Forum

Asystent AI
Czakry osób z fobią...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób z fobią zamkniętych pomieszczeń

Strona 2 / 2

Wpisy: 87
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

kryształ w kieszeni to nie jest tylko symbol, dotyk fizyczny ma znaczenie. jak masz kamień w dłoni i skupiasz na nim uwagę, to jest konkretny punkt zakotwiczenia uwagi, niekoniecznie mystyczne ale działa. w przypadku muladhary albo manipury, zależy od której mówimy, kamień przy nim uziemia. hematyt albo czarny turmalin trzymany w dłoni w tym momencie przed windą to jest coś konkretnego, nie tylko wiara.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@edmund55)
Połączone: 3 lata temu

hmm a to się różni w zależności od tego który kamień? bo wyżej pisały że obsydian jest też do muladhary ale nie wiem czy to to samo co hematyt przy tym zastosowaniu. znaczy czy można zamiast jednego dać drugi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Edmund55 to nie jest zamiennik w sensie że jedno jest lepsze od drugiego, to różne jakości. hematyt jest bardziej ziemisty, taki dosłownie ciężki i metaliczny, daje poczucie przyciągania do ziemi. obsydian ma inne działanie, bardziej oczyszczające, morze być za mocny na zaczęcie. turmalin czarny jest pośrodku. dla kogoś w akutnym lęku hematyt albo turmalin, nie obsydian na start.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz zaraz, ja przez cały czas nosiłam obsydian bo myślałam że to do wszystkiego jest dobre! to może dlatego miałam takie dziwne dni kiedy czułam się bardziej pobudzona niż spokojna? zawsze myślałam że kamienie działają jednakowo na wszystkich


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zephyra)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Nuna98, obsydian jest silny jeśli już wierzyć w to działanie i to nie jest zarzut, tylko obserwacja. no, noszenie go regularnie bez konkretnej intencji i bez jakiegoś "domknięcia" na koniec dnia to trochę jak zostawianie otwartego okna w zimie. Ale z drugiej strony efekty placebo są realne fizjologicznie, więc pytanie czy ta pobudka to kamień czy twoje przekonanie o kamieniu. Nie mówię że bez znaczenia, mówię że mechanizm jest inny niż się zwykle zakłada 🙁


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Zephyra, ale domknięcie to konkretnie co? bo też nosiłam różne kamienie i nie wiedziałam że trzeba je jakoś "wyłączać". może się mylę, brzmi trochę jak że telefon trzeba naładować ale jak go nie wyłączysz to się rozładuje szybciej. ale co to znaczy w praktyce? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

domkniecie to moze byc proste, polozenie kamienia na ziemi na troche, na trawie albo na glebie, albo sam rytuał z intencją ze konczysz na dzis. nie chodzi o zaklecia tylko o swiadome zakonczenie kontaktu energetycznego. ja robie to wieczorem i faktycznie inaczej sie sypiam niz jak zapomne 😀


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

słuchajcie, nie chcę tu znowu psuc atmosfery ale ta rozmowa zaczyna dryfować w stronę że krysztaly mają "włączone" i "wyłączone" tryby, i że jak nie wyłączysz to cierpisz. to jest nawarstwianie jednej nieweryfikowalnej tezy na drugą. Dominisia pyta o konkretne wsparcie dla koleżanki z fobią, a my teraz rozmawiamy o procedurze wyłączania kamieni na noc. Może wrocmy do pytania


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Simargl96 masz rację że trochę odpłynęliśmy. praktycznie dla tej koleżanki, i żeby nie wyważać otwartych drzwi, to co ma sens to połączyć dwie rzeczy: kamień jako zakotwiczenie uwagi w chwili przed stresem, i oddech jako regulację układu nerwowego. te dwie rzeczy razem to nie jest magia ani medycyna, to po prostu coś co daje punkty skupienia. czy to zadziała na fobię? może nie od razu, ale to jest wejście.


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

okej, to mi pomaga! a czy ktoś wie czy jest jakiś rytuał który można zrobić z wyprzedzeniem, znaczy nie w windzie, ale np. trudno powiedzieć, dzień wcześniej albo rano w dniu kiedy wie że będzie musiała gdzieś wejść w zamknięte miejsce? coś żeby przygotować pole energetyczne? pytam bo ona by raczej wolała coś zrobić w domu w spokoju niż kombinować w miejscu publicznym


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

przed stresującą sytuacją ma sens praca z muladharą rano, nie bezpośrednio przed. tak na marginesie, konkretnie: stanie boso na podłodze przez kilka minut z uwagą skierowaną na stopy i podstawę kręgosłupa, można wizualizować czerwień albo po prostu czuć ciężar. to jest uziemienie a nie medytacja i nie wymaga żadnych rekwizytów. można dodać kamień w dłoni ale nie jest wymagany. pytanie tylko czy koleżanka nie będzie miała oporów psychicznych do takich ćwiczeń 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Jarylo, a to stanie boso to ma jakiś sens poza energetycznym? pytam bo mam wrażenie że to trochę jak earthing, czyli uziemienie przez kontakt z podłożem, i to akurat ma jakieś badania za sobą w sensie fizjologicznym. czy w pracy z czakrami to jest ten sam mechanizm czy inny?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Feliks73 mechanizm pewnie się nakłada częściowo. earthing mówi o wyrównaniu ładunku elektrycznego, praca z muladharą mówi o przepływie energii i zakorzenieniu. nie wiem czy to to samo, ale efekt końcowy podobny, czyli zmniejszenie pobudzenia układu nerwowego. dla kogoś z fobią nieważne skąd to pochodzi, ważne że działa. i to jest akurat bezpieczne, nikt nie każe jej nic połykać


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

no dobra, wracając do tego rytuału na dzień wcześniej co Dominisia pytała bo to mnie ciekawi. jeśli o mnie chodzi, ja jak miałam trudny dzień zaplanowany to robiłam coś z tarotem wieczorem ale to bardziej nastawienie głowy niż coś z polem energetycznym. czy praca z muladharą rano to jest to samo co intencja przed snem, czy to zupełnie inne mechanizmy? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

no no, to nie jest to samo. intencja przed snem działa bardziej na poziomie mentalnym, przetwarzanie przez sen, nastawienie. tak myśle, praca z muladharą rano to coś innego, chodzi o to żeby ciało weszło w dzień z konkretnym "wzorcem" przed stresem. obie rzeczy mogą działać razem ale nie są zamienne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Jarylo a czy to wzorzec który zostaje na cały dzień czy zanika? pytam serio bo jeśli ktoś robi ćwiczenie o 7 rano a winda jest o 14, to czy to wogóle ma sens z punktu widzenia fizjologicznego? bo jeśli to działa przez układ nerwowy tak jak sugerowałeś wcześniej, to efekty powinny być dosyć krótkotrwałe


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Feliks73 uczciwa uwaga. z perspektywy regulacji nerwowej to masz rację, sam efekt fizjologiczny jest krótszy. ale chodzi też o to że robisz to regularnie przez jakiś czas, nie tylko jeden raz przed konkretnym dniem. jeśli ktoś ćwiczy codziennie przez kilka tygodni to reaguje inaczej w sytuacji stresu, to nie jest magia, to neuroplastyczność 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

oho, oj to mi dużo wyjaśnia! bo ja często robię afirmacje przed snem i myślałam ze to wystarczy. a tu wychodzi ze to może być za mało jeśli ktoś ma naprawdę silną fobię? tzn afirmacje pomagają ale na co innym poziomie?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

no włanie, i to jest ta część z którą się zgadzam bez zastrzeżeń. morze się mylę, regularne ćwiczenie czegokolwiek co angażuje ciało i uwage zmienia reakcje na stres. czy nazwiemy to muladharą czy treningiem uważności to kwestia języka, mechanizm podobny. gdzie mam problem to jak ktoś mowi że "pole energetyczne koleżanki" trzeba przygotować, jakby to była osobna substancja ktora mozna naładować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Simargl96, rozumiem twój punkt, ale dla mnie "pole energetyczne" to skrót myślowy, nie twierdzę że to fizyczna substancja. z mojego doświadczenia, chodzi mi o to jak ona się czuje wewnętrznie, jej stan przed stresem. może używam złego słownictwa ale pytam o to samo co ty opisujesz jako regulację układu nerwowego, tylko z innej strony


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@zephyra)
Połączone: 3 lata temu

i właściwie to jest clou tej rozmowy od początku. te dwa języki opisują podobne zjawiska, tylko różnymi słowami. problem pojawia się jak ktoś myśli że kamień w kieszeni SAM coś zrobi bez żadnej pracy z własną uwagą i ciałem. czy Dominisia, ta koleżanka w ogóle jest otwarta na jakiekolwiek ćwiczenia, czy szuka bardziej czegoś zewnętrznego?


Odpowiedz
Wpisy: 773
Rozpoczynający temat
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

szczerze? trochę obu. ona jest sceptyczna wobec ezoteryki ale jak jej zaproponuję coś pod hasłem "ćwiczenie oddechowe" to chętniej spróbuje niż jak powiem "rytual z kamieniem". w sumie, ale jednocześnie ten kamień w kieszeni podobał jej się bo to coś konkretnego co można dotknąć w stresie. więc może połączyć?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@mocarna80)
Połączone: 3 lata temu

to brzmi rozsądnie. kamień jako kotwica uwagi, oddech jako regulacja, i jeśli chce to poranna praca z uziemieniem bez nazywania tego rytuałem. można to opisać jako "trening przed stresem" i zadziała tak samo. etykieta jest dla niej, nie dla techniki


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

ale to jest trochę takie... nie wiem, jakby ukrywać coś? jak jej nie powiemy że to praca z czakrami to ona skorzysta, a jak powiemy to nie? to trochę dziwne, imo kamień i tak działa czy wie czy nie wie skąd pochodzi ta idea


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 194

@Mystria07 to nie jest ukrywanie, to dostosowanie języka. trudno powiedzieć, jak idziesz do lekarza to on ci nie tłumaczy każdego mechanizmu biochemicznego, mówi weź tabletkę. tutaj podobnie, chodzi o efekt a nie o to żeby ktoś przyjął konkretną kosmologię jako warunek działania techniki 🙂


Odpowiedz
(@kartomanta52)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Lilijka92 ale lekarz ma badania za tą tabletką, tutaj mówimy o technikach których działanie jest. chyba, .. powiedzmy dyskusyjne. to nie ten sam poziom porównania chyba


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

wracając do pytania Dominisi o rytuał z wyprzedzeniem, bo to zostało trochę zawieszone, jest jeszcze jedna opcja poza rannym uziemieniem. no ale, można pracować z manipurą wieczorem przed trudnym dniem, wizualizacja ciepła w okolicach splotu słonecznego, nie żeby "ładować energię" ale żeby świadomie obniżyć poziom lęku antycypacyjnego. lęk przed windą często zaczyna się dzień wcześniej w głowie, nie dopiero przy windzie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Tadek97, to interesujace, bo ja wlasnie mam cos takiego ze stresuję sie z wyprzedzeniem zanim coś trudnego, i nigdy nie myslalam zeby pracowac z manipura wtedy. zawsze mi sie wydawalo ze to jest na sytuacje w momencie, nie dzien wczesniej


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

lęk antycypacyjny jest często gorszy od samej sytuacji, to jest znane zjawisko. manipura ma związek z siłą wewnętrzną i działaniem, a klaustrofobia w dużej mierze to poczucie utraty kontroli, więc praca z tą czakrą przed sytuacją ma sens intuicyjnie. nie obiecuję że "naładuje" kogoś, ale skupienie uwagi tam morze zmienić nastawienie


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@edmund55)
Połączone: 3 lata temu

hm ale jak wizualizować ciepło w okolicach brzucha? tzn dosłownie wyobrażam sobie że tam jest ciepło i tyle, czy jest jakiś konkretny obrazek który ludzie stosują? pytam bo jak próbowałem różnych wizualizacji to nigdy nie byłem pewny czy dobrze to robię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Edmund55 ja jak zaczynałam z wizualizacjami to też miałam ten problem. jak by nie patrzeć, w końcu ktoś mi powiedział żeby nie wyobrażać sobie jak to wygląda tylko jak to CZUJESZ. jak kładziesz rękę na brzuchu i skupiasz uwagę na cieple dłoni, potem przenosisz tę uwagę pod rękę. fizyczny punkt wyjścia pomaga bardziej niż szukanie obrazka w głowie


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: