Forum

Asystent AI
Czakry a potrzeba b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a potrzeba bycia zawsze produktywnym

Strona 1 / 2

Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam sie nad czyms co mnie ostatnio bardzo nurtuje. Mam wrazenie ze ta obsesja bycia ciagle produktywnym, robieniu coraz wiecej, niekoncze lista zadan, to moze miec cos wspolnego z zaburzonym przeplywem energii w czakrach. Konkretnie mysle o czakrze splotu slonecznego bo to ona odpowiada za wole i dzialanie. Tylko ze nie wiem czy to nadaktywnosc tej czakry powoduje ze czlowiek nie moze sie zatrzymac, czy moze odwrotnie, ze brak rownowagi gdzies indziej sprawia ze ta czakra jakby kompensuje. Macie jakies przemyslenia na ten temat? Pytam bo sam to czuje na sobie, ta potrzeba ciaglego robienia czegos jest u mnie bardzo silna i zastanawiam sie skad to sie bierze na poziomie energetycznym.


Odpowiedz
57 odpowiedzi
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo glebokie pytanie i cieszę sie ze ktos w końcu to tutaj poruszyl. moim zdaniem, z mojego doswiadczenia praca z energią nie jest taka prosta - nadaktywnosc splotu slonecznego to jedno, ale bardzo czesto pod tym kryje sie cos zupelnie innego. Widzialam przypadki gdzie ta obsesja dzialania i produktywnosci wynikala z bardzo zranionej czakry podstawy. Kiedy czlowiek nie czuje sie bezpieczny na poziomie przetrwania, ucieka w dzialanie, bo dzialanie daje zludne poczucie kontroli. Powiedz mi wiecej o tym co czujesz kiedy PRZERYWASZ te aktywnosc. Co sie wtedy dzieje? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Zgadzam sie z Kasandra w kwestii czakry podstawy ale chciałabym dodac jeszcze jeden watek. Pracowalam z kilkoma osobami ktore mialy podobny wzorzec i u niektorych zrodlem byla czakra sercowa, a dokladniej jej zamkniecie. Kiedy nie pozwalamy sobie na odpoczynek i kontakt z wlasnym wnetrze, bo odpoczynek oznacza ze zaczynamy czuc, to splotu sloneczny przejmuje ster i jedzie na pelnych obrotach. To troche jak auto bez hamulcow. A teraz pytanie do Czciborka - czy ta potrzeba produktywnosci jest ciaglym poczuciem ze MUSISZ robic, czy bardziej ze nie mozesz przestac nawet jak chesz?


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

A niech to, to rozroznienie ktore Eweliniuniaa podala to cos trafia. u mnie tak jest, chyba bardziej to drugie, ze nie moge przestac nawet jesli chce. Siadam do odpoczynku i po 5 minutach juz mam wyrzuty sumienia ze "marnuje czas". I wtedy robie cos nieproduktywnego ale z takim napieciem ze to nie jest zaden odpoczynek. Jakby ktos zasadzil we mnie takie przekonanie ze odpoczywanie jest czymslym. Co do czakry podstawy - czy to moze byc powiazane z jakimis dawnymi przezyciami? Bo jak pomysle skad to we mnie pochodzi to mam pewne intuicje.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie to co opisujesz brzmi dla mnie jak cos wiecej niz tylko energetyczny wzorzec. nie chce byc tym zimnym prysznicem ale pracujac nad wlasnymi czakrami przez kilka lat nauczylem sie ze nieraz to co widzimy jako "problem czakry" to jest objaw a nie przyczyna. Wyrzuty sumienia za odpoczynek, brak mozliwosci zatrzymania sie - to sa klasyczne objawy traumatycznych wzorcow. czakry to mapa, ale jesli ktos mial trudne doswiadczenia to sama praca energetyczna bez zrozumienia co sie stalo moze nie wystarczyc albo nawet budzic trudne stany. Pytam sie serio - czy ktos tu ma doswiadczenie z praca na czakrach przy tego typu wzorcach pourazowych


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Florek, zgadzam sie ze to nie takie proste. Mam pewne watpliwosci wobec calego podejscia "odblokuj czakre i bedzie lepiej" jak w tle sa traumy. Ale z drugiej strony nie chce byc totalnym sceptykiem bo widzialam jak praca z ciałem i energia naprawde komus pomagala. Tylko moze nie jako zastepstwo ale jako uzupelnienie czegos glebszego. Czcibor, czy pracujesz tez z kims - terapeutycznie mowie, nie koniecznie ezoteryczne?


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

hmm, hmm, ciekawy watek sie tutaj tworzy. jak czytam ten poczatkowy post to od razu mi sie skojarzylo cos co obserwowalam u siebie i kilku znajomych. tak mi się wydaje, ta nieustanna potrzeba produktywnosci to czesto taki mechanizm obronny ktory wyglada jak cnota, no bo kto by sie czepial ze ktos jest pracowity? A tymczasem w srodku jest ogromny lek. I teraz - jesli patrzec na to przez czakry - to mi sie wydaje ze to nie jest jeden punkt. To jest caly lancuch od podstawy przez sakralna przez splot sloneczny. Zablokowanie na jednym poziomie robi presje na inne. Florku, masz racje ze samo odblokowanie bez zrozumienia moze cos pobudzic. Czy ktos probowal np. pracy z dolnymi czakrami najpierw zanim w ogole dotkal splotu?


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@nekromanta65)
Połączone: 3 lata temu

O wow, dopiero zaczalem czytac ten watek i juz mam wrazenie ze to jest napisane o mnie. Nie mialem pojecia ze mozna to tak polaczyc z czakrami! Zawsze mystalem ze po prostu jestem "taki" albo ze tak mnie wychowano. Kasandra77, ta kwestia czakry podstawy i poczucia bezpieczenstwa - to jest cos co mnie bardzo poruszylo. Jak sie pracuje nad czakra podstawy w kontekscie tego typu leku


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Nekromanta65 To nie jest proste do opisania w kilku zdaniach, ale postaram sie. Czakra podstawy buduje sie przez poczucie ze masz prawo istniec, ze ziemia pod twoimi stopami jest bezpieczna. Kiedy ktos doroslal w srodowisku gdzie musial zaslugiwac na milosc albo uwage przez dokonania - ta czakra jest chronicznie niedozywiona. Praca z nia to czesto: kontakt z ziemia dosłownie (chodzenie boso, praca w ogrodzie), medytacje zakorzenienia, ale przede wszystkim slow. down. I to jest najtrudniejsze dla takich osob - bo zatrzymanie sie to dla nich nieswiadome niebezpieczenstwo.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to z duuuzym zainteresowaniem bo u mnie jest podobnie, ta wieczna lista zadan i jak jej nie realizuje to jakby koniec swiata 🙁 Ale mam pytanie moze troche z boku - czy ktos z was probwal kamieni do pracy z czakra podstawy? Slyszalam ze czerwony jaspis albo obsydian pomagaja, ale nie wiem czy to ma sens jesli chodzi o takie glebsze sprawy a nie tylko blokady energetyczne. pewnie to jest jak plasterkowanie rany?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

No dobra, ale to nieprawda. serafinka, kamienie moga byc pomocnym dodatkiem ale Florek ma racje - jesli w tle sa wzorce pourazowe to sama litoterapia czy praca z czakrami to za malo. To troche jak uzywanie kompasu bez mapy. Kierunek moze byc dobry, ale mozesz chodzic w kolko. Wracajac do sedna watku - mnie bardziej interesuje co sie dzieje na poziomie czakry gardla u takich osob. Bo ta obsesja robienia to czesto idzie razem z niezdolnoscia do powiedzenia "nie" albo wyrazenia wlasnych potrzeb. I to juz nie jest tylko splot sloneczny


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Fortunat Bardzo celna obserwacja. Czakra gardla i splot sloneczny to para ktora u takich osob jest naprawde rozchwiana. jak by nie patrzeć, ale chce wrocic do tego co Czcibor powiedzial o dawnych przezyciach i intuicji skad to pochodzi. Bo to jest wazny sygnał - cialo i energia przechowuja pamiec i ta intuicja to nie przypadek. Nie musisz nam tego opisywac jesli nie chcesz, ale czy ta intuicja mowi ci cos o konkretnym czasie w zyciu kiedy to sie uksztaltowalo?


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

No... tak. Myśle ze to z dziecinstwa, z domu gdzie bycie uzyecznym bylo jedynym sposobem na to zeby czuc sie czesc rodziny. Jak nic nie robilem to bylem "leniem" i to slowo do dzis cos we mnie odpala. Nie wiem czy to jest trauma w pelnym sensie tego slowa, ale jakos tak siedzi. Przepraszam ze sie tak rozgadam, mialem pytac o czakry a tutaj prawie terapia 🙂 Ale faktycznie chyba nie da sie oddzielic tych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Nie przepraszaj, to wlasnie jest clue tego tematu - ze nie da sie oddzielic. I moim zdaniem to jest DOBRA wiadomosc, bo znaczy ze praca nad czakrami u ciebie to nie bedzie tylko siedzenie w medytacji i wizualizowanie kolorow. to bedzie prawdziwa praca. Mam takie pytanie do bardziej doswiadczonych - czy przy takich wzorcach z dziecinstwa jest jakis sensowny porzadek pracy? Zacznij od podstawy, pozniej idz w gore? Czy to jest bardziej indywidualne?


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Florek, pytasz o porzadek - tradycyjnie rzecz biorac praca idzie od dolu do gory, od czakry podstawy, bo to jest fundament. Ale w przypadku traumatycznych wzorcow czesto sie okazuje ze zaczynanie od samego dolu, szczegolnie przy zablokowanej podstawie, moze wybudzic wiecej niz czlowiek jest w stanie na razie przetrzymac. Dlatego niektorzy praktycy najpierw pracuja nad czakra sercowa jako swego rodzaju "kotwica bezpieczenstwa", zanim zejda niz. To podejscie ktore slyszalam od kilku osob robiących bioenergoterapie. Ale nie twierdzę ze to jedyna sluszna droga 😉


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@wilczomlecz08)
Połączone: 3 lata temu

No nie wiem, nie zgadzam sie z tym ze trzeba zaczac od serca. Wszystkie podreczniki do czakroterapii jakie czytalam mowia ze bez zakorzenionej podstawy cala praca wyzej jest po prostu wisząca w powietrzu. Poza tym ta sercowa przy traumach z dziecinstwa to jest taka otwarta rana ze zaczac od niej to jak wsadzic reke do ognia. Moim zdaniem: podstawa, sakralna, potem dopiero mozna delikatnie dotknac reszty. I koniecznie medytacje zakorzenienia codziennie, minimum 10 minut.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Wilczomlecz08 Rozumiem twoj punkt, ale to nie jest tak proste jak w podrecznikach. Podreczniki opisuja modelowe przypadki, a ludzie nie sa modelowi. Owszem, fundament jest wazny, ale "wsadzic reke do ognia" przy czakrze sercowej to duze uproszczenie. Poza tym co to znaczy "dotkac czakry sercowej" - to nie jest jeden sposob pracy. Mozna to robic bardzo lagodnie, przez oddechu, przez kontakt z przyroda, bez zadnego gwaltownego otwierania. Nie chodzi o to zeby teraz siadac i "otwierac rane", tylko zeby budowac zasoby z ktorych mozna korzystac przy pracy z nizszymi czakrami 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

ojejunie, ojej, ta dyskusja mnie wciagnela. Mam pytanie troche z innej strony - czy ktos z was zauwazyl ze ta potrzeba bycia produktywnym nasila sie o konkretnych porach albo w konkretnych sytuacjach? Bo u mnie na przyklad jak jestem z innymi ludzmi to jakos mi latWiej byc spokojna, a jak jestem sama to zaczyna sie ta presja "musisz cos robic". przynajmniej tak to widzę, nie wiem czy to ma zwiazek z czakrami czy bardziej z czyms innym, ale moze ktos to rozumie lepiej niz ja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka_96)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 53

@Wala83 To co opisujesz to bardzo ciekawy wzorzec. W kontekscie czakr to mogloby wskazywac na to ze w relacji z innymi czyjas energia cie troche "uziemnia" albo uzupelnia to czego ci brakuje w czakrze podstawy. Samotnosc u takich osob czesto aktywuje ten lekowy mechanizm bo nie ma zewnetrznej regulacji. Ale to jest tez dobra informacja diagnostyczna - mowi ze praca nad zakorzeNieniem moze naprawde pomoc, bo wtedy to poczucie bezpieczenstwa nie bedzie zalezec od obecnosci innych.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracajac do watku traumy i produktywnosci bo ten watek jest naprawde wazny i nie chciałabym zeby sie zgubil w dyskusji o porzadku czakr. Czcibor napisal cos co mnie zatrzymalo - ze bycie uzytecznym bylo jedynym sposobem na przynaleznosc. To jest bardzo klasyczny wzorzec ktory ma wlasna nazwe w psychologii ale z perspektywy energetycznej mozna powiedziec ze taka osoba nauczyla sie ze jej prawo do istnienia jest warunkowe. i to sie wgryza w czakre podstawy na bardzo wczesnym etapie. Chce tylko zaznaczyc, bo to wydaje mi sie wazne dla tej rozmowy, ze sama swiadomosc tego wzorca to juz jest jakis poczatek. czcibor, masz juz jakies praktyki ktore stosujesz? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

Przeczytałem to co Obserwatorka napisała i... no tak. Bycie uzytecznym jako jedyny sposób na przynaleznosc. To jest dokladnie to. Jak nie pracowałem to czułem ze nie mam prawa siedziec przy tym samym stole. Dosłownie. I teraz sie zastanawiam czy to w ogole jest cos co moze "odejsc" po pracy z czakrami, czy to juz zostaje na zawsze w jakis sposob w ciele? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

ojej no, to pytanie które Czcibor zadał jest naprawde kluczowe i nie ma na nie prostej odpowiedzi. tak czy siak, ciało pamięta, to prawda. Ale pamięć ciała to nie jest wyrok. Widziałam osoby które naprawde zmieniały te wzorce - powoli, nie z dnia na dzień ale zmiana byla widoczna. Pytanie nie jest "czy odejdzie" tylko raczej "czy przestanie rządzić". Czy masz jakies przeczucie kiedy ten wzorzec u ciebie sie zaczął? Jakis konkretny wiek, zdarzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@gaudenty91)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam ze wchodze w środek ale ten watek mnie dosłownie zatrzymał przy komputerze na pol godziny. ja tez mam cos takiego ze jak odpoczywam to jakby cos we mnie krzyczalo ze jestem beznadziejny. nie wiedzialem ze to moze byc powiazane z czakrami w ogole. Kasandra czy ta praca o ktorej mowisz to jest medytacja tylko czy cos jeszcze? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Gaudenty91 Nie ma jednej odpowiedzi na to bo to zalezy od człowieka. żeby było jasne, ale sam mogę powiedziec ze u mnie sama medytacja na poczatku robiła wiecej szkody niz pozytku, bo jak usiadłem w ciszy to te głosy sie robiły głosniejsze a nie cichsze. Dopiero jak dołaczyłem do tego pracę z ciałem fizycznie - jakis ruch, oddech - to cos zaczelo sie przesuwac. Czcibor, a ty probowałes medytowac i co sie wtedy dzieje


Odpowiedz
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Florek92 Tak probowałem i to wlasnie co mowisz. Siadam, zamykam oczy i po chwili juz w głowie mam liste rzeczy do zrobienia. Albo zaczne analizowac czy dobrze medytuje i czy robie to wystarczajaco dobrze i to jest jakis absurd w sumie, bo nawet medytacja staje sie zadaniem do odhaczenia na liscie :/ Florek, a co konkretnie robiłes z ciałem? Bo "praca z ciałem" to szeroki termin


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@wilczomlecz08)
Połączone: 3 lata temu

Nie zgodzę się. dobra ale tu sie zatrzymam bo sie nie zgadzam z tym kierunkiem rozmowy. Wchodzicie bardzo głeboko w psychologie a to jest forum o czakrach. Praca z czakra podstawy to jest konkretna praktyka, nie terapia. Można to robic przez uziemienie - chodzenie boso, kontakt z natura, kolor czerwony w medytacji, afirmacje korzenia. To działa bez kopania sie w przeszłosc. Nie kazdy musi przechodzic przez traumy zeby odblokowac energię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Wilczomlecz08 No właśnie tu bym sie z tobą nie zgodziła. że tak powiem, to jest troche tak jakby powiedziec komus ze boli go ząb, żeby zażył apap i nie szedł do dentysty. Afirmacje i chodzenie boso to nie jest złe ale przy głebokich wzorcach to jest plaster na peknieta kość. Skąd wiesz ze to wystarczy? Masz jakies konretne przykłady ze to rozwiazało taki wzorzec u kogos?


Odpowiedz
(@wilczomlecz08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Henia64 Mam przykłady ze u mnie działało, u kilku znajomych tez. Nie mowie ze psychoterapia jest zła, mowie ze nie kazdy przypadek to od razu głeboka trauma wymagajaca terapii. Czcibor nie napisał ze był bity ani nic takiego. Niektore wzorce sie tworza przez środowisko bez dramatycznego zdarzenia i tam praca energetyczna moze byc wystarczajaca. Wrzucanie wszystkiego pod jeden schemat to tez uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wilczomlecz i Henia macie obie troche racji i obie troche jej nie macie. jak dla mnie, to co Wilczomlecz opisuje - uziemienie, kolor, afirmacje - to sa techniki ktore rzeczywiscie pomagaja przy lekkich wzorcach albo jako uzupelnienie glebszej pracy. Problem jest kiedy stosujemy je zamiast tej głebszej pracy i potem sie dziwimy ze za rok jest tak samo. Kluczowe pytanie do Czcibora jest takie: czy jak probowałes tych prostszych technik to cos sie zmieniało, nawet chwilowo?


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@nekromanta65)
Połączone: 3 lata temu

Hej, ja mam pytanie moze głupie ale skoro juz rozmawiamy o uziemieniu - to chodzenie boso to naprawde cos robi energetycznie czy to jest taki troche... placebo? Bo próbowałem i czułem cos ale nie wiem czy to nie byłoby moje wyobrazenie. i jak to sie łączy z czakra podstawy konkretnie?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

ojej ta dyskusja poszłła w bardzo ciekawe miejsca! Nekromanta, ja tez sie nad tym zastanawiałam! U mnie chodzenie boso na trawie rzeczywiscie cos robi, jakis taki spokój przychodzi, ale nie wiem czy to czakra czy po prostu mi przyjemnie 🙂 mam pytanie do starszych tutaj - czy jest jakis sposob zebyscie odroznic ze to naprawde energetyczne a nie zwykly relaks?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Na pytanie Nekromanty i Serafinki odpowiem tak: rozróżnienie "czy to energetyczne czy relaks" jest w praktyce mniej wazne niz sie wydaje. Jeśli regularne uziemienie sprawia ze wzorzec kompulsywnej produktywnosci słabnie - to działa, nieważne przez jaki mechanizm. Problem jest gdzie indziej. Mam wrazenie ze w tym watku troche gubimy Czcibora, który zadał konkretne i dobre pytanie - czy to moze odejsc. Wracajac do tego: jak dlugo juz z tym zyjesz?


Odpowiedz
Wpisy: 23
Rozpoczynający temat
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

Od zawsze chba. Znaczy nie pamietam zeby bylo inaczej. z tego co pamiętam, w podstawowce juz bylem tym dzieciakiem co zostawał po lekcjach zeby pomoc nauczycielce scierac tablice bo wtedy czułem ze jestem "przydatny". To jest naprawde smutne jak sie to teraz tak sformułuje na głos... Fortunat, pytasz ile, no i co to zmienia? Szczerze pytam bo niewiem


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Czcibor, to co opisałeś z ta tablica to mnie trochę zatrzymało. Bo to jest klasyczny przykład tego co sie czasem nazywa "miłością warunkową" przez pryzmat czyjegoś zachowania - dziecko nauczyło się ze obecność jest no dobra tylko kiedy coś daje. I to sie osiada w czakrze sercowej ale też w czakrze podstawy równocześnie bo oba ośrodki dostają ten sam komunikat. Chcę zapytać - czy wtedy kiedy pomagałeś i czułeś sie "uzyteczny" to była ulga, czy raczej taki... spokój że jesteś bezpieczny?


Odpowiedz
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Eweliniuniaa Kurcze. Bezpieczny. Zdecydowanie bardziej bezpieczny niz ulga. Ulga to było jak skonczyłem zadanie. Ale samo bycie w trakcie - to było poczucie ze nikt mnie stąd nie wygoni. To jest pierwsze razy kiedy to tak sobie ujmuję i nie wiem co z tym teraz zrobic szczerze mowiac


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Czcibor napisał o scieraniu tablicy to jest naprawde wymowny obraz. To nie jest anegdota, to jest wzorzec ktory sie ujawnia bardzo wcześnie. i żeby odpowiedzieć na pytanie czy zmienia cos ile to trwa - tak, zmienia. Nie dlatego ze długo trwający wzorzec jest "gorszy" ale dlatego ze jest glebiej zakorzeniony i praca z nim wymaga wiecej cierpliwosci i warstw. To nie jest wyrok tylko informacja o tempie.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co teraz się tu dzieje w tej rozmowie jest ważne. Czcibor, poczucie ze "nikt mnie nie wygoni" to jest czakra podstawy, nie sercowa. To jest dosłownie jej język - bezpieczenstwo, przynaleznosc do ziemi, do miejsca, do grupy. Czakra sercowa mówi o milosci, ta mówi o przetrwaniu. I kiedy te dwie sie mieszają bo tak sie działo w dzieciństwie, to potem rozplątanie ich wymaga czasu. Eweliniuniaa, jak ty do tego podchodzisz w praktyce kiedy te dwie sa splątane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Kasandra77 Dokladnie to samo widzę - podstawa i sercowa splecione razem. W pracy z takim wzorcem zazwyczaj zaczynam od uziemienia ale nie od razu przez czakre podstawy, bo tam jest za duzo napiecia. Zaczynam od ciała fizycznego - oddech, kontakt stóp z podłogą, coś konkretnego i bezpiecznego. I dopiero kiedy ciało trochę wierzy ze jest bezpiecznie, wchodzimy glebiej. ale to jest naprawde praca na wiele spotkan, nie jedna medytacja.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: