Hej, mam taki problem i nie wiem czy to w ogóle ma sens o czym myślę, ale ostatnio strasznie mi siada pamięć. Nie chodzi o jakieś poważne rzeczy, ale zapominam słów w połowie zdania, gubię klucze co chwilę, nie mogę się skupić na niczym dłużej niż 5 minut. Byłam u lekarza, morfologia no dobrze, tarczyca spoko, wszystko niby jasne. Koleżanka mi powiedziała że to może być blokada w czakrze trzeciego oka albo korony, bo one odpowiadają za umysł. Czy ktoś miał coś podobnego i czy w ogóle jest jakaś zależność między czakrami a pamięcią? I jeszcze drugie pytanie, czy aktywność fizyczna coś tu daje, bo gdzieś czytałam że ruch wpływa na pole energetyczne 😉
Ojej, ja mam dokładnie to samo! No to znaczy nie dosłownie, ale też mi się zdarza zapominać rzeczy i potem się złoszczę na siebie strasznie. w sumie, mama mówi że to przez telefon i komputer ale ja myślę że może to jednak coś głębszego. Bardzo chętnie się dowiem więcej o tej czakrze trzeciego oka, bo to brzmi ciekawie 🙂 Czy ktoś mądry mógłby wytłumaczyć jak to dokładnie działa z tą pamięcią i czakrami?
Zanim wszyscy zaczniecie sobie diagnozować blokady, to zapytam wprost: wiek, poziom stresu, dieta, sen, ile kaw dziennie? Bo problemy z pamięcią i koncentracją to klasyka przy niedoborze snu albo permanentnym stresie i to akurat ma naukowe potwierdzenie. tak myślę, nie mówię że czakry nie mają znaczenia, ale zwalanie od razu na blokadę trzeciego oka bez wykluczenia zwykłych przyczyn to trochę na skróty. Co konkretnie się u ciebie zmieniło ostatnio w życiu?
Pamięć i koncentracja to faktycznie obszar trzeciego oka (Ajna), ale ja bym też patrzyła na czakrę korony. jeśli o mnie chodzi, kiedy mam zamknięty dostęp do własnej intuicji i wyższych poziomów świadomości, to u mnie objawia się właśnie takim mentalnym zamgleniem. Nie chodzi o samą pamięć jako taką, ale o przepływ informacji przez ciało energetyczne. To jakby sygnał był ale kabel jest zagięty, rozumiesz?
Kabel jest zagięty, no dobra 🙂 Pytanie do autorki tematu bo to ważne, czy to sie pojawilo nagle czy narastalo przez jakis czas? Bo to moze oznaczac zupelnie co innego. mniej więcej, nagla zmiana to czesto reakcja na jakis konkretny stres albo wydarzenie, a narastajace przez miesiace problemy z pamiecia to juz inna historia. Aktywnosc fizyczna jak najbardziej dziala na pole energetyczne, ale w jaki sposob to zalezny od rodzaju cwiczen, nie kazdy ruch robi to samo.
wow, to błędne koło o którym piszesz to jest bardzo dobra obserwacja moim zdaniem. Stres fizycznie obniża wibracje całego pola, a to przekłada się na przepływ energii przez czakry. Nie musisz wybierać między jednym a drugim wytłumaczeniem, bo to nie są alternatywy tylko warstwy tego samego zjawiska. Ciekawe jest to pytanie o aktywność fizyczną, bo ja na przykład zauważyłam że po jodze mam dużo lepszą klarowność myśli, czy to tylko endorfiny czy coś więcej? 🙂
A wiesz co Lonia, ja bym powiedziała ze to nie jest albo/albo. chyba, joga, tai chi, nawet zwykły spacer na świeżym powietrzu, to wszystko porusza energię w ciele. Mam to z własnego doświadczenia, kiedyś miałam straszny zastój i smutek i nic nie pomagało, medytacja nie pomagała bo nie mogłam się uspokoić, a jak zaczęłam chodzić na wieczorne spacery to coś się zaczęło ruszać. Dosłownie ruszać, jakby energia znalazła odpływ. Więc tak, ruch a pole energetyczne to temat na oddzielny wątek pewnie
oj, no tak, to ma sens jako model. Stres jako wyzwalacz to uczciwa obserwacja. Ale uważaj na jedno, bo to widzę u ludzi często: jak zaczniemy tłumaczyć wszystko czakrami, to możemy przegapić coś co wymaga konkretnego działania. Mało snu i dużo pracy to nie jest kwestia do rozwiązania przez deblokowanie Ajny. Chociaż... nie wykluczam że praca energetyczna może pomóc przy okazji, o ile równolegle zadbasz o podstawy.
Hmm, a ja mam pytanie trochę z innej beczki. Czy ta blokada trzeciego oka może być widoczna w jakiś sposób z zewnątrz? Znaczy, czy ktoś kto pracuje z energią mógłby to zobaczyć albo wyczuć? Pytam bo zastanawiam się czy warto iść do bioenergoterapeuty z takim problemem czy to jest coś co można robić samemu
Doświadczony bioenergoterapeuta faktycznie może wyczuć gdzie jest zastój, to nie jest wymysł. Sama byłam u kogoś takiego gdy miałam podobne objawy i od razu powiedział na który obszar zwrócić uwagę, bez że mówiłam co mi dolega. Ale żeby samemu pracować z Ajną, to są dostępne techniki, wizualizacje z kolorem indygo, kamienie jak lapis lazuli czy ametyst, ale czy to wystarczy bez czyjejś pomocy to zależy od głębokości blokady.
Ja się trochę gubię w tym wszystkim, bo słyszałam że jak jest problem z pamięcią to może być i trzecie oko i korona i nawet splot słoneczny bo on odpowiada za poczucie kontroli i jak człowiek czuje że traci kontrolę nad myślami to to też się objawia. Czy to nie jest trochę tak że każdą czakrę można podpiąć pod prawie każdy objaw? Nie chcę być złośliwa, naprawdę pytam bo sama próbuję to ogarnąć 😀
No właśnie, Wickuś ma rację. Pamiętam jak sama zaczynałam i przypisywałam wszystko co złe w moim życiu do jakiejś blokady, raz korzeń, raz serce, raz trzecie oko. tak czy siak, po jakimś czasie zrozumiałam że to trochę za proste podejście. Czakry to jest system naczyń połączonych i rzadko kiedy jest tak że jedna jest kompletnie no dobra a jedna zablokowana totalnie. Jak jest problem w jednym miejscu to i tak przekłada się na cały układ.
mhm, czekajcie, bo to ciekawe co piszesz Lonio. Ja zawsze myślałam że trzecie oko odpowiada za umysł więc logiczne że tam jest problem. A ty mówisz że może to być kwestia uziemienia? Jak w ogóle to sprawdzić sama, czy jest jakaś technika? 😛
Wtrącę się bo mam to zanotowane. Brak uziemienia daje charakterystyczny zestaw objawów: trudności z koncentracją, poczucie że myśli uciekają, zapominanie prostych rzeczy, wrażenie że się "dryfuje" przez dzień. z tego co pamiętam, plus często idzie za tym napięcie w nogach albo zimne stopy. Czy coś z tego do ciebie pasuje? Bo jakby tak, to rzeczywiście warto zacząć od muladhary zanim się wogole dotknie trzeciego oka. Praca od góry jak nie ma podstawy to jak budowanie domu od dachu.
No nie do końca. te zimne stopy to mnie uderzyło bo ja mam to non stop i nigdy nie łączyłam tego z czymkolwiek poza słabym krążeniem. Ale to pewnie mogą być oba powody jednocześnie, nie?
No dobra, ale to nieprawda. i teraz wracając do tego pytania o aktywność fizyczną, bo mi się to zaczyna wszystko łączyć w głowie. Chodzenie, bieganie, taniec, to są ćwiczenia które mocno angażują nogi i ziemię pod stopami. Dosłownie stawiasz stopy na ziemi. Z punktu widzenia energetycznego to jest naturalna aktywacja muladhary, pierwsze czakry. Może dlatego ludzie po spacerach czują się jaśniejsi w głowie? To nie tylko tlen i krążenie, choć to też, ale też dosłownie uziemiają ciało energetyczne.
No i Strzaska57 właśnie trafiła w sedno tego co chciałam powiedzieć wcześniej, tylko nie potrafiłam tego tak ładnie ująć. Chodzenie boso po trawie to nie jest przypadkowy zwyczaj, to ma swoje uzasadnienie energetyczne. Muladhara dosłownie potrzebuje kontaktu z ziemią, a my przez większość dnia siedzimy w butach na betonie. Jak korzenie drzewa odcięte od gleby.
Hej, to teraz mam pytanie praktyczne - czy chodzenie na siłownię coś daje z tego punktu widzenia? Bo mam wyciskanie, bieżnię i takie tam, ale to wszystko w zamkniętym pomieszczeniu na gumowych matach. czy to liczy się jako uziemienie czy nie? 🙁
Okej ale zanim przejdziemy dalej do ćwiczeń energetycznych, to mam do Sylki jedno konkretne pytanie. Wspomniałaś że lekarz nie znalazł nic konkretnego, ale czy robiłaś badania tarczycy? TSH, fT3, fT4? Pytam serio bo zamglenie umysłowe i problemy z pamięcią to klasyczny objaw niedoczynności i to jest coś co standardowe badania ogólne zwykle nie obejmują. Mówię to bez złośliwości, bo wolę zapytać niż patrzeć jak ktoś medytuje z czakrami podczas gdy ma do sprawdzenia coś zupełnie konkretnego.
dobrze ze Plejadka sie odezwala bo ja tez sie juz krecilem zeby to napisac. Sylka, to na serio wazne. Praca z czakrami i medycyna nie wykluczaja sie, ale jedno nie zastapi drugiego. Sprawdz te tarczyce, witamine D, B12, zelazko. A potem wróc i powiedz co wysło, bo bedzie latwiej mówic o energetyce jak wiemy ze baza jest dobra
a to ci dopiero, hmm, nie wiedziałam że niedobory witamin mogą tak działać na głowę! To jest naprawdę ciekawe bo ja też czasem mam takie okresy kiedy nie mogę się skupić i myślałam że to czakry albo jakieś złe energie, a może po prostu trzeba by było coś sprawdzić? Przepraszam że trochę wchodzę z własnym problemem, ale to mi bardzo otworzyło oczy 🙂
no no, to bardzo słuszne pytanie Gienia90 i dobrze że to napisałaś. Mam zapisane że w zasadzie każdy objaw który kojarzymy z "czymś energetycznym" może mieć podłoże czysto fizyczne i odwrotnie. To nie jest tak że jedno wyklucza drugie. Tylko kolejność działania powinna być: najpierw sprawdzasz co się da sprawdzić, potem dopiero wchodzisz głębiej.
A wracając do tego siłownia versus natura, bo Sylka zadała dobre pytanie i nikt nie odpowiedział. Mnie też to interesuje bo sama chodzę na fitness i zastanawiam się czy to w ogóle coś robi z energią. Intuicyjnie czuję że chyba nie tak samo jak spacer w lesie, ale nie wiem czemu.
Siłownia a natura to dwa różne rodzaje ruchu i chyba obydwa mają swój sens, tylko na różnych poziomach. żeby było jasne, sama ruch fizyczny jakikolwiek pobudza obieg energii w ciele, to jest pewne. Ale kontakt z żywą materią, trawą, ziemią, wodą, to jest jakby osobna warstwa. Dla mnie osobiście spacer nad rzeką po ciężkim tygodniu robi więcej niż dwie godziny na siłowni. Może to sugestia, może nie, ale jest to coś co naprawdę czuję.
A to morze zależy też od osoby? Znaczy od tego jak kto reaguje na środowisko. Bo ja na przykład w zamkniętych przestrzeniach czuję się po prostu inaczej, gorzej. A moja koleżanka absolutnie kocha siłownię i mówi że wychodzi stamtąd naładowana. Może to kwestia jakiegoś indywidualnego... nie wiem jak to powiedzieć, predyspozycji energetycznej? 😛
Jest coś w tym co piszesz Korundka03. Każdy z nas ma inaczej ustawione centrum energetyczne, inaczej przyjmuje i oddaje energię. Dla jednej osoby kontakt z ziemią będzie naturalnym uzupełnieniem, dla innej niemal neutralny. Warto obserwować własne reakcje po różnych rodzajach aktywności, nie zakładać z góry że jedna metoda jest lepsza. Ciało wie. Trzeba tylko nauczyć się słuchać tych sygnałów, a to wymaga czasu i ciszy.
No dobra ale ja mam może głupie pytanie, czy jest jakiś szybszy sposób na to uziemienie? Bo spacery spoko ale u mnie w bloku nie ma trawy w zasięgu 😀 i nie bardzo mogę chodzić boso po parku bo to przez większość roku niemożliwe. o ile dobrze rozumiem, czy jakieś ćwiczenia w domu coś dają?
