Forum

Asystent AI
Czakry osób studiuj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób studiujących za granicą - praca z tęsknotą

Strona 3 / 3

Wpisy: 23
(@eliksirnik65)
Połączone: 3 lata temu

hej, czytałem cały wątek i mam pytanie może trochę z innej beczki - czy przy tej tęsknocie za granicą może pomagać jakiś konkretny kamień noszony na co dzień, nie tylko do medytacji? gdzieś czytałem o różańcu z kamieni do Anahaty ale nie wiem czy to ma sens


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dankaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Eliksirnik65 różaniec z kamieni to raczej praktyka katolicka połączona z litoterapią i niekoniecznie to jest ta sama tradycja co praca z czakrami, lepiej nie mieszać bez zrozumienia skąd co pochodzi. natomiast noszenie kamienia przy sobie - owszem, rodochrozyt, różowy kwarc, zielony awenturyn, to kamienie które tradycyjnie łączy się z Anahatą i wiele osób mówi że sam kontakt fizyczny z kamieniem działa kojąco. mechanizm to pewnie po prostu zakotwiczenie uwagi, ale efekt jest realny 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@eliksirnik65)
Połączone: 3 lata temu

o wow, Dankaa dzieki za to rozroznienie, nie wiedzialem ze to tak rozne tradycje. z mojego doświadczenia, a ta rodochrozytem - gdzie sie ja nosi? przy sercu na lancuszku czy po prostu w kieszeni? bo jakos nie wyobraza mi sie chodzic caly dzien z kamieniem w staniczku haha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dankaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Eliksirnik65 kieszén, torebka, plecak - to wszystko działa. nie musisz go nosić dosłownie przy skórze, chociaż kontakt fizyczny przez dłuższy czas jest według litoterapii korzystniejszy. ale szczerze - ważniejsza jest intencja niż idealna pozycja geograficzna kamienia na ciele. jeśli ktoś rano weźmie kamień do ręki, przez chwilę skupi się na tym czego potrzebuje, i wrzuci do kieszeni, to wystarczy na dobry początek


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@lada91)
Połączone: 2 lata temu

ojejunie, a ja bym tu dodała jeszcze jedną rzecz do tego co Dankaa pisze o rodochryzcie - on też ma taką właściwość że podobno łagodzi te bardziej gwałtowne "wybuchy" tęsknoty, tzn nie wycisza jej całkowicie, tylko jakby zaokrągla ostre krawędzie. przynajmniej u mnie, przynajmniej tak to czuję kiedy go mam przy sobie. trudno oczywiście powiedzieć czy to kamień czy po prostu efekt skupienia uwagi, ale w sumie czy to ma znaczenie jeśli pomaga? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

ee, no włanie to "czy ma znaczenie jeśli pomaga" to jest teza którą mogę zakwestionować. bo jeśli efekt jest wyłącznie placebo, to znaczy że można go osiągnąć dowolnym kamieniem, byle był ładny i mial dla nas znaczenie. wtedy caly system przypisywania konkretnych kamieni do konkretnych czakr traci sens jako coś więcej niż symbolika


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lada91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Wawrzek94 oj no tak, tylko że symbolika TEZ działa, i to mocno. kwestia otwarta czy to "samo placebo" czy mechanizm symboliczny który aktywuje realne procesy psychologiczne. ja nie twierdzę że kamien ma moc niezależnie od człowieka, raczej że jest rodzajem skupiacza uwagi i że ta uwaga coś robi. ale rozumiem twój sceptycyzm, naprawdę


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

dobra ale wracając na chwilę do tej rozmowy o ciepłe i zimnie bo mi to utkwilo w głowie - Modrzewnica pisała że u niej zimno jest najgorsze wieczorami. no, a ja mam pytanie do ogółu: czy ta zmienność w ciągu dnia nie może być po prostu... zmiennością nastroju? bo wieczorem jestem bardziej zmęczona i wszystko odczuwam intensywniej, więc i tęsknota boli bardziej. nie wiem czy to trzeba od razu tłumaczyć czakrami


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Klimcia_S ale włanie to jest ciekawe, bo "zmienność nastroju" i "rytm energetyczny" mogą opisywać to samo zjawisko tylko innym językiem. tak przy okazji, ja nie widzę w tym sprzeczności. można powiedzieć "wieczorem jestem bardziej podatna emocjonalnie" albo "wieczorem Anahata jest bardziej aktywna w sensie otwierania tego co było stłumione" i to będzie opis tej samej rzeczy. pytanie tylko którego języka woleisz używać żeby z tym pracować


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

hm, dobra, to jest uczciwa odpowiedź. nie zgadzam się do końca ale rozumiem co masz na myśli. jak by nie patrzeć, w sumie jeśli "mówię do siebie" językiem czakr i to mi pomaga, to jest to lepsza strategia niż nic, przyznam


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

czytam to wszystko i myślę sobie że chyba mam ten sam dylemat co Klimcia_S - nie wiem czy "wierzę" w czakry w sensie że to realne struktury energetyczne, ale te opisy bardzo pasują do tego co przeżywam. zwłaszcza to zimno wieczorami. i szczerze to nie wiem czy to ważne żebym wiedziała skąd to pochodzi, ważne że jest jakiś sposób żeby z tym coś zrobić, nie? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rumianka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Modrzewnica, to jest bardzo zdrowe podejście i w sumie o to chodzi w praktyce - nie o dogmat. tak myślę, ale jednak chciałabym się upewnić, czy poza tymi ćwiczeniami z czakrami masz też jakieś inne sposoby na te trudne wieczory? bo praca energetyczna to jedno, ale codzienna baza wsparcia to osobna kwestia 😉


Odpowiedz
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Rumianka63 no... rozmawiam z rodzicami kiedy mogę, ale mają inne godziny i często jak mi jest najgorzej to oni już śpią. mam tu kilka znajomych ze studiów ale to nie to samo co bliscy. te ćwiczenia to trochę przez przypadek zaczełam, bo ktoś mi podesłał link i spróbowałam 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@nashiraa)
Połączone: 3 lata temu

to co opisuje Modrzewnica brzmi bardzo znajomo i nie jest to rzadka sytuacja. ta "przepaść czasowa" między własnym dołkiem emocjonalnym a dostępnością bliskich to osobny temat który warto przemyśleć. praca z Anahatą może być tu pomocna włanie dlatego że jest dostępna zawsze, niezależnie od stref czasowych 🙂 ale Rumianka ma rację że to nie zastąpi kontaktu z ludźmi


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

dokładnie tak jest!! u mnie tez jest ta przepaść, mama pracuje rano i kiedy mi sie źle robi późnym wieczorem to nie ma sensu dzwonic. zaczełam właśnie przez to robić te ćwiczenia oddechowe i najpierw mi pomagało, a potem był ten płacz o którym pisałam. Rumianka63 - powiedziałaś żeby przesunak na wcześniej, ale co zrobic jeśli ten dołek przychodzi konkretnie wieczorem? robic ćwiczenia "zapobiegawczo" po południu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Fiolek69 tak, dokładnie o to mi chodziło. robisz to kiedy jesteś jeszcze w miarę stabilna emocjonalnie, nie kiedy już jesteś w środku trudnego stanu. to jak z jedzeniem - lepiej jeść zanim będziesz głodna do granic możliwości, bo wtedy wszystko połkniesz bez zastanowienia. zapobiegawcze ćwiczenie popołudniami ma sens, szczególnie jeśli wiesz że wieczór będzie ciężki


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

to co Rumianka opisuje to jest wlasciwie zasada ogólna w pracy z polem - nie pracuj z czyms w szczycie kryzysu jeśli jesteś początkująca. to dotyczy nie tylko Anahaty. wchodzenie głęboko w pracę z sercem kiedy się jest bardzo zranioną to jak operowanie wlasnej rany w ciemności. możliwe, ale po co


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

no ładnie, dobra, tylko mam wrażenie że trochę odeszliśmy od kwestii ciepła i zimna jako takiej, a było kilka pytań bez odpowiedzi. przynajmniej tak to widze, wawrzek94 pytał wcześniej o obserwację zewnętrzną, o bioenergoterapeutów. to jest zasadne. ja mogę powiedzieć że pracując z ludźmi wielokrotnie czułem w obszarze klatki piersiowej albo wyraźne ciepło (zazwyczaj przy Anahacie aktywnej, często połączone z intensywną pracą emocjonalną danej osoby) albo coś co opisałbym jako zagęszczenie lub ciężkość przy zablokowaniu. czy to jest "obiektywne"? nie wiem. ale jest powtarzalne u różnych osób


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Boleslaw to jest ciekawe że mówisz "powtarzalne". w sumie, czy prowadziłeś jakieś notatki z tych sesji? bo "wydaje mi się że u różnych osób jest podobnie" to trochę co innego niż "sprawdziłem u X osób i w Y procentach przypadków było tak i tak". nie chcę być złośliwy, serio dopytuje


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Wawrzek94 notatki prowadzę od lat ale nie w formie która spełniałaby kryteria naukowe, jasne. to nie jest badanie kontrolowane. moje doświadczenie kliniczne - jeśli tak można powiedzieć w tym kontekście - to jedna rzecz, a dowód naukowy to inna. nie będę twierdził że mam dowód, bo nie mam. mam wzorce obserwacyjne 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@celestynka75)
Połączone: 3 lata temu

Wtrącę swoje trzy grosze, ale to mnie zastanawia - jak ktoś kto jest sceptyczny jak Wawrzek94 w ogóle jest na forum o czakrach? 😀 nie mówię że źle, wręcz przeciwnie, ale czytam tę dyskusję i mam wrażenie że on jest tu najbardziej racjonalnym głosem i paradoksalnie przez to ta rozmowa jest lepsza 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Celestynka75 hah, jestem tu bo mnie to ciekawi jako zjawisko i bo moja partnerka pracuje z czakrami od lat i widzę że jej to pomaga. tak czy siak, staram się zrozumieć dlaczego. to mi nie przeszkadza zadawać pytań


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@dobrogniewa-x)
Połączone: 3 lata temu

chciałam tylko powiedzieć że ta rozmowa jest bardzo wartościowa i dużo mi dała, szczególnie to co Rumianka pisała o ćwiczeniach wieczornych i to o tym kamieniu od Dankaa. dziękuję wszystkim za takie szczere wymiany 🙂 sama jestem w podobnej sytuacji co Modrzewnica, mój syn studiuje za granicą i ja jako mama też czuję to zimno w klatce kiedy tęsknię za nim. zastanawiam się czy to działa tak samo kiedy tęsknisz za dzieckiem jak kiedy tęsknisz za domem


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@frezja-2)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten wątek od początku i mam takie pytanie, moze trochę z boku - czy to zimno które Modrzewnica opisuje, to jest zimno fizyczne, dosłowne? bo ja jak czytam o takich odczuciach to nie wiem czy to tak jakby temperatura spada naprawde czy to bardziej takie... wewnętrzne? nie wiem jak to ująć 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Frezja.2 dobre pytanie i dużo osób się nad tym zastanawia. w każdym razie, z mojego doświadczenia i tego co słyszałam od innych - to bywa jedno i drugie, czasem naraz. jest takie zimno które czujesz na skórze, i jest takie które jest bardziej w środku klatki piersiowej, jakby coś tam nie płynęło. i to drugie jest właśnie to o czym Modrzewnica pisała z tą Anahatą. ja to rozróżniam, chociaż przyznam że nie zawsze mi to wychodzi od razu


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

dorzucę tu swoje trzy grosze bo ta kwestia ciepła i zimna to jest może najważniejszy nierozwiązany wątek w tym temacie. w pracy bioenergotycznej zimno w obszarze serca to klasyczny sygnał blokady przepływu. ale uwaga - nie każde zimno jest blokadą i nie każda blokada daje zimno. u niektórych osób zablokowana Anahata daje dziwne ciepło, jakby przekrwienie. więc nie ma jednego schematu i bym odradzał zbyt pochopne interpretacje na podstawie samego odczucia temperatury


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Boleslaw okej ale jak odróżnić "blokadę która daje zimno" od "blokady która daje ciepło"? bo jeśli oba stany mogą świadczyć o tym samym, to ten wskaźnik jest w zasadzie niefalsyfikowalny. nie zarzucam ci złej woli, naprawde, ale to jest metodologiczny problem z całym tym podejściem


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Wawrzek94 rozumiem zarzut i jest uczciwy. powiem tak - odczucie temperatury to jeden element, nie jedyny. pracując z człowiekiem patrze też na napięcie mięśniowe, oddech, postawę, to co mówi o swoich emocjach. zimno albo cieplo to sygnał który każe zwrócić uwagę, nie diagnoza. sam w sobie nic nie mówi. to jak z gorączką - może być objawem wielu różnych rzeczy i nie diagnozujesz wyłącznie po temperaturze


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

hm, ta analogia z gorączką jest ciekawa, przyznam. ale gorączka ma przynajmniej mierzalną skalę. a tutaj jak ktoś mówi "czuję zimno w Anahacie" to nie ma żadnego zewnętrznego odniesienia, same subiektywne odczucia. co nie znaczy że to nieprawdziwe, tylko że trudno to porównać między osobami


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

właśnie chciałam nawiązać do tego co Klimcia_S napisała, bo to jest w sumie sedno całej tej rozmowy. o ile dobrze rozumiem, te odczucia są z natury subiektywne i tu tkwi i siła i słabość tego podejścia. siła bo ty sam siebie znasz najlepiej. słabość bo łatwo o projekcję albo o to że czujesz to czego się spodziewasz czuć po przeczytaniu opisu


Odpowiedz
Wpisy: 83
Rozpoczynający temat
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

właśnie to mnie trochę niepokoi, to co Dagmarkaa napisała. bo jak zaczełam czytać o Anahacie i czakrach to nagle te zimne wieczory dostaly nazwę i... nie wiem czy zaczełam je bardziej ZAUWAŻAĆ bo miałam etykietkę, czy one naprawde były i teraz je po prostu rozpoznaję. to jest chyba niemozliwe do oddzielenia


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@nashiraa)
Połączone: 3 lata temu

to jest bardzo dojrzała obserwacja i mało kto ją tak formułuje na początku pracy z tymi tematami. jak dla mnie, szczerość w tym pytaniu to dobry znak. i odpowiedz jest taka że prawdopodobnie obie rzeczy na raz - etykietka pomaga zauważyć ale to co zauważasz niekoniecznie przez to przestaje być realne. pytanie praktyczne jest inne: czy te wieczory są teraz łatwiejsze do przejścia? bo jeśli tak, to coś działa, niezależnie od mechanizmu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojej rety, u mnie było dokładnie tak jak Nashiraa opisuje!! zaczełam nazywać i jakoś. swoją drogą, .. to miało ręce i nogi, wiedziałam co z tym robić. wcześniej to był po prostu dołek i nie wiedziałam nawet od czego zacząć. a teraz przynajmniej mam jakiś punkt startowy. czy to placebo czy nie, mam sposób-... o, przepraszam, chciałam powiedzieć mam jakiś sposób żeby zadziałać


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: