Hej, chciałam zapytać bo ostatnio coraz częściej podczas medytacji pojawiają mi się obrazy, takie migawki, twarze, miejsca których nie znam. no ale, czytałam że to może być związane z otwierającą się czakrą trzeciego oka i serio nie wiem czy to coś dobrego czy powinnam się martwić. Bo z jednej strony wszędzie piszą że to super że się otwierasz duchowo, a z drugiej te wizje potrafią być na prawdę dziwne i czasem zostają ze mną jeszcze długo po medytacji. Kiedy to jest jeszcze okej a kiedy powinnaś powiedzieć sobie stop?
To zależy od charakteru tych wizji. Jeśli są spokojne, nawet jeśli niezrozumiałe, to zazwyczaj nic alarmującego. Problem zaczyna się kiedy pojawiają się same z siebie, poza medytacją, albo kiedy nie możesz ich kontrolować i nie wiesz kiedy się skończą. Trzecie oko to nie jest przełącznik który sobie włączasz i wyłączasz kiedy chcesz, szczególnie na początku. Miałaś już takie sytuacje że te obrazy przychodziły nagle, w ciągu dnia, bez żadnej medytacji? 🙂
Zatrzymajmy się tutaj chwilę bo zanim zaczniemy budować teorie o trzecim oku, warto spytać o podstawy. Ile śpisz jak się odżywiasz, czy masz dużo stresu? Migawki i obrazy podczas medytacji to w dużej mierze normalna praca mózgu wchodzącego w stan pół-snu. To nie jest od razu czakra. Nie mówię że doświadczenia są nieprawdziwe, mówię tylko żeby nie przyklejać od razu ezoterycznej etykietki na coś co może mieć inne wyjaśnienie 😛
No ale Cesarzyca, to jedno nie wyklucza drugiego przecież? Mózg i energia to nie są wzajemnie wykluczające się rzeczy. że tak powiem, mnie też się to zdarzało i też zastanawiałam się czy coś jest nie tak. U mnie to było głównie po dłuższych sesjach z ametystem na czole, wtedy obrazy były wyraźniejsze i jakby bardziej "namacalne". Co do twoich wizji - czy one mają jakiś nastrój, są raczej spokojne czy niepokojące?
To co opisujesz to jest klasyczny objaw przeciążenia tej czakry a nie jej harmonijnego otwierania się. Jest spora różnica między stopniowym rozwojem a nagłym wyrwaniem, i wygląda na to że twój proces jest trochę za szybki albo niekontrolowany. Mam pytanie, czy ktoś cię prowadził przez te medytacje, jakiś nauczyciel, czy robiłaś to całkowicie sama z neta albo z książki? 🙁
Oj, to brzmi już bardziej poważnie niż zwykłe migawki podczas sesji. w sumie, basieńka, a mówiłaś że te wizje zostają długo po medytacji, to znaczy że potem masz problem z koncentracją w normalnym życiu? Bo jeśli tak to serio warto się zastanowić czy nie robić przerwy z medytacją na jakiś czas. Nie mówię na zawsze, po prostu wyzerowanie.
ależ, hm, nie jestem przekonana do całej tej czakrowej terminologii ale przyznam że ten przypadek na ulicy byłby dla mnie niepokojący. Niezależnie jak to nazwiemy. To nie jest jak przyśnienie się czegoś przy zamkniętych oczach tylko coś co przychodzi w środku zwykłego dnia. Czy to morze być po prostu jakiś neurologiczny objaw? Nie pytam złośliwie, naprawdę się zastanawiam.
Dobrze że Cesarzyca to napisała, sama bym to powiedziała. Ale wracając do ezoterycznej strony tematu, bo tu po to jesteśmy, to co opisuje Basieńka to faktycznie wygląda na niekontrolowane otwarcie, nie gradualne. Przy pracy z ajna czakrą kluczowa jest praca z czakrą korzenia równolegle, żeby mieć stabilną podstawę. Jeśli korzeń nie trzyma, to co idzie w górę nie ma gdzie wrócić i dostajesz właśnie takie wyrwane z kontekstu obrazy. Pytanie czy w ogóle robiłaś coś specjalnie pod trzecie oko, czy to przyszło samo?
Nic specjalnego nie robiłam pod trzecie oko, po prostu medytowałam z wizualizacją niebieskiego albo fioletowego światła bo gdzieś czytałam że to pomaga się wyciszyć. tak na marginesie, nie wiedziałam że to akurat ta czakra. Cesarzyca, rozumiem co mówisz i biorę to pod uwagę, chociaż trochę się boję lekarza bo co mu powiem - że miałam wizje 🙂 Nyja, a jak wygląda ta praca z korzeniem? nigdy tego nie robiłam.
Ojej, wizualizacja fioletowego światła bez żadnego uziemienia, to trochę jak wjechanie na autostradę bez sprawdzenia czy masz koła. tak przy okazji, nie złośliwie mówię, sama tak zaczęłam kiedyś i miałam przez tydzień takie uczucie jakby głowa była za duża na ciało. Nyja, możesz rozwinąć ten temat z korzeniem? Bo myślę że to jest serce całej dyskusji tutaj.
Hej, śledziłem ten temat od początku i mam pytanie bo jestem dość zielony w temacie czakr. tak czy siak jak rozroznic między wizja która jest "informacją" a wizja ktora jest po prostu swoista halucynacja bez sensu? Bo slyszalem że czakra trzeciego oka ma dawać wglad, widzenie czegoś istotnego, a nie losowe twarze i miejsca. Czy jest jakis sposób zeby to ocenic?
No właśnie, ochrona. Chciałam zapytać bo widzę że nikt jeszcze tego nie poruszył. Czy ktoś z was stosuje konkretne techniki żeby nie wchłaniać cudzej energii podczas takich prac? Bo mam wrażenie że w wielu przypadkach te niekontrolowane wizje to nie jest twój "materiał" tylko coś co weszło z zewnątrz, szczególnie jeśli czakra jest otwarta a człowiek nie ma ochrony 🙂
A czy te techniki ochrony mozna gdzies wyczytac krok po kroku bo troche niewiem jak sie za to zabrac. jakoś tak, mam na mysli to co Czarodka mowila o sferze. nigdy nie medytowalem z czakrami ale mam dzwaczne sny od jakiegos czasu i zaczynam myslec ze moge byc otwarty na cos czego nie chce
Idzi, sny to osobny temat ale jeśli chodzi o ochronę energetyczną to powiem jak ja to robię i co u mnie działa. w każdym razie, przed każdą pracą, medytacją, wizualizacją, zakorzenianie. Wyobraź sobie że z podstawy kręgosłupa idzie korzeń głęboko w ziemię, gruby, solidny. Potem zamiar: jestem tutaj, w swoim ciele, zamknięty na wszystko co nie moje. Brzmi banalnie ale konsekwencja robi robotę. No i po zakończeniu zamknięcie, dosłownie wyobrażasz sobie że zamykasz drzwi. To jest ta ochrona przed wchłanianiem cudzej energii o której mówiła Merak.
u mnie to jest połączone z oddechem, na wydechu jakby spuszczam coraz głębiej ale Pranava pewnie powie zeby zsynchronizować z własnym rytmem bo nie ma jednej recepty. wazniejsze zebys to czuła niż zebys robila technicznie poprawnie.
Właśnie, to co Runolog mówi o oddechu jest kluczowe. Ja bym dodał jeszcze że w momencie kiedy czujesz że wizja próbuje "wcisnąć się" bez zaproszenia, samo świadome skupienie na wydechu i wyobrażenie tej linii łączącej z ziemią potrafi bardzo szybko przyciągnąć uwagę z powrotem do ciała. Basieńka, próbowałaś kiedyś czegoś takiego w momencie kiedy ta wizja na ulicy się pojawiła?
nie miałam pojęcia że mam to robić, byłam po prostu tak zaskoczona że stałam przez chwilę jak słup. trudno powiedzieć, ale spróbuję następnym razem jeśli coś się pojawi, chociaż szczerze mówiac mam nadzieję ze nic się nie pojawi 🙂
Wracając do pytania Meraka z poprzedniej strony bo myślę że to jest serce całej tej dyskusji. swoją drogą, ochrona przed cudzą energią podczas pracy z ajna to nie jest opcja dla zaawansowanych, to jest podstawa dla każdego kto w ogóle zaczyna przy tej czakrze cokolwiek robić. Techniki które znam to po pierwsze ta sfera o której mówiła Czarodka, po drugie intencja werbalna przed wejściem w medytację, po trzecie i to mało kto robi, zamknięcie po wyjściu z medytacji. To ostatnie ludzie nagminnie pomijają.
ojejku ojej, no to mamy odpowiedź na sporo pytań. Zamknięcie to może być prosta wizualizacja, wyobraź sobie kwiat lotosu albo oko zamykające się powoli, możesz też powiedzieć na głos lub w myślach że kończysz pracę i zamykasz połączenie. szczerze mówiąc, brzmi prosto ale robi różnicę, przynajmniej u mnie przez lata robi. Potem jeszcze uziemienie, tak jak mówiłam, coś konkretnego fizycznie, wypić wodę, dotknąć podłogi 😛
Hmm a jesli ktos nie medytowal w ogole i ma dziwne sny to tez powinien robic takie zamykanie? Pytam bo ja tych snow nie wywoluje swiadomie wiec nie wiem czy to ma zastosowanie w moim przypadku
ojejejej, hej wrocmy na chwilę do tego co Gustlik pisał wczesniej o rozroznianiu wizji, bo ta kwestia mnie bardzo interesuje. Powiedziałeś że spokoj po wizji to dobry znak a lęk zly. Ale co jeśli wizja jest spokojnie neutralna, nie budzi ani lęku ani tego poczucia sensu? Bo ja mam czasem takie obrazy podczas medytacji ktore są wlasciwie obojętne, jak przypadkowe kadry z czegoś
właśnie, to "poza medytacją" to chyba jest ta granica o której mówi Cesarzyca. no, bo podczas medytacji obrazy mi się też zdarzają i nigdy się nie bałam, ale to co Basieńka opisała z ulicą to zupełnie co innego. Jakby granica między stanem medytacyjnym a zwykłym codziennym funkcjonowaniem się rozmyła? 😉
o kurcze, czytam was i mam mieszane uczucia szczerze powiem. może się mylę, z jednej strony to co opisywacie brzmi logicznie i spójnie w ramach tej tradycji. Z drugiej zastanawiam się czy przypadkiem nie budujemy tu systemu który sam w sobie generuje lęk. mówisz że trzeba zamknąć, bo jak nie zamkniesz to problem. że trzeba sferę, bo bez sfery jesteś anteną. Że trzeba grunt bo bez gruntu odpłyniesz. A co jeśli ktoś medytuje latami bez tego wszystkiego i nie ma żadnych problemów?
Kunzyt, ja się z tobą trochę zgadzam ale trochę nie. To prawda że można przesadzić z obwarowywaniem się regułkami, ale też widziałam na własne oczy jak ktoś przez rok medytował bez żadnej ochrony i zaczął mieć poważne problemy ze snem i koncentracją. Może zbieżność, może nie. Trudno udowodnić w jedną albo drugą stronę.
Kasjopeja.pl o ametystach to Ostrze pisała wcześniej, i ja mam własne doświadczenia. chyba, ametyst u mnie na czole podczas dłuższej sesji to były bardzo wyraźne obrazy, wyraźniejsze niż bez kamienia. fluorytu nie próbowałam przy trzecim oku, tylko przy sercu. nie wiem czy jeden jest bezpieczniejszy, może ktoś z większym doświadczeniem powie 🙂
przy kamieniach to ja bym powiedział że kwestia bezpieczeństwa to nie tyle który kamień ale po pierwsze jak długo leży na ciele i po drugie co robisz przed i po. ametyst przy trzecim oku przez 15 minut z intencją i uziemieniem przed i po to co innego niż leżenie z nim godzinę przy zaśnięciu. Czarodka albo Nyja pewnie potwierdzą albo poprawią.
dobra, słyszę was - nie zamykałam, nie wiedziałam, że trzeba. ale mam pytanie bo jakoś nikt tego nie powiedział wprost, ile czasu to zamknięcie powinno trwać? bo Czarodka napisała o wizualizacji zamykającego się oka i to brzmi prosto, ale czy to naprawdę wystarczy po dłuższej sesji? bo u mnie te sesje były po 40 minut czasem
