Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje. jakoś tak, czy ktoś się zastanawiał jak wyglądają czakry u osób które mają słaby instynkt samozachowawczy? Chodzi mi o takich ludzi co np. w ogóle nie dbają o siebie, ignorują sygnały bólu, wchodzą w niebezpieczne sytuacje jakby nigdy nic. Czytałam że to może być powiązane z muladharą ale nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem. Ktoś wie coś więcej na ten temat?
kurcze, to ciekawe pytanie i faktycznie muladhara to pierwsze skojarzenie. Ale zanim ktoś zacznie od razu dawać gotowe odpowiedzi, to chcę zapytać - mówisz o sobie czy o kimś innym? Bo to dość istotne. Praca z czakrami u kogoś kto ma zakłócony instynkt samozachowawczy to nie jest rzecz do robienia na ślepo, bez przygotowania. Szczególnie jeśli chodzi o pracę z energią ziemską 😉
a to ci dopiero, no właśnie, bo muladhara to nie tylko instynkt przeżycia. Ona odpowiada za całe zakorzenienie, poczucie bezpieczeństwa, więź z ciałem. Jak ktoś ma ją mocno zaburzoną to może się przejawiać właśnie tak - że człowiek nie słyszy sygnałów alarmowych. Ale to może być zablokowanie albo prze-otwarcie, i to są dwa bardzo różne stany. Czy wiesz który to może być przypadek?
O rany, ja mam dokładnie tak samo! Totalnie ignoruję ból, potem sie okazuje że coś było nie tak przez 3 tygodnie i nie wiedziałam 😀 Myślałam że to po prostu mój charakter ale może to właśnie ta muladhara? Jak można to sprawdzić bez chodzenia do bioenergoterapeuty?
Spokojnie, bo tutaj trzeba trochę wyhamować. co prawda, to że ktoś nie dba o siebie albo ignoruje ból - to nie jest automatycznie kwestia czakry. Może być tysiąc innych powodów, od wychowania przez traumę po zwykłe przeciążenie. Przypisywanie wszystkiego zaburzeniu muladhary to trochę za proste. Powiem tak: muladhara owszem odpowiada za poczucie bycia "u siebie" w ciele, ale diagnozowanie siebie albo innych na podstawie jednego zachowania to nie jest dobra droga 🙂
Wtrącę swoje trzy grosze,
Jasne ale jak to w ogóle naprawić? Bo słucham czytam ten wątek czekam na jakieś konkretne ćwiczenie albo coś. Czy samo siedzenie i myślenie o czakrze w ogóle coś daje?
hmm, zanim ktoś dostanie gotową listę ćwiczeń - chcę wrócić do czegoś co napisał Wieszczbita. Praca z muladharą u osób które mają ten specyficzny problem z instynktem samozachowawczym wymaga najpierw pewnego przygotowania. Nie wchodzi się w głęboką pracę z energią ziemską u kogoś kto jest już rozregulowany. Najpierw stabilizacja. I to może trwać 😀
Dobry punkt, Wrzosianka. Co rozumiesz przez stabilizację w tym kontekście? Bo różnie to bywa definiowane.
ojej ojej, ale dlaczego gorzej?? Ja robiłam raz jakąś medytację na czakry z youtube i nic złego się nie stało. w sumie, może przesadzacie z tym ostrzeganiem?
Jest jeszcze jeden wymiar tej sprawy który tutaj pomijamy. jeśli o mnie chodzi, niski instynkt samozachowawczy może mieć źródło nie tylko w muladharze. Jeśli spojrzeć na to szerzej - świadomość własnej śmiertelności, więź z tym co ziemskie, ale też kwestia anahaty i tego jak człowiek siebie traktuje. Czasem to nie jest problem "dolnych" czakr tylko kwestia tego że ktoś nie czuje że jego życie ma wartość. To już praca z czakrą serca, nie tylko z korzeniem.
Pytanie o kolejność to ważna rzecz. Generalnie zasada idzie od dołu do góry - stabilizujesz co niżej zanim ruszasz wyżej. Ale tu trzeba mieć jakieś rozeznanie. Czy ta koleżanka w ogóle wie że chcesz z nią "pracować"? Bo to nie jest coś co robisz za kogoś bez jego wiedzy.
No właśnie, o to chcialem zapytać. Galaktyka, mówiłaś że martwisz się zachowaniem koleżanki. Ale ona sama w ogole zainteresowana jest tym tematem? Bo jedno to rozwazac teorię o jej czakrach, a drugie to zeby ona sama chciała coś z tym robic. znam kilka osób które mialy "zaopiekowanych" znajomych i to rzadko kończy sie dobrze dla relacji
Zaraz, zaraz. Nie tak było. hmm macie rację, ona raczej nie jest w to za bardzo wciągnieta. Ale pytałam też trochę o siebie bo sama mam te tendencje. Więc może zacznę od siebie i zobaczymy. Co byście doradzili jako ten pierwszy krok? Żeby zacząć sensownie, nie na ślepo 🙁
Galaktyka, skoro pytasz o pierwszy krok - to zależy od tego co teraz masz. Czy masz jakąkolwiek praktykę fizyczną, coś regularnego? Nie mówię o jodze koniecznie, może to być po prostu spacer, cokolwiek co robi się świadomie i cieleśnie. Bo praca z muladharą u osoby z osłabionym instynktem samozachowawczym nie zaczyna się od medytacji czakrowej - to jest właśnie ten błąd który ludzie najczęściej robią. Zaczyna się od kontaktu z ciałem, dosłownie 🙂
No mam jogę, chodzę raz w tygodniu. Ale szczerze to często odpuszczam jak jestem zmęczona, co chyba świadczy o tym problemie sama w sobie, haha. mniej więcej, czy joga raz w tygodniu to wystarczające "przygotowanie" żeby spróbować medytacji na muladharę? Czy za mało?
Hej mogę wejść z boku bo mnie to też dotyczy? Ja w ogóle nie mam żadnej regularnej praktyki i też chciałabym zacząć. Czy ktoś może powiedzieć czym w ogóle ta praca z muladharą miałaby wyglądać od zera? Bo śledzę tę dyskusję od dobrych kilkunastu postów i cały czas słyszę "najpierw stabilizacja" ale nie wiem co to konkretnie.
Tygodniami?? 🙁 Serio nie da się szybciej? Pytam bo mam wrażenie że mój problem jest dosyć ostry, tzn. jak by nie patrzeć, naprawdę nie czuję bólu przez długi czas i zastanawiam się czy to jest coś na co trzeba dużo czasu czy można jakoś przyspieszyć 😛
No dobra, dobra, wiem. Byłam, nic nie znaleźli. Dlatego szukam dalej.
Wybacz, ale mnie to nie przekonuje. wracając do pytania Galaktyki o kolejność - joga raz w tygodniu to dobra baza, ale pytanie jak ta joga wygląda. Czy jest tam moment uziemienia, praca z oddechem, savasana na końcu? Bo joga dynamiczna robiona w biegu "żeby odhaczyć" działa inaczej niż praktyka robiona z pełną uwagą. To jakościowa różnica.
Niedobry to za mocne słowo. Po prostu taka joga daje mniej niż mogłaby dawać. To nie jest punkt wyjścia do głębszej pracy z czakrą - to jakby medytować z włączonym telewizorem. Można, ale po co.
No tak powiedziane dosadnie ale trafnie. Mam pytanie do ekspertów bo mnie nurtuje od paru postów - czy ta praca z muladharą to jest coś co można robić samemu w domu bez prowadzenia? Pytam serio bo widzę że część z was sugeruje ostrożność, ale z drugiej strony Judith to jest książka dla mas i tam są ćwiczenia dla każdego.
Wybaczcie najście,
wow dzieki za to wyjasnienie, nie wiedzialem ze to moze byc az tak. myslalem ze medytacja czakrowa to po prostu siadasz, wizualizujesz i tyle. nie zdawalem sobie sprawy ze moze miec az takie skutki uboczne
O, to ciekawe pytanie. Dużo snów o tym że gdzieś jestem i nie mogę wrócić do domu. moim zdaniem, albo że jestem w miejscach które się zmieniają i niewiem jak wyjść. Może to coś mówi?
Interpretacja snów to osobny temat i nie chciałbym żebyśmy teraz z czakr przeszli w analizę snów. Choć rozumiem połączenie. Może wątek na snach?
Nie no, przesadzasz. dobry pomysł. Poza tym chcę powiedzieć coś do całej tej dyskusji o przygotowaniu - trochę za bardzo wszyscy skupiacie się na zagrożeniach i mam wrażenie że to może odstraszać kogoś kto dopiero zaczyna. owszem, ostrożność jest wskazana ale naprawdę nie każda medytacja z youtube kończy się kryzysem. odrobina zdrowego rozsądku i to wystarczy dla większości.
