Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś i chciałam zapytać bo sama nie umiem tego dobrze opisać. Mam koleżankę która od lat siedzi w tej samej historii, dosłownie żyje przeszłością, ciągle wraca do jednego zdarzenia sprzed lat i kompletnie nie idzie do przodu. I zaczęłam się zastanawiać jak to wpływa na jej czakry, bo jak ją widzę to energetycznie czuję jakiś zastój, jakby coś było zablokowane gdzieś na poziomie klatki piersiowej albo niżej. Czy ktoś pracował z osobami które są tak zakotwiczone w tym co minęło? Jak to wygląda od strony pola energetycznego, które czakry są najbardziej dotknięte i czy w ogóle da się to sensownie zregenerować kiedy sama osoba nie chce iść dalej?
To bardzo częsty temat jak się pracuje z ludźmi. w sumie, z mojego doświadczenia czakra splotowa (trzecia, manipura) jest zablokowana prawie zawsze w takich przypadkach, ale to nie jedyne miejsce. Sacrum (svadhisthana) tez bywa bardzo zamknięta, szczególnie kiedy ta przeszłość wiąże się z relacjami albo stratą. Pole energetyczne wokół takich osób jest jakby przyklejone do tyłu, zamiast płynąć równomiernie. Trudno to inaczej opisać, ale jak się wyczuwa taką osobę to jest odczucie że jej energia ciągnie w dół i do pleców, jakby coś za nią ciągnęło.
No dobra, ale skąd wiecie że to akurat manipura a nie po prostu anahata? Pytam serio, bo każda szkoła przypisuje to inaczej. Jedni mówią że żal za przeszłością to serce, inni że sacrum bo emocje, inni że trzecia czakra bo wola i sprawczość. Jak wy to rozróżniacie w praktyce? Bo mi sie wydaje ze sporo osob tu mowi o czakrach jakby to bylo cos oczywistego a tak naprawde interpretacje sa bardzo rozne.
Ojej, to bardzo ciekawe! Ja dopiero zaczynam rozumieć czakry i mam pytanie może naiwne, ale co to znaczy że pole "ciągnie do tyłu"? Jak to można poczuć albo zobaczyć? I czy ktoś kto żyje przeszłością w ogóle czuje że coś jest nie tak energetycznie, czy raczej nie ma pojęcia?
Powiem szczerze że trochę mnie to niepokoi ta rozmowa bo to brzmi jakbyście diagnozowały cudze czakry na podstawie opisu zachowania. tak na marginesie, koleżanka Judytki żyje przeszłością, no to macie już zablokowaną manipurę i sacrum. To jest trochę zbyt proste, nie? Człowiek może żyć przeszłością z miliona powodów: trauma, depresja, styl przywiązania, poprostu charakter. Niekoniecznie to musi być blokada energetyczna, a nawet jeśli jest - to chyba nie można tego tak z góry przypisać konkretnej czakrze bez bezpośredniego kontaktu z tą osobą
No dobra, czytam i czuje ze to trochę o mnie. Bo ja sama od jakiegoś czasu ciągle wracam do jednej sytuacji z przed ponad roku i nie umiem przestać o tym myśleć, mimo że próbuję różnych rzeczy. Nie wiedziałam że to może mieć połączenie z czakrami. Co można zrobić samemu żeby zacząć pracować z tym? Jakieś ćwiczenia albo medytacja? Bo do terapeuty energetycznego na razie nie mam jak dotrzeć.
ojejciu kochana, jest coś głębokiego w tym co napisałyście. Przeszłość jako kotwica, to nie tylko kwestia czakry - to cały wzorzec który siedzi w polu akaszycznym, pamięci karmicznej. Czakry są objawem, nie przyczyną. Jeśli ktoś nieustannie wraca do jednego momentu, to często znaczy że ta lekcja jeszcze nie została przyjęta. Pole energetyczne reaguje na nieuświadomione. Zanim się go regeneruje, warto zapytać: co ta przeszłość próbuje powiedzieć tej osobie?
hej, wtrącę się bo pracuję z ludźmi od dłuższego czasu i powiem że Tarocistka ma punkt. jak by nie patrzeć, ale nie zgadzam się że czakry są tylko objawem, bo u mnie wychodzi że jak zaczniesz od czakry i ją rzeczywiście uwolnisz, to ta nieuświadomiona treść wypływa sama. Nieraz robiłam sesje gdzie klient po pracy z sacrum zaczął nagle płakać i mówić o rzeczach sprzed lat o których nie chciał rozmawiać wcześniej. To działa w obie strony, od czakry do psychiki i z psychiki do czakry.
Ja mam pytanie bo dopiero zaczynam rozumieć to wszystko. o ile dobrze rozumiem, ta regeneracja pola o której piszecie, jak długo to trwa? Mam na myśli przy takich głęboko zakorzenionych blokadach. Czy jedna sesja może coś zmienić czy to raczej proces na miesiące?
Dobra, mam inne pytanie do tych co pracują z polem. czy jest jakaś różnica w tym co widzicie/czujecie u osoby która żyje przeszłością z powodu żalu albo tęsknoty, kontra ktoś kto nie morze wyjść z jakiejś krzywdy czy urazy? Bo mi się wydaje że to powinno inaczej wyglądać energetycznie, o ile wogóle ma to jakiś sens
Bardzo ciekawy wątek, sam nigdy o tym tak nie myślałem! Mam takie pytanie do ogółu: czy to możliwe żeby ktoś był "zablokowany" energetycznie w przeszłości ale w życiu codziennym wyglądał zupełnie normalnie i sprawnie funkcjonował? Bo znam jedną osobę która z pozoru świetnie daje radę ale jak zacznie mówić to widać że wraca do tych samych historii co 10 lat temu. Czy takie blokady mogą być głęboko ukryte?
ależ, wracam bo Judytka pytała, ta moja sytuacja to relacja z człowiekiem, konkretnie rozstanie po którym nie umiem ruszyć dalej mimo że minął już porządny kawał czasu. Ciągle wracam myślami, analizuję co powiedziałam a co powinnam była powiedzieć i tak w kółko. I właśnie chciałam zapytać czy w takim przypadku to jest sacrum głównie, bo przeczytałam wyżej że relacje to sacrum, ale coś mi mówi że serce też jest w to zamieszane.
No i właśnie, to rozstanie. Mam wrażenie że nie tyle mi żal że go nie ma, co bardziej ta pętla myślowa, wracam i wracam do konkretnych zdań które powiedział albo ja powiedziałam i analizuję to w kółko. Jakby głowa nie mogła odpuścić. Czytam co piszecie o splocie słonecznym i coś mi się tu zgadza, bo faktycznie mam często takie napięcie gdzieś w środku brzucha, szczególnie kiedy o tym myślę.
Zaglądam tu regularnie o Cesarzownie i mam podobne pytanie do mojej własnej sytuacji. przynajmniej u mnie, nie mam rozstania ale mam coś innego, wracam do jednego momentu z dzieciństwa który mnie złościł. I też czuję to gdzieś w brzuchu. Czy to działa tak samo czy to inny rodzaj blokady?
dobra, bo trochę się tu miesza kilka rzeczy naraz i chciałbym sie upewnic. Cesarzowna mówi o rozstaniu i analizowaniu co powiedziano, Reginka o dziecinstwie i złości. To sa potencjalnie dwa rozne centra albo dwa rozne mechanizmy. Przeszlosc przeszlosci nierowna. Jak wy rozrozniajcie w pracy z polem miedzy zablokowana manipurą a czymś co siedzi w splocie? Bo mi wychodzi ze objawy moga byc podobne a przyczyna inna.
okej ale to znowu jest trochę za prosto poukładane. Skad wiadomo ze zlost to manipura a analiza relacji to splot? To sa modele, a nie prawa fizyki. Mozna miec zlost po rozstaniu i manipure tez zaangazowana. Pytam szczerze, nie zlosliwie bo interesuje mnie jak wy w praktyce to odrozniacie kiedy pracujecie z czyms konkretnym.
A ja chcę wrócić do tego co Runomiraa pisała wcześniej o kompensacji, bo to bardzo pasuje do przypadku Cesarzowny. Ta analityczna pętla, ciągłe przerabianie co się powiedziało, to może być właśnie działanie przez górne centra, przez gardło i trzecie oko. Głowa próbuje rozwiązać coś co tak naprawdę siedzi niżej i czego nie da się "przemyśleć". Cesarzowna, czy masz może poczucie że dużo główkujesz ale to nic nie daje? 😀
Ojej, Judytka jakbyś mi w głowę weszła. Dużo główkuję, absolutnie tak, i zero efektu bo za tydzień i tak wracam do punktu wyjścia. szczerze mówiąc, właśnie to jest takie frustrujące że wiem że to bez sensu i mimo to nie mogę przestać. Jak się to w ogóle przerywa? Czy to trzeba naprawdę iść do kogoś kto pracuje z polem czy można coś zrobić samej? 😉
Cesarzowna, samodzielnie można bardzo dużo zrobić! Ale przy takiej głębokiej pętli polecałabym zacząć od czegoś bardzo prostego i fizycznego, dosłownie ciało najpierw. Ruch, oddech przeponowy, cokolwiek co ściąga energię z głowy na dół. Brzmi banalnie ale to naprawdę robi różnicę. Kamienie też mogą pomóc, mam dobre doświadczenia z kamieniami na splot słoneczny przy takich stanach. Ktoś tu pracuje z litoterapią i mógłby polecić coś konkretnego?
na splot słoneczny przy takim zamrożeniu w relacji to ja bym sięgnęła po cytryn albo tygrysie oko. Cytryn rozluźnia to napięcie i trochę odpala tę zdolność puszczania. Tygrysie oko bardziej uziemia i pomaga stanąć w tu i teraz zamiast wisieć w tamtym momencie. Przy kładzeniu się spać połóż na brzuchu przez chwilę, kilkanaście minut, i spróbuj nie myśleć aktywnie tylko poczuć ciepło. Nie gwarantuję cudów ale to dobry punkt startowy 🙂
o kurcze, ojej, a ja mam pytanie może trochę z boku ale zainspirował mnie wpis Runomiraay. trudno powiedzieć, czy te kamienie na splot słoneczny działają też profilaktycznie? Tzn. czy jak ktoś generalnie ma tendencję do przeżuwania przeszłości to może nosić cytryn przy sobie na co dzień i to powoli coś zmienia? Czy to działa tylko na sesji kiedy leżysz i go kładziesz?
no i masz, chcę nawiązać do calej tej rozmowy o Cesarzownie i petli analitycznej, bo w kartach bardzo wyraźnie widac ten wzorzec. To jest dokladnie energia odwróconej piątki kielichów albo ósemki mieczy, ktoś kto stoi i patrzy za siebie zamiast ruszyc. I zawsze kiedy widze taki układ to wiem że tam gdzieś pole jest zakotwiczone w konkretnym momencie. Praca z polem to jedno, ale czasem warto też zobaczyć jaką historię człowiek sobie opowiada o tej przeszłości, bo ta historia podtrzymuje blokadę.
to co tarocistka mowi jest blizej prawdy niz moze sie wydawac. tak mi się wydaje, sa badania nad placebo i oczekiwaniem ktore pokazuja ze przekonanie zmienia fizjologie, wiec dlaczego nie mialoby zmieniac pola. nie mowie ze to magiczne ale ta zaleznosc jest realna. choc uwazalbym zeby nie wpasc w pulapke ze sama zmiana mysli wystarczy kiedy blokada jest naprawde gleboka.
Chcę coś dodać do tego wątku bo jakoś dotąd milczałam a mam swoje doświadczenie z tym tematem. swoją drogą, kilka lat temu byłam bardzo zakotwiczona w jednym trudnym okresie, i to co mi pomogło bardziej niż cokolwiek innego to praca przez sen. Dosłownie, zanim zasypiam mówiłam sobie że w nocy pole ma szansę się zregenerować, puszczam tamten czas, i obserwowałam sny. Po kilku tygodniach sny zaczęły się zmieniać i ta osoba przestała się w nich pojawiać. Nie wiem czy to pole czy psychika czy jedno i drugie, ale coś się przesunęło 😛
o Frydka, to super ciekawe! A jak konkretnie to "mówiłas sobie"? Miałaś jakieś konkretne zdania czy to bylo bardziej takie odczuciowe nastawienie przed snem? Pytam bo to brzmi jak coś co można by spróbować i chętnie bym wiedział jak to robiłas dokładnie 🙂 😉
To co Frydka opisuje to bardzo blisko tego co w pracy z runami robi Isa, ta runa zatrzymania. Nie chodzi o siłowe wyparcie wspomnienia, tylko o świadome zawieszenie go, postawienie między nawiasami. Pole tego potrzebuje, bo jak się ciągnie ten stary czas jak gumę to on dosłownie wysysa z centrum splotu. Widziałam to przy diagnostyce wiele razy.
Pelagiusza a skad wiesz ze "wysysa z centrum splotu" a nie ze to poprostu stres ktory ma konkretne koreaty w ciele? Pytam bez złośliwości ale troche mi to smierdzi nadinterpretacja. chyba, stres i ruminacja maja swoje objawy somatyczne i dobrze to opisuje medycyna bez sięgania po pole i centra
