Forum

Asystent AI
Czakry osób które n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które nigdy nie wypakowały się z domu

Strona 1 / 2

Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam napisać o czymś co mnie ostatnio bardzo zastanawia, bo pracuję z wieloma osobami przy czyszczeniu czakr i zauważyłam pewien wyraźny wzorzec. Chodzi o muladharę, czyli pierwszą czakrę, korzeń. U osób które nigdy nie wyprowadziły się z domu rodzinnego - i mówię tu o dorosłych, 25, 30, czasem 35 lat - ta czakra wygląda zupełnie inaczej niż u kogoś kto przeszedł przez własne usamodzielnienie się. Nie mówię że to od razu blokada, bo to bardziej skomplikowane. Ale wzorzec jest na tyle wyraźny że chciałam go tu opisać i zobaczyć czy ktoś miał podobne obserwacje. Muladhara odpowiada za zakorzenienie, poczucie bezpieczeństwa, zdolność do samodzielnego istnienia w świecie materialnym. Jeśli ktoś nigdy fizycznie nie opuścił gniazda, to ta czakra często albo jest bardzo spowolniona i "uśpiona", albo wręcz przeciwnie - wiruje ale jakby pożyczoną energią, nie własną. To co widzę w pracy z takimi osobami to brak własnego fundamentu, bo korzeń jest de facto zakorzeniony w domu rodziców, nie we własnej przestrzeni. Czy ktoś z was obserwował coś podobnego? 🙁


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 48
(@karolcia69)
Połączone: 3 lata temu

Jejku, to jest dokładnie o mnie chyba... mam 25 lat i nadal mieszkam z rodzicami i od jakiegoś czasu czuję że coś jest nie tak z moim uziemieniem ale nie umiałam tego nazwać. jak to rozpoznać z zewnątrz u siebie, tzn. jakie są objawy tej "pozyczonej energii" o której piszesz? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@idalka95)
Połączone: 2 lata temu

No to ciekawy wątek bo ja się przeprowadziłam na własne kiedy miałam 24 lata i pamiętam że przez pierwsze miesiące byłam kompletnie rozbita energetycznie, jakby moja muladhara musiała się na nowo "ustawić". Michalinka, a powiedz mi - czy widzisz różnicę między kimś kto mieszka z rodzicami z wyboru (bo tak chce) a kimś kto po prostu nie ma wyjścia finansowego? Bo wydaje mi się że intencja i nastawienie psychiczne powinny mieć wpływ na ten obraz energetyczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Idalka95 tak, to bardzo dobre pytanie i tak, widzę różnicę. może się mylę, osoba która świadomie wybiera takie rozwiązanie i traktuje je jako etap, ma zwykle bardziej aktywną pierwszą czakrę mimo że fizycznie jest w tym samym miejscu. Problem pojawia się gdy ktoś tkwi w tej sytuacji bez refleksji, bez planu, jakby czas stanął. Wtedy właśnie pojawia się ten wzorzec o którym piszę. Twój przykład z przeprowadzką jest klasyczny - ta faza "rozbicia" to po prostu muladhara szukająca nowego punktu zakorzenienia. To zdrowe.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

hmm ale tu pojawia sie pytanie ktore mnie drazy - czy to muladhara kształtuje tę sytuację życiową, czy sytuacja zyciowa kształtuje muladhare? bo jak nadrabiam ten wątek tej analizy to troche brzmi jakby jedno wynikało z drugiego automatycznie, a przeciez energetyka i fizycznosc to raczej sprzężenie zwrotne nie? tzn. mozna miec super aktywna pierwsza czakre i mieszkac z rodzicami albo byc kompletnie odciętym od korzenia i zyc samemu od lat


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Olesia ma rację i właśnie to mnie tu zastanawia. tak na marginesie, skąd w ogóle pewność że widzisz "obraz energetyczny czakry" a nie po prostu projektujesz na tę osobę swoje założenia o tym jak powinna żyć? Serio pytam, bo praca z czakrami jest subiektywna i łatwo tu o błąd atrybucji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Erazm85 to uczciwe pytanie. Nie twierdzę że mam nieomylny wgląd. szczerze mówiąc, ale pracuję z ludźmi już kilka lat i ten wzorzec się powtarza na tyle często że trudno go zignorować. Poza tym nie mówię tego klientom z góry - pytam ich o życie PO sesji i wtedy wychodzą te rzeczy. Więc nie jest tak że sugeruję coś a oni potwierdzają. Choć przyznam, że weryfikacja jest tu trudna, masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Ojej ale to niesamowite że o tym piszesz bo ja ostatnio zaczęłam prace z moją pierwszą czakrą i właśnie wychodzą mi rzeczy związane z domem i matką!! Mam 36 lat i przez długi czas mieszkałam z rodzicami, wyprowadzilam się dopiero kilka lat temu i dopiero teraz przy medytacjach widzę jak bardzo byłam zakorzeniona w ich domu a nie w sobie. Czy to co czujesz w takich sesjach to jakieś obrazy, kolory, wrażenia fizyczne - jak to wygląda od strony praktycznej?


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

mnie w tym wszystkim interesuje jeszcze jeden aspekt - a co z osobami które wróciły do domu rodzinnego po kilku latach samodzielności? bo znam taką sytuację z bliskiego otoczenia i zastanawiam się czy powrót "resetuje" tą czakrę z powrotem do poprzedniego wzorca czy zostaje jakiś ślad po tym czasie niezależności


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Galaktyka_O o, to bardzo konkretne pytanie i sama jestem ciekawa. o ile dobrze rozumiem, bo powrót do domu to moze być regresja ale moze też być świadomy wybór i tymczasowość. Michalinka co ty na to?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam to z wielkim zainteresowaniem bo to glęboki temat. jakoś tak, muladhara to nie tylko dom fizyczny, to tez dom wewnętrzny, poczucie ze mam prawo byc na tej ziemi jako autonomiczny człowiek. Widziałam osoby ktore mieszkaly same przez lata i miały tę czakrę zablokowaną totalnie, bo dom rodzinny byl dysfunkcyjny emocjonalnie - nigdy nie dostały tego fundamentu bezpieczeństwa. I odwrotnie - osoby z rodzicami ale z pełnym wewnętrzym zakorzenieniem. więc może fizyczny adres to tylko jeden z elementów?


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie Teofilka mówi coś sensownego po raz pierwszy w tej dyskusji - żartuję 🙂 - ale serio, wydaje mi się że mieszacie tu dwie rzeczy: faktyczną sytuację życiową i wzorce psychologiczne z nią związane. Psychologia i tak to samo opisuje bez odwoływania się do czakr. Więc co czakry tu dodają do zrozumienia tematu? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Erazm85 czakry dodają perspektywę energetyczną ktora pozwala pracowac z tym na innym poziomie niż rozmowa czy analiza. mozna sie nie zgadzac z tym podejsciem ale dla osob ktore pracuja z energetyka to nie jest akademicka dyskusja tylko narzedzie do realnej zmiany. albo przynajmniej tak to czuja


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie moze głupie ale - jesli ktos mieszka z rodzicami i chce zaczac pracę nad ta czakra to od czego zaczac? bo mieszkam z rodzicami z powodow finansowych i teraz sie zastanawiam czy to w ogole ma sens próbowac cokolwik zrobic bez fizycznej zmiany


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Vormik pytanie wcale nie głupie. Fizyczna zmiana miejsca zamieszkania nie jest warunkiem koniecznym do pracy z muladharą - to mit który krąży w różnych kursach. przynajmniej u mnie, ważniejsze jest budowanie własnej przestrzeni, dosłownie i w przenośni. Własny kąt w pokoju który urządzasz po swojemu, własne rytuały dnia, decyzje które podejmujesz sam bez pytania rodziców o pozwolenie. To wszystko zaczyna budować własny fundament energetyczny nawet w tej samej przestrzeni fizycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@karolcia69)
Połączone: 3 lata temu

a jakie kamienie pomagają przy pracy z pierwszą czakrą? czytałam że turmalin czarny i obsydian ale nie wiem czy to prawda przy takim konkretnym problemie jak zakorzenienie-w-rodzicach a nie ogólna blokada


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Karolcia69 ja używam hematytu przy pracy z muladharą i czuję bardzo wyraźny efekt ziemistości, jakby mnie coś przyciągało do podłoża. nie wiem, czarny turmalin bardziej kojarzę z ochroną niż z zakorzenieniem. Ale może ktoś bardziej doświadczony się wypowie bo nie jestem pewna czy robię to dobrze


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

oba wspomniane kamienie mają rację bytu ale przy tym konkretnym wzorcu który opisuję - czyli tej "pożyczonej energii" - polecałabym przede wszystkim czerwony jaspis. On nie tylko uziemia ale też aktywuje własną siłę życiową, taką bardzo pierwotną i osobistą. Obsydian jest mocny ale może być za intensywny na start jeśli ktoś w ogóle nie pracował wcześniej z pierwszą czakrą.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

no popatrz, słuchajcie, wchodzę do tej dyskusji bo temat jest naprawdę złożony i widzę że idzie w ciekawym kierunku, ale chcę dorzucić coś z innej strony. Pracując z ludźmi przez wiele lat zauważyłam że ten wzorzec "zamrożonej muladhary" który Michalinka opisuje, bardzo często ma swoje korzenie nie w aktualnej sytuacji mieszkaniowej ale w tym co się działo w pierwszych latach życia. Dom rodziców jest tylko sceną na której ten dawny wzorzec jest widoczny. Osoba która nigdy nie wyszła może być tam dlatego że muladhara była niedostatecznie rozwinięta już od dziecka, a nie odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Pelagiusza_J to zmienia perspektywę całej dyskusji. Czyli mówisz że nie "mieszkanie z rodzicami blokuje czakrę" tylko "zablokowana czakra sprawia że nie wychodzisz"? Które jest pierwsze - kura czy jajko w tym energetycznym sensie? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@dreamweaver_j)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie to mnie tu wciąga bo sama znam kilka osób które mieszkają z rodzicami i są kompletnie różne energetycznie, jedna jest bardzo sprawcza i aktywna tylko akurat tak jej wygodniej finansowo, a druga to faktycznie jakby zastygła w czasie i boi się wszystkiego. więc może nie chodzi o sam fakt mieszkania razem tylko o coś głębszego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Dreamweaver_J no właśnie, i ta różnica którą opisujesz między tymi dwiema osobami - to jest sedno całej tej dyskusji. Bo mieszkanie z rodzicami SAMO W SOBIE nie determinuje stanu muladhary. Determinuje go to co się dzieje wewnętrznie. Ale jest jeden haczyk - długotrwałe przebywanie w cudzej przestrzeni energetycznej, bez własnych granic, bez własnego terytorium, może z czasem zacierać tę granicę. Nawet jeśli ktoś zaczynał jako ta "sprawcza" osoba.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

ale to otwiera kolejne pytanie - jak długo trwa to "zacieranie" o którym Michalinka pisze? bo jesli ktos mieszka z rodzicami rok to co innego niz 10 lat, prawda? czy jest jakis moment krytyczny po którym muladhara zaczynam przejmowac energię otoczenia zamiast własną? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

przepraszam ale ten "moment krytyczny" to już kompletna spekulacja. skąd miałoby wynikać że jest jakiś konkretny punkt w czasie po którym czakra "przełącza się"? to brzmi jak wymyślona mechanika bez żadnego oparcia. moglibyście równie dobrze powiedzieć że po 7 latach i 3 miesiącach 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 248

@Erazm85 no ale nikt nie mówi o konkretnej liczbie miesięcy, tylko o tym że czas MA znaczenie, i to chyba jest intuicyjnie sensowne nawet z perspektywy czysto psychologicznej? im dłużej tkwisz w jakimś wzorcu tym mocniej on się utrwala, to nie jest ezoteryczna spekulacja tylko dość podstawowa rzecz


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

słuchajcie, wracam do tego co mówiłam wcześniej bo widzę że ta rozmowa cały czas krąży wokół CZASU zamieszkania a nie wokół JAKOŚCI tej relacji z domem rodzinnym. tak przy okazji, i to jest właśnie ten błąd. pracowałam z kobietą która mieszkała z rodzicami przez 38 lat i miała absolutnie autonomiczną, silną muladharę, bo dom rodzinny był dla niej przestrzenią którą WSPÓŁTWORZYŁA, miała w nim swoją rolę, swoje zasady, swoje terytorium. i pracowałam z kimś kto wyprowadził się w wieku 19 lat i przez kolejne 15 lat energetycznie wciąż żył w tamtym domu. dosłownie - jego pierwsze centrum było zakotwiczone tam, nie tam gdzie spał.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pelagiusza dotknęła cos bardzo ważnego. Dom wewnętrzny. Muladhara pyta nie "gdzie mieszkasz" tylko "gdzie JESTES". Znałam kogoś kto mieszkal w 5 krajach i w każdym był energetycznie bezdomny, bo nie umiał zakorzenić sie w sobie. A ktoś inny nigdy nie ruszył sie z rodzinnej wsi i byl jak dąb - nienaruszalny. To nie jest kwestia metrów kwadratowych


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

dobra to teraz sie troche gubię. bo wcześniej Michalinka mówiła że fizyczna przestrzeń ma znaczenie i że własny kąt pomaga, a teraz Pelagiusza i Teofilka mówią że właściwie miejsce nie ma znaczenia. trudno powiedzieć, to jak to jest w końcu? pytam serio bo chcę wiedzieć od czego zacząć pracę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Vormik obie rzeczy są prawdą i to nie jest sprzeczność. swoją drogą, fizyczna przestrzeń jest sposóbM, punktem wyjścia, czymś namacalnym od czego możesz zacząć. Ale sama zmiana adresu nie uleczy niczego. To jak z dietą - możesz zmienić to co jesz i to pomoże, ale jeśli nie zmienisz relacji z jedzeniem to wrócisz do starych wzorców. Polecam zacząć od tego fizycznego - wyodrębnij w swoim pokoju przestrzeń która jest TYLKO twoja, gdzie decydujesz o każdym centymetrze.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@karolcia69)
Połączone: 3 lata temu

a wracając do kamieni - czy przy tej "pożyczonej energii" o której Michalinka pisała, czerwony jaspis działa inaczej niż przy zwykłej blokadzie? bo mam wrażenie że trochę traktujemy wszystkie problemy z muladharą tak samo a morze jednak trzeba dobrać kamień do konkretnego wzorca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Karolcia69 o, dobre pytanie. Ja się nad tym nie zastanawiałam wcześniej. no, sama używam hematytu przy wszystkim co ziemne i nigdy nie myślałam żeby rozróżniać. Ciekawa jestem co Michalinka albo ktoś bardziej doświadczony powie bo to by dużo zmieniało w podejściu


Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Karolcia69, Galaktyka - tak, i wreszcie ktoś o to pyta. Przy pożyczonej energii chodzi o to żeby nie tylko uziemić ale żeby ODRÓŻNIĆ swoją energię od cudzej. Czerwony jaspis to robi - pomaga poczuć własną siłę życiową jako odrębną. Hematyt uziemia ale nie separuje. Obsydian chroni ale może być za ciężki na start, dosłownie przytłacza zanim człowiek jest gotowy na to co wyjdzie. Do nadaktywności muladhary to już inna historia i w zasadzie używałabym czegoś zupełnie innego 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

ojaj, ojej ale to otwiera cały nowy temat! bo jak różnicujemy kamienie do różnych wzorców w obrębie JEDNEJ czakry to jest tego całkiem sporo. przy muladharze mamy chyba: blokadę wynikającą z traumy, nadaktywność, właśnie tę pożyczoną energię, może jeszcze brak zakorzenienia bez konkretnej przyczyny. to są naprawdę różne stany i może rzeczywiście wymagają innych podejść?


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

no dobra, nie będę tu ciągłą czarną owcą, ale jedno pytanie - skąd wiecie że kamień "separuje" energię a nie "uziemia"? mówię poważnie, jak się to odróżnia w praktyce? subiektywne odczucia po sesji mogą być efektem placebo albo autosugestii tak samo skutecznie jak działania kamienia 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Erazm85 wiesz co, argument o placebo mozna przylozyc do kazdej terapii i do kazdego leku ktory dziala przez odczucia pacjenta. nikt ci nie zabrania byc sceptykiem ale jesli efekt jest realny i powtarzalny u wielu osob to w praktyce nie ma znaczenia jaki jest mechanizm. przynajmniej z perspektywy osoby ktora chce pracy a nie dysertacji


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

A u mnie takie pytanie do całej dyskusji - co z osobami które wyprowadziły się ale MENTALNIE tego nie zrobiły, czyli cały czas dzwonią do rodziców po każdą decyzję, cały czas potrzebują ich aprobaty? bo to chyba włanie ten wzorzec "zamieszkuję energetycznie u rodziców" mimo że fizycznie jestem gdzie indziej. no ale, sama się w tym rozpoznaję i jestem ciekawa jak to wygląda od strony muladhary


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Apolonka96 właśnie to. dokładnie to. i to jest częstsze niż myślisz, bo zmiana adresu jest taka oczywista i namacalna że wszyscy myślą że "zrobili to". chyba, a tymczasem pępowina energetyczna jest wciąż podłączona. przy tym wzorcu muladhara jest aktywna, nawet może być nadaktywna pod pewnym kątem, ale jej energia nie jest własna - pochodzi z zewnątrz, z rodzicielskiego systemu. i to jest bardzo specyficzne uczucie jeśli ktoś jest uwrażliwiony na takie rzeczy - jakby ktoś inny trzymał przewód który zasila twoje pierwsze centrum


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@dreamweaver_j)
Połączone: 2 lata temu

O rany, Apolonka i Pelagiusza właśnie opisały kogoś kogo znam i teraz siedzę i myślę że to mogłam być ja kilka lat temu, bo ja wyprowadzilam sie w wieku 28 lat i przez pierwsze 2-3 lata naprawdę funkcjonowałam dokładnie tak jak opisujecie - każda decyzja przez mamę, każdy problem przez telefon do rodziców. jak dla mnie, i faktycznie coś się wtedy zmieniło w moim życiu, takie ogólne poczucie sprawczości, ale nie wiązałam tego z czakrami wtedy 😀


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@idalka95)
Połączone: 2 lata temu

Dreamweaver to ciekawe bo mówisz że "coś się zmieniło" - ale co konkretnie to zmieniło? bo to ważne z perspektywy tej dyskusji. czy to był jakiś moment, sytuacja, swiadoma praca, czy samo z siebie po jakimś czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@cesia02)
Połączone: 3 lata temu

wchodzę do dyskusji bo śledzę ją od jakiegoś czasu i mam małą obserwację. zapisywałam sobie wątki z tej rozmowy i widzę że tak naprawdę wyłoniły się tu trzy różne problemy: 1. osoba która fizycznie nie wyszła z domu i mentalnie też nie, 2. osoba która fizycznie wyszła ale mentalnie nie, 3. osoba która fizycznie nie wyszła ale mentalnie jest autonomiczna. i każdy z tych wzorców to chyba inny stan muladhary. czy ktoś może powiedzieć jak to wygląda energetycznie w każdym z tych przypadków osobno? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Cesia02 bardzo dobre porzadkowanie! Ale ja bym dodala jeszcze czwarty przypadek - ktos kto fizycznie wyszedl, mentalnie tez sie uniezaleznil, ale nosi w ciele trauma z dzieciństwa zwiazana z domem. i ta trauma siedzi w muladharze jakby ktoś wciąz trzymal tam reke. to inny wzorzec niz wszystkie trzy które wymieniłas i bardzo czesto pomijany bo z zewnatrz taka osoba wyglada na w pełni niezalezna


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

okej to po tej całej dyskusji zadam bardzo konkretne pytanie - jak rozpoznać u siebie który z tych wzorców mam? bo mogę sobie siedzieć i myśleć że jestem autonomiczny mentalnie a wcale nie być. jest jakaś konkretna metoda żeby to sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Vormik dobre pytanie i cieszę się że je zadałeś, bo właśnie tego brakowało tej rozmowie - konkretów. zamiast testów "czy jestem autonomiczny" proponuję jedno ćwiczenie: wyobraź sobie że podejmujesz jakąś średnio ważną decyzję - nie wielką, nie zmianę pracy, tylko coś jak zmiana ustawienia mebli albo nowy nawyk żywieniowy. i teraz: co czujesz ZANIM to zrobisz? jeśli pierwsza reakcja to "co mama powie" albo "tata by tego nie zaakceptował" - to masz odpowiedź. muladhara u osoby z pępowiną energetyczną wciąż aktywną reaguje zanim umysł zdąży pomyśleć. to jest to czego szukasz 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: