ojej, hej, chciałam zapytać czy ktoś pracował z czakrami konkretnie pod kątem stawiania granic? Bo ostatnio mam taki problem że totalnie nie potrafię powiedzieć NIE w pracy i w ogóle w relacjach, i znajoma mi powiedziała żeby popracować z manipurą albo z jakąś inną czakrą odpowiedzialną za asertywność. Tylko nie wiem od czego zacząć, ktora to właściwie czakra jest za to odpowiedzialna? I czy to w ogóle ma sens że to może być związane z czakrami, czy to już bardziej psychologia? Piszę tu bo chcę zrozumieć jak to działa od strony energetycznej
Temat bardzo ważny i często pomijany, bo ludzie myślą, że asertywność to tylko psychologia, a tymczasem to ma bardzo głębokie zakorzenienie energetyczne. Granice osobiste to przede wszystkim manipura, trzecia czakra, ta w okolicach splotu słonecznego. Ona odpowiada za poczucie własnej wartości, wolę i właśnie tę siłę żeby postawić na swoim. Ale nie tylko, bo trzeba też patrzeć na czakrę gardłową, piątą, bo ona rządzi komunikacją i wyrażaniem siebie. Jeżeli ktoś ma problem z powiedzeniem NIE na głos, to często gardłowa jest zablokowana albo niedoenergetyzowana. Więc tak na prawdę przy granicach pracujesz z obydwiema.
o rany, oj to ciekawe bo ja tez mam z tym problem, ze nie moge powiedziec nie. zawsze myslałam ze to kwestia charakteru a nie energii. a jak wogóle sie rozpoznaje ze czakra gardłowa jest zablokwana? czy sa jakies objawy fizyczne tez?
Przy zablokowanej piątce często pojawiają się problemy z gardłem, chrypka bez powodu, nawracające anginy, ale też ścisk w gardle kiedy trzeba cos powiedzieć. Jeśli ktoś czuje, że słowa mu stają w gardle dosłownie, nie metaforycznie, to jest wlasnie ten sygnał. Natomiast przy manipurze zablokowanej to już inne sprawy: brak decyzyjności, oddawanie kontroli innym, poczucie że twoje zdanie się nie liczy.
hmm, hm, ok ale mam pytanie, bo mnie to trochę zastanawia. skąd wiemy że to czakra jest zablokowana, a nie poprostu że ktoś był wychowywany w domu gdzie nie wolno było mówić NIE i tyle? Serio, pytam bez zlosliwosci, bo mi się wydaje że bardzo łatwo jest wsadzić psychologiczne rzeczy do worka z energią i powiedzieć że to czakra. A potem człowiek medytuje na manipurę zamiast iść na terapię.
ech, no właśnie, zresztą w tradycjach wschodnich to w ogóle nie ma takiego podziału na ciało, psychikę i energię, to jest jedna całość. Ja pamiętam jak czytałam o tym u jednego mistrza jogi, że każda emocja której nie wypuszczamy zostaje dosłownie zakodowana w ciele i blokuje przepływ prany przez odpowiednie centra. Więc blokada manipury to może być właśnie lata tłumionego gniewu albo wstydu i jedno z drugim jest związane nierozłącznie
właśnie o to chodzi! bo te ogólne opisy są fajne ale potem człowiek siedzi i nie wie co zrobic. czy jest jakies proste ćwiczenie które można zrobić samemu w domu żeby pracować z manipurą? pytam bo sama chcę spróbować, od razu, nie za tydzień 🙂
a ja mam pytanie troche z boku, bo nie znam się na czakrach prawie wcale. czy ta praca z naturą o ktorej jest w opisie tematu ma jakiś związek z czakrami. bo czytałem gdzies ze chodzenie boso po trawie może pomagać z uziemieniem i z pierwszą czakrą ale niewiem czy to ma coś do asertywności
Natura i granice to jest bardzo ciekawy temat, bo ziemia daje zakorzenienie i bez zakorzenionej pierwszej czakry wszystkie wyższe są chwiejne. Można mieć otwartą manipurę ale jeśli muladhara jest w rozsypce to ta siła do stawiania granic nie ma gdzie się oprzeć. Jakby budować dom bez fundamentów.
Nie trzeba ze wszystkimi naraz, spokojnie. Można zacząć od dołu, od muladhary, i powoli iść w górę. Zresztą samo chodzenie boso po ziemi o czym pisał kolega wyżej, to jest dobra praktyka dla pierwszej czakry i naprawdę prosta. Wiosna i lato to dobry czas żeby to włączyć jako codzienną rutynę. Kilkanaście minut dziennie i już coś czuć po jakimś czasie.
Dziękuję za ten wątek, naprawdę! Właśnie tego szukałam. Mam dokładnie ten sam problem co Olusia, nie umiem stawiać granic i w ogole nie wiedziałam że to może mieć związek z czakrami. Czy ta wizualizacja z żółtym światłem działa tez na granice w relacjach rodzinnych, nie tylko zawodowych?
Praca z manipurą nie rozroznia kontekstu, energia nie wie czy to szef czy mama. chodzi o wzorzec, a wzorzec jest ten sam w każdej relacji: trudność z poczuciem własnego ja i z ochroną własnej przestrzeni. Więc tak, działa ogólnie.
Do pracy z manipurą i asertywnoscia polecam jesze cytryn albo bursztyn, te kamienie fantastycznie wspierają energię słoneczną i wzmacniają wolę. Ja osobiście noszę cytryn przy sobie kiedy wiem że czeka mnie trudna rozmowa i na prawdę czuć różnicę, taka pewność siebie od wewnątrz. Plus żółte świece podczas medytacji, kolor działa na podświadomość
hm a czy znak zodiaku ma znaczenie przy tej pracy? bo ja jestem Rybą z ascendentem w Wadze i obie te energie chyba nie pomagają w stawianiu granic, Ryby sa z natury przenikliwe i wchłaniające, a Waga zawsze szuka harmonii kosztem siebie. Zastanawiam sie czy dla mnie ta praca z manipurą bedzie trudniejsza właśnie ze względu na ten układ
no nie wiem czy warto mieszac astrologie z czakrami w jednym worku, bo to jednak troche inne systemy i kazdy ma swoja logike. moim zdaniem jak zaczniesz szukac zwiazku miedzy ascendentem a zablokowana czakra to sie poguibisz zanim zacznesz. najpierw sprobuj to jedno co tu bylo powiedziane, ta medytacja z RAM, i sprawdz czy cos czujesz, a potem mozna kombinowac
ok wiec jak dobrze rozumiem to przed stawianiem granic trzeba najpierw ogarnac tę pierwsza czakre? bo to brzmi jakby trzeba bylo zaczac od zera zamiast od razu pracowac z manipura. czy nie ma jakiejs skrótowej drogi?
nie ma skrótowej drogi i to jest właśnie pułapka, w którą wiele osób wpada. :)) chcesz mieć silne granice, ale boisz sie najpierw zakorzenić, bo to wymaga czasu i cierpliwości. a muladhara to dosłownie fundament, bez niej manipura szybuje w powietrzu i ta asertywność jest tylko powierzchowna, taka wydmuszka
no ale to troszke frustrujace! bo ja juz robilam tę wizualizacje z żółtym swiatlem przez kilka dni z rzedu i chcialam juz widziec efekty, a tu sie okazuje ze trzeba jeszcze od poczatku zaczac z muladhara. ile to w ogole trwa?
ugh, miesiące. no dobra, rozumiem logikę, ale trochę mnie to przygnębia 🙂 a ta praca z naturą o której pisała Hela84 to konkretnie co? wyjść na trawę i stać? czy chodzi o coś więcej?
chodzenie boso to nie jest magiczny skrót, ale naprawdę działa na zakorzenienie jeśli robi się to świadomie, a nie po prostu dla tego że zgubilo się klapki. chodzi o to żeby być tu i teraz, czuć kontakt stóp z ziemią, oddychać spokojnie. pięć minut dziennie ze świadomą intencją jest warte więcej niż godzina bezrefleksyjnego spaceru
a czy to mozna robic zimna pora roku tez? bo u mnie to teraz styczen i juz sie troche boje ze bede musiala czekac do wiosny zeby w ogole zaczac. czy w mieszkaniu na dywanie albo na golej podlodze jest jakas roznica?
tylko żeby znowu nie wychodzić w stronę że kamień rozwiąże problem. 😀 agat jest ok jako punkt skupienia uwagi, ale nie zrobi roboty za ciebie. i to samo co z cytryntem, o którym pisałam wcześniej. te rzeczy są pomocnikami, nie narzędziami
oj, oj no dobrze, nie chcę tej dyskusji ciągnąć bo będziemy kręcić w kółko. moje zdanie jest znane. nikomu kamień nie zaszkodzi, ok 🙂 😛
wracając do tematu bo troche odpłynęliśmy, mam pytanie do Oluski albo do kogoś kto ma doświadczenie. czy ta asertywność z manipury to się czuje jakoś fizycznie w ciele kiedy zaczyna działać? bo ciekawe czy jest jakiś sygnał że idzie w dobrym kierunku
no właśnie ja sama jestem ciekawa! mam wrażenie że od kiedy robię tę wizualizację to nie wiem czy to placebo czy co, ale jakos trochę łatwiej mi powiedzieć koleżance że nie mogę czegoś zrobić. ale boję się że to sobie wymyślam i za tydzień wróci do normy. czy to normalny etap?
to jest bardzo normalny etap i nie nazywaj tego placebo tak lekceważąco. jeśli efekt dziala, to działa, niezależnie od mechanizmu. to co opisujesz to jest wlasnie przesuwanie wzorca, małymi krokami, i dobrze, że to czujesz. ważne żeby nie odpuszczać po tygodniu bo właśnie wtedy wiele osób rezygnuje
a może poprostu Olusia miała dobry tydzień i trochę mniej stresu, więc łatwiej było powiedzieć nie? nie mówię że praca z czakrami nic nie daje, ale trudno rozróżnić co jest efektem wizualizacji a co po prostu zmiennego nastroju. to uczciwe pytanie
