Frezja mowi madra rzecz. Ja bym dorzucila ze przy tym wydechu mozna do siebie mowic w srodku cos krotkkiego, nie afirmacja, ale cos jak "jestem tutaj, jestem teraz". swoją drogą, nie dlatego ze to magia, tylko ze sie nie da myslec o dwoch rzeczach naraz i to przenosi uwage z leku na chwile obecna.
Dobra, to co teraz jest na stole to solidna robota, ale zanim ktoś zacznie to stosować w "tym konkretnym momencie napięcia" to chcę zapytać Lechosławę o jedno. o ile dobrze rozumiem, czy ty wiesz co konkretnie wyzwala to napięcie? Bo jest różnica między lękiem który przychodzi przy zbliżeniu fizycznym w ogóle, a lękiem który przychodzi np. kiedy ktoś się do ciebie przytula niespodziewanie, albo kiedy musisz być blisko ciałem ale nie emocjonalnie i na odwrót. To różne rzeczy i różne czakry.
no to jest bardzo ważna informacja. Antycypacja to jest bardziej praca z głową i z tym co ciało pamięta zanim cokolwiek się wydarzy. trudno powiedzieć, to może być tyle muladhara co swadhisthana, bo to jest jakiś stary wzorzec bezpieczeństwa który odpala się zanim jeszcze cokolwiek sie zdarzy. Masz jakieś poczucie skąd to pochodzi, z jakiego okresu?
a to ci dopiero, słyszę tę rozmowę i trochę mnie to zatrzymuje, bo sama mam podobnie z tą antycypacją i nigdy nie myślałam ze to morze być czakra bezpieczeństwa. mniej więcej, zawsze myślałam ze to po prostu taka moja cecha, no, ze jestem "zamknięta". A tu wynika że to morze mieć jakieś źródło głębiej. Czy praca z mulhadharą może coś tu dać nawet jeśli nie wiesz dokładnie skąd to pochodzi?
Druidka, moim zdaniem tak i nawet może lepiej działać włanie bez kopania w przeszłość na siłę. Praca z mulhadharą przez ciało, czyli chodzenie boso, kontakt z ziemią, ćwiczenia nóg, to nie wymaga żebyś wiedziała "dlaczego". Po prostu dajesz ciału sygnał że grunt pod nogami jest stabilny. Reszta czasem się same ułożą.
mam pytanie trochę z boku ale wydaje mi sie ze ważne, czy ktoś z was kiedyś robił to wszystko i jednocześnie był na terapii? Pytam bo zastanawiam sie czy to sie nie gryzie, znaczy czy terapeuta nie powie "przestań robić te medytacje bo sie za bardzo skupiasz na objawach zamiast iść do przodu". albo odwrotnie.
to co mowicie o antycypacji mnie bardzo uderzylo, bo ja mam dokladnie tak samo i nigdy nie laczylam tego z mulhadara tylko caly czas myslalam ze chodzi o swadhisthane bo no, intymnosc. z tego co pamiętam, a tu wychodzi ze moze zanim w ogole dotrzemy do tej bliskosci fizycznej to juz wyzwala sie cos glebszego? to troche zmienia podejscie do tematu calego
no właśnie i dlatego pytałam Lechosławę o ten konkretny moment. z mojego doświadczenia, bo jak lęk odpala się już w antycypacji, to ciało reaguje zanim cokolwiek się wydarzyło fizycznie. to nie jest kwestia tego co się dzieje z partnerem, tylko co dzieje się wewnętrznie. i wtedy sama praca z drugą czakrą może trochę nie trafić w sedno. Tosieczka, czy u ciebie to jest tak że napięcie pojawia się już jak wiesz że "coś może być", jeszcze na długo przed kontaktem?
