Forum

Asystent AI
Czakry a przywykani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a przywykanie do bólu emocjonalnego - adaptacja do cierpienia

Strona 2 / 3

Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do pytania Radka o wyczuwanie różnicy między czakrą uśpioną a oczyszczoną, bo to naprawdę ważna kwestia praktyczna i nie została do końca odpowiedziana. Moim zdaniem kluczem jest tzw. jakość ciszy w danym rejonie. Oczyszczona czakra ma taką ciszę która jest pełna, żywa. Uśpiona ma ciszę martwą, jakby tam nic nie było. Ale żeby to rozróżnić trzeba mieć jakiś punkt odniesienia, dlatego ta technika z neutralnym rejonem o której pisałem wcześniej jest tak przydatna. Czy ktoś próbował i ma jakieś obserwacje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Gustlik68 Próbowałem tej techniki kilka razy i mam mieszane odczucia szczerze. Raz czuje różnicę wyraźnie, raz absolutnie nic. Zastanawiam się czy to zależy od pory dnia albo od tego jak bardzo jestem zmęczony, bo zauważam że po pracy kiedy jestem wykończony to jakby cały ten radar nie działa. czy to normalne że ta wrażliwość tak skacze? 😛


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Romek60 no wlasnie, dokładnie to samo u mnie. myslałem, że to mój problem ale skoro ty tez to masz to moze to jest jakis ogólny wzorzec. gustlik, czy ta wrażliwość na skanowanie jest stała czy mozna ją jakos rozwinąć żeby byla bardziej stabilna


Odpowiedz
Wpisy: 606
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ta kwestia ze skanowaniem w zmęczeniu jest ważna i chcę coś powiedzieć z własnego doświadczenia. Zauważyłam że zmęczenie fizyczne rzeczywiście rozmywa odczucia, ale zmęczenie emocjonalne paradoksalnie czasem otwiera. Kiedy jesteś za bardzo pobudzony analitycznie to masz za dużo myślowego szumu żeby cokolwiek poczuć. Może dlatego wieczór dla Elektry jest tym czasem, bo umysł trochę odpuszcza? To nie jest znieczulenie, to moze być właśnie okno.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@elektra)
Połączone: 2 lata temu

o, to co mówi Apolonia troche mnie uspokaja. bo się zaczęłam zastanawiać czy ten wieczorny ciężar to znaczy że coś jest ze mną nie tak. a moze to po prostu jest normalne że dopiero wieczorem mamy dostęp do siebie. nie wiem czy dobrze to rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 942
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, chcę się tu wtrącić w temat skanowania bo wydaje mi się że zbaczamy troche od sedna. Cały wątek zaczął się od pytania Apolonii o przywykanie do bólu emocjonalnego i moim zdaniem to skanowanie jest tylko sposóbm do czegoś głębszego. Możesz świetnie wyczuwać czakry i nadal omijać to co boli. Znam osoby które skanują się codziennie i dokładnie wiedzą że mają coś w sercu ale od lat nic z tym nie robią. Technika bez gotowości żeby to poruszyć to trochę jak mierzenie temperatury bez chęci leczenia się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Stefcia04 Dokładnie to chciałam powiedzieć, ale bałam sie że znowu będę tą od zimnego prysznicu. Bo tu się robi niebezpieczna pętla, ktoś skanuje, czuje że jest ciężar, kataloguje, opisuje na forum, dostaje dużo ciepłych odpowiedzi, i na tym się kończy. To może być kolejny sposób żeby nie zrobić nic konkretnego. wolę już kogoś kto nic nie skanuje ale idzie na terapię 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

ej ale trochę ostro, Wienczyslawa. nie każdy od razu może iść na terapię, to jest i czas i pieniądze i gotowość emocjonalna. a forum daje chociaż przestrzeń żeby w ogóle zacząć to nazywać. u mnie to było tak że przez kilka miesięcy tylko pisałam i czytałam tutaj zanim w ogóle cokolwiek zrobiłam z tym co czułam. i ta faza nie była bezużyteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

słuchajcie, chcę wrócić na chwilę do mojego tego ciężaru w mostku bo po tym co napisała Sasanka mam dodatkowe pytanie. Ona mówiła że u niej rano było gorzej bo ciało nie zdążyło jeszcze włożyć maski. A u mnie to jest rano właśnie spoko, dopiero w środku dnia albo wieczorem pojawia sie to uczucie. Czy to może być tak że każdy ma swój indywidualny rytm i nie ma jednej reguły kiedy "się otwieramy"? czy ten rytm coś mówi o rodzaju zablokowania?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Cesarzowna, tak, zdecydowanie jest indywidualny rytm i to co opisujesz jest bardzo sensowne. Rano wielu ludzi ma naturalną osłonę bo ciało dopiero się rozbudza i nerwowy układ jest jeszcze spokojny. Środek dnia to szczyt aktywności kortyzolu i paradoksalnie wtedy mogą wychodzić napięcia z czakry splotu słonecznego albo serca bo ciało jest w trybie radzenia sobie. Wieczór to coś innego, to moment gdy mechanizmy kontrolne zwalniają i to co było tłumione zaczyna wypływać. Nie ma jednej reguły, ale rytm kiedy czujesz ciężar jest informacją, warto go obserwować przez kilka tygodni i zobaczyć czy jest wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@modrzewnica92)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że się wtrącam ale to co pisze Mantra jest troche... techniczne dla mnie. chciałam zapytać coś prostego, jak w ogóle odróżnić że to czakra a nie poprostu stres albo napięcie mięśniowe? bo ja jak czytam o tym ciężarze w mostku to też to czuję ale nie wiem czy to cokolwiek energetycznego czy po prostu siedzę krzywo przy komputerze


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalka95)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 37

@Modrzewnica92 Dobre pytanie i szczerość cenię. szczera odpowiedź jest taka, że nie zawsze można to odróżnić i każdy kto mówi że zawsze wie co jest energetyczne a co mięśniowe, troszke kłamie. 😛 Napięcie mięśniowe i blokada energetyczna często współistnieją w tym samym miejscu. Ciało i energia to nie są dwa oddzielne systemy które sobie nie przeszkadzają. Bardziej użyteczne pytanie niż "co to jest" moze być "co to mówi", niezależnie od przyczyny, ten ciężar tam jest i coś sygnalizuje.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

hej, czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie sceptyczne pytanie bo nikt tego nie ruszył wprost. skąd wiemy że te odczucia w konkretnych miejscach ciała mają cokolwiek wspólnego z czakrami jako takimi, a nie z tym że poprostu wiemy gdzie czakry "powinny" być i projektujemy tam odczucia? no bo jeśli ktoś ci powie żebyś poczul rejon serca to naturalnie tam skupisz uwagę i coś poczujesz bo tak działa uwaga


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Celestyn56 To jest bardzo dobra uwaga i uczciwie mówiąc nie ma na nią empirycznej odpowiedzi której nie można by podważyć. Ale zwróć uwagę że wiele osób opisuje odczucia zanim w ogóle dowiedziały się gdzie czakry są. Elektra na początku pisała o ciężarze w klatce piersiowej bez żadnej wiedzy o anahata. To nie jest dowód ale jest interesujące. Pytanie o to czy "projektujemy" jest zasadne i warto je sobie zadawać.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

a ja przy tym sceptycznym wątku powiem że troche mnie irytuje jak za każdym razem ktoś zadaje pytanie o weryfikację to zaraz pojawia się ten argument z "ale patrz ile osób to czuje". ilość osób która coś czuje nie jest dowodem na nic konkretnego, bo jak powiedział Celestyn, samo skupienie uwagi na miejscu wytwarza odczucia. to jest neurologia, nie magia. to co nie znaczy że te praktyki są bez wartości, ale róbmy między tym różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Poziomka, ojjj, oK ale to by znaczyło że np. ból fantomowy u amputowanych jest tez tylko projekcją bo skupiają uwagę na miejsca gdzie kończyna już nie istnieje? Mózg i ciało działają razem i odczucia energetyczne wcale nie muszą być "tylko wyobraźnią" żeby były realne w swoim efekcie. Nie jestem guru żadnym ale wydaje mi się że ta dychotomia real/nierzeczywisty jest troszke fałszywa.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Dobra dygresja filozoficzna ale może wróćmy do sedna, bo mi sie wydaje że gubimy coś ważnego. Temat brzmi "przywykanie do bólu emocjonalnego". I to jest właśnie clou. Można skanować, wyczuwać, filozofować ile wlezie, a i tak mozna w kółko przywykać i adaptować się zamiast cokolwiek przepracowywać. Pytanie jest dla mnie takie: jak w ogóle człowiek wie że przestał przywykać i zaczął naprawdę przepracowywać. Bo to chyba najtrudniejsze. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 606
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

