Forum

Asystent AI
Czakry osób które n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które nie umieją prosić o pomoc

Strona 2 / 2

Wpisy: 161
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

ja chcę nawiązać do tego co Jagusieńka zapytała, bo to mnie bardzo uderzyło. Moja mama nigdy nie pytała o pomoc, ja też nie pytam i teraz się zastanawiam czy to się dziedziczy jakoś energetycznie. Czy wzorzec przechodzi z rodzica na dziecko przez czakry? Czy to możliwe? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

mhm, dominiczka, to jest głębsze pytanie niż się wydaje. z mojego doświadczenia, dziedziczenie wzorców nie odbywa się przez czakry bezpośrednio, ale przez obserwację i modelowanie - dziecko widzi jak mama nie prosi i uczy się że tak się robi. Energia w tym uczestniczy, ale przyczyna jest wcześniej. To co siedzi potem w svadhisthanie czy anahacie to skutek, nie przyczyna.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Sybilka, ale skoro to "skutek a nie przyczyna" to czy praca na czakrze w ogóle ma sens? Bo jeśli przyczyną jest wzorzec zachowania wyuczony w dzieciństwie to trzeba chba działać na ten wzorzec, nie na energię. Albo ja czegoś nie rozumiem.


Odpowiedz
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Bard85 sens ma, bo ciało pamięta. Możesz przepracować wzorzec na poziomie poznawczym, dogadać się z psychologiem, zrozumieć skąd to pochodzi, a i tak zostają w ciele fizyczne ślady tego napięcia. Praca z czakrami to nie zamiast terapii, to obok. Ale myślę że ta dyskusja to już mieliśmy 🙂


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Opaline_C mieliśmy i się kręcimy w kółko trochę, bo za każdym razem jak ktoś nowy wchodzi to wracamy do punktu zero. jak by nie patrzeć, bard, Lurisk to samo mówił z 10 postów wcześniej i Paprotka wtedy dała konkretny przykład. Może warto przeczytać wątek od początku zanim się będzie pytać o podstawy.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Frania86 czytałem, po prostu chciałem żeby Sybilka to rozwinęła bo ujęła to inaczej niż Lurisk. nie robię kółka specjalnie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@hazel_76)
Połączone: 3 lata temu

wracając do pytania Jagusieńki, bo ono mi siedzi - tak, te wzorce z dzieciństwa dosłownie siadają w energii ciała. Nie metaforycznie. Każde doświadczenie kiedy prosiłaś o pomoc i nie dostałaś jej, albo dostałaś karę za prośbę, zostawia ślad w napięciu mięśniowym, w oddechu, w postawie. Czakry to mapa tego co jest w ciele, więc oczywiście to tam znajdziemy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@karneolka79)
Połączone: 3 lata temu

hmm, to mnie ciekawi ale i trochę przeraża szczerze. czy to znaczy że jak ktoś ma taki wzorzec od dziecka to jest skazany na to że będzie miał tę czakrę zablokowaną? Czy można to w ogóle cofnąć? Pytam naiwnie bo dopiero zaczynam rozumieć jak to działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Karneolka79 nikt nie jest skazany, ale żeby to zmienić potrzeba czasu i regularnej pracy. Nie ma tutaj jednej sesji która nagle wszystko odblokuje. I to akurat jest ważne żeby powiedzieć wprost, bo internet jest pełen obietnic szybkich efektów.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Karolka dobrze mówi i chcę to wzmocnić. Poza tym to co Hazel opisała jako "siadanie w ciele" ma swoją nazwę w bardziej empirycznych podejściach - to jest dosłownie sprawa układu nerwowego, reakcji stresowych, wzorców napięcia w mięśniach. jakoś tak, peter Levine pisał o tym bez żadnej mistyki i doszedł do bardzo podobnych wniosków co tu mówimy. Czakry to jeden język do opisu tego samego zjawiska 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@wezuwianit)
Połączone: 12 miesięcy temu

No dobra, dopiero weszłam do tego wątku i już tyle się tu dzieje, cudowne jest to forum! Mam pytanie do Lipowej bo zawsze cytuje ciekawe rzeczy - czy ten Levine pisze też o tym jak wychodzić z takich wzorców, czy tylko diagnozuje? Bo teoria to jedno a co z tym zrobić to drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Wezuwianit pisze o tym dużo, ma konkretne podejście zwane Somatic Experiencing. Skupia się na pracy z ciałem, z odczuciami fizycznymi, bez koniecznie wchodzenia w narrację "co mi się przydarzyło". Zbieżność z tym co Sybilka opisywała z dźwiękiem jest uderzająca.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

muszę tu wejść bo widzę że ktoś wspomniał mój wcześniejszy post. u mnie tak jest, dodam tylko jedno, bo mi to chodzi po głowie od jakiegoś czasu. Przy tym wzorcu "nie proszę o pomoc" jest jeszcze jeden poziom który my tu omijamy. Nie tylko strach że będę ciężarem, nie tylko wstyd. Dla mnie osobiście najtrudniejsze było to że dosłownie nie wiedziałam czego potrzebuję. Nie umiałam tego nazwać. i to był chyba pierwszy blok, zanim w ogóle doszło do kwestii proszenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@datura73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Paprotka, to jest coś nowego w tej rozmowie i bardzo ważnego. z tego co pamiętam, to nieumiejętność rozpoznania własnej potrzeby to chyba w ogóle osobny temat. Gdzie to lokować energetycznie, w której czakrze siedzi ten "brak kontaktu z własną potrzebą"?


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@makary88)
Połączone: 3 lata temu

Datura, to co napisałaś to klucz do całej rozmowy i dziwię się że tak długo tu nie padło. Brak kontaktu z własną potrzebą to nie jest to samo co strach przed proszeniem. To jest jeden poziom wyżej - czy raczej głębiej. Człowiek który się boi prosić, wie że potrzebuje. Człowiek który nie ma kontaktu z potrzebą, nie wie że potrzebuje. I to drugie jest znacznie trudniejsze do pracy. Energetycznie? Manipura. Nie svadhisthana. Bo manipura to nie tylko siła i ego, to też kontakt z tym co ja chcę, co ja czuję w środku


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Makary88 zaraz, to mnie zatrzymuje. Manipura to ja bym raczej łączyła z rozpoznawaniem własnej woli i sprawczości, okej. Ale czy brak kontaktu z potrzebą to nie jest jednak głębiej, może muladhara? Pytam serio, nie podważam żeby podważać. Bo muladhara to poczucie że moje potrzeby w ogóle mają prawo istnieć, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

właśnie, ta różnica między "boję się prosić" a "nie wiem że potrzebuję" jest bardzo ważna i rzadko się ją rozróżnia. W literaturze somatycznej to jest opisywane jako dysocjacja od sygnałów ciała - interocepcja jest dosłownie stłumiona. To nie jest metafora. Układ nerwowy nauczył się nie słyszeć pewnych sygnałów, bo słyszenie ich było zbyt bolesne kiedy reakcja otoczenia była nieadekwatna.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

nie rozumiem jednego - jeśli ktoś dosłownie nie wie że potrzebuje pomocy, to jak ma w ogóle zacząć cokolwiek zmieniać? Czy to znaczy że ktoś z zewnątrz musi to zauważyć? Czy jest jakiś moment kiedy to samo przychodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel_76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Jagusienka74 to przychodzi przez ciało zazwyczaj. Głowa może nie wiedzieć, ale ciało wie. Ból fizyczny który nie ma wyraźnej przyczyny, chroniczne zmęczenie, napięcia w klatce piersiowej, problemy z żołądkiem. Ciało mówi zanim głowa w ogóle zacznie pytać. I właśnie dlatego praca z czakrami przez ciało, przez oddech, przez ruch, ma sens - bo omija tą warstwę świadomości która mówi "wszystko no tak, nie potrzebuję niczego".


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

ojejunie, hazel, to brzmi ładnie ale mam pytanie praktyczne: jak odróżnić "ciało mówi że coś jest nie tak energetycznie" od zwykłej choroby somatycznej? Ból brzucha może być nerwica żołądka, może być świadomość wypartej potrzeby, może być dosłownie coś z żołądkiem. Jak to rozróżnić żeby nie wpaść w pułapkę "wszystko jest energetyczne" i nie przegapić czegoś co wymaga lekarza?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Frania86 nie rozróżniasz, idziesz do lekarza i jednocześnie pracujesz z energią. Jedno nie wyklucza drugiego i nikt rozsądny nie powinien stawiać diagnozy na podstawie czakr. To nie jest diagnostyka medyczna, nigdy nie była. Rozumiem frustrację ale to pytanie jest trochę nie do tego miejsca.


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Opaline_C no dobra, racja, trochę mnie poniosło. Ale widzisz, jak tu piszemy o "ciele które mówi" to automatycznie pojawia się to pytanie i myślę że ważne jest żeby je zadać wprost zanim ktoś to przeczyta i wyciągnie złe wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

wracając do Makarego i Karolki - to chyba nie jest albo muladhara albo manipura. w sumie, przy tym wzorcu "nie wiem że potrzebuję" mam wrażenie że te dwie czakry są jednocześnie zaburzone i to w określonej kolejności. Muladhara daje poczucie że potrzeby mogą istnieć, manipura daje kontakt z tym co konkretnie chcę. Jak pierwsze nie działa, drugie nie ma na czym stać. ale Makary, interesuje mnie skąd ta manipura u ciebie, bo widzę w tym jakąś logikę której jeszcze nie do końca chwytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@makary88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Paprotka z praktyki. Ludzie którzy mają traumę porzucenia lub zaniedbania emocjonalnego bardzo często mają charakterystyczne napięcie w okolicy splotu słonecznego. Nie w brzuchu, nie w miednicy. Właśnie tam. I przy pracy dotykowej to jest bardzo wyraźne. Muladhara też, zgoda, ale to pierwsze napięcie fizyczne które czuję to jest okolica żeber i przepony. Stąd manipura.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

okej to teraz mam pytanie morze głupie ale chcę rozumieć - kiedy Makary mówi "czuję napięcie przy pracy dotykowej" to znaczy że dosłownie czuje je w ciele pacjenta, tak? Jak bioenergoterapia? Bo jeśli tak to rozumiem skąd te obserwacje ale chciałbym wiedzieć z czego to wynika, nie tylko gdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

chcę się przyznać do czegoś przy okazji tej rozmowy. Przeczytałam wszystko od góry i nagle zrozumiałam że ja naprawdę nie wiem kiedy potrzebuję pomocy. Serio. Dopiero jak jestem już dosłownie rozklejona to do mnie dociera. Wcześniej to jakoś automatycznie piszę w głowie "dasz radę" i tyle. Czy to jest to o czym piszecie?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dominiczka, to co opisujesz jest bardzo ważnym spostrzeżeniem i wymaga odwagi żeby to napisać wprost. Ten wewnętrzny głos "dasz radę" jest często głosem kogoś z przeszłości, nie twoim własnym. Pytanie jest inne: czy kiedy nie dajesz rady, twoje ciało w jakiś sposób to sygnalizuje zanim głowa to przyzna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Sybilka o matko, tak. Bóle głowy. Zawsze wtedy mam bóle głowy. Nigdy o tym tak nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@karneolka79)
Połączone: 3 lata temu

Dominiczka, to jest dokładnie to co Hazel pisała wyżej. jak dla mnie, ja mam podobnie tylko u mnie to jest napięcie w ramionach. Jak mi jest ciężko to chodzę dosłownie z ramionami przy uszach i dopiero ktoś musi mi powiedzieć "co ty tak naprężona" żebym w ogóle zauważyła.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

ojej no, zupełnie inaczej to widzę. okej zatrzymuję się bo ta rozmowa zrobiła się bardzo osobista i to jest okej, ale chcę wrócić do pytania Barda bo zostało bez odpowiedzi. Makary, na czym opiera się to mapowanie napięcia na czakrę? Tzn. rozumiem obserwację że napięcie jest w okolicy przepony. Ale czemu to jest manipura a nie po prostu reakcja układu nerwowego zlokalizowana w splocie słonecznym, co anatomicznie ma dużo sensu bez żadnej energetyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@makary88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Lurisk bo jedno nie wyklucza drugiego. Splot słoneczny jest fizycznym odpowiednikiem manipury od tysięcy lat w tradycji jogi i to nie jest przypadek. Że neurobiologia teraz to potwierdza to jest dla mnie argument za, nie przeciw. Możesz to nazywać jak chcesz 😀


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@wezuwianit)
Połączone: 12 miesięcy temu

o, właśnie chciałam zapytać czy ktoś wie jak sie w ogóle zaczyna pracę z tym rozpoznawaniem własnych potrzeb jeśli sie jest totalnie od tego odcięta? Bo czytam to wszystko i widzę sie w tym co Dominiczka napisała ale nie wiem od czego zacząć. Czy jest jakaś praktyka do tego? Medytacja, coś z czakrami, cokolwiek konkretnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Wezuwianit skanowanie ciała. Regularnie, codziennie, kilka minut. Nie medytacja w wielkim stylu, po prostu siadasz i pytasz każdą część ciała "co tam?". To brzmi banalnie ale przy tym wzorcu naprawdę trzeba zacząć od bardzo podstawowych rzeczy. I nie oczekuj że od razu coś poczujesz, bo to właśnie jest ten wzorzec - na początku nie czujesz nic i to jest informacja 😉


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

bardzo dziękuję za tę rozmowę, czytam od początku i tyle mi to dało do myślenia. tak myślę, mam jedno pytanie do Karolki - jak długo zazwyczaj trwa zanim człowiek zaczyna naprawdę "słyszeć" ciało przy takim skanowaniu? Bo boję się że zacznę i nic nie poczuję i się zniechęcę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Aurelinda_S trudno powiedzieć ile czasu, bo to naprawdę zależy od człowieka i od tego jak głęboko jest to odcięcie. swoją drogą, u niektórych coś zaczyna być słyszalne po kilku tygodniach regularnego skanowania, u innych miesiącami nic, a potem nagle przychodzi w jednej chwili i człowiek wie. Nie zniechęcaj się brakiem efektu na początku, bo brak sygnału też jest informacją. Ciało które długo milczało potrzebuje czasu żeby zaufać że ktoś wogóle słucha 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

Mnie nikt nie powiedział że mam skanować ciało, ja sama nigdy na to nie wpadłam. Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że przez lata robiłam dokładnie odwrotnie, tzn. jak coś bolało to próbowałam zagłuszyć, nie zapytać. Czy to znaczy że czakra serca jest tu jakoś zaangażowana czy to jednak manipura?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

pytanie do ogółu bo mnie to ciekawi od jakiegoś czasu - czy ten wzorzec "nie proszę o pomoc" to jest coś co widać w czakrach niezależnie od kultury czy to jest specyficznie zachodnia sprawa? Czytałem że w kulturach kolektywistycznych proszenie o pomoc jest domyślne i nie ma tego samego ładunku wstydu. moim zdaniem, czy to nie sugeruje że to jest konstrukt społeczny a nie energetyczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@makary88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Lurisk dobre pytanie ale ono nie wyklucza interpretacji energetycznej. Trauma jest biologiczna, zapisuje się w układzie nerwowym niezależnie od kultury, a czakry według tradycji są właśnie mapą tego co biologiczne i subtelne razem. Że wzorzec jest częściej widziany w pewnych kulturach to znaczy że pewne kultury produkują go częściej, nie że jest tylko tam 😛


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

no dobra ale Lurisk ma rację że to trudne do oddzielenia. Bo jeśli ktoś wychował się w środowisku gdzie proszenie o pomoc = słabość, to w sensie czakrowym co my właściwie leczymy - przekonanie czy energię? I czy to nie jest to samo? Bo mi tu granica się rozmywa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Frania86 ja bym powiedziała że to jest to samo tylko opisane innym językiem. Przekonanie które trzymasz przez lata zapisuje się w ciele, napięcie mięśniowe, postura, wzorce oddechowe. Czakra to nie jest jakaś abstrakcja wisząca w powietrzu, to jest punkt gdzie zbiegają się te napięcia. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

Wybaczcie najście, czy to działa w obie strony, jak nie prosisz o pomoc to czakra się blokuje bardziej, a jak jest zablokowana to trudniej poprosić? Takie błędne koło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Jagusienka74 tak, to działa jak sprzężenie zwrotne. jeśli o mnie chodzi, blokada utrudnia dostęp do własnych potrzeb, brak dostępu do potrzeb utrwala blokadę. Dlatego praca z tym wzorcem wymaga wejścia jednocześnie z kilku stron, nie tylko energetycznie, nie tylko przez rozmowę, ale też przez ciało, oddech, czasem przez relację z kimś kto zobaczy to w nas zanim my zobaczymy.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@wezuwianit)
Połączone: 12 miesięcy temu

A niech to, to co Sybilka napisała to jest właśnie mój problem. ja chyba potrzebuję kogoś kto to we mnie zobaczy zanim ja sama zobaczę, a przecież to znaczy że muszę komuś zaufać i właśnie na tym polega błędne koło. jak wyjść z czegoś takiego? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Wezuwianit, to co opisujesz to jest naprawdę klasyczny paradoks i nie ma tu prostej odpowiedzi. ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy praca z czakrami może pomóc wyjść z tego koła samodzielnie, bez konieczności angażowania drugiej osoby? Czy jest jakaś technika która nie wymaga zaufania komuś na wstępie?


Odpowiedz
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Bard85 jest taka praktyka - praca z lustrem. Siadasz naprzeciwko lustra, patrzysz na siebie przez kilka minut bez oceniania i pytasz siebie wprost: czego potrzebujesz? Brzmi banalnie ale przy tym wzorcu potrafi być bardzo trudna. Część osób nie może wytrzymać nawet minuty. I to samo w sobie jest informacją o tym gdzie jest blokada.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

skanowanie ciała o którym wcześniej pisałam jest właśnie takie - robisz to sam, nie potrzebujesz nikogo. Ale powiem szczerze: przy głębszych blokadach to zwykle za mało. Ciało które nauczyło się nie mówić do głowy, potrzebuje czasem żeby ktoś je usłyszał z zewnątrz. Nie dlatego że ty nie możesz, ale dlatego że świadek robi coś innego niż autoobserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@lowczyni60)
Połączone: 3 lata temu

o tej pracy z lustrem słyszałam że można też dodać afirmacje przy okazji, np. "jestem godna pomocy", "mogę prosić" i tak dalej, powtarzać je patrząc na siebie. podobno świetnie otwiera czakrę serca i manipurę jednocześnie. Sama robiłam to przez jakiś czas i czułam dużo ciepła w klatce piersiowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Lowczyni60 afirmacje mogą mieć wartość ale uwaga na przekonanie że sama afirmacja "otwiera czakrę". Jeśli blokada jest głęboka i sięga wczesnych doświadczeń, afirmacja na poziomie werbalnym może omijać warstwy gdzie blokada faktycznie siedzi. To nie jest argument przeciwko afirmacjom, to argument żeby nie traktować ich jako jedynego narzędzia i nie oczekiwać że parę tygodni mówienia do lustra rozwiąże coś co ma lata.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

dziękuję Karolce za odpowiedź o czasie, i Opaline za to z lustrem. Właśnie to chciałam wiedzieć, czy jest coś co mogę zrobić sama od zaraz. Spróbuję tej pracy z lustrem, choć przyznam że już samo wyobrażenie sobie tego jest dla mnie niekomfortowe. Może to jest właśnie dobry znak że tam coś jest?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: