Iwetka, to ciekawe co mówisz o porze dnia. przynajmniej tak to widzę, z mojego doświadczenia rano energia jest bardziej rozproszona po przebudzeniu i rzeczywiście trudniej ją zebrać. to co robię to najpierw kilka minut oddychania przeponowego, zanim wogóle sięgnę po telefon czy komputer. to tworzy jakby bufor zanim zacznie wchodzić jakikolwiek zewnętrzny ładunek
o, oddychanie przeponowe! o tym słyszałam w kontekście regulacji układu nerwowego, więc to ma też takie normalne fizjologiczne wytłumaczenie, nie tylko energetyczne. w każdym razie, to trochę odpowiada na ten spór o weryfikowalność który był wcześniej, bo mechanizm może być podwójny 😛
Leokadia ma rację że mechanizm jest wystarczający bez narracji czakrowej ale tu wchodzi pragmatyczny argument, który zresztą Obsydianna już kiedyś gdzieś tu rzucała. tak czy siak, jeśli ktoś robi przeponowe bo "uziemia muladharę", a nie robi wcale jeśli mu powiedzieć że to fizjologia, to narracja ma wartość nawet jeśli jest dosłownie nieprawdziwa
ojejunie, tu mam inne zdanie. wchodząc do tej wymiany, chcę tylko zaznaczyć że w tradycji jogicznej te dwa poziomy opis nie były rozdzielne. pranayama to jednocześnie praca z oddechem i z praną. nie było pytania "co tak naprawdę działa", bo zakładano że to jest to samo zjawisko opisane dwoma językami. problem powstaje kiedy zachodnia medycyna i wschodnia tradycja rozmawiają jakby jeden musiał wygrać 🙁
to co mówi Wahadlarka to ważne, ale mam wrażenie że my tu na forum używamy tych tradycji dość wybiórczo. bierzemy terminologię, zostawiamy kontekst. a to kontekst decyduje co ten termin znaczy. bez filozofii sankhji "prana" to po prostu słowo
słuchajcie, wiem że ta filozoficzna rozmowa jest ważna, ale wróćmy może na chwilę do tego co mi się ostatnio przydarzyło, bo mam nowe obserwacje. próbowałam tego buforu o którym pisał Boleslaw, kilka minut oddechu zanim sięgnę po wiadomości. i powiem wam że pierwszy raz od dłuższego czasu przeczytałam trudne newsy bez tego późniejszego uczucia ciężaru w klatce. nie wiem czemu, ale działało
oj, to super że próbowałaś i że coś zadziałało. jeśli o mnie chodzi, mam jedno pytanie, robiłaś to raz czy kilka razy? bo mi zawsze trudno ocenić czy coś naprawdę działa czy to był po prostu lepszy dzień
a to ci dopiero, to co Iwetka opisuje jest bardzo zbieżne z tym co czytałam o pracy z polem morficznym anahaty, że ta czakra ma pamięć emocjonalną i żeby ją nie przeciążyć trzeba przed kontaktem z ładunkiem emocjonalnym stworzyć coś w rodzaju osłony. bufor oddechowy to właśnie tworzy taką osłonę na poziomie energetycznym
Sorki że wpadam tak nagle ale to co Iwetka opisuje z tym buforem to brzmi po prostu jak uważność przed czytaniem. no ale, czy to nie jest w zasadzie to samo co uważność przed trudną rozmową? nie krytykuję, pytam serio bo sam próbuję łączyć te dwie rzeczy i nie wiem gdzie jest granica
ale właśnie o to mi chodziło wcześniej że w tej dyskusji nigdy nie dochodzimy do odpowiedzi czy te języki są wymienne czy opisują różne rzeczy. boleslaw mówi "efekt podobny", Leokadia mówi że narracja energetyczna ukrywa prawdziwy mechanizm. to są fundamentalnie różne twierdzenia, które nie mogą być oba prawdziwe jednocześnie
a może mogą? jeśli efekt jest ten sam a mechanizm nieznany, to oba opisy mają status hipotezy. żaden nie jest udowodniony, żaden nie jest obalony. to nie jest remis z przypadku, to jest po prostu uczciwe przyznanie że nie wiemy. a wracając do Iwetki, ten wynik z kilku dni to dobry sygnał, warto prowadzić jakiś notatnik 🙂
to co Mandragoria mówi o statusie hipotezy jest dla mnie trochę odkrywcze, bo ja zawsze zakładałam że albo coś jest udowodnione albo jest bajką. a tu wychodzi że oba opisy mogą być równocześnie niepewne i to nie jest wada tylko po prostu uczciwa pozycja. ale mam pytanie do Iwetki, czy jak robisz ten bufor oddechowy to masz jakieś poczucie zmiany w okolicy klatki piersiowej? czy to jest czysto mentalne?
to rozluznienie w klatce przy oddychaniu przeponowym to jest calkowicie fizjologiczne, przepona przyczepia sie do zebryna i do kregoslupa, jak pracuje to naprawde rozrusza tkanki w tej okolicy. no ale, to ze to czujemy nie znaczy jeszcze ze to czakra. choc oczywiscie moze byc i tak i tak jednoczesnie, nie twierdze ze wykluczam
a może otwarcie anahaty i rozluźnienie przepony to jest jedno zjawisko opisane z dwóch stron? to nie jest tak że fizjologia wyklucza energetykę. w tantrze ciało i pole energetyczne nie są oddzielne, więc kiedy coś się zmienia na poziomie fizycznym, zmienia się też w subtelnym ciele. to nie jest "albo albo"
Felicjan ma rację że uzasadnienie jest potrzebne, ale zwróciłabym uwagę na jedno: Iwetka nie przyszła tu po filozofię tantry, tylko z konkretnym pytaniem o czakry i wiadomości. i ma wynik, kilka dni z buforem oddechowym i wyraźna różnica. to jest dane. spór o to czy mechanizm jest energetyczny czy fizjologiczny jest ważny, ale nie powinien zasłaniać tego że ktoś opisuje coś co działa. czy ktoś próbował czegoś poza buforem oddechowym? np. świadomej intencji przed czytaniem, bez oddychania? 😉
