Forum

Asystent AI
Czakry osób które ż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które żyją przeszłością

Strona 2 / 2

Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

uczciwie mowiac Pelagiusza ma racje w tym sensie ze mowia o tym samym przez inny jezyk. jak dla mnie, splot sloneczny to dosłownie anatomia, splot celiakus, gestwina nerwow. czakra manipury lezy mniej wiecej tam samo. ze to sie pokrywa nie jest przypadkiem pewnie. problem jest jak ktos zaczyna twierdzic ze "widzi kolor energii" albo mierzy amperomierzem 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Dionizy no spoko, to jest dla mnie do przyjęcia. Że to jest ta sama rzecz opisana innym językiem. gorzej kiedy ktos twierdzi że wie co tam jest lepiej od osoby która to czuje bo "czyta pole". To wtedy mam problem.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

wracając do Cesarzowny bo chyba zginęła w tej dyskusji, hej jak się czujesz po tym co tu się powiedzało? Bo mam wrażenie że dostałaś z kilku stron naraz i to może być przytłaczające. Pytam serio bo nie chcę żeby to był kolejny element do przeżuwania w głowie w nocy 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Runomiraa ach, nie, nie przytłoczona! Właśnie odwrotnie, jakoś to wszystko układa mi się w jedną całość. może się mylę, szczególnie to co Frydka napisała o śnie, i ten obraz z półką od Modest. To jest coś co mogę zrobić dzisiaj wieczór i to mi się podoba. Nie muszę od razu rozumieć wszystkiego, po prostu zacznę od tego jednego ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

ojej no, a ja wciąż myślę o tym pytaniu z kamieniami co zadałam wcześniej i nikt nie odpowiedział 🙁 czy cytryn profilaktycznie ma sens czy tylko gdy jest już jakiś konkretny blok? Bo kupilam go ostatnio i nie wiem jak go używać na co dzień, po prostu nosić w kieszeni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Niezapominajka tak, profilaktycznie ma sens. Ja noszę przy sobie zazwyczaj kilka kamieni i one nie muszą być pod konkretny problem, po prostu działają na ogólny klimat pola. Cytryn w kieszeni albo przy sobie to spoko rozwiązanie, tylko czyść go regularnie, bo zbiera 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@reginka84)
Połączone: 2 lata temu

W moim przypadku jest takie pytanie do całej tej rozmowy o pętlach, bo wcześniej wspomniałam o tej złości z dzieciństwa i Dionizy powiedział że to może być inny mechanizm. I teraz się zastanawiam, ta złość której nie wyraziłam wtedy jako dziecko, to ona gdzieś siedzi w tym polu? Czuję to w brzuchu ale bardziej chyba wyżej niż pępek, gdzieś w żebrach prawie.


Odpowiedz
Wpisy: 761
Rozpoczynający temat
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

no popatrz, reginka to jest bardzo ciekawe co mówisz, bo ja mam w notatkach z jednego warsztatu że taka stara, niewyrażona złość, szczególnie z dzieciństwa, często siedzi wyżej niż myślimy, właśnie gdzieś między splotem a sercem. Jakby utknęła w drodze, chciała wyjść przez serce a nie mogła bo się ją zatrzymało, i leży sobie tam w tym korytarzu. Nie wiem czy to wszędzie tak jest ale pasuje do tego co opisujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@reginka84)
Połączone: 2 lata temu

"utknęła w drodze" - to tak właśnie to czuję! Jakby coś nierozwiązanego. no ale, i teraz jak wracam do tamtego momentu to czuję że chciałabym krzyknąć na tamtą sytuację, ale nie mogę bo było dawno i głupio. Czy praca z oddechem mogłaby to ruszyć? Runomiraa wspominała o oddechu przeponowym wcześniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Reginka84 oddech przeponowy jak najbardziej! Ale do tego konkretnego miejsca o którym mówisz, tej złości między splotem a sercem, ja bym dorzuciła coś z ruchem. naprawdę dosłowny ruch, wymachanie rękami, szybki marsz, cokolwiek co sprawia że ta energia zaczyna się przesuwać. bo sama złość lubi mieć wyjście przez ciało, oddech to za mało sometimes.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie do tej całej rozmowy o regeneracji pola, bo to miało być o tym w tym temacie chyba. Ile czasu zajmuje takie "oczyszczenie" jeśli ktoś żył przeszłością latami? To jest kwestia tygodni, miesięcy? Bo mam wrażenie że tu się mówi o tym jakby to była szybka naprawa a nie wiem czy tak jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Sydka, to zależy od głębokości zakotwiczenia i od tego czy człowiek jest gotowy żeby puścić, a to jest kluczowe pytanie. Widziałam w kartach sytuacje gdzie ktoś trzyma się przeszłości bo ona daje mu coś, tożsamość, powód do żalu, usprawiedliwienie dla braku ruchu do przodu. I póki nie ma gotowości żeby oddać te korzyści, żadna ilość miesięcy pracy nic nie da.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

to co Tarocistka mówi o korzyściach ze stanu bycia w przeszłości jest bardzo prawdziwe i mi się trafiło w sny nawet. Miałam pewien okres kiedy śniłam ciągle o jednym miejscu i jedna pani mi powiedziała że to mój umysł woli być tam niż tu bo tamto miejsce było prostsze. I ona miała rację. Ja tam wracałam bo teraźniejszość była za trudna, a pole za tym szło.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

ojejejej, o... to co Tarocistka i Wieszczka piszą to jest trochę niewygodne ale. tak na marginesie, .. może i ja mam coś z tych korzyści? Jak myślę o tym rozstaniu i analizuję to przynajmniej czuję że "pracuję" nad tym, że robię coś. A jak przestaję to jest puste i trzeba by się z tym zmierzyć. Kurcze.


Odpowiedz
Wpisy: 761
Rozpoczynający temat
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Cesarzowna właśnie to napisałaś coś bardzo odważnego i bardzo ważnego. Ta pustka po tamtej osobie i po tamtym czasie jest tym co pole musi zacząć zapełniać czymś nowym, i to jest trudniejsze niż jakakolwiek praca z czakrami czy kamieniami. Bo żaden kamień nie zapełni tej pustki za ciebie, może ci tylko towarzyszyć kiedy siebie zapełniasz. Mam to gdzieś napisane w notatkach i wracam do tego.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

to co Judytka napisała o tej pustce to jest według mnie sedno całej sprawy. nie wiem, i tu już nie ma co się kłócić o nazewnictwo, czy to pole czy neurobiologia, bo mechanizm jest ten sam. człowiek trzyma się przeszłości bo teraźniejszość jest pusta albo niezdefiniowana. i to nie jest kwestia żadnej czakry do "odblokowania" tylko tego co się wstawi w to miejsce. Cesarzowna, serio, to ważne pytanie: a co byś chciała żeby tam było, w tym miejscu gdzie teraz jest ten człowiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Dionizy o... to jest pytanie które mnie trochę zatyka, bo szczerze nie wiem. I może właśnie dlatego wracam do tamtego bo przynajmniej wiem co tam jest. Ale żebyś wiedział, właśnie piszę to i jakoś mi to klik zrobiło. Że może ta niechęć do puszczania to jest po prostu strach przed odpowiedzią na to pytanie? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Cesarzowna, tak. Dokładnie tak. W kartach to widać wyraźnie, szczególnie w pozycji tego co przykrywa, co zasłania. Ludzie bardzo często nieświadomie wolą znane cierpienie od nieznanej ulgi. Znane ma kształt, wagę, historię. Nieznane jest jak biała kartka i dla wielu to jest przerażające bardziej niż ból. Pole tego odzwierciedla, wszystkie te napięcia w obszarze serca i gardła, bo przecież nie wypowiadamy tego głośno, trzymamy w środku 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

a wracając do mojego pytania o cytryn, Glifika napisała żeby go czyścić regularnie, ale jak często to jest regularnie? raz w tygodniu, raz w miesiącu? i czym najlepiej, wodą czy dymem? przepraszam że znowu o tym ale naprawdę nie chce zrobić czegoś źle 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Niezapominajka ja czyszczę mniej więcej raz w tygodniu jeśli go codziennie noszę. dymieniem albo po prostu zostawiam na noc przy oknie na świetle księżyca. Woda przy cytrynie działa ale nie za długo, bo podobno nie lubi jej za bardzo. najważniejsze żebyś czuła kiedy jest "ciężki", bo to różnie bywa i lepiej wtedy nie czekać do wyznaczonej daty 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@gosiunia-x)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, ja tu wchodzę trochę z boku bo śledzę ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie które mnie nurtuje. no, dużo tu padło o tym że pole "regeneruje się" ale nikt nie powiedział jasno co to w praktyce oznacza dla kogoś kto żyje przeszłością. Czy to jest stopniowy proces, który sam zachodzi jak się człowiek trochę postara, czy trzeba jakiegoś zewnętrznego impulsu? Bo mam wrażenie że rozmawiacie o bardzo różnych rzeczach naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Gosiunia.x dobre pytanie i masz trochę rację że wątki się posypały. przynajmniej tak to widzę, z mojego doświadczenia to jedno i drugie, tzn. ciało i pole mają swoją własną tendencję do równoważenia ale jak ktoś latami wbija się w ten sam schemat myślenia to ta naturalna regeneracja jest zablokowana przez nawyk. Impuls zewnętrzny, sesja, rytuał, kamień, cokolwiek, służy właśnie temu żeby ten nawyk przerwać na chwilę. Reszta dzieje się sama jeśli człowiek na to pozwoli.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@reginka84)
Połączone: 2 lata temu

mam jeszcze jedno pytanie bo zainspirowała mnie Runomiraa mówiąc o ruchu. jeśli o mnie chodzi, ta złość z dzieciństwa o której mówiłam, to jest coś co siedzi bardzo głęboko i wydaje mi się że samo wymachiwanie rękami tego nie ruszy? albo ruszy ale to będzie bolesne? trochę się boję że jak coś ruszę to nie będę wiedziała co z tym zrobić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Reginka84 ten strach który opisujesz jest zresztą bardzo normalny i powiem ci że go rozumiem, bo sama przez to przechodziłam. w każdym razie, ale tak szczerze, jeśli to siedzi naprawdę głęboko to nie ruszyłabyś tego przypadkowym ruchem rąk. Ciało ma swoje tempo i swoje zabezpieczenia. To co może się pojawić to może płacz, może drżenie, może po prostu zmęczenie, ale to nie jest "wylewanie się" czegoś niekontrolowanego.. No i tak to wygląda.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: