Forum

Asystent AI
Czakry osób ze słab...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób ze słabym poczuciem humoru

Strona 2 / 2

Wpisy: 63
Rozpoczynający temat
(@storczyk)
Połączone: 3 lata temu

dobra, bo chce wrócic do konkretow bo troche nam sie rozjechalem... Czarodka57 mowila ze anahata i manipura razem tworza ten wzorzec. ale moje pytanie jest takie: czy w praktyce pracuje sie z nimi razem czy osobno? bo boje sie ze jak zacznę od manipury to moze wzmocnic te obronnosc a nie złagodzic


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@czarodka57)
Połączone: 3 lata temu

dobre pytanie i dobrze ze to czujesz, bo to czesta pulapka. pracowanie tylko z manipura u kogoś z tym wzorcem moze paradoksalnie wzmocnic kontrole zamiast ja rozluznic. zazwyczaj sensowniej jest zaczac od serca - otworzyc troche akceptacje dla siebie - a manipura "odpuszcza" jak dostaje sygnal ze nie musi juz tyle kontrolowac. kolejnosc ma znaczenie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

to co Czarodka napisala o manipurze mnie troche przestraszylo... bo ja wlasnie od manipury zaczynam (z ksiazki) i teraz mysle ze moge cos namieszac. czy jest jakis sposob zeby sprawdzic czy robie to dobrze, czy juz gdzies poblockowalam cos bardziej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Tosia93 nie panikuj od razu. jedno cwiczenie z ksiazki nic nie zblokuje, ta praca to nie jest przelacznik. wiekszy problem moze byc jesli ktos przez dlugi czas skupia sie wylacznie na jednej czakrze i zupelnie ignoruje reszte. ale zanim zaczniesz sie martwic - co konkretnie robisz? jakis rodzaj medytacji czy coś innego?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Runolog58 robie medytacje z wizualizacja kolorow i mantr, to z ksiazki Anodei Judith. w każdym razie, chyba standardowe cwiczenia. ale skoro pytasz - zaczynam od muladhary i ide w gore, tak jak tam bylo napisane. moze powinnam zapytac na forum zanim zaczne 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@czarodka57)
Połączone: 3 lata temu

ojejku ojej, no i to jest wlasnie ta pulapka o ktorej mowiłam. ksiazki czesto daja cwiczenia na poszczegolne czakry osobno ale nie mowia ze kolejnosc ma znaczenie. Storczyk, wracajac do twojego pytania - ja w praktyce zazwyczaj ide od dolu, ale u osob z tym wzorcem zamrozenia robie wyjatek i zaczynam od anahaty. dosłownie: kilka sesji samej anahaty zanim w ogole dotknę manipury


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@storczyk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Czarodka57 a co sie dzieje jesli ktos z tym wzorcem ma tez mocno zablokowana muladhare? bo jestem ciekawa czy praca z sercem moze "wiszec w powietrzu" bez zakorzenionego fundamentu. moim zdaniem, sama czuje ze moja podstawa jest spoko, ale mysle o ogolnej zasadzie


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

to jest dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. muladhara jako fundament brzmi logicznie ale w praktyce nie zawsze trzeba isc od dolu do gory jak po drabinie. widzialam osoby bardzo dobrze zakorzenione a totalnie zablokowane w sercu i odwrotnie. czakry nie sa piętami budynku gdzie bez fundamentu nic nie stoi


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

hej, he, "nie sa piętami budynku" - dobra metafora. ale mam watpliwosc: skad wiadomo ze praca z anahata u kogos z zamrozeniem w ogle dotrze do tej osoby? mowilysmy wczesniej ze oni czesto nie wiedza ze maja problem. wiec jakby... czy oni w ogole dopuszczaja do siebie te prace?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Mieczowaa, no tak to jest wlasnie ten pies pogrzebany 🙂 bo jak taki czlowiek przychodzi na sesje to on zazwyczaj nie mowi "mam zablokowane serce", on mowi "mam stres w pracy" albo "niewiem czemu nic mnie nie cieszy". i terapeuta musi sam zauwazyc co jest pod spodem. a jak ktos sam cwicyz w domu z ksiazki to kto mu to powie?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@mamuna65)
Połączone: 4 lata temu

a moze te osoby co maja zamroznięte serce i slaby humor to po prostu sa... nie wiem... uszczeslwione wlasnie tym zamrozeniem? bo jakby - nie cierpia, nie czuja ze brakuje im czegoś. to czy w ogole trzeba im "pomagac"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Mamuna65 to jest jedno z lepszych pytan w tym watku, serio. i odpowiedz jest nieoczywista - nie, nie trzeba pomagac komus kto nie chce pomocy i kto nie cierpi. tu nie ma zadnego obowiazku naprawiania innych. problem zaczyna sie zazwyczaj kiedy to zamrozenie zaczyna kosztowac - relacje, zdrowie, praca. do tego momentu - czyja to sprawa?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

no ale chyba nie jest tak ze te osoby sa szczesliwe? ja przynajmniej tak to rozumiem, ze tam jest jakis rodzaj pretepionego... nie wiem jak to nazwac... pustki? tylko ze ta pustka sie nie przeklada na wyrazny bol, wiec sie jej nie zauwaza. czy to nie jest troche smutne samo w sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@pustelkaa)
Połączone: 3 lata temu

ojejciu kochana, jest cos w tym co Krwawnik pisze. to nie jest szczescie, to jest cisza po wybuchu, nie cisza ogrodu. przynajmniej tak to widzę, roznica jest kluczowa bo w jednym jest zycie a w drugim jest tylko brak halasu. i wlasnie dlatego ci ludzie czesto nie smieja sie z siebie, bo smch wymaga odwagi bycia widocznym na chwile, a oni tej odwagi nie maja 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Pustelkaa, to co napisalas o smiechu i byciu widocznym... to mnie cos tknelo. bo ta osoba ktora znam, ona wlasnie tak robi ze jak cos zabawnego sie zdarzy to ona sie jakby zatrzymuje przed tym smiechem? nie ze jest smutna, tylko ze jakby hamuje. nigdy tak o tym nie myslalam 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@zaneczka73)
Połączone: 3 lata temu

ależ, sluchajcie bo chce tu wrocic do czegoś praktycznego, bo troche nam odpłynelo. w sumie, storczyk pytala jak pracowac. mam pytanie do Czarodki - te kilka sesji anahaty o których mowisz, to co konkretnie robisz w tych sesjach? medytacja, oddech, kamienie, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodka57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Zaneczka73 zazwyczaj kombinacja: medytacja kierowana z wyobraznia, czesto z akompaniamentem dzwieku (mis lub gong), i praca z oddechem na poziomie klatki piersiowej bo fizycznie to tam jest wszystko scisnięte. kamieni uzywam pomocniczo - rozan kwarc, amazonit. ale szczerze mowiac wazniejsza od techniki jest intencja i atmosfera na sesji. czlowiek musi czuc ze jest bezpieczny zeby w ogole cokolwiek puścic


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

o, ja mam Judith i tez tak robie! i nigdy nie przyszlo mi do glowy ze kolejnosc moze miec znaczenie. Tosia, to teraz tez sie zastanawiam... bo juz trzeci miesiac od dolu do gory i nie wiem czy cos "robie zle". moze ktos kto ma doswiadczenie oceni? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Jolanta_M uczciwie mowiac - nie istnieje jeden "prawidlowy" porzadek i Judith sama zreszta to gdzies zaznacza. problem ktory Czarodka opisuje dotyczy konkretnego wzorca u konkretnych osob, nie generalnej zasady ze "od dolu do gory jest zle". nie przestawialybyście wszystkiego przez jedna rozmowe na forum 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@olcia98)
Połączone: 3 lata temu

no wlasnie, troche tu sie robi panika bez powodu. Judith to klasyk i tam jest metoda na caly system, nie na konkretne zaburzenia. jak ktos ma specyficzny problem - typ tego "zamrozenia" o ktorym mowi Storczyk - to moze potrzebowac indywidualnego podejscia, ale przecietna praktyka z ksiazka to nie chirurgia 😉


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: