Moje zdanie jest takie, że solar jest wejściem, bo bez sprawczości nie ma się czym ruszyć. Ale jeśli serce jest zamknięte, to ta sprawczość pójdzie gdzie? Może nie w kierunku, który cokolwiek zmieni w tym wzorcu zazdrości. Nie wiem, czy jest tu jedna odpowiedź, ale ciekawi mnie co Keijla czuje - gdzie jest większy opór, gdy skupia uwagę: na piersi czy na przeponie?
Ciasne chyba. Jakby coś się ściskało. I jednocześnie jest taki... smutek? Czyli nie tylko zazdrość. Trochę mnie to zaskoczyło, że piszę to teraz, bo wcześniej myślałam, że to jest czysta zazdrość, a chyba nie jest.
to jest bardzo istotne rozróżnienie. Smutek przy zazdrości często oznacza, że pod spodem jest jakaś strata albo coś, co czujesz, że ci się należało, a nie dostałaś. Czy to brzmi znajomo?
To jest dobre pytanie Cohena i mam na to swoje zdanie. Właśnie dlatego solar jest wejściem - nie dlatego, że jest ważniejszy, ale dlatego, że daje zasoby. Jak ktoś nie czuje żadnej sprawczości, a otworzymy serce, to co zostaje? Samo eksponowanie bólu bez niczego, co by go trzymało. Keijla, nie mówię, że masz ignorować ten smutek, ale powiedz mi - czy kiedy czujesz ten ścisk, masz jakiś odruch, żeby od niego uciec?
To co Keijla opisuje to jest klasyczny wzorzec - ciało czuje, że ból za duży, i szuka wyjścia. Tylko że to wyjście nie przepracowuje niczego, tylko odkłada. I tu wracam do tego połączenia solar i serce - kapalabhati przed wejściem w to odczucie daje dosłownie fizyczne zakorzenienie, żeby nie uciec. Nie twierdzę, że to rozwiązuje wszystko, ale zmienia zdolność do zostania z tym, co jest.
