciałam zapytać o to samo. Bo cała ta rozmowa jest bardzo dobra, ale główne pytanie z początku wątku było właśnie o to, co da się zrobić w środku dnia pracy, nie wieczorem w domu.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Anastaya macie rację, wróćmy do tego. Przy splocie słonecznym, a Anastaya to jest twoja czakra problematyczna, można dyskretnie robić coś bardzo prostego. Przy każdym wydechu delikatne, niewidoczne napięcie mięśni brzucha. Nie przesadzone, nikt nie zobaczy. Robisz to przez trzy oddechy i puszczasz. To jest dosłownie do zrobienia przy biurku, w trakcie rozmowy, wszędzie.


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę coś z boku, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu. To co opisujecie z czakrami, szczególnie ten problem z odpuszczaniem po pracy, ma ciekawe odpowiedniki w runach, Algiz na przykład to ochrona ale aktywna, nie pasywna ściana. Działa trochę jak to co Czulu mówił o wzmacnianiu środka a nie budowaniu bariery na zewnątrz. Nie wiem czy to wam cokolwiek daje, ale pomyślałam że warto powiedzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Kadula to ciekawe połączenie, nie myślałam o tym. Ale jak to fizycznie wygląda przy runach, nosi się je przy sobie? Bo przy czakrach mamy oddech i wizualizację, a jak to działa w praktyce przy runach?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Nastie można nosić, można rysować na ciele, można tylko intencjonalnie wywołać symbol w głowie. Ale to jest szerszy temat i nie chcę tutaj rozkręcać wątku runowego tam gdzie jest dyskusja o czakrach. Tylko chciałam zaznaczyć że ten problem który Anastaya opisuje, zbierania cudzego po pracy, to nie jest specyfika żadnego jednego systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie ta uwaga Kaduli trochę mnie uspokaja, bo miałam wrażenie że to jest jakiś mój specyficzny problem. A wy, no pytam ogólnie, bo widzę że tu jest dużo osób które pracują zawodowo w jakichś środowiskach, czy ktoś ma podobną sytuację co ja, codziennie ta sama osoba, regularnie, nie jednorazowe spotkanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Anastaya, to pytanie trafia w samo sedno i chyba wszyscy tu jesteśmy w podobnej sytuacji. Ja pracuję w korporacji od wielu lat i ten problem codziennego resetowania się po kontakcie z trudnymi ludźmi jest bardzo realny. Powiedz mi więcej o tym środowisku, bo to ważne. Czy to jest jeden konkretny człowiek który cię wyczerpuje, czy raczej ogólna atmosfera miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Bardziej ogólna atmosfera, choć jest jedna osoba która szczególnie. Ale nawet bez niej wracam do domu i przez kilka godzin nie mogę się zatrzymać, kręcę w głowie wszystkie rozmowy z dnia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Anastaya ten opis z kręceniem rozmów to klasyczny znak że manipura nie przeprocesowaała tego co zebrała przez dzień. Anastaya, mam pytanie, bo to ważne dla diagnozy, czy te replay'e dzieją się głównie z poczucia że powinnaś była coś powiedzieć inaczej, czy raczej z bezsilności, że nie miałaś wpływu?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Paradoxa chyba bardziej to drugie. Że coś się dzieje i ja tylko reaguję, nie decyduję. To chyba jest ważna różnica?


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę zapytać coś podstawowego, bo czytam i nie rozumiem. Mówicie o manipurze że jest zablokowana w sensie sprawczości, a wcześniej był wątek o tym że splotu słonecznego dotyczy też ochrona energetyczna. To są dwie osobne funkcje tej samej czakry, czy to się zazębia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Karia.0 zazębia się mocno. Manipura to jest autonomia, sprawczość, granice i środek ciężkości w relacjach. Poczucie że nie masz wpływu bezpośrednio uderza w granice energetyczne, bo granica wymaga poczucia że masz prawo ją postawić. Jedno wynika z drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi bardzo prosto. Za prosto? Znaczy czy trzy oddechy to wystarczy żeby cokolwiek zrobić z tą energią?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Anastaya, trzy oddechy robione intencjonalnie przez cały dzień wielokrotnie to jest więcej niż godzinne ćwiczenie raz w tygodniu. Regularność przy czakrach działa inaczej niż intensywność. To nie jest kwestia dawki tylko częstości kontaktu z tą częścią siebie.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Anastaya nawiążę do tej dyskretności, bo to ważny aspekt. Przy runach jest coś podobnego, intencja może być zupełnie wewnętrzna. Anastaya, jeśli myślisz o dyskrecji, to kwestia kotwicy, jakiegoś małego sygnału który mówi ciału "teraz robimy to ćwiczenie" może bardzo pomóc. Dotknięcie konkretnego miejsca na nadgarstku, cokolwiek. Czy masz coś takiego?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Kadula nie mam czegoś takiego, ale to brzmi sensownie. Jak to sobie wyrobić? Po prostu za każdym razem dotknąć i zrobić ćwiczenie, i po czasie to samo dotknięcie już wywołuje stan?


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie tak to działa. Klasyczne kotwiczenie, wiele tradycji to stosuje, nie tylko runy. Potrzebujesz kilku tygodni robienia tego konsekwentnie. Ale potem sam gest w trudnej chwili, nawet bez pełnego ćwiczenia, może przypomnieć ciału jak ma się ustawić.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Kadula to kotwiczenie które Kadula opisuje to jest właściwie bardzo sensowne z punktu widzenia pracy z czakrami, bo buduje bezpośrednie połączenie między ciałem a intencją. Mam pytanie do Anastaya, czy ta jedna konkretna osoba w pracy jest problematyczna w tym sensie że aktywnie coś robi, czy raczej jej sama obecność jest wyczerpująca?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Czulu raczej obecność. Nie robi nic konkretnie złego. Po prostu jak ona jest w pokoju to mam wrażenie że wszystko jest cięższe i zaczynam się pilnować. Nie wiem jak to opisać lepiej.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Anastaya to jest właśnie to co opisywałaś na początku wątku, oddziaływanie bez działania. I to jest trudniejsze do ochrony niż konkretny atak bo nie ma wyraźnego momentu kiedy możesz powiedzieć "teraz się chronię". Tu chodzi o stały niski poziom napięcia. Herga, jak przy takim dyfuzyjnym oddziaływaniu powinna wyglądać ochrona, czy to w ogóle inna praca niż przy jednorazowych trudnych sytuacjach?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Paradoxa dobrze to ujęła. Stały niski poziom napięcia to jest właśnie najtrudniejszy rodzaj oddziaływania do ochrony, bo nie ma momentu wejścia. Anastaya, chcę żebyś spróbowała czegoś innego niż sama ochrona. Kiedy ta osoba wchodzi do pokoju, zamiast reagować, zrób jeden wydech z tym napięciem brzucha które omawiałyśmy. Intencja: "zostaje w swoim środku ciężkości". Nie blokujesz jej, tylko wracasz do siebie. Czy czujesz różnicę między tymi dwoma podejściami?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga chyba czuję. Blokowanie brzmi jakbym ustawiała mur, a to drugie jakbym... wracała do siebie przed tym murem? Nie wiem czy dobrze to rozumiem.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Herga to bardzo dobre rozumienie. Mur to ochrona reaktywna, a to co opisuje Herga to jest zakorzenienie. Mur trzeba podtrzymywać, zakorzenienie po prostu jest. I z punktu widzenia manipury to ma sens, bo sprawczość nie polega na odpychaniu, tylko na byciu na tyle stabilną żeby nie dać się przesunąć.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to nie jest trochę naiwne? Bo jeśli ta osoba faktycznie oddziałuje energetycznie, to samo bycie zakorzenioną wystarczy? Bez żadnej bariery?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Walcia to zależy co rozumiesz przez barierę. Zakorzenienie manipury daje granicę od środka, nie od zewnątrz. Energia tej osoby może być jaka chce, ale jeśli Anastaya jest wyśrodkowana, to nie ma się do czego przykleić. To trochę jak różnica między ścianą a balastem. Ściana może runąć, balast po prostu stoi.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Ballen lubię to porównanie, ale mam wątpliwość. Anastaya opisała że ta osoba powoduje że zaczyna się pilnować. To znaczy że coś w tej dynamice aktywuje jej wewnętrzny mechanizm kontroli, nie tylko zewnętrzną energię. Czy samo zakorzenienie manipury wystarczy jeśli reakcja pochodzi z jej własnego systemu nerwowego a nie tylko z zewnątrz?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Paradoxa właśnie o to chciałam zapytać. Anastaya, skąd to pilnowanie się? Czy boisz się że zrobisz coś nie tak przy tej osobie, czy że ona coś od ciebie weźmie, czy coś innego?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga chyba że zrobię coś nie tak. Jakbym była bardziej krytyczna wobec siebie jak ona jest w pobliżu. Jakby jej obecność włączała mi jakiegoś wewnętrznego sędziego.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Anastaya to co opisujesz to jest klasyczna aktywacja wewnętrznego krytyka przy zetknięciu z określoną energią. To nie jest atak zewnętrzny w sensie dosłownym, ale ta osoba może być nośnikiem pewnej częstotliwości, która uruchamia twój własny materiał. Manipura i anahata tu pracują razem, splot słoneczny reaguje na ocenę, serce na bezpieczeństwo relacyjne.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Seid mam pytanie bo to jest dla mnie nowe. Jeśli ta reakcja pochodzi od Anastaya a nie od tej osoby, to czy w ogóle można to nazwać oddziaływaniem negatywnym? Czy to jest raczej jej własna praca do zrobienia?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Karia.0 to jest naprawdę dobre pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. Można powiedzieć że to jedno i drugie naraz. Pewne osoby konsekwentnie aktywują w nas określone wzorce, i to jest realne oddziaływanie, nawet jeśli mechanizm jest wewnętrzny. Pytanie o ochronę i pytanie o własną pracę nie wykluczają się.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Czulu mnie to co mówi Karia.0 i Czulu bardzo otwiera. Bo trochę szłam przez ten wątek myśląc że chodzi o ochronę przed kimś złym, a teraz widzę że to jest bardziej skomplikowane. Anastaya, jak ty to czujesz? Czy ta osoba robi coś żeby wywoływać tę reakcję, czy ona po prostu jest?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Mirta po prostu jest chyba. Nie pamiętam żeby mówiła coś wprost, bardziej sposób w jaki patrzy, milczy, ocenia wzrokiem. Ale może to ja to nakładam.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Anastaya to "może to ja to nakładam" jest ważne i chcę się przy nim zatrzymać. Bo to też może być część tego wzorca, że kiedy czujesz dyskomfort, od razu kwestionujesz własną percepcję. Anastaya, czy ta wewnętrzna krytyka o której mówiłaś, ona też mówi że może przesadzasz z tym co czujesz?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Herga to jest wzorzec który widzę bardzo często przy pracy z runami związanymi z poczuciem własnej wartości. Ten wewnętrzny krytyk nie jest neutralny, ma określoną funkcję i pochodzi z konkretnego miejsca. Herga, czy widzisz to często przy zablokowanej manipurze, że osoba kwestionuje własną percepcję zanim jeszcze zacznie działać?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kadula tak i to jest jeden z najtrudniejszych aspektów tej blokady. Bo manipura to też jest ufanie własnej ocenie sytuacji. Jeśli jest zablokowana, to pierwsza rzecz która odpada to właśnie przekonanie że twoje odczucia są wiarygodne. Anastaya, ćwiczenie które ci daję na resztę tygodnia: kiedy poczujesz ten dyskomfort, zanim zaczniesz pytać czy przesadzasz, weź jeden oddech i zapytaj "co czuję w brzuchu". Nie głowę, brzuch.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

No tak. Właściwie to jest jeden z pierwszych głosów. Że przesadzam, że to moja wrażliwość a nie coś realnego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Anastaya to jest ciekawe ale wróćmy na chwilę do praktyki bo zgubiłam wątek. Anastaya jest w pracy, ta osoba wchodzi do pokoju. Co dokładnie robi? Ten oddech, napięcie brzucha i co jeszcze? Czy jest jakaś kolejność?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Walcia dobry kierunek. Proponowałbym żeby nie tworzyć z tego listy kroków bo wtedy głowa przejmuje kontrolę i to przestaje działać. Anastaya, jak myślisz, czy dasz radę zrobić to intuicyjnie, jeden wydech z napięciem, bez myślenia o tym czy robisz to dobrze?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Ballen nie wiem czy dam radę bez myślenia o tym czy robię dobrze, bo to jest właśnie mój problem. Ale spróbuję. I tak to jest lepsze niż nic.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Anastaya, to "lepsze niż nic" to dobry punkt startowy. Ale mam do ciebie pytanie zanim pójdziemy dalej - kiedy mówisz że spróbujesz, to wyobrażasz to sobie jako coś co robisz mechanicznie, czy jako coś co chcesz poczuć? Bo to jest naprawdę ważne rozróżnienie przy manipurze.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Chyba mechanicznie. Szczerze. Jeszcze nie wiem jak to ma wyglądać inaczej.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Anastaya to jest uczciwa odpowiedź i daje mi dużo informacji. Anastaya, proponuję żebyś zanim zaczniesz ćwiczyć to w pracy, zrobiła to raz w spokojnym miejscu, samej. Jeden wydech, napięcie w brzuchu i zadaj sobie wtedy pytanie - co czuję w środku, nie co myślę. Czy w ogóle masz teraz przestrzeń na to żeby spróbować?


