Forum

Asystent AI
Czakry a wydatki pi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a wydatki pieniężne - czy impulsy finansowe mają źródło energetyczne

Strona 1 / 2

Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy impulsywne wydawanie pieniędzy może mieć jakieś energetyczne podłoże. Bo sam zauważam, że w pewnych momentach po prostu nie mogę się powstrzymać przed kupowaniem rzeczy, których nie potrzebuję. I to nie jest zwykłe "chciałem to mieć", tylko jakiś dziwny przymus. Słyszałem, że czakra splotu słonecznego odpowiada za poczucie kontroli i mocy, więc może właśnie tam należy szukać przyczyny? A przy okazji zacząłem się też zastanawiać, czy dzieci w ogóle mają rozwinięte czakry i czy można je uczyć jakichś technik pracy z nimi.


Odpowiedz
165 odpowiedzi
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Temat ciekawy, ale trochę mieszasz dwie rzeczy naraz. Zacznijmy od tych wydatków, bo to bardziej konkretne. To co opisujesz to klasyczny objaw zablokowanej albo nadaktywnej czakry korzenia, nie splotu słonecznego. Czakra korzenia rządzi poczuciem bezpieczeństwa i stabilności materialnej. Jeśli jest w dysfunkcji, ciało energetyczne próbuje to kompensować właśnie przez obsesję na punkcie posiadania i gromadzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie zgadzam sie z tym. Splot słoneczny to jest centrum woli i to on odpowiada za decyzje. Jak ktoś nie może kontrolować wydatków to ewidentnie splot słoneczny jest nadaktywny i dosłownie przepycha energię przez portfel, hehe. Czakra korzenia to raczej ogólny lęk a nie kupowanie rzeczy. To dwie różne sprawy i nie nalezy ich mieszac.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Dzikitaurus to nie jest takie proste jak opisujesz. Czakra korzenia i splot słonecznego działają razem w kontekście finansów. Owszem, splot słoneczny wiąże się z wolą, ale sam mechanizm kompulsywnego kupowania jako próby wypełnienia wewnętrznej pustki to klasyka zaburzonej podstawy energetycznej. Zresztą w systemie tantrycznym muladhara jest wprost powiązana z ziemią, materią i zasobami. Skąd bierzesz, że to wyłącznie splot?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Powiem tylko tyle, że osobiście pracowałem nad czakrą korzenia przez kilka miesięcy i po tym czasie mój stosunek do pieniędzy zmienił się dość znacząco. Przestałem traktować zakupy jako coś, co mnie uspokaja w sytuacjach stresowych. Trudno mi powiedzieć, czy to zasługa pracy z czakrą czy po prostu większa świadomość tego co robię, ale zbieżność jest wyraźna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Lurisk a jak ta praca wyglądała konkretnie? Medytacje, kamienie, coś innego? I ile czasu minęło zanim zacząłeś zauważać jakieś zmiany?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

głównie medytacje skupione na oddechu i wizualizacji zakorzenienia. Kamienie też były, granat i czarny turmalin, ale nie wiem czy to miało kluczowe znaczenie. Pierwsze zauważalne zmiany po jakichś trzech, czterech tygodniach regularnej praktyki. Ale to nie jest tak, że nagle przestałem kupować, to był stopniowy proces.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej dyskusji bo coś mi tu nie gra. Mówimy o czakrze korzenia czy splotu słonecznego, ale czy ktoś z was brał pod uwagę czakrę serca? Wiele kompulsywnych zakupów to przecież próba załatania emocjonalnej dziury. Kupuję, bo czuję się samotna, bo brakuje mi bliskości. To brzmi bardziej jak anahata niż muladhara.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Gebda to zależy od rodzaju tych zakupów i od sytuacji życiowej osoby. Masz rację, że anahata też może wchodzić w grę, szczególnie gdy zakupy są nakierowane na relacje, prezenty dla innych, rzeczy które mają nas uczynić bardziej akceptowanymi. Ale kompulsja jako taka, ten przymus bez konkretnego emocjonalnego kontekstu, to jednak bardziej korzeniowa historia.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

A ja zawsze myślałam, że jak coś nas ciągnie do wydawania to po prostu Wenus jest w złym miejscu w horoskopie. Czy czakry i astrologia mogą na siebie wpływać? Bo jak słucham tej rozmowy to mam wrażenie, że jedno i drugie opisuje to samo tylko innymi słowami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Dagma właśnie o tym myślałem ostatnio, że te systemy jakoś ze sobą korespondują. Sam trochę interesuję się astrologią i zastanawiałem się, czy układ planet może blokować lub otwierać konkretne czakry. Czy ktoś to badał?


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Połączenie astrologii i czakr to temat na osobny wątek, bo to dość głęboka materia. Wracając do sedna dyskusji, mnie interesuje coś innego. Karrot napisał na początku o dzieciach i czakrach, bo to jest faktycznie odrębne zagadnienie i chciałbym wiedzieć skąd ten wątek w kontekście finansów. Bo to albo jest powiązane, albo to zupełnie inna rozmowa.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Arbogi powiązanie jest takie, że mam dziecko i zacząłem się zastanawiać, czy wzorce finansowe które ja mam, mogły się uformować w dzieciństwie na poziomie energetycznym. I czy nauczenie dziecka pracy z czakrami od małego mogłoby zapobiec takim problemom jak moje. Stąd ten wątek.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Karrot wracając jeszcze do tych finansów, bo to jest wątek który mnie bardziej interesuje. Karrot, powiedz mi, czy te impulsy zakupowe masz w konkretnych sytuacjach? Np. po kłótni, gdy jesteś zmęczony, w okolicach pełni? Bo to mogłoby pomóc zlokalizować, która czakra jest zaangażowana.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Agatha.1 teraz jak o tym myślę, to tak, raczej po sytuacjach stresowych albo gdy czuję się niedoceniony w pracy. To trochę jakby kupowanie czegoś miało mi udowodnić, że zasługuję na coś dobrego. Nie wiedziałem jak to opisać wcześniej, ale twoje pytanie mi to uświadomiło.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Karrot to co opisujesz to klasyczna kompensacja przez manipurę, czyli splot słoneczny, ale z podłożem w anahata. Czujesz się niedoceniony, czyli rana sercowa, i próbujesz to naprawić działaniem, decyzją, zakupem, bo działanie to domena splotu. Herga miała rację i ja miałam rację jednocześnie, bo te czakry rzadko działają w izolacji. Pytanie co jest pierwotnym źródłem.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę interesująca kwestia, bo rzeczywiście mówi się, że u dzieci czakry są jeszcze niezablokowane, bardziej otwarte i płynne. Mała Agnieszka, córka mojej przyjaciółki, sama zaczęła rysować kółka na figurkach ludzi i tłumaczyć, że to miejsca gdzie "świeci środek". Nikt jej tego nie uczył. Dzieci mogą mieć do tego bardzo naturalny dostęp.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Leonora znam podobne opowieści, ale zawsze podchodzę do nich z pewną rezerwą. Dzieci rysują kółka na sylwetkach z różnych powodów i niekoniecznie świadczy to o świadomości energetycznej. Nie chcę umniejszać, ale myślę, że trzeba być ostrożnym z takimi interpretacjami. Co do pracy z dziećmi i czakrami, to jest to możliwe, ale wymaga bardzo delikatnego podejścia. Nie wszystkie techniki dla dorosłych nadają się dla dzieci.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś wie, czy u dzieci czakry są faktycznie bardziej otwarte czy może po prostu działają inaczej? Bo ja słyszałam dwie wersje. Jedna mówi, że dzieci są jak gąbki i wszystko wchłaniają, też energetycznie, a druga że ich system energetyczny dopiero się formuje i nie jest ani bardziej ani mniej otwarty, tylko niedojrzały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Vinta obie wersje mają w sobie coś prawdziwego. Tradycja jogiczna mówi, że czakry u dzieci są aktywne, ale nie są zrównoważone w taki sposób jak u dojrzałego człowieka, który pracował nad sobą. Można powiedzieć, że są intensywne, ale niestabilne. Dlatego dzieci tak gwałtownie reagują na środowisko, na emocje w otoczeniu, na energię miejsc. Ich filtry są słabsze.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Hej, ale wracając do tych dzieci, bo to mnie zaintrygowało. Jak uczyć dziecko pracy z czakrami to jak to w ogóle miałoby wyglądać w praktyce? Bo jedno to teoria, że mają otwarte czakry, a drugie to co z tym zrobić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Dagma właśnie o to chodzi, że z dziećmi nie pracuje się tak samo jak z dorosłymi. Żadnych długich medytacji na siedząco, żadnych wizualizacji abstrakcyjnych energii. Dla małego dziecka to musi być zabawa, ruch, może kolorowanie, opowiadanie historyjek o kolorowych światełkach w ciele. Sama próbowałam z siostrzenicą i jedyne co działało to właśnie taka forma bajki.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 499

@Leonora a w jakim wieku ta siostrzenica? Bo zastanawiam się, od kiedy w ogóle ma sens cokolwiek wprowadzać. Trzylatka to chyba za wcześnie, nie?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Vinta miała wtedy ze sześć lat. Myślę, że trójka to faktycznie za wcześnie, bo dziecko jeszcze nie rozumie własnego ciała w taki sposób, żeby to miało jakikolwiek sens. Ale sześć, siedem lat, już można coś próbować, o ile samo jest chętne.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Muszę tu coś dopowiedzieć, bo to jest ważne. Tradycja wedyjska wskazuje, że do siódmego roku życia dziecko jest zdominowane przez czakrę korzenia i to jest naturalne. Nie patologiczne, po prostu tak jest skonstruowany rozwój energetyczny. Dziecko zakorzenione, bezpieczne, skupione na przetrwaniu i eksploracji świata fizycznego. Praca nad innymi czakrami przed tym etapem może być przedwczesna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ballen to oznacza, że jeśli w tym czasie czakra korzenia jest zbyt mocno zaburzona, na przykład przez niestabilne środowisko domowe, to ten wzorzec zostaje potem na całe życie? I to by tłumaczyło te finansowe kompulsje u dorosłych?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie w tym kierunku to idzie. Nie mówię, że determinizm jest absolutny, bo człowiek może pracować nad sobą w każdym wieku, ale wzorzec z wczesnego dzieciństwa jest bardzo głęboko osadzony. Muladhara zaburzona w pierwszych latach życia to niemal podręcznikowe źródło problemów z poczuciem bezpieczeństwa finansowego w dorosłości.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Ballen zgadzam się z Ballenem co do zasady, ale chciałam doprecyzować jedną rzecz. Mówicie o zaburzeniu przez środowisko, ale czakra korzenia może być zaburzona też przez czynniki których dziecko sobie nie wybrało, przeprowadzka, choroba, utrata kogoś bliskiego. I co ciekawe, kompulsywne wydawanie to tylko jedna z możliwych odpowiedzi na to zaburzenie. Równie dobrze może pojawić się skąpstwo patologiczne, też jako próba kontroli.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Herga o tym skąpstwie to nie pomyślałem, ale ma sens. Jakby dwa końce tej samej skali, jeden wydaje żeby poczuć kontrolę, drugi nie wydaje z tego samego powodu. Herga, a czy w takim razie praca z czakrą korzenia wyglądałaby inaczej dla tych dwóch przypadków?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Karrot wracając trochę do samej praktyki, bo ten wątek z dziećmi jest ciekawy, ale mnie zastanawia jeszcze jedno. Karrot mówił, że te impulsy finansowe pojawiają się po sytuacjach stresowych. Czy ktoś próbował w momencie takiego impulsu zrobić coś prostego, na przykład kilka oddechów albo chwilę skupienia na ciele, i sprawdzić czy to impulsy zatrzymuje?


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Lurisk ja próbowałam czegoś podobnego i to faktycznie działa, ale nie za każdym razem. Czasami impuls jest tak silny, że zanim w ogóle zdam sobie sprawę, że go mam, już jestem w sklepie. Jakby decyzja zapadała zanim świadomość zdążyła zareagować. Dlatego wydaje mi się, że sama świadoma praca z oddechem to za mało, potrzeba regularnej pracy z czakrami, żeby ten próg reakcji w ogóle zmienić.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Karrot no właśnie, ta kwestia tego, że decyzja zapada przed świadomością jest kluczowa. Bo jeśli tak jest, to żadna technika stosowana w momencie impulsu nie zadziała, bo po prostu jest za późno. Karrot, mam pytanie do ciebie, czy te twoje impulsy to są raczej planowane, czyli wchodzisz do sklepu z listą i i tak kupujesz więcej, czy raczej wchodzisz w ogóle bez planu?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Agatha.1 szczerze to mieszanka obu. Ale chyba częściej to drugie. Coś mnie przyciąga do sklepu bez konkretnego powodu, jakieś ciągnienie, i dopiero w środku racjonalizuję sobie, że czegoś potrzebowałem. To jest trochę przerażające jak to teraz na głos opisuję.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

to dobre pytanie i odpowiedź brzmi, trochę tak. Punkt wyjścia jest ten sam, zakorzenianie, uziemianie, ale osobie z kompulsją zakupową bardziej pomaga praca z ziemią, dosłownie, chodzenie boso, ogród, kamienie. Osobie z patologicznym skąpstwem często najpierw trzeba otworzyć trochę serce, anahata, żeby w ogóle poczuła, że świat nie jest zagrożeniem. Inaczej samo zakorzenianie ją tylko bardziej zamknie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Herga to co opisujesz to jest klasyczny pattern dysocjacyjny, nie w sensie klinicznym, ale energetycznym. Ciało podejmuje decyzję bez udziału świadomości. Herga, czy to może być znak, że ta praca z czakrą korzenia powinna zacząć się od czegoś bardziej somatycznego niż medytacja? Bo medytacja to jednak praca umysłowa.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lurisk tak, dokładnie. Medytacja na tym etapie może być nawet kontrproduktywna, bo angażuje głowę, a problem siedzi głębiej. Najpierw ciało. Chodzenie boso po ziemi brzmi banalnie, ale to nie jest banał, to jest dosłowne przywracanie kontaktu z muladharą. Karrot, czy masz jakikolwiek kontakt z naturą na co dzień, czy raczej żyjesz w mocno zurbanizowanym środowisku?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Herga raczej to drugie. Mieszkam w mieście, pracuję zdalnie, więc dniami mogę nie wychodzić na zewnątrz. Teraz jak to czytam, to brzmi jak przepis na zablokowaną czakrę korzenia, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czekajcie, bo to co piszecie mnie troche myli. Mówimy o dzieciach, że czakra korzenia jest dominujaca do siódmego roku i to jest ok. To dlaczego tak dużo dorosłych ma z nią problem? Czy to nie powinno być odwrotnie, że w dziecinstwie mamy ją w najlepszym stanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Dzikitaurus bo dominująca nie znaczy zdrowa. Czakra może być dominująca i jednocześnie przeciążona albo zablokowana. Wyobraź sobie silnik, który jest głównym źródłem napędu, ale ktoś wlał do niego zły olej. Pracuje, bo musi, ale nie pracuje dobrze.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Szaman no dobra, to rozumiem, ale skąd ten zły olej sie bierze, żeby trzymać się tej analogii. Środowisko? Rodzice? Bo rodzice to jedno, ale może genetyka też ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Genetyka w rozumieniu energetycznym to jest temat rozległy. Mówi się o karmicznych wzorcach rodzinnych, które są przenoszone przez linie pokoleniowe. To nie jest genetyka biologiczna, ale pewne predyspozycje energetyczne, które przejmujemy po przodkach. W kontekście finansów to szczególnie widoczne, rodziny gdzie od pokoleń panuje bieda energetyczna, czyli myślenie z poziomu braku, często powielają te schematy niezależnie od rzeczywistego statusu materialnego.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale ta karma rodzinna to mnie ciekawi. Jak w ogóle można to sprawdzić u siebie? Bo moja mama zawsze mówiła, że pieniądze to zło, babcia podobnie, i zastanawiam się, czy to może na mnie wpłynęło energetycznie, a nie tylko przez wychowanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Keijla92 to jest właśnie ta granica, którą trudno wytyczyć. Czy to wpływ energetyczny, czy po prostu przekaz słowny, który uformował twoje przekonania? Obie ścieżki mogą prowadzić do tego samego rezultatu. Ale jeśli chcesz to eksplorować, jedną z metod jest praca z konstelaciami rodzinnymi, które bezpośrednio dotykają tych wzorców rodowych, niezależnie od tego, czy interpretujesz to energetycznie czy psychologicznie.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Gebda a konstelacje rodzinne to można robić samemu, czy to wymaga terapeuty? Pytam, bo nie do końca wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Keijla92 samodzielnie możesz zacząć od czegoś prostszego, na przykład od medytacji w której intencyjnie zwracasz się do linii rodzinnej i obserwujesz co się pojawia. Konstelacje w pełnej formie naprawdę wymagają doświadczonego prowadzącego, bo to jest dość intensywna praca i można otworzyć coś, z czym potem trudno sobie poradzić bez wsparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, bo chcę tu coś doprecyzować. Izolacja od natury może nasilać problem, ale nie powoduje go sama w sobie. Można mieszkać na wsi i mieć kompletnie rozbitą muladharę, bo wzorzec z dzieciństwa nadal siedzi. To środowisko może być czynnikiem podtrzymującym, nie pierwotnym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Szaman no ale skoro wzorzec z dzieciństwa jest tak głęboko osadzony, to czy te wszystkie techniki, uziemianie, chodzenie boso, medytacje, one w ogóle mogą wystarczyć? Czy to nie jest tak, że bez kogoś z zewnątrz, terapeuty czy prowadzącego, człowiek nie przebije się przez to sam? Bo mam wrażenie, że sami siebie możemy okręcać w kółko.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Dzikitaurus to zależy od głębokości zakorzenienia wzorca. Praca samodzielna ma sens jako codzienna higiena energetyczna i może przynieść realne efekty, ale jeśli mówimy o czymś, co sięga pierwszych lat życia, szczególnie traumy, to tak, zewnętrzny przewodnik często jest potrzebny. Nie dlatego, że człowiek jest bezradny, ale dlatego, że pewnych warstw siebie nie możemy zobaczyć własnymi oczami.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, bo trochę zgubiłam wątek z dziećmi. Mówiliście, że do siódmego roku dominuje czakra korzenia, potem co się dzieje? Bo jeśli dziecko ma zaburzoną muladharę, a potem wchodzi w kolejny etap, to jak to wygląda energetycznie? Wzorzec zostaje i nowa czakra buduje się na niestabilnym fundamencie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Vinta to jest właśnie sedno tej kwestii. Tak, każdy kolejny etap buduje się na poprzednim. Tradycja mówi o siedmioletniach cyklach, od siódmego do czternastego roku dominuje sakralna, od czternastego do dwudziestego pierwszego splotowa. Jeśli korzeń jest niestabilny, te kolejne czakry rozwijają się w trybie kompensacyjnym. Dlatego tyle dorosłych ma jednocześnie problemy finansowe i relacyjne i z poczuciem własnej wartości, bo to są kolejne piętra tej samej chwiejnej wieży.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Arbogi to jest dla mnie nowe spojrzenie na ten temat. Zawsze myślałam, że problemy z pieniędzmi i problemy w związkach to są oddzielne rzeczy. A tu się okazuje, że mogą mieć wspólne źródło sprzed dwudziestu lat albo więcej. Czy można jakoś sprawdzić, która czakra jest tym pierwotnym miejscem, skąd to wszystko się rozchodzi?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Keijla92 można próbować, ale szczerość do siebie jest tu kluczowa. Jedną z metod jest praca ze snami, bo we śnie obronność spada i pojawiają się obrazy, które wskazują na źródło. Jeśli śnisz dużo o upadaniu, braku gruntu pod nogami, domach bez fundamentów, to muladhara. Jeśli o wodzie, relacjach, zerwanych więziach, to svadhisthana. Karrot, a ciebie jak wyglądają sny w okresach, gdy te impulsy finansowe są najsilniejsze?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Gebda o snach to bym mógł pisać długo, bo je śledzę od jakiegoś czasu. W momentach największych impulsów faktycznie śnią mi się rzeczy związane z domem, ale jakoś dziwnie, dom jest nieswój, coś jest nie tak z podłogą, nie mogę znaleźć wyjścia. Nie powiązałem tego wcześniej z czakrą korzenia, ale teraz jak to czytam...


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Karrot ten motyw domu we śnie to jest w ogóle jedno z mocniejszych wskazań. Dom w snach często symbolizuje ciało albo jaźń, a problemy z podłogą, niestabilność, zagubienie to typowe obrazy zaburzonej muladhary. Karrot, czy te sny zmieniają się po okresach, gdy jesteś na przykład dłużej na świeżym powietrzu albo cokolwiek co cię wyciąga z tej rutyny?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leonora muszę to faktycznie sprawdzić świadomie, bo do tej pory śledziłem sny, ale nie zestawiałem ich z tym co robiłem w ciągu dnia. To dobry pomysł na eksperyment.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam podobny problem do Karrota i czytam ten wątek od jakiegoś czasu. Moje pytanie jest takie, czy te impulsy finansowe mogą też mieć związek z czakrą splotową? Bo u mnie to nie jest takie ciągnienie do sklepu, ale kompulsywne sprawdzanie cen, porównywanie ofert, i potem wydanie kasy w stylu, że sobie zasłużyłem. To brzmi bardziej jak poczucie kontroli i sprawczości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Young to ważne rozróżnienie. Jeśli masz potrzebę kontrolowania, analizowania, racjonalizowania zakupów, i dopiero potem następuje wydanie, to rzeczywiście bardziej manipura niż muladhara. Czakra splotowa to centrum woli, sprawczości, poczucia własnej siły. Kiedy jest zaburzona albo nadaktywna, człowiek może wpadać w pętle decyzyjne właśnie po to, żeby poczuć, że to on rządzi sytuacją.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale zaraz, to teraz mamy trzy czakry zamieszane w wydawanie pieniedzy? Korzeniowa, sakralna, splotowa? Skąd wiadomo, która to ta moja? Bo jak wszystko pasuje do wszystkiego, to jak w ogóle się w tym zorientować.


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Dzikitaurus to nie jest tak, że wszystko pasuje do wszystkiego. Te czakry dają różne jakości problemu. Muladhara to impuls bez myślenia, czysta panika ciała. Manipura to pętla kontroli i potem ulga ze sprawczości. Svadhisthana to kupowanie w kontekście relacji, żeby się czuć atrakcyjnym, zaakceptowanym, kochanym. Jak rozróżnić? Zapytaj siebie, co czujesz po zakupie, ulgę, triumf, czy poczucie bliskości ze sobą albo innymi.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Szaman to co Szaman napisał o tym co czujesz po zakupie jest naprawdę celne. Ja długo tego nie rozróżniałam. Dopiero jak zaczęłam pisać dziennik zakupów, nie finansowy, ale emocjonalny, co czułam przed, w trakcie i po, zobaczyłam wyraźny wzorzec. U mnie to była ulga, co by wskazywało na tę ulgę od napięcia, od czegoś co trzymało. Karrot, a ty co czujesz po tym jak już kupisz?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Agatha.1 to co Agatha.1 opisała z tym dziennikiem emocjonalnym to mnie uderzyło. Ja też zacząłem notować sny, ale nigdy nie pomyślałem, żeby zestawiać to z emocjami przy wydatkach. Czy to trudne na początku, żeby być ze sobą szczerym w tym zapisywaniu? Bo wydaje mi się, że mógłbym nieświadomie cenzurować to co piszę.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Karrot na początku to jest właśnie największa pułapka. Pisałam bardzo ogólnikowo, bo jakoś wstydziłam się tego co czuję. Dopiero jak zaczęłam traktować to jak raport dla siebie, bez oceniania, zobaczyłam prawdziwy obraz. Wzorzec ujawnił się dopiero po kilku tygodniach zapisków.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 499

@Agatha.1 mam pytanie do Agathy i w ogóle do wszystkich. Czy ten dziennik emocjonalny zakupów to jest coś, co można połączyć z pracą nad konkretną czakrą? Bo słucham tego wątku i ciągle nie wiem, czy to jest samo w sobie praktyka, czy tylko diagnoza.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Vinta to jest bardzo dobre pytanie i myślę, że odpowiedź jest taka, że jedno z drugiego wynika. Diagnoza bez pracy to martwy punkt, ale praca bez diagnozy to strzelanie w ciemno. Dziennik pokazuje wzorzec, a wzorzec wskazuje czakrę, a czakra wskazuje metodę. Nie powiedziałabym, że to osobne etapy.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Herga ja wracam do swojego pytania o manipurę, bo chcę upewnić się, że dobrze rozumiem. Herga pisała, że u mnie to raczej splotowa niż korzeniowa. Ale jak pracować z manipurą w kontekście finansów? Czy to jest jakaś medytacja, czy coś bardziej fizycznego?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Young praca z manipurą jest w dużej mierze pracą z wolą i sprawczością. Nie chodzi tylko o medytację. Ćwiczenia fizyczne angażujące okolice brzucha, dosłownie, świadome podejmowanie małych decyzji i dotrzymywanie ich sobie, nawet drobnych. Chodzi o odbudowę zaufania do własnej sprawczości.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Ballen to co Ballen napisał o małych decyzjach i dotrzymywaniu ich sobie to mnie zatrzymało. Czy to oznacza, że jeśli ktoś ma wzorzec, że planuje oszczędzanie i ciągle z tego rezygnuje, to to jest sygnał manipury a nie muladhary? Bo u mnie tak właśnie wygląda.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Keijla92 to jest dobry trop, ale bym był ostrożny z jednoznacznym przypisaniem. Rezygnacja z planu oszczędzania może być i manipurą, jeśli brakuje siły woli, ale może też być sakralną, jeśli zakup jest odpowiedzią na emocjonalną pustkę. Jak wygląda moment, w którym odpuszczasz plan?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Lurisk zazwyczaj jest jakaś sytuacja społeczna. Ktoś coś pokazuje, gdzieś wychodzę i widzę coś co mają inni. Nie jest to spontaniczne, jest to bardziej reakcja na otoczenie. Teraz jak to opisuję, to brzmi faktycznie bardziej relacyjnie niż wolicjonalnie.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Keijla92 to co Keijla opisuje o reakcji na otoczenie jest bardzo charakterystyczne dla svadhisthany. Czakra sakralna jest mocno związana z tym jak regulujemy się przez innych, przez relacje, przez przynależność. Kupowanie żeby poczuć się częścią grupy albo żeby nie odstawać to klasyczny wzorzec tej czakry.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Agatha.1 dobra ale mam wrażenie, że trochę komplikujemy to co mogłoby być proste. Agatha pisze dziennik i po kilku tygodniach widzi wzorzec, okej, ale potem co? Bo z tego co rozumiem trzeba jeszcze wiedzieć co z tym wzorcem zrobić. I tu znowu wracamy do pytania skąd wiedzieć która czakra.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Dzikitaurus ale właśnie o tym Herga i inni mówili od jakiegoś czasu. Wzorzec emocjonalny jest kluczem. Jeśli przed zakupem jest lęk egzystencjalny, korzeń. Jeśli jest pustka relacyjna, sakralna. Jeśli jest poczucie bezsilności, splotowa. To nie jest skomplikowane, tylko wymaga obserwacji, a nie skrótu.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Karrot wracając do Karrota i jego snów o domu, bo nie chcę żeby ten wątek zginął. Pisałeś, że nie zestawiałeś snów z tym co robiłeś w ciągu dnia. Mam pytanie trochę z innej strony, czy te sny pojawiają się w okolicach konkretnych dat albo sytuacji finansowych? Wypłaty, rachunki, większe decyzje?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leonora teraz jak o tym myślę, to tak, chyba tak. Nie byłem tego świadomy, ale okolice końca miesiąca to jest moment, kiedy sny są intensywniejsze i dziwniejsze. Właśnie wtedy kiedy jest ta presja finansowa. To nie może być przypadek.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Karrot to co Karrot opisuje jest bardzo spójne z tym co wiemy o czakrze korzenia i jej reagowaniu na realne zagrożenie bezpieczeństwa. Koniec miesiąca to nie jest abstrakcja, to jest konkretny sygnał dla ciała, że zasoby mogą być niewystarczające. Muladhara odpowiada przed myślą, dlatego sny wyprzedzają świadome lęki.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo jestem raczej z kart, ale właśnie sobie uświadomiłam, że jak robię odczyty na temat pieniędzy, to bardzo często wyskakuje Dwójka Kubków albo jakieś karty relacyjne, a nie karty dotyczące zasobów. Czy to może być potwierdzenie tego co tu mówicie o czakrze sakralnej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Dagma to ciekawe spostrzeżenie. Tarot i czakry to nie jest jeden do jednego, ale są systemy, które je łączą. Dwójka Kubków w kontekście finansów rzeczywiście może wskazywać na emocjonalne uzasadnienie decyzji materialnych. Jakiego rodzaju pytania ludzie zadawali przy tych odczytach?


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Kobalt różne, ale najczęściej coś w stylu dlaczego nie mogę utrzymać pieniędzy albo dlaczego ciągle mi brakuje. I ta Dwójka Kubków wychodziła często właśnie w pozycji przyczyny. Nie umiałam tego dobrze wyjaśnić, teraz trochę rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, czytam to od dłuższego czasu i mam podstawowe pytanie, bo nie chcę zakładać że rozumiem. Czy to znaczy, że każdy kto ma problemy z pieniędzmi ma zablokowaną czakrę korzenia? Bo to by brzmiało zbyt prosto.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Goris nie, to nie jest takie proste i dobrze, że pytasz. Problemy finansowe mogą mieć źródło w różnych czakrach albo w kilku naraz, albo wcale nie w czakrach, bo zewnętrzne okoliczności są tym czym są. Czakry to jeden z poziomów analizy, nie jedyny i nie zawsze kluczowy. Pytanie brzmi raczej jakie zachowania i emocje towarzyszą tym problemom.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Herga okej, to rozumiem, że to nie jest jeden do jednego. Ale jak w takim razie w ogóle zacząć to rozróżniać? Bo mam wrażenie, że każdy problem finansowy można by przypisać do każdej czakry, jeśli odpowiednio dobrze się postara.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Goris właśnie dlatego tak ważne jest to co Agatha robiła z dziennikiem. Nie chodzi o to żeby dopasować problem do czakry, tylko żeby zobaczyć emocję która pojawia się w momencie decyzji. Ta emocja wskazuje kierunek, nie sam fakt że brakuje pieniędzy.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Herga no właśnie tylko że emocje są płynne i jedna może przykrywać drugą. Mam na myśli że ktoś może myśleć że czuje lęk egzystencjalny, a tak naprawdę pod spodem jest coś relacyjnego. To jakim cudem dziennik to rozróżni jeśli piszący nie ma tej samoświadomości?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Dzikitaurus to jest uczciwe zastrzeżenie, ale myślę, że właśnie po to jest czas. Jeden wpis w dzienniku nic nie powie. Ale kilkanaście wpisów z kilku tygodni zaczyna budować wzorzec, który sam się odsłania, często wbrew temu co piszący myśli, że czuje.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Arbogi czytam to i myślę o sobie. U mnie te sny na koniec miesiąca, które opisywałem, to jest reakcja na presję, Arbogi to dobrze ujął. Ale teraz zastanawiam się czy ja mam problem z korzeniem bo brakuje mi poczucia stabilności, czy może jednak splotową bo czuję bezsilność wobec tych finansów. Jak to rozróżnić jeśli oba mogą dawać podobne objawy?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Karrot właśnie o to chciałam zapytać, bo Karrot wraca do czegoś ważnego. Karrot, czy ta bezsilność którą czujesz w kontekście finansów dotyczy konkretnych sytuacji czy to jest takie ogólne tło? Bo muladhara to jest lęk egzystencjalny, a manipura to poczucie że nie masz wpływu na bieg wydarzeń. To są różne odczucia, choć mogą się mieszać.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Herga jak to opisujesz, to chyba jednak bardziej tło. Nie ma jednej sytuacji, to jest ciągłe. Gdzieś w środku poczucie że pieniądze i tak mi uciekają bez względu na to co zrobię. To brzmi raczej jak ta manipura.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Karrot przepraszam że wchodzę z innej strony, ale coś mi to przypomniało z kart. Kiedy w odczycie wychodzi dużo kart pasywnych w pozycji działania, to właśnie często opisuje takie poczucie o którym mówi Karrot. Że coś się dzieje ale jakby bez udziału osoby. Czy to w ogóle ma sens z perspektywy czakr?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Dagma ma sens i całkiem dobrze to opisujesz. W systemach które łączą tarot z ciałem energetycznym karty pasywne w pozycji sprawczej często korespondują właśnie z obszarem między sakralną a splotową. To strefa gdzie energia jest, ale nie przepływa w stronę działania. Co ciekawe, w kontekście finansów to jest jeden z częstszych układów jakie widuję.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kobalt, to ciekawe zestawienie które opisałeś, ta strefa między sakralną a splotową gdzie energia jest ale nie przepływa. Bo ja mam właśnie takie poczucie, że coś się gromadzi i nie dochodzi do żadnego działania. Czy to może się objawiać fizycznie? Mam na myśli że czuję napięcie gdzieś w środkowej części tułowia, nie wiem czy to jest w ogóle relevantne.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Karrot to jest jak najbardziej istotne i nie ignorowałabym tego. Napięcie fizyczne w tym obszarze to klasyczny sygnał zablokowanego przepływu między tymi dwoma ośrodkami. Karrot, czy to napięcie pojawia się w konkretnych momentach, na przykład przed wydatkiem, czy to jest stałe?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Herga szczerze mówiąc to jest dość stałe, ale nasila się kiedy patrzę na konto. Albo kiedy ktoś w rozmowie zacznie temat pieniędzy.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Karrot to co opisujesz z napięciem przy samym temacie pieniędzy w rozmowie jest ważne. Ciało reaguje na symbol zanim jeszcze dojdzie do jakiegokolwiek działania. To nie jest problem z decyzją o wydaniu, to jest wcześniejszy poziom. Masz jakieś poczucie co ten symbol pieniędzy dla ciebie znaczy, poza oczywistym?


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Ja akurat przez kilka tygodni pisałam coś w rodzaju dziennika, nie wiedziałam że to ma jakąś nazwę. I faktycznie zobaczyłam że moje zakupy są powtarzalne okolicznościowo, a nie losowe. To trochę niekomfortowe, jak się to zobaczy.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 499

@Keijla92 a co zrobiłaś z tym co zobaczyłaś? Zatrzymałaś się na obserwacji czy próbowałaś już coś z tym robić?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Vinta szczerze to trochę mi ulżyło że w ogóle to widzę, ale nie wiedziałam co dalej. Właśnie dlatego tu jestem i czytam ten wątek. Słyszę że sakralna, a tu Lurisk pisał żeby nie przypisywać zbyt szybko.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Keijla92 i nadal tak uważam, ale to co powiedziałaś o ulgi kiedy zobaczyłaś wzorzec, to jest ważne. Samo zobaczenie już coś robi. Teraz pytanie, czy ten wzorzec zakupów w sytuacjach społecznych pojawia się kiedy czujesz się wykluczona, czy kiedy chcesz się zbliżyć? To dwa różne mechanizmy.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Lurisk hmm, bardziej chyba to drugie. Chcę się zbliżyć albo nie zostać z tyłu. Nie mam poczucia że jestem odrzucona, bardziej że jestem poza jakimś kręgiem i chcę do niego wejść.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Keijla92 to co Lurisk pyta i to co Keijla odpowiada jest właśnie kluczowym rozróżnieniem w pracy z sakralną. Wykluczenie to reakcja na ból, a dążenie do przynależności to głód połączenia. Oba mogą wyzwalać zakupy, ale pracuje się z nimi inaczej. Przy głodzie połączenia pytanie brzmi skąd bierze się poczucie że przynależność można zdobyć przez posiadanie.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Gebda a jak to się ma do manipury? Bo Ballen pisał że manipura to sprawczość i wola. Czy ktoś może mieć jednocześnie zablokowaną sakralną i słabą manipurę i czy to się nie kłóci w praktyce?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Young nie tylko może, to jest dość częste. Słaba manipura przy nadaktywnej sakralnej to układ gdzie ktoś bardzo dużo czuje i bardzo reaguje na relacje, ale nie ma wewnętrznego zasobu żeby zatrzymać impuls. To jest właśnie ten wzorzec który opisywała Keijla. Widzę, czuję, kupuję.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Ballen tylko że to nadal nie odpowiada na pytanie Young o to jak pracować z manipurą. Ballen pisał o ćwiczeniach fizycznych i małych decyzjach. Chcę dodać jedno, bo mi to bardzo pomogło. Manipura bardzo dobrze reaguje na rytm. Regularne działania, nawet małe, nawet głupie, robione konsekwentnie. Nie chodzi o to co robisz, tylko że to robisz.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Szaman co konkretnie robiłeś? Bo "regularne działania" to dla mnie trochę abstrakcja. Masz jakiś przykład z życia a nie z teorii?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Young na przykład wstawałem codziennie o tej samej godzinie przez trzy tygodnie. Tylko tyle. Bez żadnej medytacji, bez rytuałów. Samo dotrzymanie małego kontraktu ze sobą. Potem dodałem krótki spacer po wschodzie słońca. Ale zacząłem od czegoś co nie wymagało motywacji, bo motywacja przy słabej manipurze jest niestabilna.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale żeby nie przedobrzać z tym ciałem. Napięcie w brzuchu to może być po prostu stres finansowy a nie żaden blok energetyczny. Nie wszystko musi być czakrą.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Dzikitaurus nie mylę się chyba że mówisz że stres finansowy i blok energetyczny to osobne kategorie, które się wykluczają. Bo według mnie jedno może być manifestacją drugiego i na odwrót. Pytanie który poziom jest pierwotny u danej osoby, a nie który jest prawdziwy.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Lurisk może i tak, ale jak ktoś ma realne problemy finansowe to gadanie o manipurze może go odciągnąć od szukania realnych rozwiązań. Wiem że to niepopularne co mówię ale mówię szczerze.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Dzikitaurus, a kto tu mówi żeby nie szukać realnych rozwiązań? To nie jest albo albo. Karrot nie pyta jak się wzbogacić, tylko dlaczego reaguje w określony sposób. To jest pytanie o mechanizm, nie o poradę finansową.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Gebda właśnie tego nie rozumiem do końca, bo jeśli ktoś przepracuje tę manipurę, czy splotową, czy cokolwiek, to czy to faktycznie zmienia jego zachowania finansowe? Macie jakieś przykłady ze swojego życia? Nie teorię, tylko coś konkretnego?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Young mam. Przez długi czas kupowałem rzeczy których nie potrzebowałem kiedy byłem na jakimś spotkaniu, kolacja, sklep po drodze, nie ważne. Zawsze coś. Zrozumiałem że to był impuls wyzwalany przez kontakt z ludźmi, coś między chęcią przynależności a potwierdzeniem sobie że mam zasoby. Kiedy zacząłem pracować z rytmem jak tu pisałem, te impulsy po prostu straciły siłę. Nie zniknęły, ale już ich nie realizowałem automatycznie.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Szaman to brzmi bardzo podobnie do tego co pisałam o sobie. Ale jak odróżnić że to efekt pracy z czakrą od tego że po prostu z wiekiem człowiek staje się bardziej świadomy? Może by i tak przeszło?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Keijla92 dobre pytanie i uczciwie powiem, że nie wiem. Może oba czynniki działały równocześnie. Ale zauważam że tempo się zmieniło kiedy zacząłem pracę, nie po jakimś długim czasie.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Gebda to pytanie "dla kogo kupuję" jest zresztą dość bezpośrednio związane z tym co Gebda mówiła o głodzie połączenia. Kiedy kupujesz dla wyobrażonego obserwatora, to jest właśnie ten mechanizm sakralnej szukającej potwierdzenia przez posiadanie. Interesujące że tarot to wychwycił zanim ktokolwiek użył słowa czakra.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Kobalt właśnie dlatego lubię karty, bo one nie pytają o teorię. Dają obraz i człowiek sam się w nim rozpoznaje. Czy ktoś z was kiedyś robił odczyt specjalnie pod kątem finansów i dostał coś co go zaskoczyło? Nie przepowiednię tylko właśnie jakiś obraz który rzucił nowe światło?


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Keijla92 zadała ważne pytanie o odróżnienie efektu. To jest w ogóle problem metodologiczny z tym całym podejściem, nie jest możliwe wyizolowanie jednej zmiennej. Można tylko obserwować korelacje. I właśnie dlatego tak dużo mówiłem o dzienniku, bo bez zapisu nie ma materiału do oceny.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował czegoś konkretnego przy wydatkach impulsywnych, jakiegoś rytuału zanim się wyda pieniądze? Cokolwiek, nie koniecznie związanego z czakrami. Bo rozmawiamy dużo o diagnozie a mnie interesuje co potem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Vinta stosowałam coś w rodzaju małego rytuału odroczenia. Zanim zrobię zakup, który nie był planowany, kładę rękę na sploty, biorę trzy oddechy i pytam siebie, dla kogo to kupuję. Brzmi prosto ale to chwila przerwy wystarczała żeby zobaczyć impuls z zewnątrz. Efekt był taki że część zakupów po prostu odpadała.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Agatha.1 a to pytanie "dla kogo to kupuję", to skąd pochodzi? Z jakiegoś systemu czy sama to wymyśliłaś? Bo mnie interesuje właśnie ten element, bo "dla kogo" to jest już pytanie o relację a nie o potrzebę.


Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Leonora sama to sformułowałam, ale zainspirowana jednym odczytem gdzie karta wskazywała na kupowanie dla wyobrażonego obserwatora. Jakby zewnętrzna publiczność, nie własna potrzeba. To mi utknęło i przekształciłam w to pytanie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: