ha, śledzę tę dyskusję i mam pytanie może z innej beczki, ale dla mnie powiązane. Czy syndrom oszusta może się nasilać właśnie W TRAKCIE pracy z czakrami, nie po? Bo u mnie tak było - zaczęłam medytacje przy manipurze i przez jakiś czas czułam się gorzej ze sobą niż przed. Dopiero potem przyszło coś w rodzaju ulgi. Zastanawiam się czy to jest normalne.
rety, wrócę jeszcze do tego co Stellaria pisała i do pytania które sam zadałem wcześniej. nie wiem, okej, powiedzmy że syndrom oszusta jest informacją a nie blokadą do usunięcia. to co ta informacja miałaby znaczyć? Bo nie wyobrażam sobie żeby każdy rodzaj strachu przed byciem niewystarczającym był czymś użytecznym. część z tego to jest po prostu toksyczna wewnętrzna narracja bez wartości 🙂
Mam wrażenie że ta rozmowa o informacji kontra blokada to jest trochę fałszywa alternatywa. To nie musi być albo-albo. Głos może być informacją I blokadą jednocześnie - tzn. gdzieś tam kiedyś miał sens adaptacyjny, a teraz utknął i zamiast informować to paraliżuje. I włanie praca energetyczna może polegać na tym żeby zobaczyć co ten głos mówi, a potem go nie słuchać jak wyroczni.
Hmm, czytam to o tym głosie który kiedyś miał sens i teraz utknął i coś mi tu kliknęło. Bo u mnie ten głos jest strasznie stary, dosłownie brzmi jak coś z dzieciństwa. czy to oznacza że to nie jest czakra manipura tylko może coś bardziej... nie wiem, bazowego? Jakaś niższa czakra? Przepraszam że takie podstawowe pytanie ale chcę rozumieć.
Hej, trochę się gubię w tych nazwach, moglbys ktos napisac krotko gdzie ta muladhara jest i co konkretnie odpowiada za te poczucie z dziecinstwa? Bo zaczynam rozumiec o co chodzi ale ta terminologia mnie gubi troche
Trochę mnie to drażni. słuchajcie, wychodzi taka ciekawa rzecz z tej rozmowy. Zaczęłyśmy od syndromu oszusta i manipury, a teraz mamy muladharę, wisznię, pytania o to co jest blokadą a co informacją. To pokazuje jak mocno te czakry są ze sobą połączone i że rzadko jest tak że tylko jedna jest problemem. U mnie runy mi to zresztą pokazały - ciągnęłam runy na syndrom oszusta i dostałam kombinację która wskazywała na brak zakorzenienia, a nie brak mocy. Więc może muladhara jest tu często niedoceniana.
Wróciłam na chwilę po tym jak opisałam ten swój sen z komisją i czytam tę rozmowę o muladharze i dziecięcych głosach i coś mi się tu łączy. w tym śnie, kiedy zdałam sobie sprawę że to sen, nie poczułam ulgi tylko... jakiś dziwny opór. jakbym nie chciała wychodzić z tej sytuacji oceniania nawet jak wiedziałam że to nie jest realne. Nie wiem czy to ma jakiś sens energetycznie ale brzmi dla mnie jak to co Jasminowa mówiła o głosie który utknął.
Roksanka, to co piszesz o tym oporze mnie uderza. jak by nie patrzeć, bo ja mam podobnie na jawie - nawet jak dostaję potwierdzenie że zrobiłam coś dobrze, to jest taki moment gdzie jakby nie chcę tego przyjąć. Jakby ten stan oceniania był znajomszy niż spokój. I teraz myśle że może właśnie o to chodzi z tym powrotem energetycznym w tytule, że system wraca do tego co zna, nie do tego co jest dobre 🙁
To co Martynka napisała o tym że stan oceniania jest znajomszy niż spokój - to mnie zatrzymało. Mam notatki z kilku ostatnich miesięcy pracy z czakrami i widzę u siebie dokładnie ten wzorzec. jakby układ nerwowy nauczył się że czujność jest bezpieczna, a spokój jest podejrzany. I teraz się zastanawiam czy to w ogóle jest kwestia czakry, czy raczej czegoś głębszego, co przez czakrę tylko wychodzi na wierzch. Bo to brzmi bardziej jak... niewiem, jak zakorzeniony tryb przetrwania niż jak blokada energetyczna. Chociaż może to jest to samo, tylko inaczej powiedziane?
