Hej, chciałam zapytać bo trochę szukałam i nie znalazłam konkretnej odpowiedzi na to co mnie nurtuje. przynajmniej u mnie, czy ktoś z was zauważył że przed albo w trakcie okresu czakry reagują inaczej? Pytam bo u mnie ostatnio coś dziwnego się dzieje. Jakieś dwa tygodnie przed terminem zaczynam czuć mocne ciągnięcie w okolicach brzucha, nie tylko fizycznie ale jakby energetycznie, jakby coś tam pulsowało. A ból jest wtedy naprawdę gorszy niż zwykle. Zastanawiam się czy to przypadek czy ma to coś wspólnego z sacral chakrą. Może ktoś miał podobnie?
To co opisujesz brzmi bardzo znajomo. Swadhisthana, czyli ta druga czakra, jest bezpośrednio powiązana z układem rozrodczym, z płynnością emocji i z cyklem kobiecym. Kiedy jest zablokowana albo nadaktywna, ciało reaguje fizycznie i to często właśnie w tamtym rejonie. Ból menstruacyjny według wielu tradycji to nie tylko kwestia fizjologiczna, to też sygnał że coś w energetyce czakry wymaga uwagi. Ja sama pracowałam z kamieniami na tę czakrę i naprawdę zauważyłam różnicę w intensywności dolegliwości.
Poczekajcie, zanim wszystko zrzucimy na czakry, to warto najpierw zapytać czy wykluczone zostały normalne przyczyny medyczne. endometrioza, zaburzenia hormonalne, niedobory magnezu, to są realne, sprawdzalne powody bólu. nie mówię ze czakry nie istnieją albo ze to czysta fikcja, ale jeśli ktoś ma silne bóle to najpierw lekarz, a potem ewentualnie praca energetyczna jako uzupełnienie. Nie na odwrót 🙂
No ale można to łączyć, nie? Simargl96, chyba nikt tutaj nie mówi żeby zamiast lekarza iść do healer'a. Ale ja np. po tym jak zaczęłam regularnie medytować i skupiać się na dolnych czakrach, moje okresy stały sie zdecydowanie łagodniejsze. Zbieżność? Może. Ale aż taka?
Generalnie zgadzam sie z Simarglem w tej kwestii zdrowotnej, to ważne zastrzeżenie. Ale patrząc na to od strony energetycznej, przy menstruacji ciało kobiety na prawdę przechodzi coś w rodzaju naturalnego wyzerowania energetycznego. Sama swadhisthana pracuje wtedy inaczej, jest bardziej otwarta, bardziej podatna. Stąd te odczucia energetyczne mogą być silniejsze. czy pisząc o tym ciągnięciu masz na myśli bardziej uczucie ciężkości czy raczej jakieś pulsowanie albo przepływ?
To jest bardzo ciekawy punkt, który poruszyłaś. W wielu tradycjach czas menstruacji był traktowany jako czas wzmożonej percepcji, pewnego rodzaju bramą. nie bez powodu szamanki i kapłanki w różnych kulturach miały zakazy i nakazy związane z tym czasem, bo energetyczne oddziaływanie było uważane za znacznie silniejsze. swadhisthana otwarta to nie znaczy słabsza, to znaczy bardziej wrażliwa. I owszem, praca z nią wtedy może dać rezultaty szybciej, ale też mocniejszy efekt uboczny jeśli się nie wie co się robi 😀
Czytam to z wielkim zainteresowaniem bo chyba to włanie mnie dotyczy! Zawsze miałam straszne bóle i lekarze mówili że "to normalne", bez żadnego wyjaśnienia. A teraz czytam tu i zastanawiam się czy może moja swadhisthana jest permanentnie zablokowana. To by tłumaczyło też inne rzeczy, mam trudność z bliskością, z wyrażaniem emocji... Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić bez bioenergoterapeuty?
Ja wiem że to forum o czakrach ale no, Simargl ma rację, to pierwsze. Moja znajoma latami tłumaczyła sobie bóle "zaburzoną energią" i skończyło sie na operacji właśnie z powodu endometriozy. Straciła dużo czasu. Mówię to bez złośliwości, na prawdę. Praca energetyczna jest super jako dodatek, ale nie jako jedyna odpowiedź na fizyczny ból
oho, mam pytanie może trochę z boku, ale właśnie tu czytam o tej percepcji w czasie okresu i jestem ciekawa, bo zdarzało mi sie wtedy mieć bardzo wyraźne sny, wręcz prorocze. Czy to może być związane z tym co opisujecie? Ze ta otwartość czakry wpływa też na odbiór innych sygnałów? 🙁
Okej, ale tu muszę powiedzieć wprost, bo mi to zgrzyta. trudno powiedzieć, "Percepcja rozszerzona w czasie okresu" brzmi pięknie, ale czy ktoś z was naprawdę to odróżnia od zwykłego faktu że jesteście wtedy bardziej zmęczone, wrażliwe, mniej śpicie i przez to wszystko odbieracie inaczej? Bo mózg który jest w lekkim stresie fizycznym robi ciekawe rzeczy bez żadnych czakier
Zgadzam sie z Cecylką w jednym, to nie musi być zero-jedynkowe. tak na marginesie ale jednak Simargl zadaje sensowne pytanie metodologiczne. skąd wiemy co jest przyczyną a co skutkiem? Jeśli ból jest mniejszy po pracy z czakrą, to świetnie ale czy to czakra czy relaksacja, redukcja stresu, skupienie uwagi na ciele? Te mechanizmy działają i bez narracji energetycznej. nie mówię że narracja jest fałszywa, mówię ze nie wiemy tego napewno
Ale czy to ważne skąd dokładnie pochodzi efekt, jeśli efekt jest? Szczerze pytam, bo mnie bardziej interesuje co zrobić z tym bólem niż filozofia tego. Kunzyt.ka wspomniała o kamieniach, Cecylka o tradycjach, ale co konkretnie można robić? Medytacja na drugą czakrę to jedyna opcja czy jest coś więcej?
Ja chcę dorzucić jedno spostrzeżenie z własnego doświadczenia, bo to forum i nie ma co owijać w bawełnę. jeśli o mnie chodzi, przez kilka lat miałam bardzo nieregularne i bolesne cykle. Zaczęłam pracę z tarotem i czakrami mniej więcej w tym samym czasie co trafiłam do dobrego ginekologa. Leczyłam się równolegle. i na prawdę nie jestem w stanie powiedzieć co zadziałało bardziej, ale jest lepiej. oba podejścia coś wniosły, przynajmniej subiektywnie.
Dziękuję wam za tyle odpowiedzi, naprawdę nie spodziewałam sie takiej dyskusji 🙂 Chcę tylko zaznaczyć dla spokoju wszystkich że byłam u lekarza, nie mam endometriozy ani nic takiego, to są zwykłe bolesne okresy. jakoś tak, dlatego właśnie zaczynam się zastanawiać nad tą stroną energetyczną, skoro medycznie jest dobra. I bardziej mnie ciekawi ten aspekt percepcji bo ostatnio naprawdę miewam dziwne odczucia których nie potrafię inaczej wytłumaczyć.
To super że sprawdziłaś u lekarza, serio. i spoko, w takim razie wchodzę w dyskusję bardziej otwarcie, haha. mam pytanie do Karolci i Kunzyt.ka, te odczucia energetyczne o których piszecie, jak wy to odróżniacie od zwykłego bólu czy napięcia mięśniowego? Pytam bo sam praktykuję czakry od jakiegoś czasu ale nigdy nie byłem pewny czy to co czuję to "energia" czy po prostu moje ciało i wyobraźnia.
właśnie to mnie zastanawia co Kunzyt.ka napisała o tej intuicji "z brzucha" - bo jak mam te sny prorocze to one sa właśnie takie... trzewne? Trudno to opisać. Jakby nie z głowy ale z niżej. Czy to możliwe żeby swadhisthana dosłownie filtrowała to co dostajemy w snach?
to co Czarownica napisała zgadza sie z moim rozumieniem, ale mam pytanie: a co z mężczyznami? Mamy swadhisthanę tak samo, cykle energetyczne też gdzieś funkcjonują, tylko nie ma tego fizycznego kotwiczenia w postaci miesiączki. swoją drogą, czy ta "otwartość" o której mówicie jest naprawdę biologicznie uwarunkowana czy raczej kulturowo? Bo może kobiety mają te doświadczenia częściej bo się bardziej nasłuchują
Guslarz, no właśnie to mnie też gryzie od jakiegoś czasu. Medytuję regularnie i czasem mam takie momenty gdzie cos "przepływa" przez okolicę brzucha i bioder, taki ciepły impuls. Ale u mnie to nie jest powiązane z żadnym cyklem, po prostu bywa albo nie bywa. Czy wy, kobiety, to zawsze czujecie przy pierwszym dniu czy to tez nieregularne?
ojejciu, okej ale wracając do mojego pytania sprzed chwili bo nie dostałam do końca odpowiedzi - Karolcia powiedziała żeby po prostu siedzieć z tym bólem zamiast od niego uciekać. Ale jak dosłownie? Czy to znaczy nie brać ibuprofenu i po prostu medytować? Bo przepraszam ale przy moich bólach to brzmi jak tortura a nie duchowość
Julitka słusznie. i przy okazji, wracam do wątku Guslarz94 bo mnie to naprawdę interesuje. Jeśli ta "otwartość percepcji" wynika z biologicznego cyklu, to powinna być mierzalna, prawda? Powinny być badania na temat wrażliwości sensorycznej w różnych fazach cyklu. i takie badania są, nie mówię że nie ale tam się mówi o zmianach hormonalnych wpływających na układ nerwowy, nie o czakrach. To jest ten sam fenomen opisywany dwoma różnymi językami czy jednak inne twierdzenia?
Simargl, dodaje język doświadczenia wewnętrznego. Fizjologia powie ci co robi estrogen, ale nie powie ci jak to przeżywasz od środka. I tu nie chodzi o to, że czakry są "prawdziwsze" od hormonów. Chodzi o to że opis energetyczny jest bliższy temu co człowiek faktycznie czuje niż tabela wartości hormonalnych.
o właśnie! Tak to czuję. Nie siedzę z wynikami krwi i nie myślę "ach mój estrogen wzrósł o 30 jednostek", tylko czuję coś konkretnego w ciele i czakry dają mi do tego język. może się mylę, może to jest po prostu kwestia tego jaki opis jest dla ciebie użyteczny.
czytam ten wątek z zainteresowaniem bo mam pytanie trochę z boku, mam nadzieję ze nie off-topic. jak w ogóle człowiek wie że "czuje czakrę" a nie poprostu mięsień albo nerw? Pytam serio, bez złośliwości. sam próbowałem różnych medytacji i nie byłem pewny czy to co czuję to energia czy po prostu rozluźnienie.
może to zły trop, żeby szukać jakiegoś obiektywnego kryterium odróżniającego. dojrzewa się do tego przez praktykę i to naprawdę jest kwestia czasu. Na początku wszystko się zlewa. Po kilku latach regularnej pracy zaczynasz rozpoznawać. Ale nie ma skrótu i nie ma zewnętrznej miarki.
to mnie zawsze trochę denerwuje jak się słyszy "przyjdzie z praktyką". o ile dobrze rozumiem, jasne, rozumiem, ale jak ktoś zaczyna to co ma robić? Czy jest jakieś konkretne ćwiczenie które pomaga rozróżnić to co cielesne od tego co energetyczne? Bo sam komunikat "po prostu ćwicz i się nauczysz" jest trochę mało pomocny dla kogoś kto stoi na początku drogi.
dobra to wracam do pytania które chyba zaginęło - bo Cecylka mówiła że rozróżnienie między odczuciem energetycznym a cielesnym "przyjdzie z praktyką" ale to nadal nie odpowiada na pytanie CO KONKRETNIE ćwiczyć. Smiertka opisała swoją technikę z oddechem, to jest super ale to bardziej praca z bólem niż nauka rozróżniania czakr od mięśni. czy ktoś ma coś bardziej ukierunkowanego
a mnie wciąż zastanawia to pytanie które zadałem Kunzyt.ka i nie dostałem do końca satysfakcjonującej odpowiedzi. Jeśli język czakr opisuje to samo co fizjologia, tylko od środka, to czy te opisy są zawsze spójne? Tzn. czy kiedyś zdarzył się przypadek gdzie czakra "mówi co innego" niż hormony? Bo jeśli zawsze się zgadzają to po co dwie mapy. A jeśli się czasem różnią, to która ma rację?
