dokladnie, i to jest tez powod dla ktorego samo "otwarcie czakry" nic nie zrobi jesli ta czakra zamknela sie jako mechanizm obronny. tzn. ona sie zamknela z POWODU, i ten powod trzeba najpierw zrozumiec, zanim sie sile otwiera. to troche jak z zepsuta zamknieta brama - mozesz sie wlamac ale jak nie naprawisz co ja zamknelo, to sie znow zamknie
Orlikowa, ale wlasnie mam pytanie do tego - jak bioenergoterapeuta rozroznia czy cos jest zamknieciem "obronnym" ktore trzeba uszanowac, a zamknieciem ktore blokuje i trzeba nad nim pracowac? bo to brzmi jakby wymagalo duzej wiedzy i doswiadczenia, nie?
to co Orlikowa mowi jest bardzo wazne i dodalbabym ze to jest generalnie marker jakosci w tej branzy. tak przy okazji, terapeuta ktory pyta, sluchasz, dostosowuje tempo - to jest ktos z kim warto pracowac. terapeuta ktory ma gotowy protokol na kazda sesje bez wzgledu na to co mowisz - to znak zapytania. mialam kiedys sesje gdzie pani bez pytania o nic zaczela "oczyszczac" muladharę i potem mialam trzy dni kiepskiego samopoczucia. moze przypadek, moze nie 🙂
no nie, to jest klasyczny problem braku standardow w tej dziedzinie. tak czy siak, nie ma zadnej regulacji, nie ma egzaminow, nie ma izby. kazdy moze sie oglosic bioenergoterapeuta po weekendowym kursie. i potem mamy sytuacje ktora opisuje Felicja. nie mowie ze wszyscy sa nieuczciwi, ale bez jakiejkolwiek weryfikacji - konsument nie ma narzedzia do odroznienia
Antos ma racje i to jest akurat sfera gdzie naprawde brakuje jakiegos porzadku. szczerze mówiąc, ale z drugiej strony - psychoterapia tez ma rozne nurty, tez sa rozni terapeuci, i tez zdarzaja sie zle sesje i zle dopasowanie. wiec problem braku standardow to nie jest tylko problem bioenergoterapii, to problem calej "miekkiej pomocy"
Nie no, przesadzasz. wracajac do glownego pytania tego watku bo troche sie zgubilam - czy ktos moze powiedziec wprost czy te otwarte czakry chronią przed manipulacja, tak czy nie? bo czytam caly watek i mam wrazenie ze odpowiedz jest "to zalezy" ale nie wiem od czego dokladnie
Lechoslawa, i to jest chyba najwazniejsza rzecz ktora wyciagnelas z tej dyskusji. manipulacja skutecznie dziala kiedy omija nasza uwage. praca energetyczna czy terapeutyczna nie zmienia manipulatora, zmienia to jak TY reagujesz na jego dzialania. to jest sila tej pracy i jednoczesnie jej granica
mam pytanie moze troche naiwne ale - czy jest cos konkretnego co mozna robic samodzielnie, bez terapeuty ani bioenergoterapeuty, zeby wlasnie ta "swiadomosc sygnalow" trenowac? bo nie kazda z nas ma dostep albo czas do regularnych sesji 😉
Zegota, a ta manipura to gdzie dokladnie sie to czuje? bo ja czasem mam taki dziwny ucisk w brzuchu w zlym towarzystwie i zastanawialam sie czy to nerwy czy cos wiecej
dobra ale musze sie tu wtracic bo mi to skanowanie ciala brzmi coraz bardziej jak medytacja uważność z przerobiona terminologia. no, nie mowie ze to zle, wrecz przeciwnie, ale wtedy nazwijmy to po imieniu. skanowanie ciala, uwaznosc na sygnaly fizyczne, zapis reakcji po spotkaniach - to sa sprawdzone techniki psychologiczne, nie stricte ezoteryczne. i fajnie, i dzialaja, ale nie trzeba owrzac ich w czakry zeby mialy sens
i to co mowie nie jest zadnym atakiem na czakry jako takie, bo wierze ze praca z ciałem i swiadomoscia ma sens. o ile dobrze rozumiem, po prostu mam wrazenie ze czesto robimy z tego cos bardziej egzotycznego niz jest w rzeczywistosci. skanowanie ciala to skanowanie ciala, uwaznosc to uwaznosc. dobre efekty, bez wzgledu na to jak to nazwiemy
ten spor o nazewnictwo jest ciekawy ale troche odciaga od pytania Lechoslawy. co prawda, bo wlasnie - czy to sie nazywa manipura czy splot sloneczny czy "centrum intuicji", pytanie bylo o ochrone przed manipulacja. i odpowiedz jest taka sama niezaleznie od terminologii: nie chodzi o automatyczna tarcze, chodzi o to ze uczysz sie rozpoznawac sygnal kiedy cos jest nie tak. i to jest realne
wracam tu po kilku godzinach i widze ze dyskusja poszla w ciekawe miejsce. moim zdaniem, to co Cosmia mowi o terminologii i to co Siedlislaw odpowiada - oboje macie racje po trochu. ja sama przechodziłam przez etap kiedy uwazalam ze czakry to jest cos zupelnie odrębnego od psychologii ciala. teraz bardziej widze to jako ten sam fenomen opisywany w rożnych jezykach 🙂
czytam i wlasciwie... to jest cos co mi uklada w glowie te cala rozmowe. ze moze zamiast szukac "ochrony" powinnam szukac "uwaznosci". bo jak byl ten moment z ta osoba ktora mnie manipulowala, to ja TO czulam w brzuchu, naprawde. ale tlumaczylam sobie ze to nerwy albo ze przesadzam. i teraz mysle ze to byl wlasnie ten sygnał o ktorym mowicie, tylko ze nie nauczylam sie jeszcze go sluchac
Lechoslawa, to co piszesz bardzo mi sie obiło o uszy bo sama mam tak samo - czuje, tlumacze sobie ze to nerwy, potem sie okazuje ze mialam racje. i zawsze myslalam ze jestem po prostu lekowa. a moze po prostu nie nauczylam sie ufac tym odczuciom?
interocepcja tak, to jest realny temat naukowy. moim zdaniem, ale uwazajcie zeby nie wpasc w pulapke ze kazde odczucie w brzuchu to "sygnał energetyczny". czasem brzuch boli bo zjadlas cos zlego. czasem masz ucisk bo masz lek spoleczny i on sie wyzwala w konkretnych sytuacjach bez zwiazku z tym czy ktos jest manipulatorem. trening uwaznosci na ciało jest wartosciowy, ale interpretacja tych sygnalow wymaga rozeznania 😛
a wracajac do bioenergoterapii - bo ten watek troche sie urwal - zastanawiam sie czy sesje z terapueta moga wlasnie w tej obserwacji pomoc? nie ze terapeuta nas ochroni, ale ze razem mapujemy te sygnaly. mam tak z mojà teraputka ze ona czasem pyta "co czujesz w ciele w tym momencie" i to mnie uczy żebym sama zaczela zadawac sobie to pytanie
czytam ten watek od poczatku i mam podstawowe pytanie bo gdzies sie zgubilem - te czakry to sa rzeczy fizyczne w ciele czy metafora? bo rozni ludzie zdaja sie mowic rożne rzeczy i niewiem co jest czym
na tym forum rozmaicie, ale moim zdaniem coraz wiecej osob idzie w strone tej mapy psychosomatycznej niz dosłownego rozumienia. jak by nie patrzeć, i chyba to jest zdrowsze podejscie bo pozwala korzystac z tych konceptow bez wchodzenia w spor o to czy sa "prawdziwe" w sensie fizycznym
Zostając przy tym co Zegota pisał o konkretnych cwiczeniach bo chciałam dopytac - ten zapis jak sie czujesz zaraz po spotkaniu z daną osoba, to mam to robic od razu na miejscu czy po powrocie do domu? bo nie zawsze mam jak wyciagnac notes przy ludziach 🙂
a da rade robic to ze tymi cwiczeniami samodzielnie i zobaczyc efekty szybko czy to jest miesiace? bo nie mam kasy na bioenergoterapeutke a chciałabym sprobowac tej roboty z manipura
no ale serio - czy ktos moze powiedziec ile tego czasu potrzeba? bo Zegota pisal o cwiczeniach z zapisywaniem ale nie powiedzial czy to tygodniami robia efekty czy miesiacami. ja nie mam kasy na terapuetke wiec chciałabym wiedziec czy w ogole ma sens robic to samemu 😀
U mnie jest pytanie troche z boku tej dyskusji - Lechoslawa na poczatku pytala o ochrone przed manipulacja, i gdzies w tej rozmowie wyszlo ze chodzi bardziej o swiadomosc niz o jakas tarcze. nie wiem ale czy ktos probował podejsc do tego od strony konkretnej czakry? bo manipulacja to jest wg mnie cos co uderza w splot sloneczny i tam wlasnie sie czuje ten dyskomfort. tylko nie wiem czy praca akurat z manipura cos by dala
no wlasnie, i tu jest ta cala trudnosc z czakrami ze mapa jest ogolna a cialo kazdego jest troche inne. ja miałam klientke ktora wszystko czula w sercu, kazdy stres, kazda manipulacje, kazde radosne wydarzenie. to niby powinna byc anahata ale co to mowi o tym jak pracowac? nie za duzo. wazniejsze jest ze ona w ogole zaczela zwracac uwage na te sygnaly, a nie ze dopasowała czakre do opisu z ksiazki
okej ale jesli nie z ksiazki to skad wiedziec od czego zaczac? bo jedno co rozumiem z tej rozmowy to ze mam sluchac ciala, ale jak sie nauczyc sluchac czegos czego przez cale zycie sie ignorowalo? to brzmi jak duza robota
czytam to i mysle ze wlasnie o to mi chodziło od poczatku tego watku choc nie umiałam tego tak nazwac. przynajmniej u mnie, mam te moment z ta osoba ktora mnie manipulowala i teraz jak patrze wstecz to bylo tyle sygnalow - ten scisk, to dziwne zmeczenie po rozmowie z nia, to ze po kazdym kontakcie miałam mniejsza energie. i to nie jest metafora energetyczna, to bylo dosłowne fizyczne zmeczenie. tylko nie umiałam tego wtedy powiazac z czyms realnym bo myslalam ze sobie wymyslam 🙁
Lechoslawa, to zmeczenie po kontakcie z konkretna osoba to jest jeden z najbardziej konkretnych sygnałow o ktorych mowia i energoterapeuci i zwykli psychologowie. i oba obozy zgadzaja sie ze to nie jest wymyslanie. roznia sie tylko w tym jak to wyjasniaja - jedni mowia o energii, drudzy o mikroexpresyjach i aktywacji ukladu nerwowego przez stres spoleczny. ale sam sygnal jest ten sam i warto sie go nauczyc rozpoznawac zanim dojdzie do wiekszych strat 🙂