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Herga ale to chyba jest też do zrobienia w pracy, nie? Ten jeden oddech? Wiem że Herga mówi żeby najpierw w spokoju, ale jak długo Anastaya ma czekać żeby mieć ten spokój?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Walcia masz rację co do tego że nie można czekać w nieskończoność. Ale rozumiem też o co chodzi Herdze. Jeśli Anastaya po raz pierwszy będzie to robić właśnie w momencie stresu, to jest duże ryzyko że głowa przejmie kontrolę i zamiast poczuć, będzie oceniać czy robi dobrze. I wtedy ta wewnętrzna krytyczka którą opisała, dostanie kolejną okazję do działania.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Anastaya właśnie o to mi chodziło kiedy mówiłem o zakorzenieniu. Anastaya, czy jest jakiś moment w twoim dniu pracy kiedy masz choćby minutę dla siebie? Nie musi być cicho ani spokojnie, wystarczy że nie ma tej konkretnej osoby w pobliżu.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Czulu to jest ważna informacja której nie mieliśmy wcześniej. Narastanie reakcji to znaczy że wzorzec się utrwalił. I tu wracam do pytania które zadałam wcześniej - czy samo ćwiczenie z manipurą wystarczy jeśli reakcja jest już tak zakorzeniona? Czulu, co myślisz?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Paradoxa myślę że ćwiczenie z manipurą to dobry krok, ale rzeczywiście przy takim utrwaleniu potrzeba czegoś więcej. Chodzi o to żeby nie tylko wzmocnić czakrę, ale też dać ciału nowe doświadczenie tej sytuacji. Anastaya, czy miałaś kiedyś moment przy tej osobie kiedy nie poczułaś tego skurczu? Choćby jeden?


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Tak, w toalecie praktycznie. Albo jak idę po kawę sama. Może ze dwie minuty.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Anastaya toaleta to naprawdę niedocenione miejsce na takie chwile. Serio. Sama tak robiłam przez długi czas zanim zaczęłam czuć się bardziej pewnie z takimi rzeczami. Ale mam pytanie do Hergy - czy to ma znaczenie, że Anastaya robi to po fakcie, po kontakcie z tą osobą, a nie przed?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Mirta to ma znaczenie, ale nie dyskwalifikuje ćwiczenia. Przed to jest ideał, po to jest praca z tym co zostało w ciele. Oba są wartościowe, tylko działają trochę inaczej. Przed - to jest ustawienie się. Po - to jest resetowanie. Anastaya, czy po kontakcie z tą osobą czujesz gdzie dokładnie zostaje to napięcie? Brzuch, klatka, gardło?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Herga chyba gardło i klatka. Brzuch mam raczej pusty albo ściśnięty, nie wiem jak to opisać. Jakby zapadnięty.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Anastaya ten "zapadnięty brzuch" to jest bardzo konkretny sygnał. Przy runach interpretuję to jako chwilowe wycofanie siły sprawczej, jakby ciało samo się zmniejszyło. To nie jest brak energii, to jest jej schowanie. Herga, czy ty to interpretujesz podobnie przez pryzmat czakr?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kadula tak, to mi pasuje. To jest ochronny skurcz manipury, ciało samo wie że coś jest nie tak i próbuje się cofnąć. Problem jest taki że ten skurcz nie jest dobry na dłuższą metę, bo zamiast stabilizować, zaczyna dawać sygnał "jestem mała, jestem niewidoczna". Anastaya, ten ściśnięty brzuch - on jest zaraz po tym jak ta osoba wejdzie, czy narasta stopniowo?


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz. Nawet zanim ona cokolwiek powie. Jak tylko wchodzi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Anastaya czyli ciało reaguje zanim głowa zdąży coś pomyśleć. To trochę zmienia obraz tej sytuacji, bo wcześniej zastanawiałam się czy to nie jest po prostu interpretacja Anastaya nakładana na neutralną osobę. Ale skoro reakcja jest tak szybka i fizyczna, to chyba jest coś realnego w tym oddziaływaniu?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Karia.0 to co opisujesz to jest właśnie to. Ciało nie kłamie w taki sam sposób jak głowa. Głowa może racjonalizować, ciało reaguje na coś co jest. To nie wyklucza że część tej reakcji to własny materiał Anastaya, ale coś ten materiał uruchamia. I to uruchamianie jest realne.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Ballen chcę dodać coś do tego co mówi Ballen. Anastaya, ta natychmiastowość reakcji sugeruje że twój system nerwowy skojarzył tę osobę z konkretnym stanem. To może być nabyte, tzn. wystarczyło kilka spotkań żeby ciało "zapamiętało" i teraz wyprzedza sytuację. Czy ta reakcja była od początku tak silna, czy narastała z czasem?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Seid narastała. Na początku po prostu byłam bardziej czujna jak ona była w pobliżu. Teraz jest silniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Raz kiedy byłam bardzo zajęta pilnym zadaniem i chyba po prostu nie zauważyłam że weszła. Potem się zorientowałam i wtedy dopiero poczułam.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Anastaya to jest coś. To znaczy że skupienie na zadaniu działało jak naturalna ochrona. Czy to nie jest wskazówka - może zamiast ćwiczeń oddechu, Anastaya powinna mieć jakiś "wewnętrzny punkt skupienia" na który przenosi uwagę kiedy ta osoba wchodzi?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Mirta ten "wewnętrzny punkt skupienia" to ciekawy kierunek, ale mam wątpliwość. Jeśli Anastaya będzie świadomie przenosić uwagę w momencie wejścia tej osoby, to czy to nie jest właśnie to zamykanie się, przed którym chcemy ją uchronić? Chodzi mi o to że intencja jest inna, ale mechanizm może być podobny.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Czulu właśnie to samo pomyślałam. Zamknięcie to jest mechanizm obronny, skupienie na zadaniu to jest coś innego - to jest bycie w sobie, nie odgradzanie się od zewnątrz. Ale zgadzam się że granica może być cienka. Anastaya, jak się czułaś po tej sytuacji z terminem? Wyczerpana czy raczej normalnie?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Anastaya to co opisujesz Anastaya z tym skupieniem na zadaniu - to jest bardzo ważna wskazówka. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy to skupienie działało dlatego że naprawdę weszłaś w zadanie, czy dlatego że chwilowo odcięłaś się od otoczenia? Bo to są dwie różne rzeczy i każda wskazuje na coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że naprawdę weszłam w zadanie. Byłam pod presją czasu, miałam termin i po prostu nie miałam przestrzeni głowy żeby reagować. Jak się zorientowałam że ona jest w pokoju, to właśnie wtedy ta przestrzeń się otworzyła i reakcja wróciła.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Normalnie. Znaczy zmęczona zadaniem, ale nie tą specyficzną ciężkością którą czuję zwykle po kontakcie z nią.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Anastaya to jest kluczowe. To znaczy że stan skupienia faktycznie chronił, a nie że Anastaya po prostu nie miała siły reagować. To dwie bardzo różne rzeczy energetycznie. Herga, czy to pasuje do tego co mówiłaś wcześniej o ochronnym skurczu manipury? Bo mi to wygląda jak sytuacja w której manipura była aktywna przez zadanie, nie zdążyła się skulić.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Ballen tak, dokładnie. Kiedy manipura jest zaangażowana w działanie - nawet zewnętrzne, zawodowe - to ma z czym pracować, nie wpada w tryb obronny. Problem pojawia się kiedy nie ma zadania, jest tylko czekanie albo bycie w pobliżu. Dlatego pytałam Anastayę o charakter tego skupienia.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Anastaya wracam do tego co powiedziała Anastaya o terminie. To co opisujesz to jest klasyczna aktywacja stanu przepływu i faktycznie zmienia progi reaktywności. Ale nie wiem czy to jest coś do przeniesienia bezpośrednio na sytuacje bez zadania. Anastaya, czy ta koleżanka kiedy wchodzi zazwyczaj od razu inicjuje kontakt z tobą, czy raczej jest w pokoju i wy funkcjonujecie obok siebie?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Seid to jest ważne rozróżnienie. Bo jeśli sama obecność wystarczy, to problem nie leży w tym co ona mówi ani robi, ale w tym jak Anastaya reaguje na jej energię. I wtedy faktycznie ćwiczenia z czakrami mają większy sens niż strategie psychologiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu dodać coś z innej strony. W pracy z runami Sowulo daje podobny efekt - nie tarcza, ale wewnętrzne zapalenie się własnego światła tak żeby nie było miejsca na coś obcego. Może Anastaya zamiast szukać ćwiczenia do robienia w toalecie, powinna znaleźć coś co aktywuje ją zanim wejdzie do pracy? Jakiś kotwiczący gest albo słowo?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale co to znaczy "kotwiczący gest"? Nie rozumiem. To jest jakiś rytuał który się robi rano czy coś co można powtarzać przez cały dzień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Walcia oba. Chodzi o to żebyś miała jakiś bardzo prosty, niewidoczny sygnał dla własnego ciała. Na przykład konkretny sposób dotknięcia dłoni albo sposób wydechu. Robisz to rano z intencją, a potem w ciągu dnia samo przypomnienie gestu przywołuje ten stan. Ale to wymaga chwili ćwiczenia najpierw zanim zacznie działać automatycznie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: