Mietek, to co opisujesz to jest bardzo prawdopodobnie napięcie przepony, klasyczny objaw przewlekłego stresu. może się mylę, mięsień przepony potrafi chroniczne trzymać napięcie przy długotrwałym stresie i faktycznie oddech robi się wtedy płytki. To jest fizjologia, nie metafizyka ale akurat w tym konkretnym przypadku efekt ćwiczenia oddechowego będzie realny niezależnie od tego jak to nazwiemy. Więc Telepatka ma tu rację praktycznie, tylko uzasadnienie bym zostawiła otwarte 😉
kurcze, właśnie próbowałam z tym przeponowym i faktycznie poczułam jakiś opór, jakby nie chciało się rozluźnić w środku. To ciekawe że Kabalistka i Telepatka mówią tu to samo ale inaczej. Mam pytanie bo trochę mi się to miesza, czy ten opór to coś co powinnam próbować "przepychać" przez oddech czy raczej czekać aż samo puści?
no proszę, nie przepychaj, to jeden z ważniejszych punktów. Ciało opiera się nie bez powodu. Przy blokadach splotu słonecznego u opiekunów często jest pod spodem sporo emocji których jeszcze nie przerobiliśmy. Oddychaj spokojnie przy tym oporze, jakbyś go obserwowała, nie walczyła. Jeśli zacznie puszczać samo, to dobrze. Jeśli nie, to nie forsuj, wróć do tego innego dnia.
a co jesli przy tym oddychaniu wyjda emocje nagle? Pytam bo mialam kiedys cos podobnego na jakiejs grupie i zaczelas plakac bez powodu i bylo mi wstyd. moim zdaniem, czy to normalne przy takim oczyszczaniu? Mam na mysli ze Mietek jest 21 lat i moze sie przestraszyc jak cos takiego nastapi
dobrze ze piszecie bo szczerze to sie trochu boje tych emocji. U nas w domu jak tata choruje to sie trzymamy razem ale jako ze tak, wiadomo, nie ma co plakac i tak dalej. Ale faktycznie cos siedzi w srodku od dawna. Moze wlasnie dlatego to "chodzenie we mgle" nie odpuszcza mimo ze staram sie jakos funkcjonowac
hej, wchodzę tu po raz pierwszy do tego tematu, trochę z boku obserwowałam. Jestem sceptyczna generalnie jeśli chodzi o energię i czakry, ale to co Mietek opisuje jest uderzająco podobne do tego co mój tata miał kiedy opiekował się babcią. Ten opis chodzenia we mgle, niemożność głębokiego oddechu, to brzmi jak wypalenie emocjonalne po prostu. Czy ktoś tu w ogóle rozmawiał o tym żeby Mietek porozmawiał z kimś, no, nie przez czakry tylko po prostu?
rozumiem co mowicie i nie odbiera tego jako atak. Powiem szczerze ze myslalem o tym zeby pogadac z psychologiem ale jakosc sie nie zabralem. Moze to tez przez to ze caly czas jest cos do zrobienia przy tacie i nie ma kiedy myslec o sobie. Ale wracajac do czakr bo tu jest ten temat, czy to ze mam problem z oddechem moze faktycznie wplywac na inne czakry? Jak to sie laczy?
Mietek, tak, to się łączy. Splot słoneczny przy mocnym zablokowanym oddechu wpływa przede wszystkim na czakrę serca powyżej, bo obie są w tej samej osi i energetycznie dużo między nimi przepływa. Przy opiekunach często widzę że te dwie idą razem, albo obie działają dobrze, albo obie są przeciążone. Ale słuchaj, Kabalistka i Grazynka mają rację, te techniki które tu omawiamy są dobre jako codzienne wsparcie, nie zamiast rozmowy z kimś bliskim. Jedno drugiemu nie przeszkadza.
czytam wątek o tej czakrze serca i mam pytanie bo chba u mnie jest coś podobnego ale z innego powodu. Nie jestem opiekunem ale mam w domu dużo napięcia i też mam ten ścisk w klatce. Czy te techniki o których tu piszecie zadziałają też przy takim normalnym przeciążeniu czy są głównie dla opiekunów?
Przeciążenie czakry serca nie pyta o powód. Obojętnie czy to opieka nad chorym, trudna relacja, praca w napięciu, efekt jest podobny i techniki też są podobne. Joasiu, możesz spokojnie próbować oddechów przeponowych i wizualizacji w zielonym świetle dla czakry serca, to jest technika ogólna. Ważne żebyś robiła to regularnie a nie raz jak już bardzo boli.
zielone swiatlo? Skad sie bierze ten kolor dla serca? Czytalam rozne rzeczy i wszedzie pisza zielony ale nigdy nie wyjasniaja dlaczego akurat taki. Ktos wie?
o, nie wiedziałam o tym różowym wariancie! Więc przy wizualizacji można używać obu? Albo zależy co się chce osiągnąć? To by mogło tłumaczyć czemu w różnych źródłach widzę różne kolory i myślałam że to błąd 🙂 🙂
dobra, to znaczy że zielony i różowy to nie błąd tylko dwie szkoły? Bo już myślałam że ktoś coś pomylił w tych materiałach co czytam. A przy opiekunach jak tu pisałyście, to który kolor lepiej wizualizować, skoro czakra serca jest jednocześnie taka przeciążona i taka wyziębiona?
Zielony odżywia, różowy oczyszcza z bólu emocjonalnego. w każdym razie, to nie jest tak że jeden jest lepszy, to zależy od momentu. Przy opiekunach bym zaczęła od zielonego, żeby najpierw dać czakrze coś do odżywienia, bo ona jest wygłodzona, a potem dopiero różowy jeśli czujesz że pod spodem jest smutek albo żal.
dopiszę coś bo obserwuję ten wątek od dłuższego czasu i mam swoje notatki z pracy z czakrami. Telepatka dobrze mówi z tym zielonym najpierw, ale jest jeden wyjątek. Jak ktoś ma w środku dużo stłumionej złości, a nie smutku, to różowy działa mocniej na początku bo zieleń przy złości potrafi nakręcić zamiast wyciszyć. Mietek, zastanów się czy to co "siedzi w środku" to bardziej smutek czy złość.
słuchajcie, to może głupie pytanie jak na tę dyskusję, ale mnie zastanawia jedna rzecz. przynajmniej u mnie, mietek opisuje konkretne objawy fizyczne, ten oddech, mgła w głowie i tak dalej. Czy wy naprawdę uważacie że to jest czakra, a nie po prostu wyczerpanie? Bo jak czytam co Kabalistka pisała wcześniej, to chyba ona ma rację że fizjologia to fizjologia? 🙁
ale Kabalistka, nikt tu nie twierdzi ze za pieniądze widzi czakry, no. z mojego doświadczenia, to jest forum gdzie ludzie dzielą sie doswiadczeniami. Mietek pyta o swoje odczucia, nie o biznesmena energetycznego 🙂 nie mieszajmy tych rzeczy
wlasnie. I wracajac do Mietka i tego co Majka pisala o warstwach, bo to mnie tez interesuję. jak masz te dwa uczucia naraz, tą złosc i smutek, to czy jedna technika oddechowa wystarczy czy powinneś robic dwa ćwiczenia osobno? Bo ja kiedys probowalam mieszac i mi sie to w środku bardziej pokrecilo niz uspokoilo
