Hej, chciałem zapytać czy ktos mial tak że dosłownie nie morze usiedzieć podczas medytacji i głowa lata non stop? Bo u mnie od jakiegoś czasu jest tak że siadam, probuje się skupić i mysli gonia jedna za drugą, nawet nie wiem kiedy te 20 minut mija i nic z tego nie ma. Ktoś mi powiedzial że to morze być kwestia jakiejś zablokowanej czakry albo wrecz przeciwnie - za mocno pobudzonej. Tylko której? Bo sam nie wiem co o tym sadzic. Zastanawiam się też czy to może miec coś wspolnego z przestrzenią w której medytuję bo ostatnio zmieniłem pokój i od tamtego czasu jest gorzej
no ba, to brzmi jak problem z czakrą korony albo z trzecim okiem. Jak głowa lata i nie możesz zatrzymać myśli to zwykle mówi się że te górne czakry są nadaktywne a dolne słabe. U mnie było podobnie i pomogło mi uziemienie przez muladhara. Proste rzeczy: chodzenie boso po trawie, czerwone kamienie przy medytacji, takie tam. Ale napisz więcej o tym pokoju, bo ta zmiana przestrzeni może być istotna
No właśnie ta kwestia przestrzeni mnie ciekawi. Słyszałem że kąty pomieszczenia zbieraja energię i że np. meble ustawione w pewien sposób moga zaburzać przeplyw. To ma swoje korzenie w feng shui ale podobno nakłada się też na pracę z czakrami. Edmund.x, jak wyglądało poprzednie miejsce gdzie medytowałeś a jak wygląda to nowe
No nie wiem, trochę za szybko wszyscy skaczą na czakry. Nadaktywna korona, nadaktywne trzecie oko, a może po prostu kawa albo niewyspanie? Serio pytam. Zanim zaczniemy szukać zaburzeń energetycznych to warto sprawdzić czy przypadkiem nie ma prozaicznej przyczyny. Nie mówię że czakry to mit, ale trochę ostrożniej z diagnozowaniem przez internet 😀
Przestrzeń ma znaczenie i to nie jest żaden nowoage, to wynika z całkiem starych tradycji. co prawda, ale zanim ktoś zacznie przestawiać meble, warto się zastanowić nad jedną rzeczą: czy ta nadaktywność umysłu pojawiła się nagle czy narastała stopniowo? To istotne dla diagnozy, bo nagła zmiana sugeruje coś zewnętrznego, a stopniowa raczej wewnętrzne procesy.
Raczej stopniowo, ale ten pokój to moze być tylko ostatni czynnik ktory to podbil. przynajmniej tak to widzę, trudno powiedzieć, bo wczesniej nie zwracałem aż takiej uwagi na regularnosc medytacji i moze po prostu się cofnalem. ale coś tam jest z tą przestrzenią, mam takie przeczucie 🙁
Ojej, ja mam dokładnie tak samo i totalnie nie wiedziałam że to może być związane z czakrami! Myślałam ze po prostu mam za dużo w głowie. Ale ta kwestia pokoju, no to ciekawe. Ja też ostatnio zmieniłam meble i nagle sny mi zwariowały i w ogóle jestem jakby bardziej nakręcona. Czy ktoś może wytłumaczyć jak te przestrzenie wpływają na energię dokładniej? Bo zupełnie nie kumam mechanizmu.
a czy to znaczy ze np jakis przedmiot w pokoju moze przeszkadzac? mam duzo ksiazek i rzeczy na polkach i zastanawiam sie czy to moze cos robic z energia... przepraszam ze pytam moze glupie rzeczy ale dopiero sie ucze
a co z kryształami? bo gdzieś czytałam że niektóre kamienie mogą pobudzać czakry i jak masz np ametyst w pokoju to może właśnie za bardzo nakręcać trzecie oko i stąd taki wyścig myśli? czy to możliwe? pytam bo sama mam sporo kamieni na półce
ja chyba rozumiem ten problem z głową która nie chce przestać, bo mam tak od dawna i medytacja kompletnie mi nie wychodzi. myslalam ze po prostu jestem nezdolna do medytacji 🙂 ale ta teoria z czakrami brzmi sensownie. tylko jak to naprawic? czy samo uziemienie wystarczy o ktorym Sewer76 pisał?
Ooo super że ktoś to napisał bo ja też mam ten problem i nie wiedziałam jak go nazwać!! Hipersktywnosc umysłu przy medytacji to idealne określenie 😀 A ta kwestia przestrzeni jest naprawdę ciekawa bo ja zaczęłam medytować w nowym miejscu i teraz mi idzie gorzej. Czy jest jakiś sposób żeby oczyścić przestrzeń zanim się siada do medytacji? Słyszałam o szałwii ale nie wiem czy to nie jest przereklamowane
Szałwia jest ok jeśli się ją stosuje świadomie, ale fakt że to trochę przereklamowane. chyba, połowa ludzi pali ją bo tak się robi a nie dlatego że rozumieją po co. Oczyszczanie przestrzeni to nie tylko dym, to też intencja i to co z tą przestrzenią robisz na co dzień. Ale wracając do tematu, Edmundzie - czy zmieniłeś tylko pokój czy też np. porę medytacji albo inne warunki? 😛
Słuchajcie, ciekawa dyskusja się tutaj toczy, ale chce dorzucic jedno. To co opisujecie jako nadaktywność umysłu ma swoja nazwę w tradycji wedyjskiej - to "chitta vritta" mniej więcej, czyli falowanie umysłu. I klasyczna joga mówi że czakry to jeden aspekt, ale ważniejszy jest prana, czyli przepływ życiowej energii. Jak prana jest zaburzona przez zły oddech albo złe nawyki to żadna praca z czakrami nie wystarczy. A co do przestrzeni to wiele tradycji mówi o tym wprost. Edmund, próbowałeś pranajamy przed medytacją?
Ta chitta vritta to kluczowe pojęcie i cieszę się że ktoś to w końcu powiedział bo ta dyskusja kręci się trochę w kółko. Tylko chcę doprecyzować jedną rzecz - w jodze mówi się że to falowanie umysłu jest domyślnym stanem, a nie żadną aberracją. Czakry mogą być jednym z czynników który to wzmacnia albo osłabia, ale samo chitta vritta to po prostu natura nieprzetrenowanego umysłu. Edmund.x, opisujesz że kiedyś szło ci lepiej - to co konkretnie robiłeś inaczej? Bo to morze być ważniejsze niż analiza pokoju
Hmm, tu się rozjeżdżamy. ej ale wracając do tego uziemienia co Sewer76 pisał - czy macie jakieś konkretne ćwiczenia na muladhare? Bo ja niby wiem że powinnam to robić ale nie bardzo wiem od czego zacząć. trudno powiedzieć, znaczy słyszałam o kontakcie z ziemią ale zimą to trochę problematyczne haha
Ojej, ja w ogóle nie myślałam o czakrach przez pryzmat rutyny i stałości. tak mi się wydaje, to całkiem inne podejście niż to co gdzieś czytałam gdzie pisali żeby medytować kiedy masz natchnienie i poczujesz potrzebę. A tu wychodzi ze regularność to podstawa. Któremu podejściu wierzyć?
No i tu Syriusza.2 ma całkowitą rację, co mi nie zdarza się mówić za często 🙂 Natchnienie to piękna idea ale w praktyce oznacza że medytujesz raz na dwa tygodnie jak akurat masz dobry humor. Żaden system energetyczny nie będzie zrównoważony przy takim podejściu, czakry czy nie czakry 🙂
przepraszam że znowu pytam ale nie bardzo rozumiem - jeśli muladhara jest odpowiedzialna za uziemienie to czy to znaczy ze jak mam nadaktywne górne czakry to zawsze musi być słaba ta dolna? czy to moze byc jakos inaczej? bo gdzies czytalam ze mozna miec nadaktywne kilka czakier naraz i to mnie zdezorientowalo
Dobra, ja chcę wrócić do kwestii przestrzeni bo mi się wydaje że trochę za szybko ją porzuciliśmy. edmund.x, napisałeś że zmieniłeś pokój. Ale co konkretnie się zmieniło? Ustawienie łóżka, biurka, kształt pomieszczenia, okna po innej stronie? Bo to są różne rzeczy i każda z nich może mieć inny wpływ energetyczny.
No to może mieć znaczenie i całkiem spore. wschód to tradycyjnie kierunek dla praktyki, wiele tradycji to potwierdza niezależnie od siebie. Siedzenie twarzą do ściany to trochę jak zamknięcie przepływu - nie ma dokąd iść tej energii. Spróbuj chociaż raz pomedytować w starym układzie albo poprostu odwrócić się o 180 stopni i sprawdź czy coś się zmienia 😛
nie zgadzam sie. wschód wschód ale to też zależy od twojego znaku zodiaku i aktualnych tranzytów! Mars w retrogradzie na przykład robi taki właśnie efekt z umysłem, ta nadaktywność to klasyczny objaw. może to wcale nie pokój tylko po prostu kosmos ci nie sprzyja w tej chwili do wyciszenia 🙂
dobra a ja mam takie pytanie bo czytam ten wątek od początku i nikt nie powiedział jak długo mniej więcej trwa doprowadzenie czakr do porządku jak się już zacznie ćwiczyć? bo fajnie że mówicie o regularności i podstawach i wszystkim ale ja bym chciała wiedzieć czy to kwestia tygodnia, miesiąca czy lat? bo to ważne żeby wiedzieć czego się spodziewać
ej a czy ktoś coś wie o tym jak ustawiać kamienie w pokoju żeby nie przeszkadzały w medytacji? bo Bogumil pisał że może warto je odsunąć ale nie napisał jak daleko i w którą stronę. mam te ametysty i chciałabym wiedzieć czy np wynieść je z pokoju na czas medytacji czy wystarczy przesunąć na parapet czy co
O super że Bogumil to powiedział bo ja też miałam mnóstwo kamieni i kiedy na jakiś czas schowałam wszystko do szuflady to rzeczywiście coś poczułam, bylam jakby spokojniejsza przy zasypianiu. Chociaż może to placebo, nie wiem, ale różnica była. Warto sprawdzic Edmund.x czy u ciebie jakies kamienie są w tym pokoju!
Hej a skoro gadamy o przestrzeni - co myślicie o medytowaniu w tym samym miejscu codziennie? Słyszałam że to buduje jakieś "pole energetyczne" w tym miejscu i łatwiej wchodzi się w stan skupienia. przynajmniej u mnie, czy to ma sens z punktu widzenia czakr czy to bardziej taki psychologiczny efekt warunkowaia?
no i właśnie o to mi chodziło - czy to "pole energetyczne" które buduje się w jednym miejscu to coś realnego czy bardziej taki trick psychologiczny? bo z jednej strony rozumiem że mózg lubi rutynę i miejsce, ale z drugiej strony czytałam że czakry działają niezależnie od miejsca więc trochę się gubię
No właśnie, wracając do tego co Edmund.x opisał z kierunkiem siedzenia - ja bym nie bagatelizował tej zmiany. Siedziałem przez długi czas twarzą na zachód bo tak stał mój stolik i na prawdę coś było nie tak z medytacją. Nie wiedziałem czemu. kiedy przestawiłem - różnica była wyraźna. Może placebo, morze nie ale efekt był 🙁
