Forum

Asystent AI
Czakry a załamanie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a załamanie się planu życiowego

Strona 2 / 2

Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

a ja chciałam się zapytać o to co Leontyna mówiła wcześniej - ten ucisk w klatce piersiowej przed załamaniem planów. czy to mogło być właśnie anahata która sygnalizowała że coś jest nie tak? bo jak czytam to wszystko to zaczynam się zastanawiać czy nasze ciało dosłownie wie wcześniej i my to ignorujemy 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Tosia93 to bardzo ważne pytanie i chcę tu być precyzyjna, bo łatwo wpaść w pułapkę. ciało rzeczywiście rejestruje napięcie wcześniej niż świadomy umysł, to jest fakt neurobiologiczny, nie mistyka. pytanie czy nazwiemy to "anahata sygnalizuje" czy "układ nerwowy reaguje na skumulowany stres" - efekt ten sam, interpretacja różna. mnie bardziej interesuje co Leontyna z tym teraz robi, niż to jak to nazwiemy


Odpowiedz
Wpisy: 296
Rozpoczynający temat
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

oj Pucharka, właśnie o to mi też chodzi! bo po tym co tu wszyscy napisali zaczynam się zastanawiać - czy ja teraz robię cokolwiek z tymi sygnałami czy dalej je ignoruję? szczerze to trochę się boję że już teraz moje ciało mi coś mówi i ja znowu nie słucham. jak w ogóle odróżnić zwykły stres od takiego "ważnego sygnału"?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

to pytanie Leontyny jest chyba sedno całej tej dyskusji. i nie ma prostej odpowiedzi, ale powiem jak ja to rozumiem - sygnał zwykłego stresu jest zwykle reaktywny, pojawia się po konkretnym bodźcu i mija. sygnał "głębszy" jest bardziej rozlany, wraca w podobnych kontekstach i nie odpowiada logicznie na uspokojenie. ale to wymaga praktyki rozróżniania, nie da się tego nauczyć z jednego posta na forum


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

no ale Siedlislaw - to co opisujesz to dokładnie definicja chronicznego stresu w psychologii, nie? "reaktywny", "rozlany", "wraca w podobnych kontekstach" - tak włanie opisują skumulowane napięcie. jakoś tak, nie mówię że to złe rozróżnienie, mówię że nie potrzebujemy czakr żeby je zrobić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 144

@Jachna06 zgadzam się i nie zgadzam jednocześnie. tak, to samo zjawisko, inne słowa. ale te słowa kierują uwagę w inne miejsca. psychologia pyta "co cię stresuje", praca z czakrami pyta "gdzie to czujesz w ciele i od jak dawna". to drugie pytanie jest moim zdaniem bardziej produktywne dla niektórych ludzi. dla ciebie może nie być, i to jest no tak


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

słuchajcie, wróćmy na chwilę do tego wątku z planami życiowymi bo mi umknęło - Leontyna wspomniała na początku że miała konkretny plan który się posypał. i teraz jest tutaj, pyta o czakry. czy ktoś ją kiedyś zapytał co to był za plan? bo rozmawiamy o energii i sygnałach, a nie wiemy nic o samej sytuacji


Odpowiedz
Wpisy: 296
Rozpoczynający temat
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

haha Kometka masz rację, trochę to schowałam! chodziło o pracę - miałam iść do jednej firmy, wszystko było dogadane, a potem w ostatniej chwili się posypało przez coś co było poza moją kontrolą. i to nie była pierwsza taka sytuacja, bo podobne rzeczy działy mi się już dwa razy wcześniej. i właśnie to mnie skłoniło do myślenia czy może jest jakaś głębsza przyczyna, nie tylko pech 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@opaline83)
Połączone: 3 lata temu

ojej Leontyna, trzy razy ta sama sytuacja to już jest wzorzec, nie przypadek. że tak powiem, i dobrze że to widzisz! w snach też często wzorce się powtarzają właśnie dlatego, bo podświadomość uparcie wraca do tego co nie jest przepracowane. pytanie brzmi - czy w tych trzech sytuacjach było coś wspólnego, jakiś twój element który się powtórzył? nie mówię że "twoja wina", mówię o wzorcu zachowania


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@aksamitka)
Połączone: 3 lata temu

a ja pomyślałam o czymś innym słysząc tę historię. w każdym razie, trzy razy posypało się coś "przez zewnętrzne czynniki" - w astrologii takie serie zdarzeń często pokrywają się z konkretnymi tranzytami. Leontyna, wiesz kiedy mniej więcej były te trzy sytuacje? nie mówię że gwiazdy "zrobiły" ci to, ale czasem to pomaga zobaczyć czy jest jakiś rytm 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Aksamitka ojej to ciekawe, nie myślałam o tym od tej strony. żeby było jasne, nie pamiętam dokładnych dat ale to były chyba co jakieś półtora roku. czy to coś znaczy astrologicznie? bardzo jestem ciekawa


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

półtora roku to nie jest standardowy cykl planetarny, więc nie dałabym się tu za bardzo wciągać w szukanie tranzytów na siłę. tak mi się wydaje, ale to co mowi Opaline o wzorcu zachowania to jest coś. czakra manipura odpowiada za to jak budujemy swoją pozycję i realizujemy cele - i jeśli trzy razy z rzędu "coś zewnętrznego" niszczy plan, to warto zapytac czy naprawde to zawsze zewnętrzne


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

no proszę, no i tu Ametystka dotyka czegoś ciekawego ale okrężną drogą. bo to co opisuje to po prostu siebie-sabotage, znany i opisany mechanizm psychologiczny. człowiek podświadomie wybiera sytuacje które mu nie wyjdą, albo robi małe rzeczy które je sabotują, i potem przypisuje to zewnętrznym czynnikom. czakra manipura czy nie - mechanizm ten sam


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@umbra)
Połączone: 2 lata temu

hej, ja mam pytanie może trochę z boku, ale - czy praca z czakrami może pomóc właśnie przy takim siebie-sabotage o którym Pentaklista mówi? bo ja też mam ten wzorzec że zaczynam coś i potem sama sobie to niszczę i szukam czegoś co by mi pomogło to zmienić. psycholog powiedział mi "musisz inaczej myśleć" ale jak to zrobić w praktyce to już nie wiem 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Umbra to bardzo uczciwe pytanie. krótka odpowiedź: tak, morze pomóc, ale nie zamiast pracy z przyczynami. jak by nie patrzeć, praca z manipurą - solar plexus, czakra woli i sprawczości - pomaga niektórym osobom poczuć się bardziej zakorzenionymi we własnej sile. to nie zmienia wzorca samo w sobie, ale morze dać punkt oparcia z którego ta zmiana jest łatwiejsza. czy próbowałaś jakiejkolwiek medytacji do tej pory? 😛


Odpowiedz
(@umbra)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Pucharka57 próbowałam ale mi umysł ucieka po minucie i potem leżę i myślę o zakupach haha. jak ty zaczęłaś? bo chyba szukam czegoś co nie wymaga od razu siedzenia w bezruchu przez pół godziny 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

wtrącę się do Umbry - medytacja dynamiczna może być lepszym wejściem dla osób z "uciekającym umysłem". ruch najpierw, spokój potem. dla manipury szczególnie dobrze działa coś angażującego ciało, nie siedzenie w bezruchu. ale to jest temat na osobny wątek, żeby nie zakopać historii Leontyny


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

wracając do Leontyny - to co powiedziała Ametystka o manipurze trochę mnie zastanowiło. z tego co pamiętam, bo wcześniej mówiłyśmy o muladhara i anahacie, a teraz manipura. czy przy takim załamaniu planów może być zaburzonych kilka czakr jednocześnie? bo ja intuicyjnie myślę że nie ma jednej odpowiedzialnej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Faye ma rację i to jest właśnie jedna z tych rzeczy które trudno wytłumaczyć komuś niezaznajomionemu - czakry nie działają w izolacji, to jest system. tak przy okazji, kiedy jedna jest mocno zablokowana, inne kompensują albo też zaczynają pracować nieprawidłowo. przy doświadczeniu które opisuje Leontyna - poczucie że ziemia się usuwa spod nóg (muladhara), ból w sercu (anahata), utrata poczucia sprawczości (manipura) - to jest zrozumiałe że wszystkie trzy są w to zamieszane


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

ojej ojej, ok ale mam pytanie do Ludki - skoro wszystkie trzy, to jak ustalasz od czego zacząć pracę? bo jeśli każde doświadczenie życiowe można przypisać do kilku czakr jednocześnie, to jak system w ogóle jest diagnostycznie użyteczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Jachna06 od dołu. zawsze od muladhary. to nie jest dogmat, to jest logika systemu - nie możesz budować stabilności emocjonalnej (anahata) bez podstawowego bezpieczeństwa (muladhara). trudno powiedzieć, to tak jakbyś pytała po co naprawiać fundament skoro cały dom jest w złym stanie. zaczynasz od fundamentu właśnie dlatego że reszta na nim stoi


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@celestynka72)
Połączone: 3 lata temu

czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam głupie pytanie, przepraszam jeśli to oczywiste. moim zdaniem, skoro muladhara to "fundament i bezpieczeństwo" i zaczyna się od niej - to co dokładnie znaczy że jest zablokowana? bo ja słyszę to słowo ale nie rozumiem czy to znaczy że energia nie płynie przez nią, czy że jest jej za mało, czy co innego? 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 144

@Celestynka72 to jest pytanie na które różni ludzie dadzą różne odpowiedzi w zależności od szkoły. z mojego doświadczenia, upraszczając: "zablokowana" najczęściej znaczy że energia jest tam zatrzymana i nie krąży dalej, albo że czakra jest w ogóle niedostatecznie aktywna. objawy zablokowanej muladhary to między innymi brak poczucia zakorzenienia, chroniczny lęk egzystencjalny, problemy z pieniędzmi i stabilnością, trudności z dokończeniem czegokolwiek. brzmi znajomo komukolwiek w tym wątku? 🙂


Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Siedlislaw, brzmi jak opis mnie ostatnich kilku lat, to trochę niepokojące haha. ale tak serio to ta lista objawów jest dość szeroka, prawda? bo kto nie miał momentów z brakiem zakorzenienia albo problemami z kończeniem rzeczy? czy to nie sprawia że prawie każdy mógłby powiedzieć że ma zablokowaną muladhare?


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

no i Leontyna sama zadała najważniejsze pytanie w tym wątku, szczerość doceniam. to jest klasyczny problem z systemami ezoterycznymi - objawy są tak ogólne że pasują do prawie każdego. to się nazywa efekt Barnuma, tak samo jak z horoskopami. jeśli cokolwiek pasuje to nic nie jest falsyfikowalne


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@salomejka90)
Połączone: 3 lata temu

Pentaklista, to samo można powiedzieć o psychologii - kategorie diagnostyczne DSM też są krytykowane za to że są zbyt szerokie i że większość ludzi spełnia część kryteriów. tak myślę, problem z falsyfikowalnością nie jest wyłączną wadą ezoteryki. ale rozumiem co mówisz i Leontyna ma rację że to warto mieć z tyłu głowy


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@opaline83)
Połączone: 3 lata temu

a ja chcę wrócić do tego co Leontyna powiedziała o wzorcu - trzy razy podobna sytuacja. w każdym razie bo mnie w snach zawsze interesuje powtórzenie, a tu mamy powtórzenie w życiu na jawie. Leontyna, powiedz mi jedno - czy przed każdą z tych trzech sytuacji miałaś podobne sny albo podobne przeczucia? pytam bo to może coś powiedzieć o tym czy te sygnały były konsekwentne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Opaline83 hmm... szczerze to przy pierwszej sytuacji byłam taka młodsza i niezbyt uważna na siebie. żeby było jasne, przy drugiej pamiętam że miałam takie ogólne złe przeczucie ale zignorowałam. przy tej ostatniej - te sny o budowaniu i sypaniu się które wcześniej opisałam. więc może tak, ale nie śledziłam tego świadomie więc nie wiem czy to wzorzec czy przypadek 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

to co Leontyna opisuje jest dla mnie ciekawe od strony tarotu. te trzy sytuacje brzmią jak trzy odsłony tej samej lekcji. w tarcie mówi się że pewne karty wracają aż lekcja zostanie przepracowana. nie twierdzę że tak jest, ale to ciekawy sposób na popatrzenie na wzorzec 😉


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@irga89)
Połączone: 2 lata temu

hej, ja może jestem nie na miejscu ale czytam to i mam pytanie - czy to nie jest tak że jak ktoś ciągle ma pecha to może ktoś mu to zrobił? moja koleżanka mówi że jej babcia robiła takie rzeczy na ludzi żeby im nie wychodziło. czy czakry mogą być jakoś z tym związane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Irga89 to jest osobna tradycja i osobna dyskusja, nie chcę jej teraz otwierać bo to wywróci cały wątek. krótko: praca z czakrami i kwestia "uroków" to dwa różne tematy. Leontyna opisuje coś co bardziej wygląda na wewnętrzny wzorzec niż na zewnętrzne oddziaływanie. nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale zanim ktoś zacznie szukać przyczyn na zewnątrz, warto najpierw uczciwie popatrzeć do środka


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@aksamitka)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, zgadzam się z Nefrytką. i powiem więcej - szukanie zewnętrznej przyczyny może być samo w sobie mechanizmem obronnym. łatwiej powiedzieć "ktoś mi to zrobił" niż "jest we mnie coś co przyciąga te sytuacje". nie mówię że zawsze tak jest, ale warto to rozważyć zanim się pójdzie w tamtą stronę


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

dobra a ja mam takie bardzo praktyczne pytanie do Pucharski albo Ludki - przy tej pracy z muladhara, poza chodzeniem boso i czerwonym kolorem, czy są jeszcze jakieś rzeczy? bo ja sama ostatnio próbowałam medytację z wizualizacją czerwonego światła w podstawie kręgosłupa i nie wiem czy dobrze to robię, bo szczerze nic nie czuję 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Tosia93 "nic nie czuję" to bardzo częste na początku i to nie znaczy że robisz coś źle. czakry to nie jest kran który natychmiast puszcza wodę. powiedz mi - czy podczas tej wizualizacji twój oddech był spokojny i miarowy? bo często problem leży właśnie tam, nie w samej wizualizacji


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: