u mnie też chodzi o rodzinę właśnie i to co Saturnella powiedziała - że to sięga daleko - to bardzo prawdziwe. Ale mam pytanie do całej dyskusji: czy praca z czakrami może pomóc przepracować coś tak starego? Czy to w ogóle sposób do tego, czy raczej tylko do bieżącej energii?
oj, pelagijka, to zależy co rozumiesz przez "przepracować". że tak powiem, czakry jako system pracy z ciałem i energią mogą być wejściem do głębszego materiału, ale to nie jest tak że zrobisz sobie kilka medytacji na czakrę sercową i trauma z dzieciństwa zniknie. To nie działa jak pranie w pralce. Może być wsparciem, ale same w sobie rzadko wystarczają do czegoś tak zakorzenionego jak wzorzec z rodzicem.
no i tu sie nie zgodzę trochę z Lipową. Znaczy rozumiem co mówi ale znam osoby które przez pracę z ciałem, niekoniecznie tylko czakry, doszły do rzeczy z dzieciństwa ktorych w ogóle nie pamietaly. tak myślę, ciało przechowuje te rzeczy inaczej niż głowa. Może nie "przepracowały" w sensie terapeutycznym ale coś ważnego sie poruszyło. To nie jest takie zero-jedynkowe.
Tojadek ma rację że to trudno zmierzyć, ale myślę że tu nie chodzi o mierzenie. u mnie tak jest, hazel pisała że wie że coś jest głupie, ale i tak ją boli. I to jest właśnie ten rozdźwięk między głową a resztą. Jeśli praca z czakrami pomaga zmniejszyć tą przepaść, to ma wartość. Czy to "terapeutyczna zmiana" czy nie to już kwestia słów chyba.
no właśnie o to mi chodzi, nie szukam cudu ani że mama nagle przestanie. Szukam czegoś żeby mi po prostu mniej bolało po. Bo teraz to potrafi zostać ze mną na cały dzień, takie przygnęcenie. i to jest uciążliwe i chcę to zmienić jakos. czy czakry do tego się nadają to nie wiem, dlatego pytam 🙂
Hazel, to "przygniecenie na cały dzień" to brzmi jak konkretny objaw i dobrze że go nazwałaś. Z mojego doświadczenia to często jest coś co siedzi w okolicach splotu słonecznego, czakra trzecia, i wiąże się z poczuciem własnej wartości i tym jak reagujemy na ocenę z zewnątrz. Nie mówię że to diagnoza, ale tam bym zaczęła szukać.
Pelagijka, metod jest kilka i są bardzo różnej jakości, wiec zanim zaczniesz szukac "testu na czakrę" to powiem wprost: zadna z nich nie jest obiektywna w sensie naukowym. Są pendulum, są ćwiczenia uważności gdzie obserwujesz reakcje ciala w różnych sytuacjach, jest praca z terapeuta energetycznym. Najbardziej wiarygodne z tych podejść to moim zdaniem obserwacja ciała w czasie, a nie jednorazowe "badanie". Co czujesz fizycznie gdy ktos cię krytykuje, gdzie to siedzisz, co się napina?
Przykro mi, ale się mylisz. dokładnie to co Arnold mówi. z mojego doświadczenia, ja się w pewnym momencie zaczęłam przyglądać temu fizycznie i to było pouczające. Przy słowach mojej teściowej to zawsze mam zacisk w żołądku i taki skurcz w klatce. Nie wiedziałam tego świadomie dopóki nie zaczęłam śledzić. Wtedy te informacje o czakrach trochę inaczej weszły, bo miały kotwicę w czymś co faktycznie czuję.
o tym dzienniku to mam akurat notatki bo porównywałem kilka metod. Jedno podejscie które widzialem w bioenergetyce to bylo krotkie zapisy zaraz po sytuacji, nie wieczorem, bo wtedy racjonalizujesz. Trzy słowa o odczuciu w ciele, gdzie, jak intensywne. Proste i skuteczniejsze niż rozbudowany dziennik jak wynika z moich porównań. Ale to jest kwestia co komu pasuje 😀
wracając do Hazel, bo trochę odpłynęliśmy - mam takie pytanie do całej dyskusji. Czy ktoś tu ma doświadczenie że praca z konkretną czakrą pomogła nie zmienić relacji, ale zmienić to jak się z tej relacji wychodzi? Bo to jest chyba najbardziej praktyczne pytanie jakie tu padło.
no właśnie, to jest dobra miara, ten czas powrotu. może się mylę, nie że znika ból, tylko że krótciej trwa. Hazel pisała że to jest na cały dzień, więc może dobry cel to żeby było na godzinę, potem na pół godziny. Małymi krokami. I tu praca z czakrami może być pomocna, bo to praca z regulacją, nie z wyeliminowaniem odczuwania
Kornelka to fajnie opisałaś, z tym głosem który siada. u mnie jest podobnie przy mamie, jakbym się kurczyła jakoś. może to faktycznie to. chętnie spróbowałabym czegoś z czakrą gardła ale nie wiem od czego zacząć, czy jest jakaś prosta medytacja czy coś?
Hazel, zanim pójdziesz od razu w medytacje to mam pytanie: czy to kurczenie jest bardziej że tracisz mowę, nie możesz odpowiedzieć, czy raczej że fizycznie coś się napina w gardle albo klatce? To ma znaczenie bo czakra gardła i czakra sercowa to trochę inne obszary i czasem ludzie mieszają te symptomy. jak to u ciebie wygląda konkretnie
