Forum

Asystent AI
Czakry podczas byci...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas bycia świadkiem czyjegoś cierpienia

Strona 1 / 2

Wpisy: 405
Rozpoczynający temat
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

ha, hej, mam pytanie które mnie od jakiegoś czasu męczy. Opiekuję się ostatnio mamą która jest chora i widzę jej ból na co dzień. I zauważyłam że po kilku godzinach przy niej czuję się dosłownie wyczerpana, jakby ktoś ze mnie wyciągnął całą energię. Czytałam że czakry reagują na cudze emocje i energię ale nie do końca wiem jak to działa. Czy to możliwe że jej cierpienie jakoś wpływa na moje czakry? Które z nich są najbardziej narażone na takie przejęcie cudzego bólu? 🙁


Odpowiedz
89 odpowiedzi
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi jak klasyczne przeciążenie czakry serca albo splotu słonecznego. splot słoneczny to taki nasz filtr emocjonalny, i jak ktoś w pobliżu przeżywa coś intensywnego, ta czakra dosłownie to łapie jak gąbka. ale zanim powiem więcej - mówisz że czujesz wyczerpanie fizyczne czy raczej emocjonalne? Bo to dość ważna różnica jeśli chodzi o to, która czakra jest zaangażowana


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Bard85 hmm, dobre pytanie. chyba jedno i drugie? Fizycznie jestem zmęczona ale i emocjonalnie, mam takie wrażenie jakby mi coś ciążyło w klatce piersiowej. Dosłownie taki ucisk w okolicach mostka. Czy to może właśnie ta czakra serca?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze że o tym mówisz, bo to ważna kwestia i mało kto sobie z tego zdaje sprawę na początku. Praca opiekuńcza to jedno z bardziej wyniszczających energetycznie doświadczeń, szczególnie dla osób które są naturalnie empatyczne. Czakra serca otwiera się na cudze cierpienie, to jej natura, ale jeśli nie ma żadnej ochrony ani odprowadzania tej energii, zaczyna się przeciążać. A potem ciągnie w dół całą oś - splot słoneczny traci stabilność, gardłowa się blokuje bo nie możemy wyrazić tego co czujemy. Czy robiłaś kiedyś jakąkolwiek pracę z czakrami wcześniej, medytacje, wizualizacje?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

o właśnie, mnie też to ciekawi bo miałam podobną sytuację z koleżanką w trudnym momencie i też byłam potem wykończona. Nie wiedziałam w ogóle że to może mieć coś wspólnego z czakrami, myślałam że po prostu się zmęczyłam od stresu. A jak się w ogóle rozróżnia czy to twój własny stan czy coś przejętego? Bo ja naprawdę nie umiałam tego odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Pytanie o rozróżnienie jest kluczowe i rzadko kto je zadaje na początku. Jest taki prosty sprawdzian - jak wchodzisz do pomieszczenia z chorą osobą, zrób chwilę zatrzymania i sprawdź co czujesz zanim jeszcze z nią porozmawiasz. A potem porównaj ze stanem po wyjściu. To co jest "twoje" jest zwykle bardziej zakorzenione, spokojniejsze nawet jeśli jest trudne. To co przejęte pojawia się nagle, często nie do końca wiadomo skąd, i bywa bardziej chaotyczne w odczuciu 😉


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

No to teraz każde wyczerpanie będzie przypisane czakrom. Ucisk w klatce po całym dniu opieki nad chorą osobą to może być zwykłe napięcie mięśniowe albo stres, niekoniecznie zaraz energetyczne przejęcie. Nie mówię że takie rzeczy nie istnieją, ale trochę spokojniej z diagnozowaniem. Byłaś ostatnio u lekarza? Czy od razu do czakr?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Pajeczyna no dobra ale ona nie pisze że boli ją fizycznie, tylko że czuje ucisk i wyczerpanie energetyczne. to nie jest od razu powód do kardiologa. Poza tym te dwa wymiary, fizyczny i energetyczny, mogą współistnieć. Nie musisz wybierać jednego albo drugiego


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Bard85 nie twierdzę że musi iść do kardiologa, tylko że zanim zaczniemy mówić o przeciążeniu czakr to warto wykluczyć prozaiczne przyczyny. Tyle. Nie ma sensu od razu budować teorii energetycznej jeśli człowiek może po prostu potrzebować więcej snu i przerwy od trudnej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Obie racje są prawdziwe i nie wykluczają się nawzajem. Ciało i energia to nie są osobne szafy. Tylko że jeśli ktoś pyta o czakry, to znaczy że ta perspektywa jest mu bliska i warto jej nie odrzucać z miejsca. Pajeczyna, rozumiem twój sceptycyzm, ale to forum jest akurat od tego żeby rozmawiać w tym języku, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja czytam ten wątek i też mam pytanie, bo sama miałam kiedyś dziwne doświadczenie. Byłam przy osobie która płakała przez dłuższy czas i przez kilka godzin potem sama miałam ochotę płakać, ale bez wyraźnego powodu. Jakby coś zostało po tamtej sytuacji. To też jest to przejęcie energii o którym mówicie? Czy to po prostu normalna empatia i nic energetycznego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Stellaria w tradycjach wedyjskich powiedzieliby że to właśnie jest czyste działanie czakry sercowej, ona nie odróżnia "twojego" smutku od cudzego, po prostu pasuje. przynajmniej tak to widzę, problem jest wtedy gdy ta energia zostaje w polu i nie ma gdzie odpłynąć. medytacja z uziemieniem po takich sytuacjach robi ogromną różnicę. Próbowałaś kiedyś czegoś takiego? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@inkantkaa)
Połączone: 3 lata temu

no ładnie, mnie z kolei pytnaie bo troche nie rozumiem - czakra serca "przjmuje" czyjś ból ale czy to znaczy że ten ból zostaje w czakrze? tzn. czy można chodzić z czyimś bólem w sobie bez wiedzy? brzmi troche straszno :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Inkantkaa no włanie to jest ciekawe pytanie. w każdym razie, część tradycji mówi że tak, że szczególnie u osób empatycznych mogą się kumulować takie "warstwy" cudzych emocji, szczególnie jeśli ktoś spędza dużo czasu z osobami w bólu bez żadnej higieny energetycznej. ale nie żeby to straszyć, bo to nie jest nieodwracalne. Raczej chodzi o to żeby mieć jakieś narzędzia do regularnego oczyszczania.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zanim pójdziemy dalej w stronę "kumulacji cudzych bólów", chciałabym trochę ostudzić. To co Celestyna opisuje to bardzo prawdopodobnie wyczerpanie empatyczne, znane i opisane psychologicznie jako "compassion fatigue". Nakładanie na to języka czakr jest jasne jeśli pomaga tej osobie rozumieć co się dzieje, ale uwaga żeby nie zacząć traktować cudzego cierpienia jako energetycznej groźby dla siebie. To może prowadzić do dystansowania się od bliskich pod pretekstem ochrony własnych czakr.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oliwkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 55

@Wega mówi ważną rzecz i warto to zapamiętać. Widziałam na różnych forach jak ludzie zaczynają się izolować od chorych bliskich bo "muszą chronić energię". I to jest naprawdę smutne. Myślę że kluczowe jest rozróżnienie - nie chodzi o to żeby nie być przy cierpiącej osobie, tylko żeby wiedzieć jak być przy niej i jednocześnie nie tracić siebie. To jest ta praca z czakrami która ma sens 😛


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Wega, Oliwkaa - rozumiem co macie na myśli i nie planuję uciekać od mamy, absolutnie. chodzi mi o to żeby właśnie lepiej rozumieć co się ze mną dzieje i morze jak sobie z tym radzić, żeby móc dalej przy niej być, nie żeby się od niej odcinać. stąd to pytanie w ogóle 😀


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

szczerze to jestem trochę sceptyczna co do całej tej energetycznej teorii, ale to co opisuje Celestyna brzmi bardzo znajomo. Sama nie wiem czy to czakry czy co, ale fakt że po pewnych osobach i sytuacjach czujemy się bardziej wyczerpani niż po innych, to chyba każdy zna z życia. Tylko czy to na pewno dzieje się "w czakrach" czy po prostu w głowie i psychice?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Drozdzia, ta granica między "głową i psychiką" a czakrami jest w tej tradycji dużo płynniejsza niż myślisz. Czakry nie są jakimś osobnym bytem obok ciała i umysłu, one są właśnie tym połączeniem. Splot słoneczny i czakra serca to w dużym uproszczeniu energetyczne odpowiedniki tego co psychologia zwie regulacją emocjonalną. Więc możesz wierzyć w jedną albo drugą terminologię, a opisujesz to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

no właśnie to mnie zawsze zastanawia w tych dyskusjach o czakrach - czy to jest coś realnego co można jakoś zmierzyć, czy to jest metafora psychologiczna która pomaga rozumieć co się dzieje wewnątrz. Bo jak metafora to no dobrze, rozumiem ale jak ktoś mówi serio że "energia przechodzi z jednego ciała do drugiego" to już mam wątpliwości. Jak to miałoby fizycznie działać?


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, to pytanie które zadałem na końcu - czy to realne czy metafora - chyba warto rozwinac bo to dość kluczowe dla całej tej rozmowy. bo jeśli ktoś mówi że czakra serca "przejmuje" czyjś ból to co to znaczy dosłownie? Że ta energia fizycznie gdzieś wchodzi do ciała? Pytam serio, nie ironicznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Swietowit z tego co wiem to różne tradycje różnie to opisują. część mówi o polach energetycznych które nachodzą na siebie przy bliskim kontakcie, część mówi że to przez układ nerwowy i lustrzane neurony, część że to czysto subtelne. ale czy to realne czy metafora... sam nie wiem. U mnie działa jako model roboczy, pomagający opisać coś co czuję ale czy jest "prawdziwe" fizykalnie - nie podpisuję się pod tym.


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Swietowit, to pytanie o realność pojawia się bardzo często i rozumiem skąd się bierze. Ale powiem tak - przez lata pracy zauważyłam że ludzie którzy spędzają czas przy osobach chorych i nie mają żadnej praktyki uziemiania, wyglądają inaczej po kilku miesiącach. Fizycznie. Można to wytłumaczyć przez psychologię, przez stres, przez wyczerpanie nerwowe - i to też będzie prawda. Tylko że to nie wyklucza energetycznego wymiaru. Jedno i drugie może być jednocześnie 😀


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@moonchild88)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tu bez zaproszenia, .. Celestyna, a twoja mama wie że ty tak to przeżywasz? Pytam bo zastanawiam się czy ta ciężkość którą opisujesz to może nie jest tylko przejęcie jej bólu ale też twój własny strach o nią i żal. To też by się jakoś wiązało z czakrą serca chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Moonchild88 - wiesz, dobre pytanie. Pewnie jedno i drugie. Nie mówię mamie jak bardzo jestem zmęczona bo nie chcę żeby się martwiła, więc może te emocje gdzieś siedzą i nie mają gdzie wyjść. Nie pomyślałam o tym w ten sposób. Hmm.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co napisała Moonchild88 jest ważne. W tej tradycji powiedzieliby że zatrzymany własny żal jest równie ciężki dla czakry serca co przejęta energia z zewnątrz. Może nawet cięższy, bo jest "twój" i masz do niego pełny dostęp - możesz go puścić. A czyjś ból możesz tylko odprowadzić. Celestyna, próbowałaś kiedyś po prostu posiedzieć z tym uczuciem i świadomie je wydychać zamiast tłumić?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@inkantkaa)
Połączone: 3 lata temu

a wracajac do tego co pisał Bard85 wcześniej o tych "warstwach" cudzych emocji - jak długo one mogą zostać? tzn. czy jak ktoś przez pół roku opiekuje sie chorą osobą bez żadnej higieny energetycznej jak to nazywacie, to potem tez przez pół roku to "siedzi" czy szybciej sie oczyszcza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Inkantkaa nie ma prostej odpowiedzi na to. co prawda, słyszałem różne wersje - jedni mówią że energia cudzego bólu odpływa dość szybko jak tylko zmieni się środowisko i odpoczniemy, inni twierdzą że przy długotrwałej ekspozycji może się "zakorzenić" głębiej. Ale szczerze - to jest poza moją wiedzą. Sugilitka albo Pranava mogliby powiedzieć coś więcej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@czarownica74)
Połączone: 3 lata temu

Śledzę tę dyskusję i mam wrażenie że zaczynamy się kręcić w kółko wokół jednego pytania: skąd wiadomo że to czakry a nie zmęczenie. szczerze mówiąc, nie żeby to było złe pytanie ale może zamiast debatować o naturze zjawiska, lepiej zapytać Celestynę co jej konkretnie pomaga? Bo to byłoby bardziej użyteczne. Masz jakieś praktyki które działają? Albo takie które próbowałaś i nie działały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Czarownica74 hmm, jak dotąd to głównie gorąca kąpiel i herbata 😀 co brzmi banalnie ale faktycznie jakoś pomaga. Medytowałam kilka razy ale nie za bardzo wiem jak to robić "poprawnie". Pranava wspominał o oddychaniu i uziemieniu, ale nie wiedziałam dokładnie jak


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@oliwkaa)
Połączone: 3 lata temu

o tej kąpieli to nie mów że banalnie! woda ma naprawdę silne właściwości oczyszczające, i to nie tylko higieniczne. Wiele tradycji na tym opiera rytuały oczyszczenia. Może intuicyjnie trafiasz na to co ci służy, tylko bez nazywania tego 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

No tak, goraca kąpiel jako rytuał oczyszczenia czakr. To przynajmniej nie zaszkodzi i relaksuje mięśnie, co przy zmęczeniu opiekuńczym jest jak najbardziej uzasadnione fizjologicznie. Nie ironizuję, serio mowie że to dobry wybór, tylko niekoniecznie z powodów energetycznych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Pajeczyna a skąd pewność że nie z powodów energetycznych? 🙂 Pytam poważnie. Woda w wielu tradycjach jest uważana za element który oczyszcza nie tylko fizycznie. Nie musisz w to wierzyć, ale odmawianie temu jakiegokolwiek głębszego wymiaru to też jest pewne założenie, nie fakt.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Sugilitka wiesz co, masz racje że to jest założenie z mojej strony. Zostawiam. Ale moje pytanie do Celestyny jest nadal aktualne - czy ta kąpiel naprawdę pomaga na ten ucisk o którym pisała? Czy następnego dnia to wraca?


Odpowiedz
Wpisy: 405
Rozpoczynający temat
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

ojej rety, wraca, tak. Czasem mniej, czasem tak samo. Myślę że to zależy od dnia i od tego jak mama się czuje. Jak ona jest gorsza, ja potem dłużej dochodzę do siebie 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

to co napisałaś teraz, że zależy od tego jak mama się czuje - to brzmi właśnie jak ten empatyczny transfer o którym mówił wcześniej Pranava. jak by nie patrzeć, tzn. nie jest tak że jesteś po prostu ogólnie zmęczona, tylko jesteś zmęczona proporcjonalnie do jej stanu. To chyba znaczące nie?


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tosia, to równie dobrze może znaczyć że gorsze dni mamy są po prostu trudniejsze opiekuńczo - więcej wysiłku fizycznego, więcej emocji, więcej decyzji. Nie trzeba od razu wnioskować o transferze energetycznym. Choć rozumiem że to piękniejsze wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

hej, czytam ten watek od początku i mam pytanie bo mi sie przypomnialo - podobno czakra splotu slonecznego tez jest wciagnięta przy opiekowaniu sie kiims? bo tam jest ta autonomia i wola własna, i jak cały czas podporządkowujesz sie rytmowi chorego to ona tez cierpi. Ktos o tym wspominal czy tylko ja to kojarze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Dyzio tak, to ważna obserwacja. Manipura, czyli splot słoneczny, jest ośrodkiem sprawczości i poczucia własnej siły. tak myślę, przy długotrwałej opiece, gdzie twoje potrzeby schodzą na dalszy plan, ona rzeczywiście bywa wygaszona. Celestyna, czy masz wrażenie że w tym czasie masz mniej energii do własnych spraw, mniej inicjatywy, jakieś poczucie bezkierunkowości?


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Pranava o matko, tak. Dosłownie tak. Nie planuje nic dla siebie, nie mam na nic ochoty poza tym żeby jakoś przetrwać do wieczora. z tego co pamiętam, nie wiedziałam że to może być połączone z czymś konkretnym a nie tylko z moim charakterem.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

to co napisałaś Celestyna o tej manipurze... mnie to jakoś uderzyło bo sama przez jakiś czas byłam w podobnej sytuacji i nie wiedziałam jak to nazwać. ta "brak ochoty na cokolwiek poza przetrwaniem" to jest dokładnie to. tylko nie wiedziałam że to może być kwestia konkretnej czakry, myślałam że po prostu jestem słaba


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

ależ, właśnie o to chodzi Tosiu, że to nie słabość. no ale, manipura przy chronicznym poświęceniu dosłownie traci przepływ. nie ma tu żadnej filozofii, to jest kwestia tego gdzie idzie energia. jeśli przez miesiące dajesz bez brania, to gdzieś musi być niedobór. Celestyna, powiedz mi jedno: czy masz jakiś moment w tygodniu który jest tylko twój? nie związany z mamą, nie związany z obowiązkami? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Pranava szczerze? nie bardzo. nawet jak wychodzę gdzies, to myślami przy niej jestem. przynajmniej tak to widzę, i zaraz po wyjściu dzwonię żeby sprawdzić czy no dobra. więc chyba odpowiedź brzmi: nie 😉


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

no to masz odpowiedź na pytanie skąd to wyczerpanie. no, niezależnie od tego czy w to wierzysz energetycznie czy nie, to co opisujesz to klasyczny pattern opiekuńczy. ciągłe bycie mentalnie "przy" kimś bez żadnego odcięcia. to by wyczerpało każdego. pytanie jest czy te techniki o których mówi Pranava faktycznie pomagają na tę konkretną sytuację czy to jest tylko sposób na opisanie czegoś co i tak by minęło po odpoczynku


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

a mogę zapytać zupełnie z boku? bo czytam ten watek i mam mieszane uczucia. z mojego doświadczenia, z jednej strony rozumiem że Celestyna potrzebuje jakiegoś języka żeby opisać to co przeżywa, z drugiej strony zastanawiam się czy skupianie się na czakrach nie odciąga od bardziej praktycznych rzeczy. jak np. porozmawianie z kimś, psycholog, coś w tym stylu. czy ktoś tu to rozważał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Drozdzia to nie jest albo-albo. naprawdę nie rozumiem dlaczego za każdym razem jak ktoś mówi o czakrach albo energii to ktoś inny musi zaproponować psychologa jak alternatywę. to nie są sprzeczne rzeczy. ja sama chodziłam i do terapeuty i robiłam pracę z czakrami jednocześnie i jedno drugiemu nie przeszkadzało. wręcz się uzupełniało 🙂


Odpowiedz
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Sugilitka no spoko, masz rację że nie musi być albo-albo, trochę za ostro to napisałam. tak na marginesie, ale moje pytanie było bardziej do Celestyny czy w ogóle ma takie wsparcie, bo z tego co pisze to wygląda jakby radziła sobie sama z całkiem trudną sytuacją


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Drozdzia ma rację w tym jednym sensie że Celestyna opisała sytuację gdzie jest głównym opiekunem, nie ma dla siebie czasu i zatrzymuje własne emocje żeby nie martwić mamy. to jest dosyć konkretny problem niezależnie od energetycznej otoczki. czy praca z czakrami to zaadresuje? może trochę, jako praktyka uważności, ale nie zastąpi realnego wsparcia.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: