Hej, chcialam sie zapytac o cos co mnie ostatnio bardzo nurtuje. tak przy okazji, czy wy tez macie tak, ze jak idziecie na zakupy i stajecie przed jakims przedmiotem, to czujecie cos w okolicach splotu slonecznego albo serca? Bo ja mam dokladnie tak - jestam w sklepie, biore do reki np. jakis kamien albo nawet zwykly sweter i albo czuje takie cieplo w srodku, albo nic. I za kazdym razem kiedy ignoruje to "nic" i kupuje mimo wszystko, potem zaluje. Zastanawiam sie czy to nie jest wlasnie czakra serca albo solarplexus ktora mowi "nie, odloz to". Ktos ma podobne doswiadczenia?
Szczerze? Troche sceptycznie podchodze do mieszania czakr z codziennym robieniem zakupow. jeśli o mnie chodzi, bo to moze byc po prostu intuicja, przyzwyczajenie, albo nawet stan glukozy we krwi 🙂 Nie kwiestionuje, ze czakry maja wplyw na samopoczucie, ale czy naprawde az tak precyzyjnie dzialaja przy wyborze swetra? Skad wiesz ze to czakra, a nie po prostu cos ci sie nie podoba podswiadomie?
Ojej, ale ciekawy temat! Ja sie dopiero ucze ale slyszalam ze czakra splotu slonecznego to jest wlasnie ta od podejmowania decyzji i pewnosci siebie, wiec moze Morion ma racje? Chociaz tez nie wiem jak to odroznic ze to czakra a nie np. mniej więcej, zolodek burczy ze glodna 😀 Czy mozna sie tego jakas nauczyc? Znaczy, rozrozniania tych sygnalow?
hej, A wiecie co, bo ja podobna historyjke mam ze swojej praktyki. Kiedys szlam na targ z kamieniami i w pewnym momencie chwycilam taki ciemnofioletowy ametyst, nie patrzac nawet za bardzo, i poczulam ze mi reka jakby zmadrzala, ciezka i ciepla naraz. Sprzedawca patrzyl na mnie dziwnie ale kupilam, i ten kamien okazal sie wyjatkowo mocny energetycznie. Wiec mowie - te sygaly z ciala to nie sa wymysly. Tyle ze u mnie to bardziej dlonie niz splot sloneczny.
To dobre pytanie Zdzichu. Moim zdaniem granica miedzy "intuicja" a "sygnalami czakr" jest plynna i troche zalezna od tego jak kto rozumie te pojecia. czakry to przeciez tez model opisowy - sposob tlumaczenia tego co sie dzieje energetycznie w ciele. Jesli ktos czuje ucisk w okolicy splotu slonecznego i to mu konsekwentnie cos mowi o decyzji, to moze uzywac pojecia "czakra" jako skrotu myslowego dla tego mechanizmu. Nie znaczy ze musi wierzyc ze tam siedzi jaskrawozolty lotos.
Ja mam pytanie troche z boku - bo zastanawiam sie czy to moze miec wpyw na cale populacje? Znaczy w temacie tak jest napisane. Jak rozumiecie ten watek - ze moze wiele osob intuicyjnie kupuje albo nie kupuje jakies rzeczy pod wplywem czegos wlasnie jak czakry i to tworzy jakis zbiorowy wzorzec? To by bylo ciekawe!
Hm, poczekajcie. Bo z jednej strony rozumiem co Tobiasz mowi, ale z drugiej - takie wyjasnienie bardzo latwo naduzywac. w każdym razie, jak sie powie "zbiorowa rezonacja energetyczna", to mozna tym wytlumaczyc dosownie wszystko i nie da sie tego falsyfikowac. ja sama medytuje i pracuje z czakrami, ale jestem ostrozna z rozciaganiem tego na zjawiska spoleczne. Gdzie tu granica miedzy ciekawa hipoteza a mysleniem magicznym ktore zwyczajnie zastepuje analize?
A mozna sie zapytac czy tutaj ktos konkretnie cwiczyl to uwazne sluchanie ciala przy zakupach celowo? Bo zastanawiam sie, czy to nie jest tak, ze jak juz sie wie o czakrach i nastawisz sie na takie odczytywanie sygnalow, to zaczynasz je znajdowac nawet jesli wczesniej ich nie zauwazalas? Znaczy - czy to jest bardziej kwestia uwagi i praktyki, czy naprawde kazdy to ma tylko tego nie zauwaaza? 😀
a da sie jaos szybko nauczyc tego rozrozniania? bo brzmi fajnie ale nie chce medytowac godzinami
Wracajac do watku o zakupach bo mnie to konkretnie ciekawi - ja probowalam ostatnio robic tak, ze staje przy danej rzeczy, zamykam oczy na chwile i sprawdzam co sie dzieje w klatce piersiowej. Nie jakis spektakl, po prostu 10 sekund uwagi. I naprawde czesto to cos mi mowi! Raz wyrazne otwarcie, raz jakby zebranie sie w sobie. nie twierdze ze to zawsze prawda, ale jak juz kilka razy sprawdzilam ze odczucie sie zgadzalo, to zaczynam bardziej ufac tej metodzie.
Sorki, ale nie. to moze wazne jest tez to w jakim stanie sie idzie na zakupy? Jak ktos jest zmeczony albo zestresowany to moze czakry sa jakos zaburzone i sygnaly beda przeklamane? Zastanawiam sie nad tym, bo zdarza mi sie robic nieracjonalne zakupy wlasnie po dlugim dniu w pracy.
wlasnie to mam na mysli jak mowia o konsekwentnosci - moj baseline znam juz w miare dobrze po paru latach medytacji i wiem jak sie czuje moja klatka piersiowa kiedy cos jest "tak" a kiedy "nie tak". ale sie zgadzam ze ktos bez zadnej praktyki bedzie mial z tym problem
przepraszam ze sie wtrącam, ale ja mam pytanie do Morion - czy to uczenie sie baselines to dlugo trwa? bo ja dopiero zaczynam z medytacja i nie wiem czy bede w stanie to rozroznic przez jakis rozsadny czas...
Chcialem wrocic do watku o populacjach bo Dobrochna miala racje ze to latwo naduzywac, ale z drugiej strony - jezeli setki tysiecy ludzi nagle przestaja kupowac jakis produkt bez wyraznego racjonalnego powodu, to ekonomisci i tak szukaja wyjasnienia. jak dla mnie, nazywaja to nastrojami konsumenckimi, sentymentem rynkowym. moze to jest wlasnie to samo zjawisko, tylko opisane innym jezykiem?
a wlasnie, bo mnie zawsze zastanawia ten moment kiedy wchodzisz do sklepu i jeszcze nic nie widziales i juz czujesz ze tu cos nie gra. czy to naprawde imitacja kogos? bo nie masz nawet za kogo imitowac w tej chwili
a to ciekawe bo nigdy bym tak nie pomyslal, ze to moze byc po prostu mózg szybko analizuje... ale to nie wyklucza ze moze tez cos energetycznego sie dzieje? pytam serio, nie ironicznie
Wracajac do praktyki bo to mnie bardziej interesuje niz teoria - probowalam ostatnio tego co pisalam wczesniej i mam nowe spostrzezenie. Zauwazylam ze jak robie to 10-sekundowe zatrzymanie przy czymce w sklepie, to czesto czakra serca inaczej reaguje na rzeczy "dla mnie" a inaczej na rzeczy ktore kupuje "zeby zrobic wrazenie". Te drugie czesto maja taki... no, pusto w srodku. Ciezko opisac 😛
Ojej, to co Lilka pisze o robieniu "na pokaz" to mnie bardzo trafia! Ja tez mam tak ze jak kupuje cos zeby ktos byl pod wrazeniem to zawsze troche zal potem. Ale nigdy nie myslalam ze to moze byc cos z czakra serca ze tak mowi. Mysle ze po prostu jestem rozrzutna 😀
wow, no to moze to sie laczy, bo czakra serca jak jest zablokowana to czesto szukamy zewnetrznej walidacji i wtedy kupujemy wlasnie zeby sie podobac innym a nie dla siebie. tak mi się wydaje, tak przynajmniej czytalam w kilku miejscach i mi to duzo rozjasnilo jesli chodzi o moje wlasne wzorce zakupowe haha
Ojejku, to mnie peszle bo ja zawsze kupuje prezenty innym i sobie prawie nigdy. swoją drogą, .. czy to znaczy ze mam zablokowana czakre serca?? troche sie teraz martwie 😉
to co Zdzichu pisze jest wazne - chodzi o to czy to sprawia ze dobrze ci czy zle. jesli kupujesz prezenty innym i masz z tego radosc i przy tym nie skrzywdzasz siebie finansowo ani emocjonalnie, to nie ma tu nic do leczenia. czakra serca zablokowana to bardziej jak czujesz bol albo ucisk w klatce przy mysleniu o sobie, albo masz poczucie ze nie zaslugasz na dobre rzeczy
przepraszam ze znowu pytam, ale to co Morion napisala o tym kiedy czakra serca mowi ze cos kupujesz zeby sie naprawiac a nie z potrzeby - jak to odroznic w praktyce? bo jak stoje w sklepie to mi sie wydaje ze chce, a potem w domu juz nie wiem...
no to jest wlasnie ten problem z intuicja zakupowa w ogole - retrospektywnie zawsze latwiej to ocenic niz w momencie. moim zdaniem, morion, mam pytanie bo chce dobrze zrozumiec - to 10-sekundowe zatrzymanie o ktorym Lilka pisala, ty tez to stosujesz czy masz inny sposob na ten moment w sklepie? 🙂
A ja mam pytanie bo troche mnie ten watek o populacjach nie opuszcza - czy jesli czakra serca "mowi" ze cos jest nie tak z jakims produktem, i tak ma poczuc milion innych ludzi, to czy to nie jest troche jak efekt domina? tzn czy my wszyscy, majac otwarte czakry, nie "odczuwamy" razem tego samego i wtedy rynek sie zmienia niejako pod wplywem zbiorowej energii? bo to brzmi pieknie ale tez troche strasznie 😉
Klimek swietnie to powiedzial i to mi przypomina cos co zauwazylam u siebie - jak wchodze do galerii handlowej to jest inaczej niz jak wchodze do malego sklepu z rzeczami recznymi. W galerii mam wrazenie ze moja czakra splotu jest dziwnie aktywna, jakby stymulowana, a w malym sklepie jest spokojna. I wtedy w galerii czesciej kupuje rzeczy ktore pozniej nie czuja sie "moje". Ktos jeszcze tak ma?
no i proszę, no ale wlasnie - jesli efekt jest ten sam i my to czujemy jako pobudzenie w obrebie brzucha czy splotu, to czy nie mozna powiedziec ze czakra splotu IS tym co chwyta te sygaly? nie jako mistyka, ale jako centrum odbiorczym? bo moze to nie jest sprzecznosc az tak duza
ee tam. hmm, to co Amulecja mowi jest ciekawe bo ja nie rozumiem za bardzo czakr, ale to jakby powiedziec ze "czakra splotu" to inaczej "gut feeling" po angielsku, czyli to co normalnie sie tlumczy jako "instynkt". tak myślę, i to instynkt jest pobudzany przez projekt galerii. Brzmi logicznie chyba?
