Forum

Asystent AI
Czakry osób które ż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które żyją przeszłością

Strona 1 / 2

Wpisy: 761
Rozpoczynający temat
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś i chciałam zapytać bo sama nie umiem tego dobrze opisać. Mam koleżankę która od lat siedzi w tej samej historii, dosłownie żyje przeszłością, ciągle wraca do jednego zdarzenia sprzed lat i kompletnie nie idzie do przodu. I zaczęłam się zastanawiać jak to wpływa na jej czakry, bo jak ją widzę to energetycznie czuję jakiś zastój, jakby coś było zablokowane gdzieś na poziomie klatki piersiowej albo niżej. Czy ktoś pracował z osobami które są tak zakotwiczone w tym co minęło? Jak to wygląda od strony pola energetycznego, które czakry są najbardziej dotknięte i czy w ogóle da się to sensownie zregenerować kiedy sama osoba nie chce iść dalej?


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 76
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

To bardzo częsty temat jak się pracuje z ludźmi. w sumie, z mojego doświadczenia czakra splotowa (trzecia, manipura) jest zablokowana prawie zawsze w takich przypadkach, ale to nie jedyne miejsce. Sacrum (svadhisthana) tez bywa bardzo zamknięta, szczególnie kiedy ta przeszłość wiąże się z relacjami albo stratą. Pole energetyczne wokół takich osób jest jakby przyklejone do tyłu, zamiast płynąć równomiernie. Trudno to inaczej opisać, ale jak się wyczuwa taką osobę to jest odczucie że jej energia ciągnie w dół i do pleców, jakby coś za nią ciągnęło.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale skąd wiecie że to akurat manipura a nie po prostu anahata? Pytam serio, bo każda szkoła przypisuje to inaczej. Jedni mówią że żal za przeszłością to serce, inni że sacrum bo emocje, inni że trzecia czakra bo wola i sprawczość. Jak wy to rozróżniacie w praktyce? Bo mi sie wydaje ze sporo osob tu mowi o czakrach jakby to bylo cos oczywistego a tak naprawde interpretacje sa bardzo rozne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Dionizy masz rację że szkoły się różnią i ja to wiem, nie mówię że to jedyna słuszna wersja. morze się mylę, ale w praktyce jak pracuję z polem to po prostu czuję co jest gdzie zablokowane, nie idę z góry z teorią. I u takich osób najczęściej właśnie to środkowe i dolne centrum jest jakby zgaszone albo lepkie. Serce owszem też, ale inaczej, bardziej zamknięte niż zablokowane. To różnica którą ciężko opisać słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ojej, to bardzo ciekawe! Ja dopiero zaczynam rozumieć czakry i mam pytanie może naiwne, ale co to znaczy że pole "ciągnie do tyłu"? Jak to można poczuć albo zobaczyć? I czy ktoś kto żyje przeszłością w ogóle czuje że coś jest nie tak energetycznie, czy raczej nie ma pojęcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Niezapominajka wcale nie naiwne pytanie! Ja sama długo tego nie rozumiałam. Ciągnięcie do tyłu to taki obraz który bioenergoterapeuta czuje dłońmi albo w swojej własnej energii podczas pracy. Jakby pole nie bylo kuliste i równomierne tylko rozciągnięte, z wybrzuszeniem ku temu co bylo. Sama osoba zazwyczaj NIE czuje tego jako coś energetycznego, ona po prostu mówi że nie może ruszyć dalej, że myśli wracają, że czuje się jakby stała w miejscu. To jest ten sam zjawisko ale opisywany z dwoch różnych perspektyw.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Powiem szczerze że trochę mnie to niepokoi ta rozmowa bo to brzmi jakbyście diagnozowały cudze czakry na podstawie opisu zachowania. tak na marginesie, koleżanka Judytki żyje przeszłością, no to macie już zablokowaną manipurę i sacrum. To jest trochę zbyt proste, nie? Człowiek może żyć przeszłością z miliona powodów: trauma, depresja, styl przywiązania, poprostu charakter. Niekoniecznie to musi być blokada energetyczna, a nawet jeśli jest - to chyba nie można tego tak z góry przypisać konkretnej czakrze bez bezpośredniego kontaktu z tą osobą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Gorzyslaw racja że nie mam bezpośredniego kontaktu w sensie terapeutycznym, ale jednak ją znam i rzeczywiście coś czuję kiedy z nią siedzę. Nie mówię że jestem pewna diagnozy, pytam o ogólny kierunek. Poza tym to nie jest temat o mojej koleżance konkretnie, bardziej o tym jak w ogóle działa pole energetyczne u kogoś kto jest zakotwiczony w przeszłości. To może być każdy z nas.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, czytam i czuje ze to trochę o mnie. Bo ja sama od jakiegoś czasu ciągle wracam do jednej sytuacji z przed ponad roku i nie umiem przestać o tym myśleć, mimo że próbuję różnych rzeczy. Nie wiedziałam że to może mieć połączenie z czakrami. Co można zrobić samemu żeby zacząć pracować z tym? Jakieś ćwiczenia albo medytacja? Bo do terapeuty energetycznego na razie nie mam jak dotrzeć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Cesarzowna62 ej, spokojnie to się da dużo zrobić samemu. jakoś tak, ale najpierw powiedz, czy ta sytuacja do której wracasz to bardziej sprawa relacji z kimś, czy raczej coś czego żałujesz że zrobiłaś albo nie zrobiłaś? Bo to może być inne centrum które wymaga uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

ojejciu kochana, jest coś głębokiego w tym co napisałyście. Przeszłość jako kotwica, to nie tylko kwestia czakry - to cały wzorzec który siedzi w polu akaszycznym, pamięci karmicznej. Czakry są objawem, nie przyczyną. Jeśli ktoś nieustannie wraca do jednego momentu, to często znaczy że ta lekcja jeszcze nie została przyjęta. Pole energetyczne reaguje na nieuświadomione. Zanim się go regeneruje, warto zapytać: co ta przeszłość próbuje powiedzieć tej osobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Tarocistka okej, ale jak sie regeneruje "pole akaszyczne" w praktyce? Bo to brzmi bardzo poetycko a mnie bardziej interesuje co sie konkretnie robi. tak mi się wydaje, medytacja, oddech, kamienie, praca z bioenergią? Co ty stosujesz w takich przypadkach?


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

hej, wtrącę się bo pracuję z ludźmi od dłuższego czasu i powiem że Tarocistka ma punkt. jak by nie patrzeć, ale nie zgadzam się że czakry są tylko objawem, bo u mnie wychodzi że jak zaczniesz od czakry i ją rzeczywiście uwolnisz, to ta nieuświadomiona treść wypływa sama. Nieraz robiłam sesje gdzie klient po pracy z sacrum zaczął nagle płakać i mówić o rzeczach sprzed lat o których nie chciał rozmawiać wcześniej. To działa w obie strony, od czakry do psychiki i z psychiki do czakry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Pelagiusza_J tak, nie zamierzalam tego rozdzielać zupełnie. chyba, mówiłam raczej o kierunku pracy, zeby nie skupiać sie tylko na symptomie. Ale masz rację że ciało i pole to nie jest jednokierunkowość. zgadzam się.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@reginka84)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam pytanie bo dopiero zaczynam rozumieć to wszystko. o ile dobrze rozumiem, ta regeneracja pola o której piszecie, jak długo to trwa? Mam na myśli przy takich głęboko zakorzenionych blokadach. Czy jedna sesja może coś zmienić czy to raczej proces na miesiące?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Reginka84 szczerze? to bardzo zależy. Jedna sesja może zrobić wyłom, dać ulgę, otworzyć coś. Ale przy kimś kto latami siedzi w tej samej historii, mówimy raczej o procesie. Pole się regeneruje warstwami. Raz możesz poczuć wielką ulgę a za tydzień znowu cię wciągnie. To normalne i nie znaczy że praca nie działa 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, mam inne pytanie do tych co pracują z polem. czy jest jakaś różnica w tym co widzicie/czujecie u osoby która żyje przeszłością z powodu żalu albo tęsknoty, kontra ktoś kto nie morze wyjść z jakiejś krzywdy czy urazy? Bo mi się wydaje że to powinno inaczej wyglądać energetycznie, o ile wogóle ma to jakiś sens


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Gorzyslaw faktycznie jest różnica i dobrze że pytasz. Żal i tęsknota to u mnie częściej anahata, coś miękkiego ale brakującego, jakby pole miało dziurę w środku klatki. Uraza i krzywda to bardziej splot słoneczny, napięcie, twardość, jakby coś tam stało i pilnowało żeby nie przepuścić. Oczywiście to nie jest reguła absolutna, ale tak to najczęściej czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo ciekawy wątek, sam nigdy o tym tak nie myślałem! Mam takie pytanie do ogółu: czy to możliwe żeby ktoś był "zablokowany" energetycznie w przeszłości ale w życiu codziennym wyglądał zupełnie normalnie i sprawnie funkcjonował? Bo znam jedną osobę która z pozoru świetnie daje radę ale jak zacznie mówić to widać że wraca do tych samych historii co 10 lat temu. Czy takie blokady mogą być głęboko ukryte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Modest tak i to nawet bardzo często! To się nazywa kompensacja. z mojego doświadczenia, pole morze być gdzieś ściśnięte a energia "omija" ten obszar i robi objazd przez inne czakry. Taka osoba morze być bardzo aktywna na poziomie korony albo przyduszki (woli, działania) właśnie dlatego że te dolne są zablokowane. Dlatego na zewnątrz sprawna, a w środku wszystko stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

ależ, wracam bo Judytka pytała, ta moja sytuacja to relacja z człowiekiem, konkretnie rozstanie po którym nie umiem ruszyć dalej mimo że minął już porządny kawał czasu. Ciągle wracam myślami, analizuję co powiedziałam a co powinnam była powiedzieć i tak w kółko. I właśnie chciałam zapytać czy w takim przypadku to jest sacrum głównie, bo przeczytałam wyżej że relacje to sacrum, ale coś mi mówi że serce też jest w to zamieszane.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie, to rozstanie. Mam wrażenie że nie tyle mi żal że go nie ma, co bardziej ta pętla myślowa, wracam i wracam do konkretnych zdań które powiedział albo ja powiedziałam i analizuję to w kółko. Jakby głowa nie mogła odpuścić. Czytam co piszecie o splocie słonecznym i coś mi się tu zgadza, bo faktycznie mam często takie napięcie gdzieś w środku brzucha, szczególnie kiedy o tym myślę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Cesarzowna62 ta pętla analityczna to bardzo charakterystyczne. no, wiesz, ja to nazywam roboczo "złapaniem przez przeszłość" i to jest właśnie ta sytuacja gdzie pole jakby wisi między teraz a tamtym momentem. Splot słoneczny tak ale powiedz mi, czy to napięcie w brzuchu masz też kiedy nie myślisz o tym aktywnie? Czy tylko jak temat wypłynie?


Odpowiedz
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Pelagiusza_J hmm, dobre pytanie. Chyba... trochę mam to ciągle? Nie takie ostre ale jakby lekkie uciśnięcie. Rano jak wstaje to pierwsza myśl często o nim jest i wtedy ten brzuch od razu się odpala. To jest normalne? Tzn. to może być właśnie to centrum?


Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Cesarzowna62 to co opisujesz z tym rannym odpalaniem, to bardzo konkretny sygnał. pole ma swoje rytmy i rano jest najbardziej odsłonięte, nim się człowiek obudzi i uruchomi "normalną" ochronę. jeśli pierwsza myśl to konkretna osoba i od razu idzie za tym reakcja w ciele, to masz gotową mapę gdzie szukać. Czy próbowałaś czegoś na wyrównanie splotu? Jakichś ćwiczeń oddechowych, kamieni, czegokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@reginka84)
Połączone: 2 lata temu

Zaglądam tu regularnie o Cesarzownie i mam podobne pytanie do mojej własnej sytuacji. przynajmniej u mnie, nie mam rozstania ale mam coś innego, wracam do jednego momentu z dzieciństwa który mnie złościł. I też czuję to gdzieś w brzuchu. Czy to działa tak samo czy to inny rodzaj blokady?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

dobra, bo trochę się tu miesza kilka rzeczy naraz i chciałbym sie upewnic. Cesarzowna mówi o rozstaniu i analizowaniu co powiedziano, Reginka o dziecinstwie i złości. To sa potencjalnie dwa rozne centra albo dwa rozne mechanizmy. Przeszlosc przeszlosci nierowna. Jak wy rozrozniajcie w pracy z polem miedzy zablokowana manipurą a czymś co siedzi w splocie? Bo mi wychodzi ze objawy moga byc podobne a przyczyna inna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Dionizy no i to jest właśnie to co mnie też zastanawia od dawna. W mojej praktyce idę zawsze najpierw przez ciało, bo ciało nie kłamie. Manipura i splot słoneczny to sąsiedzi, ale manipura to bardziej moja siła, moje "ja", a splot to relacje i emocje w kontakcie z innymi. Złość z dzieciństwa, szczególnie poczucie bezsilności, to często manipura właśnie. Natomiast ta analityczna pętla po rozstaniu, to już bardziej wchodzi w splot. Choć u jednej osoby może siedzieć w obu naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

okej ale to znowu jest trochę za prosto poukładane. Skad wiadomo ze zlost to manipura a analiza relacji to splot? To sa modele, a nie prawa fizyki. Mozna miec zlost po rozstaniu i manipure tez zaangazowana. Pytam szczerze, nie zlosliwie bo interesuje mnie jak wy w praktyce to odrozniacie kiedy pracujecie z czyms konkretnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Gorzyslaw masz rację, to nie jest zero-jedynkowe. Ja nie idę z gotową mapą że złość równa się manipura, tylko macam dłońmi i patrzę co czuję gdzie. I tak, bardzo często te dwa miejsca są aktywne jednocześnie. Ale jednak jest jakościowa różnica w tym co tam siedzi. Napięcie w manipurze jest twardsze, bardziej zwarte. W splocie jest bardziej płynne, falujące, czasem gorące. Trudno to opisać słowami, poprostu po jakimś czasie czujesz różnicę 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 761
Rozpoczynający temat
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ja chcę wrócić do tego co Runomiraa pisała wcześniej o kompensacji, bo to bardzo pasuje do przypadku Cesarzowny. Ta analityczna pętla, ciągłe przerabianie co się powiedziało, to może być właśnie działanie przez górne centra, przez gardło i trzecie oko. Głowa próbuje rozwiązać coś co tak naprawdę siedzi niżej i czego nie da się "przemyśleć". Cesarzowna, czy masz może poczucie że dużo główkujesz ale to nic nie daje? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, Judytka jakbyś mi w głowę weszła. Dużo główkuję, absolutnie tak, i zero efektu bo za tydzień i tak wracam do punktu wyjścia. szczerze mówiąc, właśnie to jest takie frustrujące że wiem że to bez sensu i mimo to nie mogę przestać. Jak się to w ogóle przerywa? Czy to trzeba naprawdę iść do kogoś kto pracuje z polem czy można coś zrobić samej? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Cesarzowna, samodzielnie można bardzo dużo zrobić! Ale przy takiej głębokiej pętli polecałabym zacząć od czegoś bardzo prostego i fizycznego, dosłownie ciało najpierw. Ruch, oddech przeponowy, cokolwiek co ściąga energię z głowy na dół. Brzmi banalnie ale to naprawdę robi różnicę. Kamienie też mogą pomóc, mam dobre doświadczenia z kamieniami na splot słoneczny przy takich stanach. Ktoś tu pracuje z litoterapią i mógłby polecić coś konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

na splot słoneczny przy takim zamrożeniu w relacji to ja bym sięgnęła po cytryn albo tygrysie oko. Cytryn rozluźnia to napięcie i trochę odpala tę zdolność puszczania. Tygrysie oko bardziej uziemia i pomaga stanąć w tu i teraz zamiast wisieć w tamtym momencie. Przy kładzeniu się spać połóż na brzuchu przez chwilę, kilkanaście minut, i spróbuj nie myśleć aktywnie tylko poczuć ciepło. Nie gwarantuję cudów ale to dobry punkt startowy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

o kurcze, ojej, a ja mam pytanie może trochę z boku ale zainspirował mnie wpis Runomiraay. trudno powiedzieć, czy te kamienie na splot słoneczny działają też profilaktycznie? Tzn. czy jak ktoś generalnie ma tendencję do przeżuwania przeszłości to może nosić cytryn przy sobie na co dzień i to powoli coś zmienia? Czy to działa tylko na sesji kiedy leżysz i go kładziesz?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

no i masz, chcę nawiązać do calej tej rozmowy o Cesarzownie i petli analitycznej, bo w kartach bardzo wyraźnie widac ten wzorzec. To jest dokladnie energia odwróconej piątki kielichów albo ósemki mieczy, ktoś kto stoi i patrzy za siebie zamiast ruszyc. I zawsze kiedy widze taki układ to wiem że tam gdzieś pole jest zakotwiczone w konkretnym momencie. Praca z polem to jedno, ale czasem warto też zobaczyć jaką historię człowiek sobie opowiada o tej przeszłości, bo ta historia podtrzymuje blokadę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Tarocistka to ciekawe co mówisz o historii, ale mam pytanie. czy wg ciebie zmiana tej "historii", przepisanie jej w głowie, realnie zmienia coś w polu? Bo mi to brzmi trochę jak psychologia a nie praca energetyczna. Nie mówię że źle, po prostu zastanawiam się gdzie jest granica.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Sydka granica jest bardzo płynna i moim zdaniem jej szukanie to strzelanie w próżnię. pole reaguje na przekonania, na narrację, na to w co wierzysz o sobie. jak człowiek mówi sobie "tamten czas był najlepszy w moim życiu i już nigdy tak nie będzie", to pole to odzwierciedla. Zmień historie i pole zacznie się inaczej ułożyć. To nie jest ani tylko psychologia ani tylko energia, to jest jedno.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

to co tarocistka mowi jest blizej prawdy niz moze sie wydawac. tak mi się wydaje, sa badania nad placebo i oczekiwaniem ktore pokazuja ze przekonanie zmienia fizjologie, wiec dlaczego nie mialoby zmieniac pola. nie mowie ze to magiczne ale ta zaleznosc jest realna. choc uwazalbym zeby nie wpasc w pulapke ze sama zmiana mysli wystarczy kiedy blokada jest naprawde gleboka.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Chcę coś dodać do tego wątku bo jakoś dotąd milczałam a mam swoje doświadczenie z tym tematem. swoją drogą, kilka lat temu byłam bardzo zakotwiczona w jednym trudnym okresie, i to co mi pomogło bardziej niż cokolwiek innego to praca przez sen. Dosłownie, zanim zasypiam mówiłam sobie że w nocy pole ma szansę się zregenerować, puszczam tamten czas, i obserwowałam sny. Po kilku tygodniach sny zaczęły się zmieniać i ta osoba przestała się w nich pojawiać. Nie wiem czy to pole czy psychika czy jedno i drugie, ale coś się przesunęło 😛


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

o Frydka, to super ciekawe! A jak konkretnie to "mówiłas sobie"? Miałaś jakieś konkretne zdania czy to bylo bardziej takie odczuciowe nastawienie przed snem? Pytam bo to brzmi jak coś co można by spróbować i chętnie bym wiedział jak to robiłas dokładnie 🙂 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 281

@Modest, to było takie odczuciowe bardziej niż słowne. Nie powtarzałam sobie zdań jak mantra, tylko starałam się jakby... odłożyć ten czas, wyobrazić sobie że kładę go na półkę. Dosłownie. Zamykam oczy, widzę ten moment co mnie trzymał i mówię sobie w głowie "to już było, ja jestem tu i teraz, jutro jest moje". I to musiało trochę potrwać zanim poczułam że coś puszcza, ale sen zaczął być spokojniejszy dość szybko. Rano wstawałam jakby trochę lżejsza.


Odpowiedz
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 302

@Frydka69 o, to ma sens! To takie uziemianie przez wyobraźnię prawie. z mojego doświadczenia, a ten obraz z półką, wymyśliłaś sama czy gdzieś wyczytałaś? Bo mnie ta konkretność bardzo do siebie przemawia, coś namacalnego jest w tym. Zaraz jutro spróbuję 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Frydka opisuje to bardzo blisko tego co w pracy z runami robi Isa, ta runa zatrzymania. Nie chodzi o siłowe wyparcie wspomnienia, tylko o świadome zawieszenie go, postawienie między nawiasami. Pole tego potrzebuje, bo jak się ciągnie ten stary czas jak gumę to on dosłownie wysysa z centrum splotu. Widziałam to przy diagnostyce wiele razy.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Pelagiusza a skad wiesz ze "wysysa z centrum splotu" a nie ze to poprostu stres ktory ma konkretne koreaty w ciele? Pytam bez złośliwości ale troche mi to smierdzi nadinterpretacja. chyba, stres i ruminacja maja swoje objawy somatyczne i dobrze to opisuje medycyna bez sięgania po pole i centra


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Gorzyslaw no wiem co medycyna opisuje i nie podważam tego. Ale pytanie jest inne, czy te dwa opisy sie wykluczają? Bo ja nie mówię że to zamiast stresu, tylko że splot słoneczny i ten stres często idą w parze i na tym samym miejscu. Jak dotykasz i czujesz tam napięcie to możesz to nazwać jak chcesz, ja nazywam to centrum a ty możesz nazywać splot nerwowy, efekt będzie ten sam przy pracy z tym miejscem.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: