Mam takie pytanie bo ostatnio dużo o tym myśle. że tak powiem, przez lata miałem sporo przelotnych znajomości, wiesz, bez zobowiązań, każda z inną energią, raz fajnie raz nie. I teraz wszedłem w coś poważnego, naprawde poważnego, i czuję jakby coś we mnie pracowało inaczej. Jakby ciało się przestawiało. zastanawiam się czy to ma związek z czakrami, bo czytałem trochę o sakralnej i o sercu i jakoś to mi siedzi w głowie. ktoś mial podobne odczucia po takiej zmianie?
To nie przypadek że to czujesz. Przy przelotnych kontaktach najintensywniej pracuje czakra sakralna, svadhisthana, i ona się przyzwyczaja do krótkich impulsów energii. Zmiana na coś stałego to dla niej dosłownie przestawienie trybu. Nie każdy to czuje tak wyraźnie więc dobrze że zwracasz uwagę.
Dobra, ale zanim ktoś pójdzie za daleko z tym przestawianiem trybów - co konkretnie czujesz? Bo to może być milion rzeczy. Masz jakieś fizyczne objawy, emocjonalne, śpisz gorzej, czy to bardziej takie wewnętrzne poczucie zmiany bez konkretnych symptomów?
no i masz, ojej, to co opisujesz z tym brzuchem to brzmi dokładnie jak aktywacja splotu słonecznego w połączeniu z sakralną! Ja miałam coś podobnego jak zaczęłam regularnie medytować z intencją na relację, nie na podboje. To jakby ciało zaczyna inaczej rozdzielać energię, mniej na zewnątrz, więcej dla siebie i dla tej jednej osoby. Niesamowite uczucie naprawdę.
Splot słoneczny i sakralna naraz? Serio? Nie przesadzamy z diagnozowaniem? Jeden post i już wiemy które czakry i co robią. może po prostu facet jest zakochany i ma motyle w brzuchu, to też jest opcja 🙂
Właśnie o to chodzi że my na zachodzie wszystko sprowadzamy do chemii albo do uczuć, a wschód od tysięcy lat mówi że to jest ruch energii. żeby było jasne, i mieli racje, bo teraz nawet neurologia potwierdza że w jelitach jest drugi mózg. Czyli ta czakra brzuszna to nie bajka, to dosłownie fizjologia. Tak czytałam przynajmniej.
Wracając do tematu - to co Lucjanek opisuje to klasyczny przykład tego, co można by nazwać limitem energetycznym przy zmianie trybu życia. Czakra sakralna jest przyzwyczajona do częstego wymieniania energii z różnymi osobami. To nie jest złe samo w sobie, ale ma swój koszt. Kiedy decydujesz się na jedną osobę, ta energia nie znika, ona szuka nowego kanału. Stąd to napięcie.
Przepraszam że wejdę z podstawowym pytaniem ale - czy ta wymiana energii z różnymi osobami przez lata jakoś na trwałe zmienia czakrę? Czyli czy ktoś kto miał dużo przelotnych związków ma inaczej ustawioną sakralną na stałe, czy to się resetuje?
Czakra nie jest dyskiem twardym, nie zapisuje historii w sposób trwały jak blizna. Ale zostawia wzorce, ślady energetyczne. To się da oczyścić i przeprogramować, choć wymaga czasu i świadomej pracy. Pytanie do Lucjanka - czy ta nowa relacja czuje się dla ciebie bezpieczna? Bo to kluczowe dla tego procesu 😛
Mam pytanie bo troche nie rozumiem - czy to znaczy że jak ktoś przez długo czas był w luźnych związkach to ma tą czakrę niejako uszkodzoną? Bo to brzmi trochę jak osądzanie stylu życia przez pryzmat energii. Czy chodzi tylko o nawyk?
Mnie też to zastanawia. Jakby samo słowo "oczyścić" w stosunku do historii miłosnej trochę mnie niepokoi. Jakby poprzednie związki były brudem albo błędem. Czy to nie jest trochę moralizowanie pod płaszczykiem energetyki?
Dobry punkt Drozdzia. Ja prowadzę notatki z różnych podejść do czakr i faktycznie część autorów to robi, miesza ocenę moralną z opisem energetycznym. To bywa mylące. Oczyszczanie czakry nie znaczy że co było wcześniej było złe, to bardziej jak... resetowanie preferencji systemu. Metafora słaba ale lepszej nie mam 🙂 🙂
a czy jest jakis sposob zeby to przyspieszyc? te przestawienie sie? bo czytalam ze kamienei pomagaj ale nie wiem jakie do sakralnej
karneol do sakralnej to dobry strzał, ale ja bym dodał jeszcze rudy jaspis albo oranz kalcyt - one tez swietnie pracuja z ta czakra a sa latwiejsze do dostania. Tyle ze zgadzam sie z Wierzchoslawaa, bez intencji to tylko ladny kamien na polce
Dobra, chce sie upewnic ze dobrze rozumiem ten watek bo troche sie rozjechal. chodzi o to ze Lucjanek zmienil styl zycia i teraz czuje dziwna presje w brzuchu i jednoczesnie spokój, i pytanie brzmi - czy to jest energetyczna zmiana zwiazana z czakrami czy po prostu normalna reakcja psychiki na nowa sytuacje? Bo mam wrazenie ze czesc osob odpowiada na pierwsze pytanie, a czesc na drugie i sie mijamy
ojejejej, no właśnie Kupala03 trafiłaś w sedno. Sam nie wiem co to jest i dlatego zapytałem. nie szukam diagnozy, bardziej... oswojenia. bo to uczucie jest nowe i troche dezorientujące, choc nie zle. Jak byście to nazwali - to przestawienie trybów o ktorym mowila Malachitka, to jest stopniowe czy może być takie nagłe?
To bywa różnie. U niektórych jest wyraźny moment, takie kliknięcie. swoją drogą, u innych rozłożone w czasie, po tygodniach nagle widzą że coś się zmieniło. nie ma jednego schematu. ważniejsze pytanie - czy ta presja w brzuchu pojawia się w konkretnych momentach, np. kiedy myślisz o tej osobie, czy raczej jest przez cały czas? 🙂
hmm dobre pytanie. Chyba nie przy myśleniu o niej konkretnie, bardziej kiedy jestem sam i jest cisza. Jakby wtedy to wychodzi.
to może być po prostu konfrontacja z samotnością w nowy sposób? jak ktoś był przyzwyczajony do ciągłego zamieszania, nowych bodźców, nowych ludzi, to cisza nagle jest inna. nie mówię że to nie jest energetyczne, mówię że może być jedno i drugie naraz
no i oto mamy filozofia chinska spotyka uważność spotyka czakry w jednym wątku haha. serio pytam bez złośliwości - czy te różne systemy opisują TO SAMO tylko innym językiem, czy jednak mówią o czymś różnym? Bo jak tak to po co wogóle rozróżniać?
oho, systemy różnią się nie tym co opisują ale tym jak sugerują działać. jakoś tak, uważność powie: obserwuj i odpuść. Praca z czakrami powie: skieruj intencję, oczyść, otwórz konkretne centrum. Efekt bywa zbliżony, droga inna. To nie jest bez znaczenia bo różne metody działają na różnych ludzi.
to może głupie pytanie ale jak ktoś nie wie czy bardziej mu pasuje jedno czy drugie podejście, to od czego zacząć? Bo ja np. czytam o czakrach i coś czuję że to ma sens, ale zaraz wchodzę w medytację uważność i też wydaje sie sensowne. I nie wiem jak wybrać
ja mysle ze to zalezy tez od tego czy czlowiek jest bardziej wzrokowcem, sluchowcem, czuciowcem. Wizualizacja czakr działa na wzrokowców, ale ktoś kto nie widzi wyraźnie obrazów w głowie może miec problem. uważność jest bardziej neutralne dla wszystkich typów
a czy z czakrami musi być wizualizacja? bo ja np. jak by nie patrzeć, w ogóle nie umiem tworzyć obrazów w glowie i zawsze mnie to blokuje jak ktoś mowi wyobraź sobie kulę energii
a jakie dzwieki do sakralnej? bo slyszalam ze do czakr sa jakies sylaby ale nie pamietam jakie 🙁
do sakralnej to jest sylaba VAM, wymawiasz jak wam i wibrujesz tym calym brzuchem. tak myślę, przynajmniej tak w tradycji wedyjskiej. w roznych szkolach bywa tez inne podejscie wiec sie nie zdziw jak gdzies indziej przeczytasz co innego
hej wchodzę tu z innej strony bo mnie bardziej zastanawia sam temat wątku - czy ta zmiana, z luźnych związków na poważny, to jest coś co w ogóle zostawia jakis energetyczny ślad? Chyba zakładamy ze tak bo właśnie o tym piszemy ale nikt tego wprost nie powiedział
