Forum

Asystent AI
Czakry a zanik zwro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a zanik zwrotów grzecznościowych w mowie - co to mówi o osobie

Strona 2 / 3

Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Mam notatki z jednej sesji, gdzie ktoś opisywał dokładnie ten wzorzec - silna, pewna siebie, efektywna w działaniu, ale zimna w kontaktach przypadkowych. Nie pamiętam jak to wtedy nazwano, ale ta kompensacja, o której mówi Krystynka55, brzmi bardzo podobnie. Wieszczka, czy ta twoja znajoma jest ogólnie skuteczna zawodowo, celowa w działaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Dagmarka tak, bardzo. Właściwie to jej życie zawodowe poszło do góry w tym samym czasie, kiedy te zmiany zaczęły być widoczne. Nigdy nie łączyłam tych dwóch rzeczy, ale teraz jak piszesz...


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To już jest bardzo konkretny obraz. Awans energii z anahaty do manipury, przy jednoczesnym sukcesie materialnym i zawodowym - to brzmi jak klasyczna historia przepakowania się na innym poziomie. Pytanie, czy ona sama to czuje jako problem, czy jako osiągnięcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Latawiec no i właśnie tutaj wraca mój wcześniejszy punkt - może ona sama tego nie czuje jako straty, bo dla niej to jest zysk. Skuteczność zamiast ciepłości. Sukcesy zamiast uprzejmości wobec kasjerek. To nie jest moje zdanie, że tak jest lepiej - mówię, że może w jej wewnętrznym układzie to jest równowaga, a nie zaburzenie.


Odpowiedz
(@joasieńka77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Bard.x ale jeśli ta kompensacja, o której mówiła Krystynka55, polega na tym, że jedno zastępuje drugie bo drugie boli - to czy to naprawdę jest równowaga? To raczej brzmi jak stabilny stan bólu, tylko uśpionego.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Joasieńka77 trafiła w coś ważnego. W runach mamy podobne pojęcie - stan, który wygląda jak spokój, a jest zamrożeniem. Nie ruch, tylko bezruch. I to jest subtelna różnica, której z zewnątrz nie widać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Serafinka to ciekawe porównanie z runami. Ale mam pytanie do całej tej rozmowy - czy my tu rozmawiamy o znajomej Wieszczki jako o kimś, komu chcemy pomóc, czy analizujemy ją bardziej dla siebie, żeby zrozumieć mechanizm? Bo mam wrażenie, że te dwa cele zaczęły się mieszać.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Uczciwe pytanie. Chyba trochę oba na raz. Zaczęłam od tego, że mnie niepokoi, co się z nią dzieje. Ale ta rozmowa pomaga mi też zrozumieć pewne wzorce w innych osobach, które znam. I szczerze - trochę też w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@mocarna)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że znowu z podstawowym pytaniem - ale właśnie zrozumiałam coś z tej rozmowy, czego wcześniej nie rozumiałam. Zawsze myślałam, że blokada to brak energii. A tu wychodzi, że to może być też przekierowanie. Czy tak jest z każdą czakrą, czy to specyficzne dla manipury?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Mocarna to pytanie wcale nie jest podstawowe, bo wiele osób z tym się myli. Każda czakra może być w niedoczynności albo w nadczynności - i obie są formą braku równowagi. Blokada to nie tylko cisza, to też krzyk w złym miejscu. Manipura jest tu szczególnie podatna, bo siedzi blisko strefy przetrwania i ambicji.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale chcę zapytać o coś praktycznego. Mówiliśmy dużo o tym, co to jest i dlaczego. Ale czy ktoś wie, jak w ogóle rozróżnić, czy u siebie samego mam nadczynną manipurę, a nie po prostu zdrowe poczucie wartości? Bo to brzmi jak łatwa etykietka do przyklejenia komuś, kto jest po prostu pewny siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Radgost to jest dobre pytanie i cieszę się, że je zadałeś, bo to ryzyko jest realne. Kryterium, które ja stosuję, to empatia wobec przypadkowych osób - obcych, którzy nic nam nie dają. Pewność siebie nie wyklucza 'dziękuję' dla kelnera. Jeśli znika ta warstwa, to nie jest już pewność siebie - to coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

czytam ten wątek od jakiegoś czsu i mam pytanie - czy to co opisuje Wieszchka mogłoby mieć związek z jakimś tranzytem astrologicznym? bo zmiany charakteru w konkretynym momencie życia to też może być Saturn albo Pluton przechodzący przez coś ważnego. nie wiem czy tu o tym rozmawiamy ale przyszło mi to do głowy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Tobiaszek o, to akurat ciekawe połączenie. Pluton tranzytujący przez czakry... no dobra, to nie jest standardowe podejście, ale Pluton i transformacje głębokiego charakteru - to ma jakiś sens. Wieszczka, wiesz może kiedy dokładnie zaczęła się ta zmiana? Bo jeśli to był konkretny okres, można by coś sprawdzić.


Odpowiedz
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Laurencja83 hmm, szczerze mówiąc nie pamiętam dokładnej daty, ale mniej więcej kojarzy mi się to z czasem, kiedy dostała tamten awans - może dwa, trzy lata temu? Jeśli Pluton mógłby coś tu wyjaśniać, to chętnie posłucham więcej, bo nigdy nie myślałam o tym przez pryzmat astrologii.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Dwa, trzy lata temu Pluton był głęboko w Koziorożcu, więc jeśli ma coś w tym znaku albo w Wodniku w ważnych miejscach - Ascendent, MC, Słońce - to mogło być bardzo intensywne. Pluton robi dokładnie to, o czym mówi ta cała rozmowa: zdejmuje warstwy, które uznajemy za miłe, i zostawia to, co naprawdę napędza. Tyle że nie zawsze to co zostaje jest... ciepłe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Laurencja83 a czy to znaczy że ta zmiana którą widzi Wieszczka mogłaby byc przejściowa? bo jak tranzyt mija, to czy czakry wracają do normy same, czy trzeba coś z tym robic aktywnie?


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Tobiaszek to zależy od tego, czy zmiana zakorzeniła się w nawykach. Tranzyt może być katalizatorem, ale jeśli człowiek przez dwa lata chodził z nadaktywną manipurą i to mu działało - dostał awans, uznanie, siłę - to układ energetyczny tego 'nauczył się' i sam nie wróci. Tranzyt otwiera drzwi, ale co wejdzie i zostanie, to już nie jest tylko astrologia.


Odpowiedz
(@mocarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 42

@Krystynka55 to trochę smutne, bo brzmi jakby sukces zawodowy był ceną za coś emocjonalnego. Ale z drugiej strony - czy to nie jest po prostu wybór, który ta osoba gdzieś podjęła, świadomie albo nie?


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, to jest pytanie, które mnie tu gryzie od początku. Czy my mówimy o kimś, kto 'stracił' ciepłość, czy o kimś, kto wybrał inny tryb funkcjonowania i dobrze mu z tym? Bo jak dobrze - to po co interweniować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Bard.x ale wcześniej Akwamaryna zadała podobne pytanie i Wieszczka sama przyznała, że to ją niepokoi. Chyba jednak nie chodzi o to, żeby 'interweniować', tylko żeby zrozumieć. Przynajmniej tak to odczytuję.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, dokładnie. Mnie nie chodzi o zmianę jej - ona jest dorosłą osobą i sama decyduje. Bardziej chciałam zrozumieć, co to mówi o stanie energetycznym, bo zanik form grzecznościowych w stosunku do przypadkowych ludzi wydał mi się symptomem czegoś głębszego. I ta rozmowa mi bardzo w tym pomogła.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymuję się tu chwilę, bo ta rozmowa jest dobra, ale chcę wrócić do pytania, które sam zadałem - jak to rozpoznać u siebie. Bo słucham i myślę sobie: ok, nadaktywna manipura, brak grzeczności wobec obcych. Ale co jeśli ktoś po prostu jest introwertyczny i te interakcje go kosztują energetycznie? To nie jest to samo co arogancja z nadmiaru siły, prawda?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Radgost o, to jest naprawdę istotne rozróżnienie. Introwertyk może być cichy i oszczędny w słowach, ale nie odpycha. Jest różnica między 'nie zagaduję obcych' a 'nie mówię dziękuję kelnerowi'. Pierwsze to preferencja energetyczna, drugie to coś innego - brak uznania dla drugiego człowieka jako równego.


Odpowiedz
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Karol95 a skąd wiadomo, że to czakrowe, a nie po prostu złe wychowanie albo stres? Pytam serio, bo znam osoby, które nigdy nie były grzeczne wobec obsługi, i nie sądzę, żeby nagle miały zablokowaną anahatę - po prostu tak je wychowano.


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Glicynia73 właśnie to jest pytanie, z którym sama się mierzę przy analizowaniu przypadków. Mam w notatkach kilka osób, gdzie podobny wzorzec wyglądał zupełnie inaczej energetycznie. Raz to była mocno zakorzeniona blokada od dziecka, raz wyraźna zmiana w dorosłości. Diagnostycznie to są dwa różne stany, nawet jeśli z zewnątrz wyglądają podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dodam do tego - w runach Hagalaz opisuje coś podobnego: wzorzec, który jest stary, głęboki, często niewidzialny dla samej osoby, bo jest 'normalny' od zawsze. I to jest zupełnie inna praca niż gdy ktoś nagle się zmienia. Wieszczka mówiła o zmianie, więc to chyba ten drugi przypadek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Serafinka tak, zdecydowanie zmiana. Znamy się od wielu lat i pamiętam, kiedy była inaczej. Dlatego to jest dla mnie tak uderzające - nie patrzę na kogoś, kto zawsze tak był.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy ktokolwiek rozmawiał z tą znajomą bezpośrednio o tym, że coś się zmieniło? Bo my tu analizujemy jej energię i czakry, ale ona o tej rozmowie nie wie. Nie mówię, że to złe - rozumiem, że to pomaga Wieszczce - ale ciekawi mnie, czy sama ona zauważa różnicę w sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Akwamaryna66 to jest dobra obserwacja i myślę, że ma znaczenie praktyczne. Bo jedno to rozumieć wzorzec energetyczny, a drugie - czy dana osoba w ogóle chce cokolwiek z tym robić. Bez jej własnej intencji żadna praca czakrowa nie ma sensu, to nie działa zaocznie.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, może trochę z boku - czy ta konkretna osoba w ogóle interesuje się ezoteryka albo energią? Bo jeśli nie, to te analizy zostają między nami i tyle. Co nie znaczy, że są bezużyteczne dla Wieszczki.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie, ona tym się nie interesuje. Nigdy. Dlatego z nią samą tego tematu bym nie poruszyła. Ale Kasieczka ma rację - ta rozmowa jest dla mnie, żeby zrozumieć, a nie żeby jej coś 'naprawiać'. I chyba właśnie to stało się w trakcie tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

I to jest, moim zdaniem, bardzo zdrowe podejście. Pytanie, które postawiłaś na początku - co zanik grzecznościowych form mówi o człowieku energetycznie - jest pytaniem o rozumienie, nie o diagnozowanie kogoś wbrew jego woli. Rozróżnienie, które tutaj zrobiłaś, jest ważne i rzadko kiedy ktoś je tak świadomie formułuje.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale skoro już jesteśmy przy tym rozumieniu - czy ktoś mógłby powiedzieć krótko, jak to wygląda z perspektywy pracy z własną anahatą, jeśli ktoś podejrzewa u siebie ten wzorzec kompensacji? Bo chyba nie każdy ma dostęp do terapeuty energetycznego, a to pytanie brzmi coraz bardziej praktycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Radgost, to naprawdę ważne pytanie i dobrze, że je zadałeś wprost. Powiem szczerze - praca z anahatą bez przewodnika jest możliwa, ale wymaga pewnej ostrożności, bo jeśli kompensacja trwa długo, to sam kontakt z tą czakrą może wywołać coś, na co ktoś nie jest gotowy. Ale od czegoś zacząć trzeba. Pytanie do Ciebie - czy masz jakąś własną praktykę teraz, cokolwiek? Medytacja, oddech, coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Krystynka55 mam medytację, ale dosyć chaotyczną - raz na kilka dni, bez stałej metody. Raczej siadam i staram się wyciszyć, bez szczególnego kierowania uwagi gdziekolwiek. Pytam, bo sam zastanawiam się, czy mam ten wzorzec, o którym mówiłaś. Nie znikam mi grzeczność wobec obcych, ale widzę coś innego - że jakby coraz mniej mi na ludziach zależy, takie obojętnienie. I nie wiem, czy to manipura się pcha do przodu, czy co innego.


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Radgost to, co opisujesz - to obojętnienie na ludzi - jest akurat dla mnie innym sygnałem niż ten, o którym rozmawiałyśmy z Wieszczką. Ona mówiła o braku grzeczności, czyli jakimś aktywnym sygnale w relacji. Twoje obojętnienie brzmi bardziej jak wycofanie. Czy to nie mogłoby być związane z wizudhą albo nawet z anahata, ale zablokowaną, nie nadaktywną? Bo to są zupełnie różne stany.


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Dagmarka to rozróżnienie nie przyszło mi do głowy, szczerze. Myślałem, że blokada i nadaktywność to dwa końce jednego kija, ale chyba mówisz o czymś innym. Możesz rozwinąć, jak to wygląda od środka - znaczy, jak to odczuwa osoba z zablokowaną anahatą versus ta z nadaktywną manipurą kompensującą?


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Spróbuję to ująć prosto: nadaktywna manipura to jakby silnik, który się rozkręcił i zajął przestrzeń, która nie należy do niego. Człowiek działa, osiąga, kontroluje - i nie potrzebuje ciepłych kontaktów, bo ma zastrzyk energii z innego źródła. Zablokowana anahata to cisza - nie agresja, ale pustka. Obojętność, o której mówi Radgost, bardziej pasuje do tego drugiego. Ale to naprawdę dwie różne prace.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@mocarna)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i myślę - czy to w ogóle jest możliwe, żeby ktoś miał jedno i drugie jednocześnie? Czyli zablokowaną anahatę i nadaktywną manipurę? Bo życiowo to brzmi dość realistycznie - ktoś bardzo skuteczny zawodowo i emocjonalnie zamknięty.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Mocarna tak, to jest właśnie jeden z najczęstszych wzorców, który opisują praktycy czakrowi. Zablokowana anahata i nadaktywna manipura mogą iść razem i wzmacniać się nawzajem - im mniej energii idzie przez serce, tym więcej 'ciśnienia' spada na manipurę, bo ona musi jakoś obsługiwać ego i poczucie wartości. To może trwać latami zanim coś pęknie.


Odpowiedz
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Karol95 a skąd wiadomo, że 'coś pęka'? Pytam serio, bo to brzmi trochę katastroficznie. Czy to zawsze musi się jakoś objawiać zewnętrznie, czy może po prostu wewnętrznie człowiek zaczyna coś czuć?


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Glicynia73 no niekoniecznie katastroficznie - czasem to jest po prostu uczucie wypalenia albo nagłe zmęczenie własną skutecznością. Coś, co kiedyś dawało satysfakcję, przestaje dawać. To jest sygnał, że układ energetyczny woła o uwagę. Niekoniecznie kryzys, bardziej jak alarm.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

W runach jest Nauthiz - runa potrzeby i ograniczenia. Często pojawia się właśnie w takich momentach, kiedy coś przestaje działać, bo robiło się to z nieodpowiedniego miejsca w sobie. To ciekawe, że pasuje zarówno do tematu Wieszczki, jak i do tego, co Radgost opisuje u siebie. Może to nie jest przypadek, że ten wątek poszedł w tę stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, trochę się zgubiłem - więc jeśli ktoś ma ten wzorzec co Wieszczka opisuje u znajomej, i też u siebe go podejrzewa, to co właściwie robi się z tym jako pierwszy krok? Czy to jest w ogole coś, co można samemu ruszyć, czy trzeba czekać na kogoś z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Tobiaszek samemu można zacząć, ale kluczowe jest to, żeby nie próbować 'naprawić' czegoś na siłę, zanim się zrozumie, co tam jest. Dlatego pierwszym krokiem bywa po prostu obserwacja - nie medytacja naprawcza, tylko zwykłe pytanie do siebie: gdzie czuję napięcie, a gdzie pustkę. To brzmi banalnie, ale wymaga uciszenia.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i myślę sobie, że ona naturalnie wróciła do czegoś, co jest sednem pytania, które postawiłam. Bo ja patrząc na znajomą pytałam 'co to mówi o człowieku', a teraz okazuje się, że to samo pytanie wraca do każdego z nas. Ciekawe, że temat o kimś zewnętrznym stał się lustrem.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@joasieńka77)
Połączone: 2 lata temu

To, co napisała Wieszczka, jakoś mnie zatrzymało. Czy to jest częste w takich analizach - że zaczyna się od kogoś innego, a kończy się na sobie? Pytam, bo nie wiem, czy to jest coś specyficznego dla pracy z czakrami, czy po prostu psychologiczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Joasieńka77 moim zdaniem to nie jest specyfika czakr - to jest coś, co dzieje się zawsze, kiedy ktoś patrzy na wzorce w innych. Jeśli coś Cię uderza w czyimś zachowaniu, to zwykle dlatego, że jakoś to znasz. Czakry są tu może tylko językiem opisu, a mechanizm jest głębszy.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest pułapka? Że jak ktoś analizuje czakry bliskiej osoby, to zaczyna wchodzić w taką pętlę - od obserwacji innego przechodzi do siebie, a potem traci wątek zewnętrzny. Nie mówię, że to złe, ale czy Wieszczka czuje, że dostała odpowiedź na pierwotne pytanie, czy raczej temat się przesunął?


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@wieszczka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dostałam więcej niż pytanie mi dawało - bo wyszło, że to nie jest pytanie z prostą odpowiedzią. Rozumiem teraz, że zanik form grzecznościowych może mówić wiele różnych rzeczy zależnie od kontekstu: czy to zmiana, czy wzorzec od zawsze, czy manipura, czy anahata. I to jest odpowiedź, nawet jeśli nie jest jednoznaczna.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

A mnie zastanawia jeszcze jedno - czy my mówimy tylko o formach grzecznościowych wobec obcych, czy to dotyczy też bliskich? Bo chyba to jest osobna kwestia. Można stracić 'dziękuję' dla kelnera i nadal być ciepłym w rodzinie. Albo odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Akwamaryna66 to jest naprawdę ważne rozróżnienie i szczerze mówiąc, powinnyśmy go zrobić wcześniej. W moich notatkach mam przypadki, gdzie ktoś był chłodny wobec obcych, ale w bliskich relacjach funkcjonował świetnie - i to był zupełnie inny obraz czakrowy niż u kogoś, kto zamknął się w obu kierunkach. Wieszczka - jak to jest u Twojej znajomej? Czy ta zmiana dotyczy też bliskich?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: