Ciekawy watek z Gnostykiem ale wracam na ziemie - bo mnie interesuje co praktycznego mozna z tym zrobic. Ewelinka opisala konkretny wzorzec, Fiolkowa slusznie rozroznia nadaktywna od zablokowanej. Mam pytanie do Henia - jak rozpoznac ten brak muladhary u siebie, nie w teorii, tylko w codziennym zyciu? Jakie sa objawy?
ciekawe bo te objawy fizyczne ktore Henio wymienia - nogi, kregoslup - w numerologii tez maja swoj odpowiednik w liczbie zyciowej i korzeniowej. no ale, nie chce odbiegac za daleko od czakr, ale ten wzorzec "bierania za duzo i niedokonczenia" w numerologii widac wyraznie w niektorych konfiguracjach. Zastanawiam sie czy te dwa systemy nie opisuja tego samego tylko innym jezykiem, tak jak Gnostyk mowil o gunach.
Dobra, to ciekawa obserwacja od Bratka z tą numerologią, ale zostańmy chwilę przy tej muladhara-manipura relacji, bo to jest chyba sedno tematu Eweliny. Mam pytanie do Henia - jeśli ktoś rozpozna że brakuje mu zakorzenienia, to od czego w ogóle zacząć? Czy naprawianie muladhary jest warunkiem żeby w ogóle brać się za manipurę, czy można równolegle?
No dobra, ale to nieprawda. eee, chodzenie boso po trawie naprawde cos robi z czakrami? pytam serio, nie ironicznie, bo to mi brzmi troche... nie wiem, zbyt prosto chyba? myslalam ze trzeba medytowac godzinami albo cos specjalnego robic
no ale ja znam osoby ktore medytuja regularnie i chodza boso i nadal biora na siebie za duzo i nie konzcza, wiec to raczej nie dziala tak automatycznie. może się mylę, moze to kwestia, ze niektorzy ludzie po prostu tak maja i zadna czakra tego nie zmieni? pytam z ciekawosci nie zlosliwie 🙁
no to jaki jest sens tego wszystkiego jesli i tak sami musimy zmieniac nawyki? to troche jak plac za trenera a potem samemu robic cwiczenia, po co posrednik?
o, wreszcie ktos powiedzial to wprost. sam sie nad tym zastanawiam odkad zaczalem czytac o czakrach. nie mam odpowiedzi, tylko zauwazam ze jest to calkiem logiczne pytanie ktore czesto sie ignoruje w tych dyskusjach
Pytanie Cesi jest dobre, ale zaklada ze czakry mają być substytutem własnej pracy. co prawda, w tradycji wedyjskiej sa raczej mapa, a nie droga na skroty. Mapa pomaga zrozumiec gdzie jestes i dokad isc, ale isc musisz sam. Rozumienie ze masz slaba muladhare pomaga zidentyfikowac co konkretnie robic, ale nie zastepuje robienia tego.
włanczam sie tutaj bo to dotyczy tez mnie bezposrednio. Ja czuje ze samo rozpoznanie ze mam nadaktywna manipure juz troche pomoglo, bo przestalam sie biczowac ze "co jest ze mna nie tak", a zaczełam myslec ze to jest wzorzec energetyczny ktory mozna przepracowac. Czy to naiwne
nie, to nie jest naiwne. to jest dokladnie ten sens pracy z czakrami o ktorym mowi Gnostyk. ale uwazaj zebys nie zaczela uzywac tego jako wymowki - "mam nadaktywna manipure wiec taka jestem i nie moge sie zmieniac". rozroznienie miedzy mapa a cel to jest tu kluczowe.
a propos tego co Ewelinka pisze - ja tez sie rozpoznaje w tym opisie z nadaktywna manipura, ale u mnie jest jeszcze cos dziwnego: jak zaczynam nowy projekt to mam taki przypływ energii ze naprawde czuje ze dam rade, a potem gdzies w połowie ten zapa calkiem gdzies znika. czy to ta sama kwestia z muladhara?
Urszulka trafnie. Dodam tylko ze ten wzorzec "wypalenia w poł drogi" jest bardzo czesto kombinacja: nadaktywna manipura plus niedostateczna muladhara plus slaba svadhishthana, bo svadhishthana odpowiada za płynnosc i adaptacje w procesie. Samo zapalenie sie to manipura, wytrwalosc to juz inne czakry.
svadhi... jak sie to wymawia w ogole? i co to jest dokladnie? guugle mi cos wyswietlilo ale nie rozumiem za dobrze 🙂 przepraszam za glupie pytanie ale wolę sie upewnic
ooo to wlasnie to mam chyba!! jak projekt idzie inaczej niz zaplanowalam to calkowicie tace zapal i porzucam. myslam ze to tylko moja osobowosc a to moze byc czakra? albo i to i to razem? 🙂
kurcze, i to i to razem - zdecydowanie. czakry nie istnieja oddzielnie od osobowosci, to jest dosc powszechny blad. szczerze mówiąc, nie "czakra sprawia ze jestes taka", ale "tendencje energetyczne wspoltworza wzorzec ktory czujesz jako swoj charakter". rozroznienie ma znaczenie bo inaczej mozna dojsc do wniosku ze nic sie nie da zmienic bo "czakra tak ma".
a to ci dopiero, dobra tu sie troche rozkrecilysmy na svadhishthane, ale wracajac do pierwotnego pytania Eweliny - ktora czakra ma nas POWSTRZYMYWAC od brania za duzo. Henio mowil o muladhara jako podstawie, Fiolkowa o nadaktywnej manipurze, ale nikt jeszcze nie powiedzial wprost co ma byc tym hamulcem. Czy jest jedna czakra ktora pełni taka role, czy to jest splot kilku
dobra tu sie troche rozkrecilysmy na svadhishthanie, ale wracajac do pierwotnego pytania Eweliny - ktora czakra ma nas POWSTRZYMYWAC od brania za duzo. przynajmniej tak to widzę, henio mowil o muladhara jako podstawie, Fiolkowa o nadaktywnej manipurze, ale nikt jeszcze nie powiedzial wprost: czy w ogole jakakolwiek czakra pelni funkcje hamulca? bo moze to nie o hamowanie chodzi?
Lowczyni trafila w sedno. Nie ma czakry-hamulca w sensie dosłownym. z mojego doświadczenia, ale ajna - trzecie oko - odpowiada za rozeznanie i ocene sytuacji. Jesli ajna dziala prawidlowo, widzisz realnie co jestes w stanie zrealizowac. Problem polega na tym ze przy nadaktywnej manipurze, ajna czesto dostaje zaszumiony sygnał - widzisz ambicje zamiast rzeczywistosci.
tzn ze manipura dosłownie zaglusza ajne? to brzmi jak ze jedna czakra walczy z druga, a nie ze harmonijnie wspolpracuja. czy to w ogole tak dziala? bo w ksiazkach zawsze pisza ze czakry sie uzupelniaja, nie walcza
dobra ale jak sie w ogole rozpoznaje ze ajna jest przytłumiona? bo ja np. czesto mysle ze moje plany sa realistyczne a potem wychodzi ze nie sa. to moze byc wlasnie to? czy moze po prostu zle planuję? 🙂
ojej... to drugie. zazwyczaj nadal uwazam ze plan byl dobry tylko okolicznosci sie ulozyly zle. mniej więcej, to jest ten wiekszy problem chyba 🙁 ale jak to przepracowac w kontekscie czakr
to co Betelgeza opisuje to klasyczny blad atrybucji, sukces przypisujesz sobie, porazke okolicznosciom. z perspektywy czakr mozna to widziec jako slaba ajna plus nadaktywna manipura razem. manipura daje pewnosc ze "ja moglam to zrobic", ajna nie koryguje tego przekonania. konkretne cwiczenie ktore mi pomoglo: po kazdym nieudanym projekcie pisac na papierze trzy rzeczy ktore ZA to odpowiadaly i dwie ktore lezynaly po mojej stronie. brzmi prosto, ale to jest trening ajna 🙂
ooo to super pomysl z tym pisaniem!! ja tez tak bede robic. trudno powiedzieć, ale mam pytanko - czy to cwiczenie dziala tez jak jest inaczej, tzn jak ktos wszystko przypisuje sobie (i sukcesy i porazki)? mam znajoma co tak ma i mysle ze to tez nierownowaaga czakry, tylko innej?
wracajac do glownego watku bo sie troche rozjechalismy - mam wrazenie ze cala ta rozmowa kreci sie wokol pytania: czy czakry sa przyczyna czy skutkiem? bo albo slaba ajna powoduje ze bierzemy za duzo, albo bierzemy za duzo i to oslabia ajne. niewiem, i jak rozstrzygnac ktore jest pierwsze?
właśnie o tym myslę cały czas czytajac ten watek. u mnie to czuje jak spirale - im wiecej bioram na siebie, tym bardziej czuje jakis dziwny niepokój w okolicach splotu slonecznego, a ten niepokój jakby nakrecał mnie do brania jeszcze wiecej, jakby udowadnianie sobie ze dam rade. i to sie nie konczy samo z siebie, trzeba cos zewnetrznego zeby przerwal ten krąg
hmm, ewelinka to jest bardzo ciekawe co mowisz bo ja mam podobnie. ten niepokój w okolicach brzucha to jest dosłownie fizyczne odczucie? bo ja tez to czuje ale myslalam ze to zwykla nerwica a nie cos zwiazanego z czakrami
Nie no, przesadzasz. no ale to brzmi troche jakbys tłumaczyła sobie objawy stresowe jako mistyczne sygnaly. nie mowie ze czakry nie istnieja, ale moze warto tez pójsc do lekarza albo psychologa zamiast tylko interpretowac to jako czakre? pytam serio, nie zlosliwie