o proszę, wienczyslawa zadała wlasnie jedno z pytań o które mi chodziło kiedy zaczynałam ten temat. U mnie wyglądało to tak że przełomem było kiedy zaczęłam czuć ból bez automatycznego szukania wytłumaczenia dlaczego nie jest tak źle. Przywykanie ma taką charakterystykę że zanim ból do ciebie dotrze, już go z powrotem tłumaczysz i racjonalizujesz. Przepracowanie zaczyna się kiedy możesz z tym bólem po prostu posiedzieć, chociaż przez chwilę, bez uciekania w myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

ojej to co napisała Apolonia jest dla mnie jakimś objawieniem, to "szukanie wytłumaczenia dlaczego nie jest tak źle" to jest dokładnie to co robię i nawet tego nie zauważałam. jak to się w ogole nazywa? to jest ten mechanizm obronny o którym wcześniej ktoś pisał? bo to brzmi jak coś bardzo konkretnego co można u siebie obserwować


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

no wlasnie chcialam zapytac o tę nazwe bo mnie to tez bardzo dotknelo. ten mechanizm "szukania dlaczego nie jest tak zle" to chyba jest jakis rodzaj racjonalizacji? czy moze to co psychologowie nazywaja minimalizowaniem? bo ja to robie caly czas i nawet nie wiem kiedy to sie zaczelo, poprostu jak mam cos bolacego to od razu szukam argumentow ze to nie jest az tak zle jak mi sie wydaje, i przez to nigdy wlasciwie nie dochodze do momentu gdzie naprawde to czuje 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Ilonka i Apolonia to klasyczny mechanizm obronny, w tradycji pracy z czakrami nazywamy to "zatrzaskiwaniem anahaty". Serce nie chce czuc pelnego uderzenia, wiec buduje filtr interpretacyjny. Ale chce sie zatrzymac przy czymś konkretnym: czy ktoras z was ktora to przezywa, probowalascie kiedys w momencie kiedy lapiecie sie na tym minimalizowaniu, po prostu... zatrzymac to i nie konczyc tego zdania? Nie szukac konkluzji? Co wtedy sie dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Gustlik68 Tak, i właśne to był ten przełom o którym pisałam. Zatrzymałam się w pół zdania i zostałam z tym co było przed tłumaczeniem. I to było bardzo niekomfortowe. Przez jakieś dwie minuty siedziałam i nie wiedziałam co z tym zrobić, bo całe ciało chciało iść dalej, produkować uzasadnienie. Ale jak nie poszłam, to zaczęłam czuć coś w okolicy mostka bardzo konkretnie. Jakby coś się odtykało i zaraz za tym była fala czegoś co trudno opisać, nie płacz, nie ból, bardziej takie uwolnienie z napięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

eee, to jest wlasnie to o czym nie mogłam powiedziec wcześniej bo nie umiałam tego nazwac. że jak nie robię tego "ale za to" albo "no ale mogłoby byc gorzej" to zostaje z czymś co jest jakby niedomkniete i to jest straszne. dosłownie czuje ze musze to domknac jakims wnioskiem inaczej mnie rozpuka. czy to moze byc związane z tym ze motek solarny reaguje? bo ja czuje wtedy taki scisk troche ponizej zeberek, nie w mostku


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mantra01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Cesarzowna62 Tak, to co opisujesz, ten impuls do domknięcia i wniosku, to bardzo charakterystyczna praca manipury. Splot słoneczny to centrum kontroli i sprawczości, i on dosłownie nie lubi stanów otwartych. Anahatę możesz poczuć jako ból lub ciężar, ale manipura reaguje właśnie tym ściskiem, potrzebą zakończenia, domknięcia narracji. Ciekawe że mówisz o różnicy między mostkiem a poniżej żeber, czy to dwie różne sytuacje czy czasem obie naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, zatrzymajmy sie na chwilę. bo ta rozmowa o mechanizmach i czakrach jest OK, ale Ilonka zadała konkretne pytanie jak to się NAZYWA. i zamiast odpowiedzi dostala kolejna warstwę energetycznych opisow. to sie nazywa intelektualizacja albo minimalizowanie, w zależności od wariantu. i to jest tyle. nie trzeba tego od razu tłumaczyć przez manipurę żeby to bylo prawdziwe


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 942

@Wienczyslawa masz rację że to jest intelektualizacja, ale to co Mantra mówi nie wyklucza tamtego. jedno jest opisem psychologicznym a drugie energetycznym i mogą opisywac ten sam fenomen z różnych poziomów. mnie bardziej interesuje pytanie Gustlika bo on zapytal o cos praktycznego: co się dzieje kiedy nie dokończymy tego zdania. i czy ktoś poza Apolonią to sprawdzał?


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

ja próbowałem cos podobnego jakiś czas temu, chociaż nie świadomie. byłem w środku rozmowy z sobą i po prostu mi sie urwała ta myśl, i zostałem z czymś co mi sie wydawalo ze zaraz eksploduje. dosłownie tak to czulem. po kilku minutach nic nie eksplodowalo ale miałem przez resztę dnia taki dziwny stan, jakby coś było nie do końca złożone spowrotem. czy to jest normalne? bo nie wiedziałem wtedy czy to dobrze czy zle


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozalka95)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 37

@Romek60, to co opisujesz to nie jest zle. To jest stan po przerwaniu automatyzmu. Ciało i umysł sa przyzwyczajone do pewnej sekwencji: czucie, minimalizowanie, domkniecie. :)) Jak przerywasz w połowie, to nie ma wniosku i układ nerwowy dosłownie nie wie co teraz. To uczucie "nie złożone" to brak zamknięcia, nie coś uszkodzonego. Ale chcę sie upewnić, bo to ważne: czy po tym dniu było jakoś inaczej, czy to minelo bez śladu?


Odpowiedz
(@romek60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Rozalka95 minęło hyba po kilku dniach, ale przez ten czas czułem sie jakos bardziej... 😛 otwarty? nie wiem jak to opisac. jakby ta zwykła warstwa twardości trochę zelżała. nie na długo, ale bylo. nie podejrzewałem ze to moze byc coś wiecej niż ze po prostu byłem zmęczony i mi sie myśl urwała w pól


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@elektra)
Połączone: 2 lata temu

a czy to "nie złożone z powrotem" to jest coś złego? bo jak czytam co pisze Romek to sie zastanawiam czy moze to wlasnie jest to uczucie kiedy sie nie zrobiło tej ochronnej warstwy i zostalo sie z czymś nieprzerobionym. i czy to boli tak samo jak zwykly bol emocjonalny czy jakos inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@liliana_t)
Połączone: 3 lata temu

to co Romek opisuje jako "bardziej otwarty przez kilka dni" to jest właśne odpowiedź na pytanie Apolonii o przywykanie. bo przywykanie nie jest stanem, to jest dynamiczny proces który wymaga ciaglego podtrzymywania. każde pęknięcie w tym procesie, nawet przypadkowe jak urwana myśl, może tymczasowo go przerwać. i dlatego terapeuci mówią że wgląd sam w sobie nie wystarczy, trzeba go powtarzać żeby zmiana była trwała


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@modrzewnica92)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam ze sie tu wtrącę ale mam takie pytanie dosłowne, bo nie rozumiem jednej rzeczy. te czakry ktore sie zatrzaskują albo reagują ściskiem, czy to jest coś co można wyczuc zanim sie wie ze to czakra? znaczy czy ktokolwiek z was miał te odczucia zanim w ogole wiedział o czakrach, czy dopiero jak sie nauczył gdzie one sa to zaczął je czuć?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Modrzewnica92 o, to jest wlasnie to pytanie które Celestyn już gdzies wcześniej rzucił i które mnie tez bardzo zastanawia. bo ja mam przekonanie ze czułem ten ucisk w mostku i ten scisk pod zebrami na długo zanim w ogóle słyszałem słowo czakra. ale nie wiem czy moge temu ufac bo może po prostu nie pamiętam dobrze kolejności i moje wspomnienie jest podkolorowane tym co teraz wiem


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Cezary, to jest bardzo uczciwa uwaga. Pamięć retrospektywna jest zawodna i to dotyczy wszystkich, nie tylko tematów ezoterycznych. Możemy naprawdę nie być pewni czy odczuwaliśmy coś "przed" czy "po". I to nie znaczy ze czakry nie istnieją, tylko ze ten konkretny argument, że czułem to zanim wiedziałem, jest epistemicznie słaby. Warto to mieć z tyłu głowy zamiast traktować jako dowód.


Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Opalinka72 mówi sensownie. ale chcę dodać jeden wątek bo mnie bardziej interesuje nie skąd sie te odczucia biorą, tylko co z nimi robimy. bo cały wątek o przywykaniu do bólu emocjonalnego kręci się wokół jednego: ze się adaptujemy i ze ta adaptacja nas znieczula. i moim zdaniem mniejsza o to czy to czakra czy kortyzol, ważne jest czy te techniki które tu opisujecie naprawdę pomagają to znieczulenie przerwać, czy tylko dają kolejny język do opisu tego samego problemu


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 942

@Poziomka zadała konkretne pytanie i chcę konkretnie odpowiedzieć. Z mojego doświadczenia: dawanie nowego języka bez zmiany praktyki nic nie zmienia. Można mówić "mam zablokowaną anahatę" zamiast "jestem zamknieta emocjonalnie" i wyjść na to samo. Zmiana następuje kiedy do nowego opisu dochodzi regularna praca, niekoniecznie ezoteryczna, może być zwykłe siedzenie z emocją bez szukania wyjścia. Czakry mogą byc mapą, ale sama mapa nie przenosi.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

ojej ta mapa ktora nie przenosi to jest bardzo dobre ujęcie i czuje ze to jest trochę o mnie. bo przez jakis czas zbierałam wiedzę, czytałam, pisałam tu na forum, i miałam wrażenie ze robię coś z tym bólem, a tak naprawdę to tylko go opisywałam. Stefcia czy możesz powiedziec jak to wyglada u ciebie to siedzenie z emocją bez szukania wyjścia? bo ja próbowałam i po dwóch minutach juz szukam wyjścia i nawet nie zauważam kiedy


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@sasanka-ka)
Połączone: 3 lata temu

to samo co Ilonka, dosłownie. i jeszce mam takie, że jak próbuje siedzieć z emocją to zaczyna mi się uruchamiać cały monolog wewnętrzny o tym co czuje i to tez jest chyba ucieczka tylko bardziej subtelna? bo niby jestem z emocją ale właściwie jestem z komentarzem do emocji. nie wiem czy to ma sens co mówię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Sasanka.ka, no dobra, to ma ogromny sens i właśnie to jest jedna z trudniejszych rzeczy. Monolog wewnętrzny to tez forma minimalizowania, tylko bardziej wyrafinowana bo sprawia wrażenie że coś robimy. Ja na to wpadłam że jak zaczynam komentować co czuję, to znaczy że już nie czuję, tylko myślę o tym co czułam chwilę temu. ta różnica między "jestem w emocji" a "myślę o emocji" jest dla mnie teraz dość wyczuwalna, ale długo jej nie widziałam w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@nadzia89)
Połączone: 3 lata temu

ale czekajcie bo mam pytanie ktore mnie gryzie od jakiegoś czasu w tym wątku. czy to siedzenie z emocją bez komentarza, bez wyjścia, bez domykania, to nie jest aby coś co moze być niebezpieczne dla kogoś kto ma naprawde głęboki ból? bo czytam tu o przywykaniu jako problemie, ale moze dla niektorych to przywykanie jest jakiś rodzajem ochrony, i rozbijanie tego na siłę moze nie być takie fajne? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Nadzia89, to jest ważne pytanie i dobrze że je zadajesz. Nie, to nie jest technika na każdego i nie w każdym momencie. Jeśli ktoś jest w środku głębokiego kryzysu, siedzenie z emocją bez żadnego oparcia może być za dużo. To co opisuję zakłada jakiś minimalny grunt pod nogami. Jak go nie ma, to najpierw trzeba ten grunt znaleźć, niekoniecznie samemu.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

no i właśnie, wreszcie ktoś to powiedział wprost. bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu i trochę mnie niepokoiło że nikt nie postawił tej granicy. "siedź z emocją" brzmi niewinnie w teorii, ale jak ktoś ma za sobą na prawdę ciężkie rzeczy to to nie jest ćwiczenie do samodzielnego wykonania w domu bez żadnego kontekstu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nadzia89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Wienczyslawa ale właśne niewiem jak to rozpoznać. tzn. jak mam wiedzieć czy mój ból jest tego rodzaju który można tak przepracowywać czy tego rodzaju który wymaga czegoś więcej? bo nie mam jakiegoś jednego traumatycznego zdarzenia, raczej takie dlugie, przewlekłe zmęczenie emocjonalne. 😛 i właśnie zastanawiam się czy to nie jest ten rodzaj bólu do którego sie przywykło i który jest taki przytłumiony.


Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Nadzia89, to co opisujesz jako przewlekłe zmęczenie emocjonalne to jest często właśnie efekt długotrwałego przywykania. Ból ostry jest łatwiej zauważyć, ból chroniczny sie wbudowuje w tło i zaczyna być niewidzialny. I tu wracam do pytania Modrzewnicy sprzed kilku postów bo ona zapytała czy można wyczuć czakry zanim sie wie że to czakry. Myślę że to samo pytanie dotyczy bólu - czy można wyczuć że coś jest nie tak zanim sie to nazwie.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@cesarzowna62)
Połączone: 2 lata temu

to co Gustlik mówi o bólu który sie wbudowuje w tło to jest strasznie trafne i troszke mnie mrozi. bo jak tak pomyślę, to nie wiem od kiedy mam ten ucisk w klatce piersiowej. dosłownie nie wiem. był tam tak długo że przestałam go traktować jako coś nowego. to jest chyba właśnie to przywykanie o którym jest cały ten wątek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalka95)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 37

@Cesarzowna62 i to jest jeden z ważniejszych momentów w tej pracy, kiedy coś co było "normalnym tłem" nagle staje sie widoczne jako odczucie. To nie znaczy że ból się nasilił, tylko że przestałaś go automatycznie filtrować. 🙁 Dla układu nerwowego to jest spora zmiana, dlatego takie momenty często są dezorientujące.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@modrzewnica92)
Połączone: 3 lata temu

ok ale ja dalej nie bardzo rozumiem jedno. te wszystkie opisy ucisków i sciśnięć, to można to poprostu poczuć tak bez żadnej praktyki? bo jak czytam Cesarzownę to brzmi jakby to było coś co się czuje od zawze, a jak czytam o czakrach to brzmi jakby to trzeba było wypracować. i to mnie miesza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Modrzewnica92, mhm, właśnie o to mi chodzi od dłuższego czasu w tej rozmowie. bo ja też mam wrażenie że czułem te rzeczy zanim cokolwiek wiedziałem o czakrach, ale jednocześnie nie wiem czy wtedy interpretowałem to tak samo. moze po prostu myślałem że mi coś dolega fizycznie i tyle. ta interpretacja która przychodzi później zmienia sposób w jaki to pamiętam, i to jest problem z całą tą retrospekcją.


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Cezary to bardzo uczciwie ujął. I Modrzewnico, odpowiedź jest prosta: odczucia fizyczne są, były i będą niezależnie od tego jak je nazwiemy. pytanie o czakry to pytanie o jeden konkretny sposób interpretacji tych odczuć. Nie jedyny możliwy. I warto to mieć z tyłu głowy.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: