W moim przypadku jest takie spostrzeżenie z własnego życia - że te osoby o których mówimy w tym wątku, czyli te z trudnym dzieciństwem, one często mają jakiś rodzaj gniazda które same sobie budują. tak na marginesie, niekoniecznie rodzina, niekoniecznie jedna bliska osoba, ale jakieś środowisko gdzie się czują bezpieczne. i może właśnie takie forum to dla kogoś jest ta kotwica. nie mówię że wystarczająca ale jednak jakaś
dobra ale chce zapytac o cos praktycznego bo troche sie zgubilem w tym watku. te wszystkie wzorce o ktorych mowicie, muladhara z leku, branie energii, gniazdo, to jak to sie ma do codziennego zycia? tzn co konkretnie robi taka osoba inaczej niz "normalna" kiedy np idzie do pracy albo rozmawia z obcymi. czy to widac z zewnatrz czy tylko od srodka
to zależy co rozumiemy przez "widać". dla kogoś kto nie zwraca uwagi na energię, ta osoba może wyglądać jak ktoś bardzo zaradny, otwarty, może nawet charyzmatyczny. ale jest w tym taka jakość uwagi którą kieruje na innych, zbyt czujna, zbyt szybko wyczuwająca nastroje. jakby anteny były cały czas na zewnątrz a nie skierowane do środka. i to według mnie jest właśnie ta sygnatura czakry splotu słonecznego która kompensuje brak stabilności w korzeniu
