Forum

Asystent AI
Czakry osób o niski...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób o niskim instynkcie samozachowawczym

Strona 2 / 2

Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ale to co mówisz ma sens tylko jeśli zakładamy że każda praca z czakrą musi być jakaś intensywna. jak dla mnie, a to nieprawda. Regularny kontakt z ziemią, jedzenie o stałych porach, sen - to NIE wyciągnie niczego czego ktoś nie jest gotowy zobaczyć. Zagrożenia są realne, ale dotyczą konkretnych praktyk, nie całej pracy z muladharą jako takiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Elzbietkaa Zgadzam się co do zasady, ale zastrzegłabym jedno - nie zawsze wiemy co jest intensywne, a co nie. Dla osoby z silną dysocjacją nawet pozornie łagodna wizualizacja może uruchomić coś nieoczekiwanego. To nie jest straszenie dla straszenia, tylko włanie dlatego mówię o warunku stabilności wyjściowej. Czy możesz rozwinąć co rozumiesz przez tę ostrożność której brakuje w dyskusji?


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

Ee, wracając do mojego pierwotnego pytania bo trochę zgubiliśmy wątek - pytałam o to co z osobami które mają ten problem z instynktem samozachowawczym, tzn. nie czują ostrzeżeń z ciała. czy w ogóle da się pracować z muladharą jeśli to połączenie jest słabe? Czy najpierw trzeba je jakoś odbudować zanim w ogóle się zacznie?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest właściwie sedno. Judith opisuje to tak, że muladhara to nie jest coś co "naprawiasz" oddzielnie od reszty ciała - ona się odbudowuje przez ciało. Więc paradoksalnie, jeśli ktoś nie czuje sygnałów ciała, to praca z tą czakrą jest właśnie czymś co może to poprawić, ale tylko pod warunkiem że jest zakorzeniona w fizyczności. Nie wizualizacja, nie dźwięki - najpierw ciało 😉


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zygmunt98)
Połączone: 3 lata temu

Chwila, bo nie do końca rozumiem. mówisz że muladhara odbudowuje się przez ciało, ale jednocześnie zeby z nią pracować trzeba mieć jakiś kontakt z cialem. to trochę błędne kolo nie? Jakby ktoś mial zero kontaktu z ciałem to od czego zaczyna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Zygmunt98 To nie jest błędne koło, tylko gradient. z tego co pamiętam, nikt nie ma absolutnego zera - nawet osoba z silną dysocjacją czuje coś: temperaturę podłogi, ciężar ciała na krześle. I od tego właśnie się zaczyna. Nie od wizualizacji czerwonego koła przy korzeniu kręgosłupa, tylko od dosłownie poczucia że siedzisz. Praca z muladharą u takich osób zaczyna się bardzo nisko


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra to brzmi sensownie, ale jak to wygląda w praktyce? Siedzisz i... co? Po prostu czujesz podłogę? I to ma coś zrobić? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Bernadka87 Tak. i na początku to jest wszystko. Brzmi absurdalnie prosto i właśnie dlatego większość osób to pomija, bo szuka czegoś bardziej efektownego. tymczasem to jest fundament - dosłownie uczysz mózg że jesteś w ciele i że to bezpieczne. Bez tego żadna głębsza praca nie stoi na niczym.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

ale hej, serio to tak dziala? bo ja myslalem ze te prace z czakrami to sa jakies specjalne techniki medytacyjne z oddechem i mantry i w ogole, a wy mowicie ze siedzenie na podlodze i czucie podlogi to juz jest praca z czakra? to jakos dziwnie prosto brzmi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Jasnowidz59, to nie "dziwnie prosto", to właśnie jest trudne dla wielu osób. no, spróbuj siedzieć 15 minut bez telefonu, bez myślenia o jutrzejszych sprawach, i po prostu czuć swoje ciało. Większość ludzi nie daje rady przez pierwsze kilka tygodni. To nie jest prościzna, to jest baza.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

wow, no i właśnie, ja próbowałam tej "prostej" techniki i po pięciu minutach jestem już w głowie przy trzech innych sprawach. więc jak wy w ogóle to robicie? czy to przychodzi z czasem czy trzeba jakiegoś triku?


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie pomagało na początku liczyć oddechy. Dosłownie - wdech, wydech, jeden. I tak do dziesięciu i od nowa. Głupio brzmi ale to daje coś do trzymania uwagi, zamiast żeby odpływała. Nie wiem czy to ma jakiś związek z muladharą bezpośrednio ale na pewno pomaga być w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobnie, tylko że pytanie trochę z innej strony - czy kamienie mogą w tym pomóc? Słyszałam że obsydian albo hematyt są polecane przy pierwszej czakrze. no ale, czy to jest coś co ma sens czy raczej ozdoba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Chryzoprazka86 Kamienie mogą działać jako kotwica uwagi - trzymasz go w ręku, czujesz ciężar, temperaturę, fakturę, i to samo w sobie jest ćwiczeniem zakorzenienia. nie wiem, hematyt jest faktycznie polecany przy muladharze, obsydian też, choć obsydian bywa dosyć mocny energetycznie dla osób które dopiero zaczynają. Czarny turmalin jest łagodniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

oj, obsydian to ja tez mam i fktycznie czualam ze jest jakis intensywny jak go dostalam. chowalam go na polke i zapominalam wyjmowac 😀 moze to nie byl przypadek. a ten czarny turmalin to latwo dostac?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do meritum, bo kamienie to osobny temat. Mnie zastanawia coś innego w tej dyskusji - mówimy dużo o osobach które nie czują sygnałów ciała, ale nie rozróżniamy dlaczego. Bo to może być dysocjacja, może być po prostu brak nawyku uważności, może być coś neurologicznego. I chyba nie powinniśmy traktować tego jednakowo? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Elzbietkaa Bardzo trafna uwaga. I to jest dokładnie ten moment gdzie praca energetyczna powinna schodzić na drugi plan. Jeśli ktoś nie czuje bólu z powodów które mogą być neurologiczne, to naprawdę żadna czakra tego nie rozwiąże. Ale jeśli to kwestia odcięcia od ciała przez lata stresu, dysocjacja jako mechanizm obronny - wtedy praca z muladharą może mieć sens, ostrożna i stopniowa.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No ale skąd wiem co u mnie jest przyczyną? Byłam u lekarza, nic nie znaleźli, ale nie wiem czy to znaczy że neurologicznie okej czy że poprostu nie szukali wystarczająco dokładnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Bernadka87 To jest pytanie do lekarza, nie do forum ezoterycznego. Naprawdę. Możemy tu dużo powiedzieć o czakrach, ale diagnoza tego co u ciebie się dzieje - nie, to nie nasze miejsce. Jeśli nic nie znaleźli a problem trwa, drugi lekarz albo neurolog. Serio.


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

Spoko, wiem że schodzę trochę z własnego tematu, ale to co Mietowa powiedziała o stopniowości mnie zastanawia. Czyli rozumiem że dla mnie, skoro mam jogę raz w tygodniu i te problemy z instynktem samozachowawczym, to receptą byłoby po prostu robić tę jogę uważniej zamiast dodawać jakieś osobne ćwiczenia z czakrą? To wystarczy na start?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

no cóż, tak, dokładnie. Joga raz w tygodniu to jest coś, od czego można zacząć, ale kluczowe jest to "uważnie". Bo joga robiona mechanicznie, z głową przy jutrzejszej liście zakupów, to w zasadzie tylko rozciąganie. Praca z muladharą zaczyna się w momencie kiedy zamiast myśleć "czy dobrze wyglądam w tej pozycji" zaczynasz faktycznie czuć kontakt stóp z matą. Różnica niby mała, ale dla układu nerwowego zupełnie inna informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zygmunt98)
Połączone: 3 lata temu

to mam pytanie do Mietowej i Ignasia w zasadzie - wy mówicie o "układzie nerwowym" i o "informacji dla ciala", ale to brzmi już bardziej jak neurologia niż czakry. nie mówię że zle, po prostu zastanawiam się czy wy to traktujecie jako dwa rownolegle opisy tego samego zjawiska, czy jednak mówicie że czakry to jest metafora dla procesów ciała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Zygmunt98 Oba naraz i żadne z nich nie jest "tylko metafora". Tantrycki model czakr nie mówi że to są fizyczne narządy, ale że są to węzły w przepływie prany przez ciało subtelne. współczesna bioenergoterapia po prostu uzywa obu języków jednocześnie, bo każdy z nich opisuje coś prawdziwego ze swojej strony. to tak jakbyś pytał czy mapa jest terytorium.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

no ale ta analogia z mapą i terytorium tutaj nie do końca pasuje, bo ona zakłada że oba modele opisują to samo terytorium. jakoś tak, a to wcale nie jest pewne. może układ nerwowy i czakry to są dwa zupełnie różne terytoria, które czasem się pokrywają a czasem nie. ignaś, nie bierz tego jako atak, serio pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Do tego co Zygmunt pytał - ja w praktyce nie rozdzielam tych dwóch języków, bo nie ma sensu. jak dla mnie, kiedy pracuję z osobą przy muladharze, to patrzę i na to co ona czuje w ciele, i na to jak wygląda jej pole energetyczne. Jedno uzupełnia drugie. Natomiast przy osobach z osłabionym instynktem samozachowawczym, o których mówi Galaktyka_O, widać wyraźnie że zanim cokolwiek zrobi się "energetycznie", ciało musi dostać sygnał bezpieczeństwa. I to nie jest metafora.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra, ale ten "sygnał bezpieczeństwa" - jak to się robi w praktyce? bo przez ostatnie posty słyszę że trzeba czuć ciało, czuć stopy, czuć podłogę, być uważną na jogu, ale to ciągle brzmi abstrakcyjnie. czy jest jakieś ćwiczenie które można zrobić dosłownie teraz, nie na macie, nie na medytacji, tylko tak po prostu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Bernadka87 jedno co mi pomagało i co można zrobić gdziekolwiek - naciskasz mocno pięty w podłogę, siedząc albo stojąc, i próbujesz poczuć to ciśnienie. Nie wyobrażasz sobie, dosłownie czujesz fizyczny nacisk. Trzymasz tak ze 30 sekund. Głupio brzmi, działa. Nie wiem czy to "muladhara" czy po prostu uziemienie, ale efekt jest.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

a ile czasu trzeba to robić żeby cokolwiek poczuć? bo ja mam wrażenie że te wszystkie techniki wymagają tygodni albo miesięcy i zanim coś się zmieni to człowiek rezygnuje. nie mówię że źle, po prostu chcę wiedzieć czego się spodziewać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Pokrzywka92 Nie ma jednej odpowiedzi i każda która mówi że po x tygodniach coś poczujesz to ściema. U jednej osoby coś drgnęło po tygodniu, inna robiła to miesiącami i czuła tylko ból kolan. To naprawdę zależy od tego jak głęboko zakopany jest ten brak kontaktu z ciałem i od czego. Oczekiwanie konkretnego terminu to prosta droga do frustracji.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

hej, mam pytanie troche z innej strony - a co jesli ktos ma niski instynkt samozachowawczy ale nie z jakichs traum czy dysocjacji, tylko po prostu zawsze taki byl? jakby od dziecka nie boyal sie kontuzji i robil glupie rzeczy bez zastanowienia. to tez jest kwestia muladhary? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Jasnowidz59 To jest dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest tak, ale z innego powodu. W jednym przypadku mamy czakrę która była kiedyś sprawna i potem doznała jakiegoś uszkodzenia, w drugim być może nigdy nie wykształciła się tak jak powinna, albo wzorzec jest inny od urodzenia. Praca jest wtedy inna - nie odbudowujesz czegoś co było, tylko budujesz po raz pierwszy. To nie niemożliwe, ale wolniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

o, to mnie trochę niepokoi, bo ja też mam wrażenie że u mnie to jest od zawsze, nie że coś mnie spotkało i przestałam czuć. z tego co pamiętam, po prostu zawsze byłam taka bez refleksu na własne niebezpieczeństwo. to teraz mam rozumieć że moja muladhara jest "niedorozwinięta" czy jak to ująć?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

niedorozwinięta to złe słowo bo sugeruje że coś z tobą nie tak. żeby było jasne, powiedzmy "niedostatecznie zakorzeniona". To jest dużo częstsze niż myślisz, szczególnie u osób które bardzo wcześnie nauczyły się być "w głowie" - intelekt, wyobraźnia, emocje ale ciało gdzieś w tle. Szkoła temu sprzyja, niektóre domy rodzinne też. Muladhara nie jest uszkodzona, jest po prostu mało używana 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@znachorka88)
Połączone: 3 lata temu

Tu się zdenerwuję. zapisuję to co Ignaś napisał bo to chyba najlepsze ujęcie w całym wątku. tak myślę, "mało używana" ma zupełnie inne implikacje dla pracy z nią niż "uszkodzona". bo jeśli mało używana to ćwiczysz, a jeśli uszkodzona to naprawiasz. inne podejście, inny cel, inne ćwiczenia w ogóle.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: