Forum

Asystent AI
Czakry osób które n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które nie mają swoich opinion - chameleoniczność

Strona 2 / 2

Wpisy: 308
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracam do wątku który sam zacząłem z tą klasyczną tradycją bo Nefrytka mnie trochę nakierowała. Znalazłem coś ciekawego o pojęciu "sthitaprajna" w Gicie, czyli "ten kto jest ugruntowany w sobie", i tam jest włanie opozycja do kogoś kto jest poruszany przez zewnętrzne wpływy jak łódka na wzburzonym morzu. Nie mówię że to dokładnie to samo co tu opisujecie, ale ta tradycja WIDZIAŁA ten problem i miała na to pojęcie. To nie jest nasze czasy tylko wymysł


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

no i masz, hej, czytam ten watek i mam pytanie moze glupawe ale, czy ktos tu kto opisuje ten kameleonizm jako problem energetyczny, sam kiedys medytowal albo pracowal z czakrami i faktycznie poczul te manipure jako cos konkretnego? Bo mnie to ciekawi czy to jest metafora czy ktos naprawde czuje cos fizycznie w tym miejscu. Naprawde pytam bez podpuszczania.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tak, medytuję regularnie od kilku lat i Manipura to jest bardzo konkretne odczucie w okolicach splotu słonecznego, ciepło, napięcie albo pustka w zależności od stanu. To nie jest metafora dla mnie. Ale rozumiem że dla kogoś kto nie miał takiego doświadczenia to brzmi abstrakcyjnie i nie będę nikogo przekonywać.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@fasolka_w)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do tego co pisała Nefrytka o budowaniu rdzenia przez małe decyzje, mam pytanie praktyczne. Czy to działa też "z zewnątrz", tzn. czy osoba bliska temu kameleonowi może jakoś wspierać ten proces? Czy to musi wyjść od samej osoby, bo inaczej to znowu byłoby branie wzorca od kogoś innego i koło się zamknęło? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@fasolka_w)
Połączone: 3 lata temu

No to mam pytanie do Nefrytki i Wala.x bo one chyba najlepiej to czują - czy to "wsparcie z zewnątrz" które opisuję ma w ogóle sens jeśli osoba sama nie chce albo nie wie że coś jest nie tak? Bo ta koleżanka Cesarzownej chyba nie uważa siebie za kogoś bez centrum, prawda? Dla niej to może być normalność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Fasolka_W, dokładnie to jest sedno. nie możesz komuś "naprawić" czakry bez jego wiedzy i zgody, to nie działa tak. Możesz najwyżej zadbać o swoje granice w tej relacji i ewentualnie stwarzać przestrzeń, jak pisała Ircia93, gdzie ta osoba ma okazję się określić. Ale czy skorzysta, to już nie twoja sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło od początku i jakoś trudno mi się z tym pogodzić. Znaczy rozumiem co piszecie, że nie mogę jej "naprawić", ale z drugiej strony to frustrujące być obok kogoś kto dosłownie nie ma zdania na żaden temat. ostatnio byłyśmy w kinie i ona na pytanie "co chcesz obejrzeć" siedziała pół godziny i mówiła żebym ja zdecydowała. I tak ZAWSZE 😉


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to co opisujesz to juz bardziej brzmi jak cos do terapeuty niz do pracy z czakrami, nie? Mowie poważnie, nie złośliwie. szczerze mówiąc, jezeli ktos nie potrafi podjąc zadnej decyzji, to moze miec cos wspolnego z brakiem poczucia wartości albo nawet lękiem przed odrzuceniem. Manipura manipurą, ale psycholog by tu bardziej pomogł chyba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Dalia no właśnie, trochę mnie to zastanawiało przez cały wątek. jak długo jeszcze będziemy to omawiać przez pryzmat czakr kiedy opis pasuje do bardzo konkretnych wzorców psychologicznych? To nie jest atak na nikogo, po prostu pytam 😉


Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Sylka.x rozumiem tę uwagę i ona jest słuszna na poziomie praktycznym. no ale, ale myślę że tu nie ma sprzeczności. Praca z czakrami i praca z psychiką mogą iść równolegle, one opisują to samo zjawisko różnym językiem jak już tu ktoś powiedział. Pytanie o Manipurę jest pytaniem o poczucie sprawczości i własnej tożsamości, to jest dokładnie to samo co psycholog nazwie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

ok ale to rodzi pytanie, czy w takim razie w ogóle ma sens rozmawiać o czakrach jako o czymś OSOBNYM od psychologii, skoro i tak w końcu lądujemy na tym samym? nie przeszkadzam, po prostu mam wrażenie że te pojęcia są używane zamiennie i trochę nie wiem co tu jest metaphorą a co nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Wiktor72, to jest dobre pytanie ale trochę nie na ten wątek. Tutaj rozmawiamy o konkretnym wzorcu i o tym co można z nim zrobić, a nie o metafizyce układów energetycznych w ogóle. Żeby nie odpłynąć za daleko.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@krokusik92)
Połączone: 3 lata temu

Nawiązując do tego co pisała Fasolka_W o wsparciu z zewnątrz, bo chcę dodać jeden wątek. jakoś tak, jest coś takiego jak praca na odległość albo intencja wysłana w kierunku kogoś bliskiego - nie jako ingerencja, ale jako coś w rodzaju świadomego życzenia ugruntowania dla tej osoby. Nie naprawia to niczego, ale zmienia energię relacji. Ktoś z was tego próbował?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Krokusik92 "zmienia energię relacji" - okej, ale co to znaczy w praktyce? Że czujesz się inaczej? Że ta druga osoba się zachowuje inaczej? Bo jeśli to pierwsze, to po prostu zmieniasz swoje nastawienie, co jest zupełnie racjonalne i nie potrzebuje żadnego energetycznego wyjaśnienia 😀


Odpowiedz
(@krokusik92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Andromeda, mogę się z tobą sprzeczać o to w nieskończoność i żadne z nas nie udowodni swojej racji, więc nie będę. powiem tylko że kilkakrotnie miałam sytuacje gdzie po takiej intencji osoba zaczęła zachowywać się inaczej, i to nie dlatego że ja się zachowałam inaczej. ale rozumiem że dla ciebie to nic nie znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Cesarzownej, bo gdzieś to umknęło. Czy ta koleżanka ma jakieś relacje poza tobą gdzie też się tak zachowuje? Tzn. czy to jest jej stały sposób bycia, czy może tylko w waszej relacji jest takim lustrem? Bo to by trochę zmieniało obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Tak, zdecydowanie tak jest. Widziałam ją z innymi osobami i zawsze robi to samo, dostoswuje się kompletnie do tego kto jest obok. moim zdaniem, z jedną koleżanką słucha metalową i mówi ze to jej ulubiona muzyka, ze mną wcześniej mówiła ze uwielbia spokojne klimaty. Raz przy mnie powiedziała że uwielbia filmy dokumentalne, a potem słyszałam jak komuś innemu mówiła że ich nie znosi. To nie jest kwestia tego że mnie coś mówi, tylko dosłownie zmienia zdanie zależnie od towarzystwa 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Cesarzowna62 już wychodzi poza zwykłą elastyczność czy dostosowanie tonu. tak na marginesie, tutaj mamy do czynienia z aktywnym zaprzeczaniem własnym wcześniejszym deklaracjom zależnie od tego kto słucha. to jest specyficzny wzorzec i Manipura to tylko jeden element, powiedziałbym że tu też mocno widać zaburzoną Anahate, bo ta czakra łączy się z tym jak wchodzimy w relacje i czy robimy to z centrum czy z lęku


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Maurycy, to ciekawe co mówisz o Anahacie bo wróciłem dziś do tej koncepcji sthitaprajna i tam jest właśnie opis kogoś kto jest zakorzeniony w sercu ale nie jako uczuciowość, tylko jako stałość. Ten kameleon którego opisuje Cesarzowna62 ma odwrotność, wszystko jest uczucie i reakcja, ale nie ma tego stabilnego centrum serca. To chba jest związane z tym co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@fasolka_w)
Połączone: 3 lata temu

To co mówi Maurycy o Anahacie ma dla mnie sens. no, mam wrażenie że te osoby wchodzą w relacje z desperacją żeby się podobać, a nie żeby się połączyć. I to jest właśnie ta różnica między serdecznością a pustą adaptacją. Ale mam pytanie - czy praca z Anahatą przy takim wzorcu nie byłaby wtedy ważniejsza niż Manipura?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Fasolka_W i Maurycy, dobry trop. Powiedziałabym że tu nie ma hierarchii, Manipura i Anahata są ze sobą powiązane w tym wzorcu. Manipura to "wiem kim jestem", Anahata to "wiem po co wchodzę w relację". Jak obie są rozmyte, dostajesz kogoś kto nie wie kim jest i zbliża się do innych żeby to poczuć przez odbicie. Klasyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zaglądam tu regularnie i mam pytanie może głupie ale czy takie osoby są tego świadome? Tzn. ta koleżanka Cesarzownej wie że to robi czy to jest całkowicie nieświadome? Bo to by chyba zmieniało czy można z nią w ogóle porozmawiać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Jaspisowa, to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. W większości przypadków to jest głęboko nieświadome, i to jest właśnie jedna z trudniejszych rzeczy w tym wzorcu. Osoba nie "udaje" w sensie świadomego kłamstwa. Ona naprawdę wierzy w danej chwili w to co mówi, bo jej centrum jest tak słabe że całkowicie przejmuje to co jest wokół niej. To jest różnica między kłamcą a kimś kto jest absolutnie przepuszczalny.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

To co pisze Wala.x bardzo mi pomaga to zrozumieć, bo właśnie miałam taką wątpliwość czy ona po prostu kłamie żeby być lubiana. z tego co pamiętam, a to by znaczyło że jest po prostu fałszywa. Ale jak to słyszę w ten sposób, to to jest zupełnie inna historia i trochę zmienia moje podejście do niej. Chociaż nadal niewiem co z tym zrobić


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hmm, tu się rozjeżdżamy. to co pisze Wala. tak czy siak, x o tym że ona naprawdę wierzy w danej chwili... to jest dla mnie trochę mind-blowing szczerze. czyli ona nie kłamie? W sensie, jak mówi tej jednej koleżance że kocha metal, to naprawdę tak czuje w tej chwili?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Jaspisowa tak, mniej więcej tak to działa. Tożsamość jest wtedy pożyczona z kontekstu. nie ma stałego "ja" które by coś czuło, jest za to bardzo sprawny mechanizm dopasowania. i to jest właśnie ten problem z Manipurą - bez własnego centrum nie ma skąd czerpać tego co autentyczne


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

ale to rodzi ciekawe pytanie bo jeśli ona na prawdę wierzy w to co mówi w danej chwili, to czy w ogóle można powiedzieć że kłamie? bo kłamstwo zakłada że wiesz jak jest a mówisz inaczej. a tu jakby nie ma tego "wiesz jak jest". ciekawe gdzie wtedy leży granica między adaptacją a utratą siebie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Cyprian_S to jest bardziej pytanie filozoficzne i psychologiczne niż czakrowe, ale zgadzam się że ciekawe. I szczerze mówiąc - jeśli ktoś nie ma stałego zdania na żaden temat i zmienia przekonania zależnie od towarzystwa, to nie wiem czy praca z czakrami cokolwiek tu zmieni. Serio pytam, nie ironicznie.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Andromeda, powiem wprost: praca z czakrami sama w sobie nic nie zmieni jeśli nie ma woli zmiany po drugiej stronie. w sumie, to nie jest magiczny przełącznik. Ale pytanie czy ona chce się zmienić to w ogóle inne zagadnienie, bo żeby chcieć, trzeba wiedzieć że coś jest nie tak. A przy tym wzorcu - niekoniecznie to widać z wewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@fasolka_w)
Połączone: 3 lata temu

mam wrażenie że Cesarzowna trochę utknęła na pytaniu "jak jej pomóc" i może warto by się zastanowić nad innym kątem - co to oznacza dla niej samej. tzn. co to robi z tobą kiedy jesteś obok kogoś kto nie ma własnego zdania? bo to nie jest neutralne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Fasolka_W, no właśnie o to mi trochę chodzi jak o tym myślę. Bo z jednej strony czuję się przy niej taka... nie wiem jak to nazwać. Jakby trochę odpowiedzialna za to kim ona jest w danej chwili? Jak się zachwycam czymś to ona nagle też to uwielbia i to jest dziwne uczucie, jakbym tworzyła jej opinię. I to mi nie leży, ale nie wiedziałam jak to ująć.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

to co opisujesz to jest bardzo konkretna rzecz energetycznie. jak ktoś nie ma własnej granicy, to wchłania co dostaje od otoczenia. i wtedy ty jako osoba o wyraźniejszym polu energetycznym siłą rzeczy stajesz się dla niej czymś w rodzaju... punktu orientacyjnego. to nie jest komfort dla żadnej ze stron.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Ircia93 dokładnie. i to jest ta granica energii o której mowa w tytule wątku. bo pytanie brzmi gdzie kończy się jej pole a zaczyna twoje, i czy w ogóle jest jakaś granica. u takiej osoby to jest bardzo płynne.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@krokusik92)
Połączone: 3 lata temu

wracając jeszcze do tej odpowiedzialności którą czuje Cesarzowna - to jest bardzo wyczerpujące i mało kto to nazywa wprost. opieka nad czyjąś tożsamością to ogromny ciężar. i tu właśnie warto patrzeć na swoje czakry, nie jej. co się dzieje z twoją Manipurą kiedy jesteś w tej relacji? czy ty też zaczynasz się trochę zacierać?


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Krokusik, ej, to dobre pytanie i nie pomyślałam o tym jakoś wcześniej. o ile dobrze rozumiem, chyba... tak? Mam wrażenie że przy niej staram się być bardziej wyrazista niż normalnie, jakbym czuła że ktoś musi trzymać jakiś kształt w tej rozmowie. I potem wychodzę od niej trochę zmęczona tym. Ale myślałam że to po prostu ona mnie męczy a nie że to ja robię tę pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

to co opisuje Cesarzowna62 ma bardzo konkretną nazwę w pracy z energią - kompensacja pola. kiedy jedno pole jest słabe albo niespójne, silniejsze pole w pobliżu zaczyna to uzupełniać niejako automatycznie, bez świadomej decyzji. i to jest wyczerpujące właśnie dlatego że dzieje się bez twojej zgody.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Wala.x "kompensacja pola" - okej, brzmi przekonująco ale mam pytanie na serio. czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić, tzn. odróżnić "kompensację pola" od zwykłego socjalnego zmęczenia po czasie z trudną osobą? bo dla mnie to na razie wygląda tak samo.


Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Sylka.x uczciwe pytanie. różnica jest taka że przy zwykłym zmęczeniu po kilku godzinach spokoju wracasz do siebie. przy kompensacji masz poczucie że coś oddałaś i nie masz pewności czy to dostałaś z powrotem. to bardziej puste niż zmęczone. ale rozumiem że dla kogoś kto nie pracuje z polem ta różnica jest abstrakcyjna 😛


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

no dobra ale to "puste a nie zmęczone" też można tłumaczyć psychologicznie, prawda? tak sie czuje po czasie z osobą która bierze uwagę a mało daje. nie trzeba czakr żeby to wytłumaczyć, przynajmniej tak mi się wydaje 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Wiktor72, mozesz wytłumaczyć psychologicznie I przez czakry i wyjdzie na to samo. serio nie ma tu sprzecznosci. ale dla Cesarzowny moze wazniejsze jest co z tym zrobic niz jak to sie nazywa, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

od paru dni tu zaglądam i mam wrażenie że jeszcze nikt nie powiedział wprost - czy ta koleżanka Cesarzownej w ogóle wie że jest w takiej relacji? tzn. czy ona widzi że Cesarzowna jest zmęczona? bo jeśli nie, to cały ten temat o granicy energii jest jednostronny


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fasolka_w)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Marcel05 to jest właśnie ten problem przy tym wzorcu. taka osoba często nie widzi że bierze, bo dla niej to jest normalne - dostosowuje się, jest miła, wszystko okej. ona może nawet myśleć że to świetna relacja bo nikt jej nie odrzuca.


Odpowiedz
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Fasolka_W, to brzmi jakby ona żyła w swoistej bańce gdzie każda relacja jest "dobra" bo ona zawsze pasuje do rozmówcy. jak dla mnie, ale czy to nie jest wtedy trochę samotne? tzn. czy ona ma kogokolwiek kto ją zna taką jaka jest, skoro właściwie nie wiadomo jaka jest


Odpowiedz
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Jaspisowa, to jest według mnie serce całego tematu. ta osoba może być otoczona ludźmi i jednocześnie głęboko nieznana. i tu nie mówię o czakrach tylko o czymś bardzo ludzkim. Manipura to w skrócie "wiem kim jestem i stoję za tym". bez tego wszystkie relacje są jakby powierzchniowe, nawet te długoletnie 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

hmm, to co Ircia napisała na końcu uderzyło mnie bardziej niż reszta wątku. "głęboko nieznana" - i to nie przez czakry, po prostu. bo jak się zastanowię nad kimś takim w swoim życiu, to właśnie tak to wygląda. rozmawiasz z nią godzinę i wychodzisz z przekonaniem że jej nie znasz. i ona tego nie widzi bo przecież "było miło". ale mam pytanie do Cesarzownej - czy ta koleżanka w ogóle kiedyś mówi coś sprzecznego z twoim zdaniem? czy zawsze wszystko co mówisz jest dla niej okej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Jaspisowa, no właśnie i to jest ta dziwna rzecz. swoją drogą, zdarzało się parę razy że przy innych osobach widziałam jak ona ma zupełnie inne zdanie niż przy mnie. tzn. jak byłam z nią i z inną koleżanką i ta druga koleżanka mówiła coś zupełnie odwrotnego ode mnie, to ona... jakoś tak lawiruje, wiesz? nie mówi wprost że się zgadza z tamtą, ale nie mówi też że się zgadza ze mną. jakby wyczuwała napięcie i próbowała być gdzieś pośrodku. ale to nie jest takie pośrodku z zasad, bardziej z... nie wiem, strachu może? i właśnie to mnie najbardziej zastanawia w kontekście tych granic. czy ona ma jakąś granicę w ogóle, czy to jest już coś czego nie ma, bo nigdy nie miała


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

no wlasnie nie. czytam ten wątek od początku i mam inne podejście. żeby było jasne, dużo tu mowy o "polu", "kompensacji", Manipurze. ale czy ktoś zapytał wprost: ile to trwa? tzn. ile Cesarzowna zna tą osobę i czy to zawsze tak wyglądało, czy może kiedyś było inaczej? bo to dosyć istotne. jeśli ktoś zawsze tak funkcjonował to jest jedna rozmowa, a jeśli to jest zmiana - to jest zupełnie inna historia i inne pytania


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Maurycy.2 dobre pytanie i o dziwo nikt tego nie rozwinął. u mnie tak jest, bo rzeczywiście przy tym wzorcu ważne jest czy to jest struktura charakteru czy reakcja na konkretne okoliczności. w pracy z energią to rozróżnienie ma znaczenie - inne podejście do kogoś kto tak jest "zbudowany" od urodzenia, inne do kogoś kto zamknął swoje pole w odpowiedzi na coś trudnego. u tej drugiej osoby jest szansa że coś się samo otwiera jak okoliczności się zmienią. ale nie wiem czy Cesarzowna to w ogóle wie


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: