Forum

Asystent AI
Czakry a ambitne pl...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a ambitne plany - która czakra wspomaga realizację marzeń


Wpisy: 1024
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad tym, która czakra najbardziej odpowiada za realizację marzeń i ambitnych planów. Mam na myśli takie konkretne dążenie do celu, nie samo marzenie, ale właśnie działanie. Czy to solar plexus? Czy może gardłowa, bo chodzi o wyrażanie siebie? Albo sercowa? Bo marzenia muszą być z serca, no nie? Trochę mi się to miesza i nie wiem, od czego zacząć pracę nad sobą w tym obszarze.


Odpowiedz
168 odpowiedzi
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To zależy, co rozumiesz przez "realizację". Samo marzenie, wizja, cel - to trzecia czakra oka, ajna. Ale energia do działania, wola, determinacja - to manipura, solar plexus. A fundament pod to wszystko, poczucie bezpieczeństwa żeby w ogóle ryzykować i próbować - to muladhara, podstawa. One nie działają osobno, więc pytanie "która" trochę upraszcza temat.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale jeśli ktoś ma problem konkretnie z tym, że ciągle planuje i nigdy nie zaczyna działać - to która wtedy szwankuje? Bo ja mam właśnie taki problem i nie wiem, gdzie szukać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Lubon Jeśli masz wizje, ale nie możesz ruszyć z miejsca, to ja bym zaczęła od manipury. Blokada tam często objawia się właśnie prokrastynacją, brakiem inicjatywy, takim wiecznym "zaraz zacznę". Ale to co mówiła Rodis ma sens - podstawa też może tu grać rolę, bo jeśli nie czujesz się bezpiecznie, nie zaryzykujesz żadnego kroku.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

A jak w ogóle można sprawdzić, która czakra jest zablokowana? Jakieś konkretne objawy fizyczne, emocjonalne? Bo słyszałam różne rzeczy i nie wiem, czemu wierzyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Jolanta_M Objawy są różne i bardzo indywidualne, więc żadna lista nie będzie kompletna. Ale z grubsza: manipura to problemy z poczuciem wartości, perfekcjonizm albo odwrotnie - brak ambicji. Muladhara to lęk egzystencjalny, problemy finansowe jako stały stan, niestabilność. Ajna to mgła myślowa, brak kierunku, trudność z podejmowaniem decyzji. Masz jakiś konkretny objaw, który cię niepokoi?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Cohen No właśnie to z podejmowaniem decyzji bardzo do mnie trafia. Mam cel, wiem czego chcę, ale jak przychodzi co do czego, to zamiast działać siedzę i analizuję w kółko. I chyba trochę się boję porażki.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Jolanta_M to co opisujesz Jolanta_M to może być kombinacja zablokowanej manipury i nadaktywnej ajny. Masz za dużo analizy, za mało działania. Solar plexus odpowiada za decyzyjność i odwagę do realizacji, a jak jest zablokowany, to głowa kręci się w kółko bez końca. Czy próbowałaś jakichś ćwiczeń na tę czakrę?


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

A mam takie pytanie, bo słyszałem gdzieś, że czakry mogą być bardziej otwarte po jednej stronie ciała - lewej albo prawej. Czy to w ogóle ma sens? Bo wyobraźcie sobie, że solar plexus jest mocniejszy z lewej - co to w ogóle miałoby znaczyć dla tej całej realizacji marzeń?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To jak najbardziej realne i dość powszechne. Lewa strona ciała tradycyjnie wiąże się z energią receptywną, kobiecą, przyjmującą - to co dostajemy, co czujemy, wrażliwość. Prawa strona to energia aktywna, dawcza, działanie na zewnątrz. Jeśli któraś czakra jest mocniej otwarta po lewej, to znaczy, że dużo przyjmujesz, ale może masz trudność z wyrażaniem tego na zewnątrz i działaniem. I odwrotnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Rodis O, tego nie wiedziałam. Czyli teoretycznie można mieć dobrze rozwiniętą manipurę, ale tylko po lewej stronie - i co wtedy? Czujesz ambicję, ale nie możesz jej wyrazić na zewnątrz?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Larkis dokładnie tak to działa w teorii. Taka osoba może mieć bardzo silne pragnienia, wewnętrzną motywację, ale kiedy przychodzi do realnych działań w świecie zewnętrznym - ściana. Jak silnik, który się kręci, ale nie jest połączony z kołami.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Dodam, że ta asymetria lewej i prawej strony często wynika z tego, jak ktoś dorastał i jakie wzorce wchłonął. Ktoś wychowany w środowisku, gdzie nie wolno było być widocznym, ambitnym, głośnym - może mieć dokładnie ten wzorzec. Silne pragnienia wewnątrz, zero umiejętności ich wyrażania. To nie jest tylko duchowe, to też psychologiczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Hellan to co mówi Hellan ma sens, ale mnie interesuje praktyczny aspekt. Jak się diagnozuje tę asymetrię? Można to jakoś wyczuć samemu, czy trzeba iść do kogoś, kto pracuje z energią?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Zorka Niektórzy potrafią to wyczuć sami przez medytację i uważne skanowanie ciała, ale szczerze - na początku to bardzo trudne, bo sami sobie jesteśmy słabymi obserwatorami. Ktoś z zewnątrz, kto potrafi czytać pole energetyczne, zobaczy to szybciej. Ale są też techniki kinetyczne - na przykład wahadełko nad poszczególnymi partiami ciała, choć to też wymaga praktyki żeby interpretować wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

A ja słyszałam o kryształach, które pomagają zrównoważyć czakry i tę asymetrię. Cytyn na solar plexus podobno super działa. Tylko nie wiem czy to prawda czy nie, bo różne rzeczy się czyta w internecie i człowiek nie wie komu ufać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Oliczka Cytyn to chyba do manipury rzeczywiście pasuje kolorystycznie, żółty. Ale czy naprawdę coś robi, to już nie wiem. Sam kiedyś próbowałem z kryształami i szczerze, nie byłem pewien, czy coś czuję, czy tylko chciałem poczuć.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Elfin kryształy mogą wspierać pracę, ale same w sobie raczej nie "naprawią" asymetrii. Bardziej jako wsparcie przy medytacji, skupienie intencji. Jeśli ktoś liczy tylko na kamień, to może być rozczarowany. A wracając do asymetrii - mam pytanie do Hellan albo Rodis: czy ta asymetria może być też tymczasowa, np. w konkretnym życiowym etapie? Czy raczej jest głęboko zakorzeniona?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Gituska Moim zdaniem obie opcje są możliwe. Są wzorce, które siedzą bardzo głęboko i wymagają długiej pracy. Ale są też takie, które pojawiają się sytuacyjnie - na przykład w okresie dużego stresu lewa strona może się zamknąć, bo człowiek wchodzi w tryb przetrwania i przestaje odbierać subtelne sygnały. Po ustabilizowaniu sytuacji wraca równowaga. Dlatego ważne jest, żeby nie robić z jednorazowego odczytu wyroku na całe życie.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

No to teraz mam pytanie praktyczne: jeśli ktoś chce konkretnie popracować nad realizacją tych swoich ambitnych planów, od czego zaczyna? Medytacja na manipurę? Afirmacje? Bo słyszę dużo teorii, a chciałbym wiedzieć co realnie robić.


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Lubon Dobra, to konkretnie. Zacznij od manipury, bo to tam tkwi sedno problemu z realizacją. Podstawowa praktyka: medytacja z wizualizacją żółtego płomienia w okolicy splotu słonecznego, codziennie choćby 10 minut. Do tego dorzuć świadome wychodzenie ze strefy komfortu - małe, konkretne działania, które robisz nawet jak się boisz. Afirmacje mogą wspierać, ale bez działania to tylko słowa.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Rodis A ta wizualizacja żółtego płomienia - to ma być po prostu wyobrażenie, że coś płonie w tym miejscu? Bo brzmi dość abstrakcyjnie, nie wiem jak to "poprawnie" robić.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Lubon Nie ma jednej poprawnej wersji, to jest właśnie problem z pytaniem o "jak dobrze". Jedni wizualizują kolor, inni ciepło, inni obrót koła. Ważne, żeby skupić uwagę na tym obszarze ciała i pobyć tam chwilę. Ale mnie bardziej ciekawi co Rodis mówi o małych działaniach - jakie małe działania konkretnie pomagają odblokowywać manipurę? Bo teoria teorią, ale ludzie często nie wiedzą od czego dosłownie zacząć.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Gituska Właśnie te, które wywołują lekki opór. Nie skoki na głęboka wodę, tylko coś, co trochę przeraża, ale jest do wykonania. Zapisanie się na kurs, wysłanie maila do kogoś ważnego, publiczne powiedzenie o swoim celu. Manipura wzmacnia się przez przekraczanie własnych granic, nie przez siedzenie w medytacji. Medytacja to uzupełnienie, nie substytut.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Rodis okej, to praktycznie - mam ten cel, wiem czego chcę, zidentyfikowałem że manipura to mój problem. Co robię poza medytacją? Bo Rodis wspominała o działaniach, ale chciałbym wiedzieć: czy są jakieś inne praktyki stricte energetyczne, które wspomagają realizację planów?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Lubon Praca z oddechem bezpośrednio na obszar splotu słonecznego, to jedna z bardziej dostępnych metod. Głębokie oddechy do brzucha, z intencją aktywacji manipury. Do tego ruch fizyczny angażujący core - brzuch, plecy - bo ciało i energia są połączone. A jeśli chodzi o aspekt planowania i realizacji konkretnie, to polecam też pracę z wizją: pisanie szczegółowych opisów celu tak, jakby już się wydarzył. Vishudda, czakra gardła, też tu wchodzi w grę, bo to przez nią wyrażamy intencje na zewnątrz.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Betalia A to pisanie cel jakby się wydarzył, to jest coś jak te afirmacje co się słyszy wszędzie? Bo zawsze mnie to trochę denerwowało, brzmi jak autohipnoza, ale może coś w tym jest.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Oliczka Afirmacje to uproszczona wersja. Pisanie szczegółowe to coś innego - chodzi o to, żeby mózg miał dokładny obraz, do czego dąży. Afirmacja to "jestem pewna siebie", a to co opisuję to scenariusz: gdzie jesteś, co czujesz, co widzisz, kiedy cel jest osiągnięty. To angażuje inaczej. Czy to magia czy psychologia - znowu: nie jestem pewna, ale widziałam, że działa.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Betalia Okej, to już rozumiem różnicę. Ale mam pytanie praktyczne - jak długo piszesz taki scenariusz? Bo wyobrażam sobie, że siadam, próbuję to napisać i po pięciu minutach nie wiem co dalej.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Oliczka Zależy od osoby. Mnie zajmuje to jakieś 15-20 minut, ale na początku może być trudniej, bo trzeba wyłączyć w głowie tego krytyka, który mówi "ale to się nie wydarzy". To właśnie jest moment, w którym manipura albo pracuje, albo pokazuje, że jest zablokowana - bo ten krytyk to jej problem.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Betalia dobra, mam konkretne pytanie do Betali i Rodis: czy ta praca z manipurą ma sens, jeśli cel jest bardzo długoterminowy? Powiedzmy pięć, dziesięć lat. Bo mam takie wrażenie, że energetyczna praca działa na coś bliższego, a przy długim horyzoncie to jakby strzelać w mgłę.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Lubon Skąd to wrażenie? Bo jest odwrotnie - manipura jest właśnie czakrą, która odpowiada za "ja mogę" w ogóle, nie za konkretny cel w konkretnym czasie. Ona buduje grunt pod długofalowe dążenie. Natomiast masz rację w tym sensie, że długi cel wymaga też wizahy - i tu wchodzimy na teren ajna, trzeciego oka. Ale to nie znaczy, że manipura nie ma tu roli.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Rodis Ajna i manipura działają razem przy dużych planach? Nie wiedziałem, że to może być takie skrzyżowanie. Myślałem, że każda czakra działa na swój obszar oddzielnie.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Lubon Czakry rzadko działają jako oddzielne wyspy. To jest system. Manipura daje energię i wolę, ajna daje kierunek i klarowność wizji. Przy ambitnych planach potrzebujesz obu. Ale jest jeszcze jeden element, o którym mało kto mówi: sahaskrara jako "po co to robię w ogóle". Bez tego poziom wyżej plan może się rozpaść w połowie drogi.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Hellan To co opisujesz brzmi jak hierarchia - najpierw sahasrara daje sens, potem ajna kierunek, a manipura energię do działania. Czy to jest właśnie ta kolejność, od której powinno się zacząć, czy można zacząć od manipury i iść w górę?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Karrot Dobre pytanie, ale nie ma jednej poprawnej kolejności. Zależy od tego, gdzie masz blokadę. Jeśli masz energię i chęci, ale nie wiesz po co, zacznij od góry. Jeśli wiesz po co, ale nie masz siły działać, zacznij od manipury. To nie jest drabinka, którą koniecznie musisz wspinać się od dołu.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

A jeśli to przekraczanie granic wywołuje bardzo silny lęk, to nie znaczy, że to nie manipura tylko muladhara? Bo chyba to ważne, żeby nie pomylić źródła problemu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Jolanta_M To naprawdę dobra uwaga i właśnie dlatego praca z czakrami bywa trudna - objawy się nakładają. Lęk może być i z muladhary, i z manipury zablokowanej, i z asymetrii po którejś stronie. Ale jest pewna różnica: lęk z muladhary to zwykle lęk o przetrwanie, o byt, o bezpieczeństwo. Lęk z manipury to bardziej strach przed oceną, przed porażką, przed brakiem kontroli. Czy twój lęk jest bardziej "nie dam rady przeżyć" czy "nie dam rady, będę pośmiewiskiem"?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Hellan Zdecydowanie to drugie. Ocena innych, że mi nie wyjdzie, że przesadzam z celami. Czyli manipura, nie muladhara?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Hellan a tak się zastanawiam - czy ta asymetria lewa/prawa, o której mówił Rodis i Hellan, mogłaby tłumaczyć właśnie taki wzorzec? Że ktoś ma silną manipurę po lewej, czuje ambicję, ale ta prawa strona, ta aktywna, jest zablokowana i dlatego lęk przed oceną blokuje działanie na zewnątrz? Czy to nie byłoby logiczne?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Karrot Logiczne, ale trochę upraszczasz. Asymetria to jeden z możliwych mechanizmów, ale lęk przed oceną może siedzieć w anahata, w gardle, w manipurze samej w sobie. Nie zawsze musi to być asymetria - czasem czakra jest po prostu ogólnie zablokowana, bez lateralizacji. Skąd wiesz, że to właśnie asymetria, a nie zwykła blokada?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Wiciol No właśnie nie wiem, stąd pytam. Bo ta koncepcja asymetrii wydała mi się interesująca jako wyjaśnienie czegoś, czego nie rozumiałem wcześniej. Ale może rzeczywiście nie powinienem od razu przyklejać etykietki.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do konkretów bo zgubiłam trochę wątek. Zaczęłam ten temat z pytaniem o czakry i ambitne plany, a teraz jesteśmy przy asymetrii i lateralizacji. Ciekawa rzecz, ale: czy ktoś z was realnie pracował specyficznie nad realizacją jakiegoś dużego planu i widział efekty? Nie teoria, tylko własne doświadczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Larkis słucham tego i wracam do pytania Larkis sprzed kilku postów, bo mi się wydaje, że ciągle trochę uciekamy od konkretu. Mamy już dość rozbudowaną mapę: manipura jako centrum, ajna jako kierunek, sahasrara jako sens. A co z anahata? Ktoś wcześniej wspominał, że lęk przed oceną może tam siedzieć. Jeśli ktoś chce realizować marzenia, ale boi się co powiedzą inni - to anahata blokuje manipurę?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Gituska To nie jest tak, że jedna blokuje drugą bezpośrednio. Raczej: niezrównoważona anahata może sabotować działanie manipury, bo miłość własna i akceptacja siebie są warunkiem, żeby wolę działania nie zagłuszał wewnętrzny sędzia. Ale to jest wciąż manipura - tylko problem leży w relacji między czakrami, nie w jednej.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam jedno konkretne doświadczenie, choć nie wiem czy to zasługa czakr czy może czegoś innego. Przez długi czas miałam jeden cel zawodowy, o którym myślałam od lat. Kiedy zaczęłam robić regularnie medytacje na manipurę - codziennie przez kilka tygodni - zaczęłam podejmować małe kroki, których wcześniej nie robiłam. Ale szczerze? Nie wiem, czy to medytacja, czy po prostu sam fakt skupienia uwagi na tym celu sprawił różnicę.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Zorka No i to jest ta cała trudność z ocenianiem efektów. Jak odróżnić, że to czakra zadziałała, a nie zwykłe skupienie intencji? Pytam serio, bo sam tego nie wiem.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Elfin A może to nie jest tak, że trzeba to rozróżniać? Medytacja na czakrę to jest skupienie intencji w konkretny sposób. Nie wiem czy to "energia" w jakimś mistycznym sensie czy po prostu mechanizm psychologiczny, ale wynik może być ten sam. Mnie interesuje czy działa, niekoniecznie dlaczego w sensie metafizycznym.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Gituska to co mówi Gituska to sensowna pozycja, ale jest jeden problem: jeśli podchodzimy do tego czysto pragmatycznie, to możemy równie dobrze pominąć wszystkie te rozróżnienia na czakry, lateralizację, lewą i prawą stronę - i po prostu stosować medytację uważnościową. Pytanie do tych, którzy twierdzą, że model czakr coś konkretnie wnosi: co daje vam sama mapa czakr w porównaniu do medytacji bez tego frameworku?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Cohen To dobre pytanie, ale trochę poza głównym wątkiem tego tematu. Choć mam odpowiedź: mapa daje konkretny adres. Zamiast "medytuję ogólnie", mam "pracuję nad tym konkretnym obszarem, bo tu widzę blokadę". Dla wielu osób ta konkretność robi różnicę psychologiczną. Czy to "prawdziwe" energetycznie - zostawiam otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak to w ogóle rozróżnić u siebie? Bo czytam ten wątek od początku i mam wrażenie, że każdy mój problem można przypisać do innej czakry w zależności od tego, jak go opiszę. Jak to zweryfikować?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Jolanta_M To jest bardzo uczciwe pytanie i nie ma na nie jednej prostej odpowiedzi. Ale jest pewna metoda: zamiast pytać "co mi dolega", zapytaj "w którym miejscu ciała to czuję". Lęk w klatce piersiowej to inne miejsce niż ścisk w brzuchu. Ciało zwykle mówi wyraźniej niż głowa.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Rodis U mnie to zawsze jest splot słoneczny. Dosłownie, kiedy wyobrażam sobie jak mówię komuś o moim celu, tam się wszystko ściska. Więc manipura?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Jolanta_M Splot słoneczny to klasyczny obszar manipury, tak. Ten ścisk to często sygnał, że jest tam napięcie - może blokada, może po prostu aktywacja. Warto sprawdzić, czy ten ścisk pojawia się też przy pomyśleniu o sukcesie, czy tylko przy myśli o reakcji innych. To daje wskazówkę, czy problem jest z samym działaniem, czy z tym, co będzie potem.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Betalia właśnie ta obserwacja Betali jest dla mnie bardzo konkretna. Ja też mam ten ścisk w brzuchu, ale dopiero teraz zaczynam rozumieć, że on pojawia się w różnych momentach. Przy myśleniu o samym celu jest inny niż przy myśleniu o tym, co powiedzą znajomi. Nigdy tego tak nie rozróżniałam. Macie jakieś ćwiczenie, żeby to śledzić systematycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Prowadzenie dziennika przez kilka tygodni, gdzie po każdej sytuacji związanej z celem notowałam co czuję i gdzie w ciele - mi to pomogło. Brzmi prosto, ale po miesiącu miałam wyraźny wzorzec. Widziałam, że ścisk w brzuchu pojawia się przy działaniu, a ucisk w gardle przy mówieniu o tym działaniu. To od razu dało mi wskazówkę, że mam dwie różne sprawy do przepracowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Zorka Gardło to wiszudha? Czyli miałaś zablokowane gardło przy komunikowaniu celów, a manipurę przy samym działaniu? I pracowałaś nad oboma jednocześnie, czy po kolei?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Elfin Najpierw manipura, bo to tam czułam silniejszy opór. Gardle poświęciłam uwagę później, i szczerze, ta praca była trudniejsza. Mówienie głośno o celach, nawet do siebie, wywoływała dziwny dyskomfort. Ale przez jakiś czas to pomagało. Nie wiem czy "po kolei" to dobra zasada, bo chyba to wyszło z tego co bardziej bolało.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Obserwacja Zorki o dzienniku jest cenna, bo wprowadza coś, czego brakowało w tej rozmowie: systematyczność. Możemy rozmawiać o czakrach jako mapie, ale bez żadnej metody śledzenia co się zmienia, wszystko zostaje w sferze odczuć. Dziennik to namacalna informacja zwrotna. Jedyne co bym dodał: warto też notować okoliczności zewnętrzne, bo czasem "ścisk w brzuchu" to nie czakra, tylko po prostu stres z powodu konkretnej osoby w pracy.


Odpowiedz
53 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Cohen Nie mylisz się, ale to co opisujesz - notowanie okoliczności zewnętrznych - to też po pewnym czasie daje wzorzec. I jeśli "konkretna osoba w pracy" zawsze wywołuje ścisk akurat w tym samym miejscu, to masz już informację o tym, co ta osoba uruchamia w tobie. Czyli i tak wracamy do czakr jako mapy, tylko empirycznej.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Gituska A czy to, że ta sama osoba za każdym razem wywołuje ścisk w tym samym miejscu, nie może być po prostu reakcją na osobowość tej osoby, a nie sygnałem czakrowym? Pytam szczerze, bo nie wiem jak odróżnić czakrę od zwykłej psychosomatyki.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Jolanta_M A co jeśli to jedno i to samo? To jest właśnie to, o czym trzeba by porozmawiać. Psychosomatyka i praca czakrowa opisują to samo zjawisko, tylko innym językiem. Ten ścisk w splecie słonecznym to nie jest albo czakra, albo psychologia - to jest informacja z ciała, bez względu na to, jak ją nazwiesz.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Rodis To brzmi jak wygodna ucieczka od falsyfikacji. Jeśli cokolwiek można opisać jako "to samo, tylko innym językiem", to jak w ogóle sprawdzić, czy praca z czakrami coś zmienia, a nie po prostu mija czas i emocje opadają naturalnie?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Karrot No to jest właściwe pytanie. I uczciwa odpowiedź jest taka, że nie da się tego rozdzielić metodami naukowymi. Ale pytanie, które warto zadać sobie samemu, jest inne: czy po pracy z manipurą twoja relacja z działaniem zmieniła się w jakiś mierzalny dla ciebie sposób? Nie dla kogoś z zewnątrz, tylko dla ciebie.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Hellan czytam tę wymianę między Karrotem a Hellanem i mam podobną wątpliwość co Karrot. Ale jednocześnie wracam do swojego pierwotnego pytania o długi horyzont. Czy ktoś faktycznie próbował pracować z manipurą przy celu, który realizował się przez kilka lat? Bo dyskusja o tym, czy to działa, jest trochę jałowa bez konkretnych historii.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Lubon Tak. Miałam cel, który zajął około czterech lat. Pracowałam z manipurą regularnie przez pierwsze dwa lata, potem odpuściłam, a potem wróciłam. Co zaobserwowałam: praca regularnie nie przyspieszyła celu, ale wyraźnie zmniejszyła ilość momentów, gdy chciałam się poddać. Czy to manipura, czy po prostu nawyk refleksji? Nie wiem. Ale wynik był dla mnie wystarczający.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Betalia to co mówi Betalia - że nie przyspieszyło, ale zmniejszyło momenty rezygnacji - jest dla mnie bardziej pomocne niż wszystkie abstrakcyjne opisy. Bo ja właśnie mam problem nie z tym, że nie wiem co robić, tylko z tym, że co kilka tygodni traci mi całą energię i zaczynam myśleć, że to bez sensu. Czy to brzmi jak manipura?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Larkis, to co opisujesz - cykliczne odpady energii i wątpliwości "czy to ma sens" - to może być kilka rzeczy naraz. Manipura tak, ale też sahasrara. Ten moment "to bez sensu" to nie jest brak siły, to jest brak połączenia z celem. Wiesz, po co to robisz?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Wiciol Wydaje mi się, że wiem. Ale jak pytasz, to... może tylko wydaje mi się? Bo jak piszę cel na kartce, to brzmi przekonująco. A jak siedzę sama z tym o drugiej w nocy, to już nie tak.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Larkis wracam do wątku Larkis, bo mam wrażenie, że rozmawiamy już trochę o dwóch różnych problemach. Jeden to jak budować energię do działania przy długim celu, a drugi to jak w ogóle sprawdzić, czy ten cel jest właściwy. To są różne czakry, różne prace, różne pytania. Czy nie warto by to rozdzielić?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Karrot Nie rozdzielać, bo to są naczynia połączone. Jeśli cel nie jest twój, manipura będzie ciągle przeciekać. Możesz tyle razy aktywować splot słoneczny ile chcesz, ale jeśli wyżej jest pustka lub konflikt, to energia nigdzie nie pójdzie. Albo pójdzie w złe miejsce.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Rodis dobra, to zaczynam. Ale mam inne pytanie, które mi chodzi po głowie od poprzedniej strony - Wiciol mówił o sahasrarze jako o połączeniu z celem, a Rodis o tym, że manipura przecieka jak wyżej jest pustka. Czy to oznacza, że praca z manipurą przy moim problemie jest w ogóle od złej strony? Że najpierw sahasrara?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Larkis nie ma jednej kolejności. Ale jeśli masz cykliczne odpady i ten moment "po co to w ogóle", to jest pytanie - czy to jest brak energii do działania, czy brak sensu? Bo to są różne rzeczy i różne czakry.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Wiciol dokładnie to pytanie zadałabym na twoim miejscu sobie, zanim wybierzesz gdzie pracować. Kiedy odpada energia - co dokładnie mówi twój wewnętrzny głos? Że jesteś zmęczona? Że to nie ma sensu? Że inni i tak ci nie pozwolą? To są bardzo różne źródła.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Gituska Raczej "to nie ma sensu" i "nawet jakby się udało, to co z tego". Nie tyle zmęczenie fizyczne, ile taki cynizm, który przychodzi znienacka.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Larkis "Nawet jakby się udało, to co z tego" to jest bardzo konkretna informacja. To nie jest manipura, to jest ajna albo sahasrara. Manipura mówi "nie dam rady". To co opisujesz brzmi bardziej jak odcięcie od sensu, nie od siły.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Rodis Zgodziłbym się, ale z jednym zastrzeżeniem. Ten cynizm może też być obronnym mechanizmem manipury, która była zbyt wiele razy aktywowana bez efektu. Jak coś próbujesz i nie wychodzi, to psychika uczy się nie angażować - i to może wyglądać jak problem z sensem, a być problemem z zaufaniem do własnej sprawczości.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Hellan To jest ciekawe rozróżnienie, ale jak to oddzielić w praktyce? Bo obydwa opisy pasują do tego co mówi Larkis i nie wiem jak ona miałaby samodzielnie ocenić, które to.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Karrot Pytanie testowe, które gdzieś kiedyś usłyszałem i mi zostało: czy gdybyś wiedziała na sto procent, że cel się uda, nadal chciałabyś go mieć? Jeśli tak, to jest problem z sprawczością. Jeśli nie jesteś pewna - to jest problem z samym celem lub jego sensem.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Hellan odpowiadam sama sobie na to pytanie Hellana: tak, chciałabym. Gdybym wiedziała że się uda, chciałabym. Więc chyba jednak manipura i sprawczość, nie sens?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Larkis to ciekawe, bo to pytanie Hellana jest naprawdę dobre jako filtr. Sama bym go użyła wcześniej z tamtym moim czteroletnim celem i zaoszczędziłabym sobie paru miesięcy. Larkis, jeśli tak - to wróćmy do manipury, ale może z innej strony niż energia do działania. Czy masz poczucie, że twoje decyzje coś znaczą? Że jak coś zrobisz, to ma wpływ na wynik?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Betalia Szczerze? Tylko czasem. Częściej mam poczucie, że wszystko i tak zależy od czynników zewnętrznych i moje starania są trochę na nic.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Larkis to co Larkis opisuje - że starania są "trochę na nic" przez czynniki zewnętrzne - to brzmi jak klasyczne blokady w manipurze związane ze sprawczością i poczuciem kontroli, nie z energią jako taką. To subtelna różnica, ale ma znaczenie dla tego jak pracować.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Lubon A jak pracuje się z tym konkretnym aspektem manipury? Bo to co opisujesz brzmi jak coś głębszego niż medytacja z kamieniami i kolorem żółtym.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Fanar Nie jestem ekspertem, ale z tego co czytałem i słyszałem - ćwiczenia, które budują realne poczucie sprawczości w małych rzeczach, działają lepiej niż praca czysto energetyczna. Czyli robisz coś małego, co zależy od ciebie, widzisz efekt, powtarzasz. Manipura lubi dowody.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Lubon Dokładnie. To jest też powód, dla którego ambitne, długoterminowe cele są takim wyzwaniem dla manipury - informacja zwrotna jest oddalona w czasie, więc czakra nie dostaje potwierdzenia. Małe akcje z widocznym efektem to jest coś, co można robić równolegle z pracą nad dużym celem.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Gituska słucham tej dyskusji o manipurze i sprawczości i mam pytanie do Gituski i Lubona: czy to nie jest po prostu psychologia behawioralna ubrana w język czakr? Małe kroki, poczucie wpływu, dowody kompetencji - to jest dosłownie teoria samostanowienia i warunkowanie sprawcze. Nie mówię że to źle, po prostu zastanawiam się, czy jest w tym coś czego nie ma w zwykłej psychologii.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Cohen Zawsze wracamy do tego pytania. Moja odpowiedź jest taka: jeśli psychologia behawioralna wystarczyłaby, to ludzie by jej używali i nie potrzebowali niczego więcej. A jednak wracają do pracy z czakrami, bo coś im daje, czego tamto nie daje. Czy to jest efekt placebo, metafora czy coś innego - tego nie rozstrzygniemy. Ale pytanie "czy to tylko psychologia" jest trochę jak pytanie "czy muzyka to tylko fizyka dźwięku".


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Cohen dobra, to skoro to manipura i sprawczość, a nie sens - to jak Cohen mówił, że to może być po prostu psychologia ubrana w czakry. Nie chcę wchodzić w spór, ale mam szczere pytanie: czy dla mnie, jako osoby, która dopiero zaczyna pracę z czakrami, ma znaczenie jak to nazwę? Czy praca "z manipurą" da mi coś innego niż "terapia poznawczo-behawioralna" na poczucie sprawczości?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Larkis to pytanie jest dobre i zasługuje na uczciwą odpowiedź. Z mojego doświadczenia - tak, coś daje. Ale nie dlatego, że energia jest "prawdziwsza" od psychologii. Raczej dlatego, że praca z ciałem i intencją dotyka warstwy, do której samo myślenie o sobie nie dociera. Ale to jest moja interpretacja. Cohen powiedziałby pewnie coś innego.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Betalia Powiedziałbym, że to jest dobra hipoteza robocza, ale nieudowodniona. Natomiast nie zamierzam przekonywać Larkis do żadnego frameworku. Jeśli język czakr działa dla ciebie jako mapa - używaj go. Mapy nie muszą być literalnie prawdziwe, żeby prowadzić do celu.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Cohen Ale właśnie to mnie zawsze zastanawia w tym podejściu. Jeśli to jest "tylko mapa", to czy nie traci się czegoś, kiedy ktoś traktuje ją jako coś więcej? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Karrot Tracisz i zyskujesz. Ścisłe traktowanie mapy jako realności może prowadzić do błędów. Ale zbyt ironiczny dystans do metody sprawia, że przestaje działać. To jest ten paradoks każdej pracy duchowej.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Larkis wróćmy jednak do Larkis, bo trochę odpłynęliśmy. Masz więc diagnozę - manipura, sprawczość, nie sens. I teraz pytanie praktyczne: czy czujesz tę blokadę gdzieś fizycznie? Czy to jest bardziej myśl, przekonanie, czy masz jakieś doznania w okolicach splotu słonecznego kiedy myślisz o tym celu?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Rodis Szczerze? Nie miałam pojęcia, że można tak patrzeć. Próbuję teraz i... chyba tak. Coś jakby napięcie albo ściśnięcie, kiedy myślę o tym, że mam zrobić konkretny krok w stronę celu. Nie ból, ale jakiś opór fizyczny. Czy to może być to?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Larkis mam pytanie do Larkis, bo chcę lepiej zrozumieć. Mówiłaś wcześniej o cyklicznych odpadach. Czy ten opór fizyczny, który teraz opisujesz, pojawia się też przed tymi odpadami? Czy może jest odwrotnie - najpierw odpada energia, a potem czujesz to napięcie?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Lubon Myślę, że napięcie jest wcześniej. Jakby coś mnie hamowało przed zrobieniem kroku, potem nie robię go, a potem odpada cała motywacja. Brzmi to teraz logicznie jak tak to opisuję. Ale nie zdawałam sobie z tego sprawy.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Larkis właśnie to jest coś, czego sama się kiedyś nauczyłam na własnym przykładzie. Najpierw myślałam, że mój problem to brak energii. A okazało się, że energia jest, tylko jest zablokowana tuż przed działaniem. To subtelna różnica, ale kiedy ją widzisz, całkowicie zmienia sposób podejścia do pracy z sobą.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Zorka A jak ty w praktyce pracowałaś z tym momentem "tuż przed"? Bo to brzmi jak coś bardzo konkretnego i chętnie usłyszę jak to wyglądało.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Betalia Przez jakiś czas robiłam coś bardzo prostego - kiedy czułam ten opór, zamiast cofać się, zatrzymywałam się i oddychałam do środka ciała, w to miejsce napięcia. Nie żeby je zlikwidować, tylko żeby pobyć z nim chwilę. I potem robiłam jeden mały krok, dosłownie jeden. Nie eliminowało to oporu, ale przestawałam mu w pełni ulegać.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Zorka wracam do tego co Zorka opisała - ten jeden mały krok po byciu z oporem. Próbowałam coś podobnego, ale zawsze myślałam że muszę najpierw ten opór "pokonać" i działać z pełną motywacją. A tu wychodzi, że można działać pomimo niego, nie czekając aż zniknie?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Larkis tak, dokładnie. Nie czekasz aż zniknie, bo on może nie zniknąć przed działaniem - on często znika dopiero w trakcie albo po. Przynajmniej u mnie tak to wyglądało. Ten model "najpierw pokonam opór, potem zacznę" to jest pułapka, bo opór karmi się czekaniem.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Larkis to co Larkis właśnie sformułowała jest naprawdę kluczowe. Pytanie do ciebie - czy ten jeden mały krok, o którym mówiła Zorka, musi być widoczny dla innych? Czy możesz sobie wyobrazić krok, który jest twój, wewnętrzny, nikt go nie zobaczy i nie oceni?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Rodis Hmm. To ciekawe pytanie. Właściwie wszystkie kroki, które planowałam, były jakoś skierowane na zewnątrz - wysłać, zgłosić, pokazać. Nie myślałam o krokach, które są tylko moje. Czy to dlatego jest blokada?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Larkis mam obserwację do tego co Larkis powiedziała o krokach skierowanych na zewnątrz. Zastanawiam się - czy twoje cele są z natury takie, że wymagają momentu pokazania się, czy może jest w nich jakiś etap, który możesz przejść najpierw wyłącznie dla siebie?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Lubon Chyba tak. Piszę, więc zawsze jest ten moment gdy coś trzeba wysłać albo opublikować. Ale jest etap zanim to nastąpi - samo pisanie, redagowanie - i o nim myślę rzadziej jako o "kroku". Traktuję to jako przygotowanie, nie jako prawdziwe działanie.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Hellan to jest bardzo konkretna informacja. Ta różnica między tym, jak cel brzmi na kartce a tym, jak czujesz go w ciszy - to jest właśnie to, o czym mówił Hellan kilka postów wcześniej o sahasrarze. Nie chodzi o to, czy cel jest dobry na papierze, tylko czy on jest twój naprawdę.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Gituska dokładnie to samo miałam z jednym ze swoich celów. Brzmiał świetnie, byłam w stanie go uzasadnić, ale przy głębszym siedzeniu z nim - pusto. Okazało się, że to był cel, którego chciałam chcieć, nie cel który czułam jako swój. Praca z manipurą tam była bez sensu, bo problem siedział wyżej.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Zorka Jak to rozpoznałaś? Bo to co opisujesz brzmi jakbyś miała jasny moment "aha", ale ja podejrzewam, że to nie zawsze jest takie czytelne.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Elfin Nie był to jeden moment, uczciwie mówiąc. To był właśnie ten dziennik przez kilka tygodni. W którymś momencie zobaczyłam, że za każdym razem gdy piszę o tym celu, używam sformułowań "powinnam", "byłoby dobrze", "to ma sens". A przy innym celu pisałam "chcę", "muszę to zrobić", "nie wyobrażam sobie inaczej". To był wzorzec językowy, nie żaden mistyczny sygnał.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Zorka To jest ciekawe spostrzeżenie ze względu na metodę, nie na ezoteryke. Wzorzec językowy to jest coś namacalnego. Ale chciałbym dopytać: czy to zmieniło twój cel, czy tylko twoje podejście do niego?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Cohen Zmieniło cel. Tamten odpuściłam. Co zresztą okazało się dużo trudniejsze, niż myślałam, bo byłam do niego przywiązana tożsamościowo, nie energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, bo jestem trochę zagubiony. Czy te wszystkie obserwacje - ścisk, wzorzec językowy, cykliczne odpady energii - to są sygnały, które powinno się interpretować samemu, czy warto do tego podejść z kimś, kto zna się na czakrach? Bo jako osoba zaczynająca, nie wiem jak ocenić własne odczucia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Fanar Oba mają sens, ale w różnej kolejności. Najpierw własna obserwacja, bo to co opisuję ty i co opisują inni tutaj - dziennik, notowanie odczuć, pytanie "gdzie to czuję" - to jest dostępne każdemu bez żadnej wiedzy. Praca z kimś ma sens, gdy masz już jakiś materiał i widzisz, że nie możesz sam ruszyć z miejsca.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Betalia to podsumowanie Betali jest dobre. Chyba właśnie tego mi brakowało - żeby zacząć od obserwacji siebie, a nie od szukania odpowiedzi gdzieś na zewnątrz. Zacznę od tego dziennika o którym mówiła Zorka. Choć mam pytanie: jak długo to trwa, zanim zacznie pojawiać się jakiś wzorzec?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Larkis, z moim dziennikiem pierwsze sygnały pojawiły się po około dwóch, trzech tygodniach. Ale nie czekaj na jakieś wielkie olśnienie - to jest raczej moment, gdy czytasz coś co napisałaś tydzień temu i nagle widzisz wzorzec, którego nie widziałaś pisząc. To nie przychodzi w trakcie pisania, tylko przy czytaniu wstecz.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Zorka A jak często pisałaś? Codziennie, czy jak przychodziła ochota? Bo mam wrażenie, że jak ktoś pisze tylko gdy jest dobry nastrój, to wzorzec jest przekłamany.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Elfin Codziennie, nawet jak nie miałam nic do napisania. Wtedy pisałam właśnie to - że nie mam nic. I to też było informacją.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest bardzo cenna obserwacja. Ten opór fizyczny przy myśleniu o konkretnym kroku to jest dokładnie to, o czym mówimy. Manipura reaguje na sytuacje, w których wystawiamy się na ocenę albo porażkę. A ambitny cel to jest permanentne wystawianie się na jedno i drugie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Gituska chcę dodać jedno do tego co Gituska napisała. To napięcie, które opisuje Larkis - to jest punkt wejścia. Nie trzeba go od razu "naprawiać". Można na razie tylko zauważać kiedy się pojawia i przy jakim konkretnie kroku jest silniejsze, przy jakim słabsze. To już jest praca.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Hellan To znaczy, że samo obserwowanie zmienia coś w czakrze? Czy to działa tak mechanicznie?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Fanar Nie powiedziałbym "mechanicznie", bo to sugeruje automatyzm. Raczej - świadomość blokady zmienia relację z nią. Przestajesz być reaktywny, zaczynasz mieć wybór. Czy to zmienia czakrę w sensie energetycznym, to już kwestia interpretacji. Ale zmienia zachowanie - i to jest sprawdzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, bo dopiero czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Kiedy mówicie o pracy z manipurą - to jest dosłownie praca z tym punktem w ciele, z oddechem, z koncentracją uwagi? Czy też potrzeba jakichś konkretnych rytuałów albo kamieni?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Oliczka Jedno i drugie jest możliwe, ale to co opisywała Zorka - uwaga, oddech, ciało - jest fundamentem. Kamienie i rytuały mogą wzmacniać intencję, ale jeśli nie ma tej podstawowej pracy z ciałem i świadomością, to zostaje tylko symbol bez treści. Przynajmniej z mojego punktu widzenia.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Oliczka do pytania Oliczki dodam coś, co może brzmieć nieortodoksyjnie jak na to forum. Rytuał działa, bo organizuje uwagę i ciało w jednym kierunku. To jest jego mechanizm - nie magiczny, tylko psychofizyczny. Dlatego Zorka może pracować bez kamieni i mieć efekty, a ktoś inny potrzebuje całego zestawu, żeby osiągnąć to samo skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest bardzo trafna obserwacja i sama sobie właśnie odpowiedziałaś. Manipura blokuje się często właśnie na granicy prywatne-publiczne. Dopóki cel jest w głowie, jest bezpieczny. Kiedy ma wyjść na zewnątrz - tam zaczyna się strefa oceny. I ciało to wie, zanim my to przemyślimy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Gituska Ale chwila - czy to nie jest po prostu zwykły lęk przed oceną, który psychologia zna od dawna? Pytam serio, bo zastanawiam się, co tutaj wnosi język czakr oprócz innej nazwy dla czegoś, co już jest opisane.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Karrot To uczciwe pytanie. Moim zdaniem język czakr wnosi lokalizację. Nie mówisz "mam lęk przed oceną" abstrakcyjnie, tylko "tu, w środku ciała, w tym miejscu, jest napięcie gdy wystawiam się na ocenę". Ta konkretność ciała zmienia pracę z tym tematem. Przynajmniej dla części osób.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Cohen dodałbym do tego co Cohen powiedział - praca z ciałem omija opór umysłu. Możesz analizować lęk przed oceną przez lata i nadal go mieć. Możesz wejść oddechem w napięcie w okolicach splotu słonecznego i coś się przesuwa inaczej. Nie twierdzę, że lepiej, ale inaczej.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Hellan A co jeśli ktoś nie czuje nic w tym miejscu ciała? Słyszę o tym napięciu w okolicach splotu słonecznego i szczerze - kiedy próbuję skupić uwagę na tym miejscu, to nie czuję ani napięcia ani niczego konkretnego. Czy to znaczy, że blokada jest inna, czy że czakra jest "uśpiona"?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Fanar Brak odczucia też jest informacją. Czasem to znaczy, że połączenie z tym obszarem ciała jest słabe - co też jest rodzajem blokady. Pytanie do ciebie: czy nie czujesz nic w spokojnej chwili, czy nie czujesz nic również wtedy, gdy myślisz o konkretnym działaniu, które cię stresuje?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

I tu jest sedno różnicy między podejściem psychologicznym a energetycznym - nie w diagnozie, bo diagnoza bywa taka sama, ale w metodzie. Ciało jako wejście, nie jako skutek uboczny pracy mentalnej.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To jest coś bardzo ważnego. Pisanie jest działaniem. Redagowanie jest działaniem. Manipura nie musi wiedzieć, że to "tylko przygotowanie". Dla energii sprawczości nie ma przygotowania i działania właściwego - jest przepływ albo blokada.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, może głupie pytanie, ale jak się pracuje z tą czakrą kiedy się pisze? Bo to nie jest ruch fizyczny, to jest siedzenie przy biurku. Czy można coś zrobić z oddechem albo ciałem w trakcie pisania, żeby ta blokada nie wracała za każdym razem?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Oliczka Nie głupie pytanie, bardzo praktyczne. Zanim odpiszę - chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Pytasz o to jak utrzymać otwarcie manipury podczas samej pracy twórczej, tak? Czy bardziej o to jak w ogóle zacząć pisać gdy opór jest duży?


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Rodis Chyba oba, ale bardziej to drugie. Bo zacząć to jest u mnie największy problem. Jak już zacznę, jakoś idzie.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Oliczka to co Oliczka opisuje - że jak już zacznie to idzie - to jest klasyczna manipura. Energia sprawczości nie kumuluje się przed działaniem, ona pojawia się w działaniu. To jest paradoks, który wielu ludzi blokuje, bo czekają na energię zanim ruszą, a energia czeka na ruch.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Betalia Brzmi to jak coś, co można powiedzieć o każdej prokrastynacji, niezależnie od czakr. Mam wrażenie, że gdzieś tracimy granicę między psychologiczną obserwacją a energetyczną interpretacją i nie zawsze wiadomo, co to wnosi do rozmowy.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Karrot Różnica jest dla tych, dla których ramowanie w kategoriach energii ciała robi różnicę w praktyce. Jeśli dla ciebie nie robi - to jest w porządku. Ale Larkis mówiła, że dopiero kiedy poczuła napięcie fizyczne, to zaczęła rozumieć swój wzorzec. Tego jej analiza prokrastynacji wcześniej nie dała.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Karrot mogę się wtrącić do tej dyskusji? Karrot, rozumiem twoje wątpliwości, bo sama je miałam. Ale to co się tu wydarzyło przez ostatnią godzinę - ja faktycznie rozumiem swój wzorzec lepiej niż po miesiącach zastanawiania się nad nim. Nie wiem czy to "przez czakry", ale coś tu działa.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Larkis, to co właśnie napisałaś jest ważne i chcę się przy tym zatrzymać. Mówisz, że rozumiesz swój wzorzec lepiej niż po miesiącach - czy możesz powiedzieć, co konkretnie się zmieniło w tym rozumieniu? Pytam, bo to może być klucz do dalszej pracy, niekoniecznie z czakrami jako systemem, ale z tym co się tu odsłoniło.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Chyba to, że wcześniej widziałam problem jako "brak motywacji" albo "lenistwo". A teraz widzę, że to nie jest lenistwo - to jest konkretny moment, konkretna granica, gdzie coś się zatrzymuje. I że to ma w ciele jakieś miejsce. To niby drobiazg, ale zmienia jak do tego podchodzę.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Larkis to co mówisz o granicy - to jest moim zdaniem sedno pracy z manipurą przy celach twórczych. Ta czakra nie blokuje samej twórczości. Blokuje przejście z przestrzeni prywatnej do przestrzeni, gdzie ktoś może coś powiedzieć. Czy to się u ciebie sprawdza? Czy pisanie samo w sobie jest też blokowane, czy tylko ten moment "teraz wysyłam"?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Gituska Pisanie samo w sobie... właściwie nie. Jak siedzę sama i piszę, to mogę pisać długo. Problem zaczyna się gdy myślę o tym, że to pójdzie do kogoś. Nawet jeśli jeszcze nie wysyłam, wystarczy że pomyślę o tym etapie i coś się blokuje już w trakcie pisania.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Larkis i wracając do Larkis i do tematu wątku - bo trochę odpłynęliśmy - jest coś praktycznego do zrobienia z tym, co opisujesz. Jeśli myśl o odbiorcy blokuje cię w trakcie pisania, to jest konkretne ćwiczenie: pisz z intencją, że to zostanie tylko twoje. Nie jako kłamstwo, ale jako tymczasowy kontrakt z manipurą. Czy próbowałaś kiedyś pisać z takim założeniem od początku?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Betalia Nie, nigdy tego świadomie nie robiłam. Zazwyczaj od razu w głowie mam jakieś miejsce, do którego to pójdzie. A co jeśli ta intencja jest fałszywa, bo wiem, że i tak wyślę? Czy manipura "wie", że to nie jest prawda?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Larkis to jest bardzo dobre pytanie i pokazuje, że zaczynasz myśleć o tym procesowo, nie magicznie. Intencja nie musi być permanentna. Ona ma być prawdziwa na czas pisania. To znaczy: teraz, w tej chwili, piszę bez odbiorcy. Co będzie z tym tekstem później - to jest inna decyzja, podjęta po. Czy masz poczucie, że możesz tak oddzielić te momenty?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Larkis ten podział lewo-prawa w czakrach to jest coś, o czym rzadko się mówi na forach, a jest naprawdę ciekawym tropem. Sama pracowałam z tym przy anahata i odkryłam, że mam zupełnie inny wzorzec po lewej niż prawej stronie klatki piersiowej w kontekście relacji. Larkis, czy kiedy skupiasz uwagę na obszarze splotu słonecznego, czujesz jakąś różnicę między stroną lewą a prawą?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Gituska Próbuję teraz... trudno mi powiedzieć. Lewa strona brzucha chyba jest bardziej... napięta? Ale nie wiem czy to nie jest sugestia po tym co napisałaś. Jak odróżnić prawdziwe odczucie od tego, że właśnie tego szukam?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Larkis to jest fundamentalne pytanie w każdej pracy z ciałem i bardzo dobrze, że je zadajesz. Odpowiedź jest prosta w teorii, trudniejsza w praktyce: sprawdź to samo miejsce gdy myślisz o czymś neutralnym. Jeśli napięcie znika - jest reaktywne. Jeśli zostaje tak samo - może być strukturalne. Możesz to teraz zrobić?


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Hellan słuchajcie, ja się tu uczę przy okazji - to co Hellan opisuje, sprawdzanie neutralne kontra reaktywne - to chyba jest jakaś metoda, tak? Ma swoją nazwę? Czy to jest coś ogólnego w pracy z ciałem czy specyficzne dla czakr?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Oliczka To jest ogólna zasada pracy somatycznej, nie tylko czakrowej. W pracy z czakrami używa się jej podobnie - patrzysz czy dany obszar ciała reaguje na konkretny temat, emocję, wyobrażenie, inaczej niż w stanie neutralnym. To nie jest wynalazek tradycji wedyjskiej, ale tradycja wedyjska ma swój własny sposób mapowania tych reakcji przez system czakr właśnie.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Betalia to co Betalia opisuje o pracy somatycznej - okay, rozumiem że to szersze niż czakry. Ale zastanawiam się nad czymś innym. Skoro możemy sprawdzać reaktywność konkretnego miejsca w ciele, to czy to samo działa przy tej asymetrii lewo-prawa? Czyli na przykład sprawdzić lewą stronę brzucha przy myśli o odbiorcy, a potem prawą, i porównać? Bo to brzmi jak coś, co można samemu wypróbować.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Oliczka Dokładnie tak to działa. I to jest jedna z prostszych rzeczy do samodzielnego sprawdzenia, bo nie potrzebujesz niczego poza chwilą skupienia. Siadasz, myślisz o konkretnej sytuacji - w przypadku Larkis, o wysyłaniu tekstu do kogoś - i obserwujesz gdzie i co czujesz. Lewa strona, prawa strona, różnica między nimi. Klucz jest w tym, żeby nie szukać z góry czego się spodziewasz.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Zorka próbowałam przed chwilą zrobić to co mówi Zorka. Myślałam o wysyłaniu tekstu do konkretnej osoby. Lewa strona brzucha zdecydowanie coś robi, jakby ściśnięcie. Prawa jest... spokojniejsza? Ale nie wiem czy prawidłowo to interpretuję. Co to w ogóle znaczy że lewa reaguje bardziej? Że mam problem z przyjmowaniem oceny?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Larkis i tu jest sedno ćwiczenia, które Betalia zaproponowała wcześniej. Chodzi o to, żeby nie rozkładać tego napięcia na teorie od razu, tylko dać mu przestrzeń. Larkis, jak pisałaś bez intencji wysyłania - czy to ściśnięcie po lewej też było, czy się zmieniało w trakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

O, to brzmi znajomo. Ja mam podobnie z czymś zupełnie innym - kiedy robię coś tylko dla siebie, to idzie. Kiedy zaczynam myśleć że ktoś to zobaczy, to nawet proces się psuje. Nie wiedziałam że to można powiązać z czakrą. Czyli manipura reaguje na samą myśl o ocenie, nie tylko na sam moment wystawienia się?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Oliczka Tak, i to jest dokładnie ten mechanizm. Ciało nie rozróżnia między wyobrażoną sytuacją a realną. Jeśli pomyślisz o czymś, co wywołuje lęk, napięcie w ciele pojawi się tak samo jak przy realnym zagrożeniu. Dlatego sama myśl o czytniku czy odbiorcy potrafi zatrzymać przepływ wcześniej niż on realnie istnieje.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Hellan Dobra, to rozumiem i to jest po prostu opis reakcji stresowej - wyobrażony stresor aktywuje te same ścieżki co realny. To jest klasyczna psychologia poznawcza. Gdzie tu jest specyficznie czakra, a nie po prostu układ nerwowy?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Karrot Czakra to nie jest alternatywa dla układu nerwowego. To inny opis tej samej warstwy. Możesz powiedzieć "splot słoneczny jest spleciony z układem współczulnym" i mieć rację anatomicznie. Możesz powiedzieć "manipura jest zablokowana" i mówić o tym samym miejscu, tym samym wzorcu. Pytanie nie jest czy to prawda, tylko czy dany język pomaga ci z tym pracować.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Wiciol mam pytanie do Wiciola i Hellana - czy wy naprawdę nie rozróżniacie między tymi opisami? Bo ja rozumiem argument że to "ten sam fenomen, inne języki", ale czy nie ma czegoś, co model czakrowy mówi, czego model neurologiczny nie mówi? Bo jeśli to dosłownie to samo, to po co dwa języki?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Fanar To dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Model czakrowy mówi o kierunku energii i relacjach między ośrodkami - że blokada w manipurze wpływa na serce, że przepływ między czakrami ma znaczenie. Neurologia tego tak nie opisuje. Więc nie są identyczne - są komplementarne lub alternatywne w zależności od tego, czego szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Chcę dodać coś do wątku o asymetrii, który był poruszany wcześniej w tym temacie - czy ktoś tu pracuje z czakrami przez pryzmat strony lewej i prawej ciała, nie tylko pionowej osi? Bo to co Larkis opisuje - że samo pisanie idzie, ale relacja z odbiorcą blokuje - to brzmi jak coś, co może być nierówne po stronach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Zorka Możesz rozwinąć? Bo nie do końca rozumiem jak asymetria lewo-prawa przekłada się na to co Larkis opisuje. Co konkretnie miałoby być inne po lewej, a co po prawej stronie ciała w kontekście manipury?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Lubon W różnych systemach lewa strona jest opisywana jako receptywna, związana z tym co przyjmujemy - w tym z oceną, z odbiorem zewnętrznym. Prawa strona to działanie, wysyłanie na zewnątrz. Jeśli manipura jest bardziej zablokowana z lewej, to właśnie odbiór, oczekiwanie reakcji, może być trudniejszy niż samo działanie. Nie twierdzę że tak jest u Larkis, ale pytam czy to pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Niekoniecznie "problem" - raczej że ta strona jest czulsza na temat oceny i odbioru. To nie jest od razu zablokowanie. Może to być po prostu miejsce, które więcej przetwarza w tym obszarze. Pytanie jest raczej o to, jaki to jest rodzaj napięcia - ochronne, ostrożnościowe, czy coś starszego, bardziej automatycznego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Gituska Poczekaj, bo nie rozumiem tej kategoryzacji. Jak rozróżnisz "ochronne" od "automatycznego" na poziomie odczucia w ciele? To nie brzmi jak coś, co można odróżnić bez zewnętrznej interpretacji. Czy nie wchodzisz tu po prostu w narrację, którą narzucasz odczuciu?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Karrot Masz rację, że granica jest cienka. Ale praktycznie robi się to przez kontekst i historię tego odczucia, nie przez samą jego jakość. Larkis może zapytać siebie - kiedy to napięcie po raz pierwszy się pojawiło. Jeśli pamięta konkretną sytuację, to jest ślad do czegoś konkretnego. Jeśli nie - to trudniej powiedzieć co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Jak piszę bez myślenia o wysyłaniu - chyba nie ma tego napięcia. Albo jest bardzo słabe. To pojawia się naprawdę na myśl o konkretnej osobie po drugiej stronie. Nawet teraz, jak o tym piszę tutaj, jest jakiś cień tego odczucia. Czyli manipura reaguje na relację, nie na samo działanie?


Odpowiedz
Udostępnij: