Forum

Asystent AI
Czakry a potrzeba k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a potrzeba kontrolowania przyszłości

Strona 1 / 2

Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Myślałam o tym ostatnio i chciałam zapytać, czy ktoś zauważył związek między potrzebą kontrolowania wszystkiego w życiu a stanem czakr. Mam na myśli takie obsesyjne planowanie, sprawdzanie, zabezpieczanie się na każdą ewentualność. Jakby człowiek nie mógł po prostu zostawić czegoś losowi. U mnie to kulminuje gdy mam dużo rzeczy, do których jestem przywiązana, rzeczy fizycznych ale też planów, przekonań, relacji, których już dawno powinnam puścić. I zastanawiam się czy to nie jest kwestia zablokowanej manipury albo nawet muladhary. Bo to poczucie że "muszę to kontrolować bo inaczej się posypie" brzmi jak klasyczne zaburzenie energii podstawy.


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

No włanie, ja bym tu widział przede wszystkim muladharę. to jest czakra korzenia, odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienie, i kiedy jest rozchwiana to człowiek zaczyna desperacko szukać kontroli bo wewnętrznie czuje grunt uciekający spod nóg. Trzymanie się rzeczy, planów, starych nawyków to właśnie taka namiastka stabilności. tylko że to błędne koło bo im więcej trzymasz tym mniej naprawdę czujesz się bezpieczny.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

Muladhara muladharą ale nie upraszczajmy. Potrzeba kontroli morze siedzieć równie dobrze w manipurze która zarządza wolą i ego. Ktos kto musi kontrolowac przyszłość czesto ma właśnie nadaktywną manipurę, nie zablokowaną. nadmiar energii w tej czakrze daje poczucie że "ja wiem lepiej", "muszę to ogarnąć sam". to nie to samo co lęk z muladhary.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak w ogóle odróżnić czy to muladhara czy manipura? Bo z opisu Celestynki obie by pasowaly chyba...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Marcel05 dobry pytanie. Różnica jest w odczuciu. tak myślę, muladhara daje lęk, taki zimnawowy niepokój w brzuchu, poczucie że zaraz coś złego. Manipura to raczej napięcie, ambicja, złość gdy ktoś próbuje przejąć kontrolę. jedno to lęk, drugie to władza. Choć oczywiście u jednej osoby mogą być oba na raz i wtedy to istny miszmasz 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@aether89)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie ta potrzeba kontroli to jest jak szczelna skrzynka w której trzymamy rzeczy których się boimy stracić. I im więcej takich skrzynek, tym mniej w nas przestrzeni na przepływ energii. to co Celestynka opisuje, przywiązanie do planów, rzeczy, starych relacji, to jest energia zastygła. ona nie płynie, tylko zalega


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

No dobra ale jak to poczuć w praktyce? Bo ja też mam chba ten problem z kontrolą i sam nie wiem skad to leci. medytuje od jakiegoś czasu ale nadal ciagnie mnie do tego planowania wszystkiego z wyprzedzeniem, jak nie mam planu na najblizsze tygodnie to się rozsypuję dosłownie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Narcyz i właśnie to "rozsypywanie się" bez planu jest kluczowe. Jak głęboko chodzi ten lęk? Czy to bardziej panika że stracisz kontrolę nad zdarzeniami, czy raczej poczucie że bez planu nie wiesz kim jesteś?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

bardziej to pierwsze chyba że zdarzenia mnie przerosną. nie wiem, ale morze też to drugie, nie wiem, nie myślałem w ten sposób..


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

No i to jest wlasnie sedno. Jak ktoś nie wie kim jest bez zewnętrznej struktury, to muladhara, pytanie tożsamości i fundamentu. Jak się boi że zdarzenia go przetocza to manipura, kwestia sprawczości. Narcyz, spróbuj posiedzieć z tym pytaniem bez szukania odpowiedzi od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@aether_j)
Połączone: 3 lata temu

ojej rety, A co z tymi rzeczami fizycznymi o których pisała Celestynka na początku? Bo ja mam wrażenie że u mnie gromadzenie niepotrzebnych rzeczy i potrzeba kontroli przyszłości idą ze sobą w parze. Jak zaczynam się bać o jutro to jednocześnie zaczynam trzymać więcej, jakby te przedmioty miały być buforem. Czy to ma sens energetycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Aether_J ma jak najbardziej. rzeczy fizyczne to przejaw muladhary, to jest czakra materii, ziemi, tego co namacalne. trudno powiedzieć, gdy jest zachwiana, człowiek instynktownie "zakotwicza się" przez zbieranie, posiadanie, nie wyrzucanie. jakby ilość posiadanych rzeczy miała zastąpić wewnętrzne zakorzenienie którego brak.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dodałabym że runy też to potwierdzają, Fehu odpowiada dokładnie za tę energię posiadania i zasobów, i gdy ktoś ma problem z Fehu to właśnie tak to wygląda, albo zbyt mocno trzyma albo traci wszystko. Związek z czakrą korzenia jest tu oczywisty


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Monisia, nie mieszaj run do czakr, to są różne systemy i nie ma między nimi żadnego udokumentowanego przełożenia. To że coś "brzmi podobnie" nie znaczy że to jest to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Wrotycz różne systemy, ale opisują te same wzorce w człowieku. szczerze mówiąc, nie musisz wierzyć w przełożenie, ale dla mnie te dwa języki opisują to samo.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Monisia_M to jest Twoja interpretacja, okej ale jak ktoś nowy przeczyta że "runy potwierdzają czakry" to może wysnuć błędne wnioski. Mówmy raczej że to analogia, nie potwierdzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

o rany, wracając do wątku, bo trochę odpłynęliśmy. Mnie interesuje ta konkretna kwestia energii rzeczy których już nie potrzebujemy. Bo ja mam wrażenie że stare przedmioty, stare plany, stare przekonania, to wszystko działa jak kotwica i aktywnie blokuje przepływ. Czy ktoś to przepracowywał świadomie, przez pracę z czakrami


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

Ja próbowałam i to było dziwne doświadczenie. Robiłam medytację na muladharę i w pewnym momencie przed oczami mi stanęły konkretne rzeczy ze strychu które mam od lat i nigdy nie używam. Dosłownie obrazy. Nie wiem czy to przypadek ale tydzień później wysprzątałam ten strych i było mi po tym fizycznie lżej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Ametystka_52 o, to ciekawe. Jaką medytację robiłaś? Coś konkretnego czy ogólna wizualizacja?


Odpowiedz
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Marcel05 znalazłam opis w książce, taka prowadzona wizualizacja z kolorem czerwonym i oddechem do korzenia kręgosłupa. jakoś tak, nie wiem jak to się fachowo nazywa ale działała na mnie 😀


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

ten kolor czerwony i oddech do korzenia to klasyka, Ametystka. Sporo osób pracuje właśnie przez kolor, bo muladhara go "rozumie" jakby lepiej niż słowa. mnie ciekawi co czułaś w ciele podczas tej wizualizacji, bo obrazy to jedno, ale zazwyczaj idzie za tym jakieś fizyczne odczucie. ciepło, mrowienie, coś w nogach albo w dole brzucha?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@aether_j)
Połączone: 3 lata temu

wow, ja też mam to z rzeczami fizycznymi o czym pisał Dadzbog, i właśnie zastanawiam się czy jak się pozbywam starych rzeczy to czy powinnam robić to z jakimś intencją albo świadomością? Czy wystarczy po prostu wyrzucić, czy to musi być jakiś świadomy gest żeby energia naprawdę ruszyła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Aether_J to zależy od tego po co to robisz. tak na marginesie, jeśli wyrzucasz dlatego że coś cię do tego skłoniło wewnętrznie, to sam akt już jest intencją. nie trzeba rytualizować każdej decyzji. Problem zaczyna się wtedy gdy ktoś mechanicznie "czyści przestrzeń" bo przeczytał że tak trzeba, a w środku nic się nie zmienia. Pytanie jest takie: czy jak wyrzucasz te rzeczy, czujesz ulgę czy żal


Odpowiedz
(@aether_j)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Iwonna ulgę ale jakąś... nerwową? Jakby ulgę połączoną z niepokojem że coś za tym traci. Sama nie wiem jak to opisać lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

ta nerwowa ulga to bardzo znajome uczucie. Jakby w chwili oddawania rzeczy ciało już wiedziało że dobrze, ale gdzieś głębiej coś protestuje. Mam wrażenie że to jest ten moment kiedy dwie warstwy energii mówią różne rzeczy jednocześnie. Jedna rozumie że przedmiot to tylko przedmiot, a druga wciąż trzyma go jak kotwicę.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojejciu, a czy ta kotwica to zawsze jest coś złego? bo ja mam np. no ale, stare rzeczy po dziadku i nie wyobrażam sobie ich wyrzucać, i nie czuję że to blokuje mi jakąś energię, raczej odwrotnie, jakby dawały zakorzenienie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Marcel05 no i tu jest ważna różnica którą warto widzieć. przedmiot który daje ci poczucie ciągłości, połączenia z czymś ważnym, to jest zakotwiczenie z wyboru, i to może być zdrowe dla muladhary. problem jest wtedy gdy trzymasz rzeczy z lęku że bez nich stracisz coś czego już nie masz, albo coś czego nigdy nie było. Rozumiesz różnicę?


Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Dadzbog chyba tak... to pierwsze brzmi jak pamięć, a drugie jak złudzenie którego się kurczowo trzymasz


Odpowiedz
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Dadzbog tak, było ciepło w nogach i takie dziwne mrowienie w plecach, od dołu do góry. Nie wiedziałam co to znaczy ale było wyraźne. A te obrazy ze strychu przyszły same, nie szukałam ich.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra ale żeby nie robić z tego zbyt mistycznego, ta "nerwowa ulga" opisywana przez Aether_J to jest po prostu dysonans poznawczy, nie ezoteryka. Chcesz się pozbyć czegoś co uznałaś za zbędne, ale masz z tym skojarzenia, wspomnienia, tożsamość. To psychologia, nie energetyka. Nie przeszkadza mi że omawiamy to przez pryzmat czakr, ale warto mieć świadomość że mechanizm jest zwykłym ludzkim przywiązaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aether89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Wrotycz, ale czy te dwa opisy muszą się wykluczać? Psychologia i energetyka mogą opisywać ten sam proces innym językiem. swoją drogą, to że znamy mechanizm nie sprawia że przestaje istnieć coś głębiej. Chyba że uważasz że wszystko co nie ma nazwy klinicznej jest z definicji fałszywe


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Aether89 nie uważam że są fałszywe, mówię że warto odróżniać co jest czym. Jak komuś pomaga ramowanie przez czakry, spoko, niech używa. Tylko nie mieszajmy opisu z wyjaśnieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

dobra a wracajac do tego co pisała Celestynka o kontrolowaniu przyszlosci, bo mnie to bardziej dotyczy niż kwestia rzeczy fizycznych. Czy ta praca z muladharą przez medytację na prawde coś zmienia w tym jak planujesz? Tzn. pytam konkretnie, nie filozoficznie. Bo medytuję już troche czasu i nadal jak nie mam zaplanowane kilku tygodni do przodu to jest mi źle


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Narcyz a jak długo medytujesz i co dokładnie robisz podczas tej medytacji? Bo medytacja medytacji nierówna. można siedzieć w ciszy i w kółko planować w głowie, to nie jest praca z czakrą


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Iwonna no wlasnie to jest pytanie bo ja raczej robie takie ogolne wyciszenie, licze oddechy, czasem wizualizuję coś. tak mi się wydaje, nie skupiam się konkretnie na czakrach, bo szczerze nie bardzo wiem jak.


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Narcyz, to że po czasie wciąż ciągnie do planowania nie znaczy że nic się nie zmienia. Czasem zmiana idzie warstwami i długo niewidoczna. Ale jest jedno pytanie które warto sobie zadać szczerze: czy te plany które robisz są dla ciebie punktem oparcia, czy sposobem na unikanie kontaktu z tym co jest teraz? Bo to dwie zupełnie różne funkcje, nawet jeśli wyglądają tak samo z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

to mrowienie od dolu do gory to ciekawe, bo to opisuje się czasem jako ruch energii wzdluz kanalu. przynajmniej u mnie, nie twierdzę że to napewno to, ale mnie też raz coś takiego spotkalo podczas głębszego skupienia i potem przez pare dni bylem jakos spokojniejszy, jakby cos sie rozluzniło. nie wiem jak to wytlumaczyc inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam ze sie wtrącam ale to pytanie Celestynki mnie uderzyło bo nigdy nie patrzyłam na planowanie w ten sposób. jak dla mnie, można w ogole rozroznić to samemu czy potrzeba kogoś z zewnątrz zeby to zobaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

U mnie jest inne pytanie do dyskusji bo trochę mi umknęło w tym wątku, Celestynka pisała o starych przekonaniach jako kotwicy tak samo jak o starych rzeczach. i to mnie bardziej interesuje niż fizyczne sprzątanie. jak w ogóle pracować z muladharą kiedy to co blokuje to nie jest coś namacalnego tylko jakiś wzorzec myślowy który masz od lat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Pentaklia94 to dobre pytanie i odpowiedź nie jest prosta. tak przy okazji, muladhara jest czakrą materii ale stare przekonania też mają swoją "masę", są gęste, działają jak materia. Praca z nimi przez muladharę wygląda u mnie tak że zamiast analizować skąd dane przekonanie pochodzi, staram się poczuć gdzie ono jest w ciele. bo zazwyczaj gdzieś siedzi fizycznie. i dopiero stąd można zacząć coś ruszać.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

eh, no to jak w ogóle to rozróżnić samemu? bo pytałam wcześniej i jakoś nikt nie odpowiedział wprost. czy naprawdę trzeba kogoś z zewnątrz żeby zobaczyć że planowanie to lęk a nie oparcie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Telepatka80 nie zawsze trzeba kogoś z zewnątrz, ale na początku to faktycznie trudne bo te dwa stany czuć podobnie. jest jeden test który mi kiedyś zaproponowała osoba z którą pracowałem nad czakrami, i dość prosty: wyobraź sobie że twój plan się nie uda. nie że go zmienisz, że on po prostu nie wyjdzie. i obserwuj co się dzieje w ciele. jeśli pojawia się panika, ścisk, poczucie zagrożenia, to mówi coś o muladharze. jeśli pojawia się rozczarowanie ale oddychasz, to inaczej. nie twierdzę że to diagnoza, ale jako ćwiczenie całkiem pokazuje różnicę


Odpowiedz
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Dadzbog włanie próbowałem to sobie wyobrazić i... no, ścisk w klatce był dość wyraźny. co to właściwie znaczy w kontekście pracy z czakrą? tzn. co powinienem z tym zrobić dalej?


Odpowiedz
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Narcyz scisk w klatce to bardziej solar plexus niż muladhara, żeby być precyzyjną. muladhara daje raczej napięcie niżej, w biodrach, udach, nogach. to nie znaczy że jedno nie wpływa na drugie, ale warto wiedzieć gdzie szukać. a co do tego co dalej, to pytanie zbyt ogólne. co konkretnie chcesz zmienić w tym jak planujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

Nawiązując do tego co pisał Dadzbog o starych przekonaniach jako materii, bo to mnie bardziej ciągnie niż ta kwestia planowania, chociaż wiem że to połączone. jak długo pracujesz z muladharą żeby przekonanie zaczęło faktycznie puszczać? bo mam wrażenie że rozumiem je intelektualnie od lat i nic to nie daje


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@aether_j)
Połączone: 3 lata temu

a ja wciąż siedzę przy tej "nerwowej uldze" którą opisywałam. że tak powiem, wrotycz mówiła że to dysonans poznawczy i no dobrze, niech tak będzie, ale mnie interesuje co z tym zrobić a nie jak to nazwać. bo ta ulga nie wraca po wyrzuceniu tych rzeczy. tzn. minęło sporo czasu i nadal gdzieś czuję że coś jest nie tak. jakby rzeczy nie były źródłem, tylko objawem czegoś


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Aether_J no i tu właśnie mam problem z samym podejściem przez czakry, bo jeśli wyrzucenie rzeczy nie pomogło to może problem nie leży w przestrzeni fizycznej tylko w nawyku myślowym. i tu żadna medytacja na muladharę nie zastąpi zwykłej refleksji albo rozmowy z kimś. nie mówię że ezoteryka jest bez sensu, mówię że czasem zamiast iść głębiej warto iść po prostu inaczej


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Wrotycz, rozumiem tę wątpliwość i nie będę jej odpychać. u mnie tak jest, ale jest coś czego zwykła refleksja nie dotyka tak łatwo, i nie chodzi o "głębię" w sensie mistycznym, chodzi o to że ciało trzyma wzorce inaczej niż umysł. można wiedzieć coś i nadal tego nie czuć inaczej. praca z muladharą to nie magia zastępująca myślenie, to inny kanał dostępu do tego samego miejsca. czy możliwe że idziemy po tym samym terenie tylko innymi ścieżkami?


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

no nie, mam pytanie bo troche zgubiłem watek, czy mówimy teraz o rzeczach fizycznych jako objawach, czy o samym mechanizmie kontrolowania przyszłości? bo mi sie wydaje ze to są dwa różne tematy i oba ważne, ale czasem w tym wątku się mieszają. bo jeśli ktos wyrzucil rzeczy i ulga nie wróciła to moze znaczyc że trafił w objaw a nie w zrodlo, i tu wlanie muladhara jako coś glebszego ma sens


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aether89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Florek58 dobra obserwacja, i myślę że Celestynka od początku mówiła o przekonaniach jako prawdziwej kotwicy, rzeczy fizyczne to był przykład jak to wygląda na zewnątrz. jak by nie patrzeć, ale te dwa poziomy na prawdę się przenikają, przekonanie "bez planowania się zgubię" żyje w ciele tak samo jak żyje w głowie


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

hej ale czy to żeby pracować z muladharą trzeba koniecznie siedzieć i medytowac formalnie? bo ja np. czuję się najlepiej kiedy chodzę po lesie albo kopię w ogrodzie, i zastanawiam sie czy to nie jest jakiś rodzaj pracy z tą czakrą bez świadomego jej intencjonowania


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Marcel05 absolutnie tak, i to jest imo jeden z lepszych sposobów pracy z muladharą bo to czakra ziemi dosłownie. kontakt ze stopami na ziemi, fizyczna praca, rytm, to wszystko ją karmi. formalna medytacja nie jest jedyna drogą, jest skuteczna bo skupia uwagę ale nie jest wymagana. las i ogród działają, zwłaszcza jeśli jesteś przy tym obecny a nie w głowie przy planowaniu 🙂


Odpowiedz
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Dadzbog jasne, ten test z wyobraźnią i planem który nie wychodzi, zrobiłam właśnie mentalnie i u mnie... no dziwne bo nie poczułam paniki, bardziej taki pusty dół. jakby podłoga wypadła. to też muladhara?


Odpowiedz
(@iwonna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Telepatka80 pusty dół to ciekawy opis. to morze być poczucie braku gruntu, co jest klasycznym sygnałem osłabionej muladhary. ale jeden test to za mało żeby cokolwiek stwierdzać. jak to jest u ciebie w ciągu dnia, czy czujesz się zazwyczaj zakorzeniona, czy raczej masz wrażenie że dryfujesz?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: