O, to mi bardzo pasuje. Bo z formalną medytacją mam problem, siedzę i zaraz mi się myśli rozsypują. A jak gotuję to mogę się skupić. Czy można to rozwinąć jakoś? Tzn czy jest coś konkretnego co robić przy tym gotowaniu żeby to "liczyło się bardziej" jako praca z czakrą?
no dobra wracam do mojego wątku ze złością bo nie dostałam konkretnej odpowiedzi. z mojego doświadczenia, dominisia powiedziała że to jest "stara złość", Serafinka że może to po prostu stres. i co ja z tym mam zrobić? Siedzieć i obserwować? Czy coś robić z tą złością aktywnie? 😉
Dziękuję wszystkim za tę rozmowę, naprawdę dużo tu dla mnie. Mam jedno małe pytanie do ogółu - czy ta praca, te ćwiczenia ze stopami, z gotowaniem, z kartką - to jest coś co działa szybko czy raczej trzeba liczyć na tygodnie, miesiące? Pytam bo mam wrażenie że dużo osób tu jest na różnym etapie i ciekawa jestem jak to różnie szło.
